Assassin's Creed

Oficjalna powieść filmu

Wydanie
Liczba stron
392
Wymiary
14,0 × 21,0 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788365315908
Waga
0,36 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Strąkow Michał
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Działamy w ciemności, by służyć światłu. Jesteśmy asasynami. Dzięki rewolucyjnej technologii dostępu do genetycznych wspomnień Callum Lynch może przeżyć wydarzenia z życia swojego przodka Aguilara de Nerha, który w piętnastowiecznej Hiszpanii należał do tajemnego stowarzyszenia asasynów. Wzbogacony o wspomnienia, wiedzę i umiejętności Aguilara, Callum zmierzy się z potężną i złowrogą organizacją templariuszy w czasach współczesnych.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

6 stycznia 2017 roku do polskich kin wszedł Assassin’s Creed, będący pierwszą próbą przeniesienia na ekran konfliktu znanego z serii gier Ubisoftu. Niestety, recenzenci nie pozostawili na obrazie Justina Kurzela suchej nitki. Film został skrytykowany za nudny wątek współczesny, obejmujący około 70% seansu i chaotyczną dla osób niezaznajomionych z grami fabułę. Prawie równolegle w księgarniach pojawiła się oficjalna powieść, będąca na pierwszy rzut oka wyłącznie kopią scenariusza. Czy ci, którzy opuścili salę kinową, powinni zainteresować się książką Christen Golden? Moim zdaniem jak najbardziej. Opis fabuły mogliście przeczytać już w recenzji Pottero, dlatego też ograniczę ten fragment najbardziej jak mogę. Skazany na śmierć Callum Lynch po nieudanej egzekucji trafia do ośrodka rehabilitacyjnego firmy Abstergo. Okazuje się, że jest on żywym nośnikiem wspomnień Aguilara, XV-wiecznego hiszpańskiego asasyna. Zarówno wątek historyczny, jak i ten współczesny opierają się na walce templariuszy ze skrytobójcami o jabłko Edenu, starożytny artefakt dający właścicielowi nieograniczoną władzę nad ludzkimi umysłami. Cal, początkowo sceptyczny wobec Kredo, stopniowo odkrywa w sobie zachowane w DNA dziedzictwo. Historia przedstawiona w książce jest taka sama jak w filmie, więc w tej kwestii zabrakło zaskoczenia. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Nie mam pojęcia, czy pani Christie Golden miała dostęp do wersji scenariusza, w której ekranizacja miała trwać 2.5 godziny (zainteresowanych odsyłam do Google), czy też nie, lecz udało jej się osiągnąć coś, czego zabrakło w pierwowzorze. Przykładem niech będzie rozmowa księdza z Lynchem przed jego egzekucją. W obrazie Kurzela, po przeczytaniu fragmentu Biblii kapłan stwierdza, że Cal nie jest zainteresowany przytoczoną treścią. Ten potwierdza i scena nagle się urywa. Większość widzów zadała pewnie sobie pytanie dotyczące sensu umieszczenia tego dialogu w filmie, gdyż nie wniósł on nic do fabuły. W powieści jednak bohater prosi swojego gościa o wyrecytowanie wiersza deklamowanego przez matkę, gdy ten był mały. Jest to drobiazg, lecz nadał on tej scenie i samemu Lynchowi pewnej głębi. Przestajemy patrzeć na naszego protagonistę jak na aroganta, a zaczynamy w nim dostrzegać ludzką istotę, na której rodzinna tragedia odcisnęła permanentne piętno. Nie wiem, czy brak tego momentu w filmie był zaplanowany, czy też jest wynikiem cięć, lecz zawarcie go wyszłoby obrazowi na dobre. Dalszą część recenzji możecie przeczytać na: https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-assassins-creed-oficjalna-powiesc-filmu/

