Alazza

Alazza

Strony czarno-białe

Wydanie
Ridero IT Solutions, Warszawa, .
Liczba stron
261
Wymiary
148,0 × 210,0 cm
Oprawa
miękka
ISBN
9788381042697
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Tadeusz Siekierski, fizyk, zostaje wciągnięty przez swojego kolegę policjanta w sprawę z pozoru czysto kryminalną — zabójstwo mężczyzny na jednym z bydgoskich osiedli. Historia zaczyna się komplikować, gdy okazuje się, iż sprawca niekoniecznie jest człowiekiem. Trzeźwo myślący Siekierski przekonuje się, że otaczający go świat to nie tylko dająca się potwierdzić naukowo fizyka. Opowieść pełna tajemnic, sił potężniejszych niż ludzkość i magii, czającej się w zaułkach Bydgoszczy.

Opinie czytelników

(3.7)
5 oceny, w tym
3 opinie
5
0
4
3
3
0
2
0
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

//Opinia do przeczytania również na: http://kaginbooks.blogspot.com/2016/12/37-alazza-cezary-czyzewski.html Kiedy pewnego pięknego dnia, na jednej z grup na FB przeczytałam ogłoszenie autora, że ma on kilka egzemplarzy książki do recenzji, bez wahania się zgłosiłam. W ciemno, na ślepo. Zdolne dziecię z Kag było, bo szybko o sprawie zapomniałam, nawet na LC nie sprawdziłam, na co się rzuciłam, jak ten przysłowiowy sagi na majtki. Paczuszka z książką przybyła do mnie przed świętami, a że w Wigilię miałam możliwość... Tak, chyba wiecie, co było później. Wigilię spędziłam z książka, wchłonąwszy ją w siebie w zaledwie kilka godzin. Ale za to jakich! Ha! "Alazza" zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, ale ostatnio właśnie polscy autorzy, zwłaszcza debiutujący, mają możliwość zaskoczenia mnie. Pozytywnie właśnie. A co takiego znajdziemy w tej niepozornej książeczce, z całkiem jednak intrygującą okładką? Pełną nadnaturalności historię, która — momentami nieco naiwna (no nie oszukujmy się, było kilka takich momentów), ale w całokształcie — bardzo dobra i spełniająca moje oczekiwania. Przenieśmy się zatem do Bydgoszczy — tam właśnie cała akcja się dzieje i olbrzymim plusem dla pana Cezarego Czyżewskiego był właśnie fakt, że się trzymał wyznaczonego miejsca. Ale, do rzeczy. W Bydgoszczy właśnie mieszka niejaki Tadeusz Siekierski, fizyk i wykładowca uniwersytecki. Od czasu do czasu trafia się mu też i pomaga w policyjnych dochodzeniach. Ten twardy, rzeczowy i zdrowomyślący mężczyzna zostaje poproszony jednak o pomoc przy wybitnie... dziwnym morderstwie. I nagle cały jego, do tej pory uporządkowany świat wywraca się do góry nogami... Dodajmy do tego jeszcze fakt, że w sprawę wplątane są: mezopotamska bogini oraz mezopotamska demonica, kot, którego poprzednia właścicielka uwielbiałam Mistrza i Małgorzatę oraz bydgoskie diabły... no to mamy interesującą mieszankę wybuchową, czyż nie tak? Dodajmy do tego pewne małżeństwo, które w swej stadninie poza lekcjami jazdy w siodle urządza dziwne warsztaty, oraz łowcę paranormalnych wydarzeń... W książce dzieje się bardzo dużo, bardzo szybko. Autor ma lekkie pióro, potrafi czytelnika zaintrygować, ale nie zanudzić. Pozornie dziwna sprawa kryminalna szybko przeradza się w coś o wiele większego. Widać w powieści również, że pan Czyżewski zainteresował się tematem demonów i szamanizmu — za to dla niego olbrzymi plus, że przedstawił sprawy tak skomplikowane w tak lekki i bardzo przyjemny sposób! Widać sporo pracy, podobnie zresztą sprawa miała się z topografią, choć... już sam koniec, finał akcji nieco mnie rozczarował. Ale mimo wszystko... Całość czyta się niesamowicie szybko, momentami można się nieźle uśmiać z tekstu, co jest sporym plusem. Z minusów? Miałam wrażenie, że niektóre wątki zostały urwane za szybko, ale to już moje wrażenie ;) A co z bohaterami? Nie mam za bardzo, do czego się doczepić. Lubią przeklinać, pić piwo. Proste. A demon? Demon jak demon, tu przyznaję szczerze, choć może momentami zrobiono z niego nieco za infantylną postać. W całokształcie jednak... toż to demon ;) Nie będę się czepiała. Ogólnie? "Alazzę" czyta się bardzo dobrze, bardzo szybko, akcja wciąga, nie zostawia czasu, a wątek nadprzyrodzony w jednym z polskich miast to pomysł na niezłą akcję. Niezdecydowanym polecam, by przekonali się sami, co w tej raczej cieniutkiej książeczce było takiego, że mnie osobiście wciągnęło tak, że po prostu zapomniałam na chwilę o całym świecie. Ciężko powiedzieć mi coś więcej, poza tym, że warto zaryzykować i dać szansę osobie debiutującej.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4016549