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4153989

Przygoda w świecie Assassin's Creed

Pozwoliłam sobie na mały eksperyment: przeczytałam książkę, która została pomyślana jako oficjalna powieść filmu, który z kolei powstał na bazie gier wideo. Na pozór wydaje się to dość karkołomnym pomysłem, jednak w ostatnich latach nikogo już chyba nie dziwi. Filmy, książki i gry często stanowią wspólne uniwersum, z którego twórcy i odbiorcy czerpią garściami. Nie inaczej jest z powieścią Christie Golden "Assassin's Creed", czyli książką powstałą w oparciu o scenariusz filmowy i serię gier produkcji firmy Ubisoft. Być może zaskoczę niektóre osoby z mojego najbliższego otoczenia, ale miałam w swoim życiu epizod związany z grą komputerową "Assassin's Creed". Było to dziesięć lat temu, akcja gry toczyła się w czasach średniowiecznej trzeciej krucjaty, a firma komputerowa z Montrealu dopiero wprowadzała na rynek tytuł, który wkrótce podbił serca społeczności fanów na całym świecie. Jednak pozytywne wrażenia pozostały i to one sprawiły, że było mi łatwo wdrożyć się w świat przedstawiony w książce Christie Golden, autorki mającej w swoim dorobku niemal pięćdziesiąt powieści i kilka opowiadań z gatunku fantastyki naukowej, fantasy oraz horroru. "Assassin's Creed", czyli oficjalna powieść filmu to książka, którą przeczytałam z przyjemnością, ponieważ była dla mnie dobrą odskocznią od codziennych spraw i rozrywką na całkiem dobrym poziomie. Fabuła powieści określona została dwiema cezurami czasowymi. Część wydarzeń toczy się w XV wieku, pozostałe zaś rozgrywane są współcześnie. Płynne przejścia między epokami zawdzięczamy istnieniu rewolucyjnej technologii opracowanej przez firmę Abstergo, prowadzącej wieloletnie badania genetyczne. Dzięki stalowemu Animusowi, machinie pozwalającej tworzyć niezwykłe projekcje-retrospekcje, bohater powieści Callum Lynch zmierzy się z własną przeszłością, a jednocześnie doprowadzi współczesnych templariuszy do cennego znaleziska mającego wpływ na postępowanie ludzkości. Generalnie mamy tu do czynienia z odwieczną walką dobra ze złem, konfliktem między templariuszami i asasynami, z legendą, która po dziś dzień rozpala wyobraźnię twórców filmów, gier i literatury fantasy. Podróże w czasie, nawiązania do historii (choćby walka z hiszpańską inkwizycją), artefakty, dynamiczne zwroty akcji, karkołomne umiejętności akrobatyczne bohaterów oraz rola współczesnej technologii to najważniejsze elementy związane ze światem "Assassin's Creed". Wszystko to zostało podane bardzo zgrabnie, powieść czyta się dobrze, nie wywołuje znużenia. Autorce udało się napisać książkę, która z pewnością w ciekawy sposób uzupełnia świat wykreowany przez gry i film. Poza tym w naprawdę ładny sposób odtworzyła fragmenty średniowiecznego świata. Swoją powieść zadedykowała wszystkim miłośnikom gier z serii Assassin's Creed. To oni powinni docenić jej kunszt i lekkość pióra. "Assassin's Creed. Oficjalna powieść filmu" to nowoczesna przygoda z historią, w której nie ma jasno określonej strony, po której mamy się opowiedzieć. To spotkanie z bohaterami, których życie składa się z kawałków możliwych do złożenia tylko dzięki przeszłości. Przeszłość podsuwa niektóre odpowiedzi na ważne pytania, pozwala zrozumieć motywy innych. Ale to człowiek ma możliwość wyboru. Bohaterowie świata "Assassin's Creed" stają przed koniecznością zmian, muszą wybierać, opowiadać się po różnych stronach w konflikcie dobra ze złem. Wydaje się, że jest im łatwiej, bo mogą szukać odpowiedzi przeżywając przygody swoich przodków. Dla jednych to przywilej, dla innych zaś przekleństwo. W każdym razie muszą poradzić sobie z przeznaczeniem, które "mają we krwi". Komu polecam powieść Christie Golden "Assassin's Creed. Oficjalna powieść filmu"? Na pewno wielbicielom serii gier i innych powieści związanych ze światem asasynów. Nie będą zawiedzeni. A inni? Mogą przeczytać z ciekawości. Może powieść zainspiruje ich do pogłębiania wiedzy historycznej o czasach przywoływanych przez tajemniczą machinę Animusa? A może, tak zwyczajnie, pozwoli spędzić miłe chwile z książką napisaną zręcznie i działającą podobnie jak gra komputerowa czy film. Jedno jest pewne - ta powieść powstała dla naszej rozrywki.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-04
źródło: http://www.empik.com/p1133764908,ksiazka-p

Adaptacja filmu w formie książki, która uzupełnia parę wątków. Śmiało polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4153989

Polecam

Dla miłośników gry i filmu całkiem spoko. Dobra na prezent.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-09
źródło: http://www.empik.com/p1133764908,ksiazka-p

Zapraszam na geeklife.pl gdzie znajdziecie recenzje gier, książek, filmów, seriali i komiksów :) Młody Callum Lynch jest świadkiem śmierci swojej matki. Śmierci z ręki ojca, a jej męża. I tak przeskakujemy o ponad 20 lat, do momenty, gdy ten sam Callum Lynch zostaje skazany na karę śmierci. Wyrok zostaje wykonany, a nasz bohater… budzi się w zlokalizowanym w Madrycie laboratorium Abstergo. Kierujący firmą templariusze za pomocą Animusa spróbują dostać się do tzw. pamięci genetycznej Lyncha, by dowiedzieć się, gdzie jego XV-wieczny przodek ukrył potężny artefakt – Jabłko Edenu. Mityczne Jabłko Edenu jest kluczem do wolnej woli człowieka, więc da znalazcy praktyczną władzę nad światem. Fabuła Assassin’s Creed nigdy nie stała na wysokim poziomie. Opowieść o zemście Ezio, choć prosta jak budowa cepa, w dalszym ciągu jest niedoścignionym wzorem dla wychodzących rok po roku kontynuacji. Nie inaczej jest i tutaj. Problem w tym, że nawet bardzo prosta fabuła została niemiłosiernie spłycona przez scenarzystów filmu. Wątek współczesny odgrywa tutaj główną rolę, więc przygotujmy się na nic nie wnoszące dialogi, błądzenie Cala po budynku Abstergo, kilka bójek i całkiem udaną kulminację. Książka Christie Golden na szczęście rozwija wszystkie skróty myślowe i niedopowiedzenia filmu. Dowiadujemy się dlaczego Animus to tym razem wielkie mechaniczne ramię, a nie wygodna leżanka znana z gier. Poznajemy bliżej Sofię Rikkin, córkę dyrektora Abstergo i zarazem główną projektantkę Animusa. Dzięki temu wszystko wydaje się mieć sens i jakąś głębszą logikę. Przy takim podejściu historia nie wydaje się zbitką bezsensownych scen, a nawet nieźle wpisuje się w uniwersum. To samo tyczy się bohaterów drugoplanowych. Znajdujący się w laboratoriach asasyni mają realny wpływ na wydarzenia i wiemy co stoi za ich działaniami. W filmie głównie się na siebie groźnie patrzyli… Mało tego, dowiadujemy się, że niektóre z osób, a raczej ich przodków poznaliśmy w grach. Na przykład przodek Lin to Shao Jun, uczennica Ezio Auditore i główna bohaterka Assassin’s Creed Chronicles China, przodek Moussy to Baptiste z Assassin’s Creed Liberations. Są to smaczki, którymi w ogóle nie przejmowali się twórcy filmu, a szkoda, bo w noszą całkiem sporo do całej intrygi. Sekwencje Aguilara pozostały bez zmian. Pewnie dlatego, że w filmie wypadły doskonale, a przy okazji pozostały wierne materiałowi źródłowemu. W miejscu dłużyzn z większość scen rozgrywanych w teraźniejszości, a pościgi, bieganie po dachach, walkę, ukryte ostrza i cytowanie Credo. Trudno do czegokolwiek się przyczepić. No może do sceny otwierającej, gdy przyjmowany do Bractwa Aguilar musi poświęcić swój palec. Raz jeszcze przypominam, że pod koniec XV wieku, asasyni nie musieli odcinać palca, by używać ukrytego ostrza. Śmiał się z tego wiele lat Leonardo Da Vinci w Assassin’s Creed 2. Podsumowując Assassin’s Creed – oficjalna powieść filmu wypada dużo lepiej niż sam film. Nie jest to lektura ani wybitna, ani nawet bardzo dobra, ale przy filmie jawi się jako majstersztyk. Oczywiście nie dorasta do pięt świetnej książce Asassin’s Creed. Ostatni Potomkowie, ale nie ma tragedii. Dużo bardziej niż wypad do kina, czy zakup BR/DVD polecam inwestycję w książkę.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4153989