Mocna siódemeczka za to "demoniczne przymierze" :) Po pierwsze: wydanie książki NARESZCIE jest bardzo dobre - pachnący BIAŁY papier (nie szary, toaletowy, na jakim "jadą" teraz prawie wszystkie wydawnictwa w Polsce...), czcionka wyraźna, szeroka przestrzeń do czytania - technicznie 9/10. Co do treści (postaram się nie spojlerować) - początkowo zapowiada się na dość mroczny horror, ale potem (muszę przyznać, ku mojemu lekkiemu rozczarowaniu) zamienia się w dość lekką, ale zabawną momentami komiksówkę w stylu Akt Dresdena czy też serii o Bobbym Dollarze Tada Williamsa :) Więc jeśli ktoś lubi lekkie, demoniczne klimaty, szybką akcję, obrazową narrację na wysokim poziomie (bez łopatologii) - polecam! Idealna lektura na zimowo/jesienne popołudnia! :)

Przeczytaj całą opinię
2016-12-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4016549

Listopadowego poranka obudziło mnie skrobanie w drzwi. Współlokator wsunął głowę do mojego pokoju z pytaniem czy nie jestem zainteresowana recenzją debiutanckiej powieści. Jestem sceptycznie nastawiona do debiutantów, bo boje się rozczarowań. Nie chodzi tu tylko o moje rozczarowanie, ale także o to, że urażę autora tym, iż nie byłam w stanie zrozumieć jego historii czy punktu widzenia. Boję się tego, że nie sprostam wyobrażeniom autora o jegot twórczości. Tutaj spadł na mnie zaszczyt napisania pierwszej recenzji "Alazzy" (wcale nie czuje tej presji :P) wystukanej na klawiaturze Cezarego Czyżewskiego. Książkę można nabyć w formie papierowej dzięki samozaparciu autora. Zdecydował się on na self-publishing, za co osobiście podziwiam, bo to pokazuje jak mocno uwierzył w swoje siły. Czymże więc jest Alazza? Fabuła: Tadka Siekierskiego poznajemy w trakcie rozstania z partnerką. Rzekłabym, że przebiega ono szybko i bezboleśnie. Chcielibyście powoli zostać wprowadzeni w "nerdowski" świat młodego wykładowcy jednej z bydgoskich uczelni, jednak tutaj wszystko posuwa się wartko do przodu. Fizyk przyjaźni się z młodym policjantem Piotrem, który z czteropakiem piwa, staje w progu jego mieszkania proponując szybkie zlecenie przy zagadkowej sprawie morderstwa. Któż nie skorzystałby z możliwości obejrzenia miejsca zbrodni w celu zapomnienia o porzuceniu dla koksa z beemką? Myślicie sobie właśnie: "To pewnie jakiś standardowy i oklepany kryminał" i tutaj Was zaskoczę. "Alazza" jest powieścią fantastyczną. Dlatego po spenetrowaniu oficyny z wymalowanym na podłodze kręgiem koniecznym do przywoływania demonów, wkroczymy z Tadeuszem w okultystyczny i niebezpieczny świat. Powoli będziemy dążyć do rozwiązania zagadki "morderstwa" podstarzałego metala z zamiłowaniem do średniowiecznej literatury demonicznej. Jednak by nie zanudzić Nas standardowymi technikami śledczymi autor postawił na naszej drodze Romana - leśnika, mieszkającego w towarzystwie wilczura Nerona. Roman młodość spędził na Syberii nad rzeką Leną, gdzie poznał szamana tamtejszego plemienia, który łaskawie podzielił się z nim swoją wiedzą. Tak więc, by odnaleźć winnego artystycznego rozbryzgania denata, zwrócimy się o pomoc do jakuckiego ducha Tropiciela. To popchnie sprawę Tadeusza i Piotra mocno do przodu, każąc im sięgać po coraz to dziwniejsze i omijające prawo metody. Niestety kiedy pojawiają się oficerowie CBŚ w asyście księdza, zaczyna się robić poważnie. Kim jest tajemnicza Alicja, kot Behemot czy stateczne małżeństwo praktykujące w swojej stadninie sekciarskie rytuały? Bardzo bym chciała abyście przekonali się sami, kibicując przeciętnemu fizykowi w drodze do rozwiązania zagadki przerastającej zwykłego śmiertelnika. Ocena 7/10 Więcej na http://wilczeczytanie.pl

Przeczytaj całą opinię
2016-12-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4016549