Nie przepadam za takim gatunkiem, ale ogólnie - całkiem spoko! :)

Przeczytaj całą opinię
2017-03-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4153989

6 stycznia 2017 roku do polskich kin wszedł Assassin’s Creed, będący pierwszą próbą przeniesienia na ekran konfliktu znanego z serii gier Ubisoftu. Niestety, recenzenci nie pozostawili na obrazie Justina Kurzela suchej nitki. Film został skrytykowany za nudny wątek współczesny, obejmujący około 70% seansu i chaotyczną dla osób niezaznajomionych z grami fabułę. Prawie równolegle w księgarniach pojawiła się oficjalna powieść, będąca na pierwszy rzut oka wyłącznie kopią scenariusza. Czy ci, którzy opuścili salę kinową, powinni zainteresować się książką Christen Golden? Moim zdaniem jak najbardziej. Opis fabuły mogliście przeczytać już w recenzji Pottero, dlatego też ograniczę ten fragment najbardziej jak mogę. Skazany na śmierć Callum Lynch po nieudanej egzekucji trafia do ośrodka rehabilitacyjnego firmy Abstergo. Okazuje się, że jest on żywym nośnikiem wspomnień Aguilara, XV-wiecznego hiszpańskiego asasyna. Zarówno wątek historyczny, jak i ten współczesny opierają się na walce templariuszy ze skrytobójcami o jabłko Edenu, starożytny artefakt dający właścicielowi nieograniczoną władzę nad ludzkimi umysłami. Cal, początkowo sceptyczny wobec Kredo, stopniowo odkrywa w sobie zachowane w DNA dziedzictwo. Historia przedstawiona w książce jest taka sama jak w filmie, więc w tej kwestii zabrakło zaskoczenia. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Nie mam pojęcia, czy pani Christie Golden miała dostęp do wersji scenariusza, w której ekranizacja miała trwać 2.5 godziny (zainteresowanych odsyłam do Google), czy też nie, lecz udało jej się osiągnąć coś, czego zabrakło w pierwowzorze. Przykładem niech będzie rozmowa księdza z Lynchem przed jego egzekucją. W obrazie Kurzela, po przeczytaniu fragmentu Biblii kapłan stwierdza, że Cal nie jest zainteresowany przytoczoną treścią. Ten potwierdza i scena nagle się urywa. Większość widzów zadała pewnie sobie pytanie dotyczące sensu umieszczenia tego dialogu w filmie, gdyż nie wniósł on nic do fabuły. W powieści jednak bohater prosi swojego gościa o wyrecytowanie wiersza deklamowanego przez matkę, gdy ten był mały. Jest to drobiazg, lecz nadał on tej scenie i samemu Lynchowi pewnej głębi. Przestajemy patrzeć na naszego protagonistę jak na aroganta, a zaczynamy w nim dostrzegać ludzką istotę, na której rodzinna tragedia odcisnęła permanentne piętno. Nie wiem, czy brak tego momentu w filmie był zaplanowany, czy też jest wynikiem cięć, lecz zawarcie go wyszłoby obrazowi na dobre. Dalszą część recenzji możecie przeczytać na: https://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-assassins-creed-oficjalna-powiesc-filmu/

Przeczytaj całą opinię
2017-02-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4153989

Przemysław Garczyński :: 3telnik.pl » Potrójna przyjemność z czytania * * * * * * * * * * Specyficzny ze mnie fan serii „Assassin’s Creed”, przyznaję. Przeczytałem do tej pory wszystkie wydane w Polsce powieści Olivera Bowdena, ale jeśli chodzi o grę, to zaledwie przez krótką chwilkę wczułem się w hasającego po Florencji bohatera, jakim był Ezio Auditore de Firenze. Gdy tylko dowiedziałem się, że do kin trafi film oparty na tej serii gier, obiecałem sobie, że go obowiązkowo obejrzę – tymczasem zdążyłem przeczytać oficjalną powieść filmu, a w kinie mnie do tej pory nie było. Cóż… to się chyba nazywa książkoholizm ;) Wracając do powieści… Naszego bohatera, Calluma Lyncha, poznajemy w nietypowych okolicznościach. Oto temu młodemu chłopcu, jarającemu się skakaniem po dachach na swoim rowerze, przydarza się rodzinna tragedia – jego ojciec asasyn zabił mu matkę, by ta nie przeszła mniej lub bardziej świadomie na stronę templariuszy. To pierwszy moment, w którym Cal spotyka się z tymi dwoma zakonami, które – czy tego chce, czy nie – zamierzają pokierować jego życiem. Mija wiele lat, jest rok 2016. Fynch przebywa w więzieniu i za moment zostanie na nim wykonana kara śmierci. Otrzymuje zastrzyk, jednak – zamiast umrzeć, zgodnie z oczekiwaniami wszystkich – budzi się w nieznanym sobie miejscu. Wkrótce odkrywa, że jego wybawcą, a zarazem ciemiężcą, jest Abstergo – firma, która stworzyła Animusa, narzędzie umożliwiające przenikniecie we wspomnienia przodka. Tym samym Cal zmuszony jest, by stać się asasynem Aguilarem de Nerha, by wyjawić informację, gdzie jest przechowywane Jabłko Edenu, mogące dać templariuszom władzę nad światem. Z góry zaznaczam raz jeszcze, że nie wiem, jak to wypadło w filmie (aczkolwiek znajomi, będący fanami gier z serii byli raczej rozczarowani niż oczarowani) – książce jednak brakuje… „czegoś”. Nie wiem, może tak bardzo przywykłem do stylu Olivera Bowdena, że ten należący do Christie Golden nie przemawia do mnie aż tak bardzo? Początek książki był dla mnie intrygujący, im dalej tym robiło się naprawdę coraz ciekawiej, aż nagle czar gdzieś prysł i nie powrócił… A szkoda, bo zarówno historia Calluma Fyncha czy też Sofii Rikkin, jak i opowieść o Aguilarze, dzielnie walczącym w XV wieku w Andaluzji same w sobie są intrygujące. Jednak mam wrażenie, że finisz książki (a ponieważ to oficjalna powieść filmu, to na ekranie być może też) kreowany był trochę „na odpieprz”, „byle skończyć” i woła o pomstę do nieba. Dla fanów serii pozycja niemalże obowiązkowa, jednak radzę uzbroić się w duże pokłady cierpliwości i zrozumienia. Tych, którzy niw mieli jeszcze styczności z serią „Assassin’s Creed”, odsyłam najpierw do powieści autorstwa Olivera Bowdena. Przesiąknięcie klimatem, wczujecie się – inaczej ta książka może Was zrazić do ogółu serii, a byłaby to niepowetowana strata.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4153989

Pozwoliłam sobie na mały eksperyment: przeczytałam książkę, która została pomyślana jako oficjalna powieść filmu, który z kolei powstał na bazie gier wideo. Na pozór wydaje się to dość karkołomnym pomysłem, jednak w ostatnich latach nikogo już chyba nie dziwi. Filmy, książki i gry często stanowią wspólne uniwersum, z którego twórcy i odbiorcy czerpią garściami. Nie inaczej jest z powieścią Christie Golden "Assassin's Creed", czyli książką powstałą w oparciu o scenariusz filmowy i serię gier produkcji firmy Ubisoft. Być może zaskoczę niektóre osoby z mojego najbliższego otoczenia, ale miałam w swoim życiu epizod związany z grą komputerową "Assassin's Creed". Było to dziesięć lat temu, akcja gry toczyła się w czasach średniowiecznej trzeciej krucjaty, a firma komputerowa z Montrealu dopiero wprowadzała na rynek tytuł, który wkrótce podbił serca społeczności fanów na całym świecie. Jednak pozytywne wrażenia pozostały i to one sprawiły, że było mi łatwo wdrożyć się w świat przedstawiony w książce Christie Golden, autorki mającej w swoim dorobku niemal pięćdziesiąt powieści i kilka opowiadań z gatunku fantastyki naukowej, fantasy oraz horroru. "Assassin's Creed", czyli oficjalna powieść filmu to książka, którą przeczytałam z przyjemnością, ponieważ była dla mnie dobrą odskocznią od codziennych spraw i rozrywką na całkiem dobrym poziomie. Fabuła powieści określona została dwiema cezurami czasowymi. Część wydarzeń toczy się w XV wieku, pozostałe zaś rozgrywane są współcześnie. Płynne przejścia między epokami zawdzięczamy istnieniu rewolucyjnej technologii opracowanej przez firmę Abstergo, prowadzącej wieloletnie badania genetyczne. Dzięki stalowemu Animusowi, machinie pozwalającej tworzyć niezwykłe projekcje-retrospekcje, bohater powieści Callum Lynch zmierzy się z własną przeszłością, a jednocześnie doprowadzi współczesnych templariuszy do cennego znaleziska mającego wpływ na postępowanie ludzkości. Generalnie mamy tu do czynienia z odwieczną walką dobra ze złem, konfliktem między templariuszami i asasynami, z legendą, która po dziś dzień rozpala wyobraźnię twórców filmów, gier i literatury fantasy. Podróże w czasie, nawiązania do historii (choćby walka z hiszpańską inkwizycją), artefakty, dynamiczne zwroty akcji, karkołomne umiejętności akrobatyczne bohaterów oraz rola współczesnej technologii to najważniejsze elementy związane ze światem "Assassin's Creed". Wszystko to zostało podane bardzo zgrabnie, powieść czyta się dobrze, nie wywołuje znużenia. Autorce udało się napisać książkę, która z pewnością w ciekawy sposób uzupełnia świat wykreowany przez gry i film. Poza tym w naprawdę ładny sposób odtworzyła fragmenty średniowiecznego świata. Swoją powieść zadedykowała wszystkim miłośnikom gier z serii Assassin's Creed. To oni powinni docenić jej kunszt i lekkość pióra. "Assassin's Creed. Oficjalna powieść filmu" to nowoczesna przygoda z historią, w której nie ma jasno określonej strony, po której mamy się opowiedzieć. To spotkanie z bohaterami, których życie składa się z kawałków możliwych do złożenia tylko dzięki przeszłości. Przeszłość podsuwa niektóre odpowiedzi na ważne pytania, pozwala zrozumieć motywy innych. Ale to człowiek ma możliwość wyboru. Bohaterowie świata "Assassin's Creed" stają przed koniecznością zmian, muszą wybierać, opowiadać się po różnych stronach w konflikcie dobra ze złem. Wydaje się, że jest im łatwiej, bo mogą szukać odpowiedzi przeżywając przygody swoich przodków. Dla jednych to przywilej, dla innych zaś przekleństwo. W każdym razie muszą poradzić sobie z przeznaczeniem, które "mają we krwi". Komu polecam powieść Christie Golden "Assassin's Creed. Oficjalna powieść filmu"? Na pewno wielbicielom serii gier i innych powieści związanych ze światem asasynów. Nie będą zawiedzeni. A inni? Mogą przeczytać z ciekawości. Może powieść zainspiruje ich do pogłębiania wiedzy historycznej o czasach przywoływanych przez tajemniczą machinę Animusa? A może, tak zwyczajnie, pozwoli spędzić miłe chwile z książką napisaną zręcznie i działającą podobnie jak gra komputerowa czy film. Jedno jest pewne - ta powieść powstała dla naszej rozrywki.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4153989

Lubię czytać książki, które wciągają na długie wieczory. Książka Assassin’s Creed taką nie jest, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie potrafiłem się zbyt długo nią delektować, ponieważ przeczytałem ją jednym tchem, nie robiąc żadnej przerwy. To spowodowało, że całą treść pożarłem bez popitki. Nie było więc długich wieczorów z książką do poduchy. Czyta się płynnie, a fabuła tak wciąga, że nie zauważysz kiedy pochłonęła cię na dobre... (...) Fragment recenzji z http://marcinkaminski.pl/assassins-creed/

Przeczytaj całą opinię
2017-01-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4153989
z 2