Atlas wysp odległych

Pięćdziesiąt wysp, na których nigdy nie byłam i nigdy nie będę

Wydanie
Dwie Siostry, Warszawa, .
Liczba stron
144
Wymiary
19,0 × 26,5 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788363696337
Waga
0,63 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Wysmakowany album, w którym literatura łączy się z kartografią, by zabrać czytelnika w niezwykłą podróż po pięćdziesięciu tajemniczych lądach. Portretując pięćdziesiąt odległych wysp rozsianych na pięciu oceanach, Judith Schalansky udowadnia, że atlas geograficzny to najbardziej poetycka z książek. Z pracowicie zebranych relacji historycznych i danych naukowych wysnuwa intrygujące literackie miniatury. Zestawiając je z subtelnymi, całostronicowymi mapami, tworzy całość o wielkiej mocy oddziaływania na wyobraźnię. Jedyną w swoim rodzaju, romantyczną książkę-marzenie, która zachwyci wszystkich miłośników wyimaginowanych podróży. „Atlas wysp odległych” zdobył pierwszą nagrodę w konkursie na najpiękniejszą niemiecką książkę roku. Ta wspaniała książka sięga do prawdziwego sedna podróży – to już nie nerwowe i kompulsywne przemieszczanie się po świecie z popularnym przewodnikiem w ręku, lecz spokojna i dogłębna kontemplacja osobliwości świata. Określenie „palcem po mapie” nabiera tutaj zupełnie innego znaczenia – staje się poznawaniem bardzo osobistym, wręcz zmysłowym. Zgadzam się z Autorką: kartografia powinna zostać uznana za rodzaj literatury, a atlas należy traktować jak tom poetycki. Olga Tokarczuk

Opinie czytelników

(3.91)
171 ocen, w tym
23 opinii
5
9
4
11
3
1
2
2
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Pięknie wydana opowieść o 50 wyspach w najbardziej odległych zakątkach świata. Znanych z pięknych kształtów, z tego, że mieszkał na nich Napoleon albo Robinson Cruzoe, że ludzie na nich wariują albo że powoli i nieubłaganie wyspy te znikają, zamieniają się w lagunę. Ten atlas pozwoli Ci podróżować palcem po mapie, zachwycić się, pobać, zatęsknić się i pobudzić wyobraźnię, a wszystko to nie ruszając się spod ciepłego koca. Świetny podarunek dla włóczykijów i niespokojnych duchem:)

Przeczytaj całą opinię
2015-11-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205582

Atlas wysp odległych

Pozycja, która rozpala wyobraźnię! Historie, które dają do myślenia i prowokują do odkryć. Brak informacji jak tam się dostać :)

Przeczytaj całą opinię
2016-10-23
źródło: http://www.empik.com/p1083404590,ksiazka-p

Wyspy, których nie znasz, z historią czasem niemożliwą. Autorka każdej z nich przypisała także interesujące notatki z faktami takimi jak: liczba ludności, powierzchnia, czy rok odkrycia. Ciekawa lektura dla miłośników podróży.

Przeczytaj całą opinię
2015-09-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205582

Atlas wysp odległych.

Szczególnie godne polecenia dla tych, którzy uwielbiają podróżować po dalekich miejscach i czasach z domu przy użyciu wyobraźni. Raczej 'filozoficzne' impresje niż geograficzne opisy niezwykłych wysp. Pewnym minusem jest raczej pesymistyczny obraz 'odwiedzanych' punktów. Edytorsko bardzo dobre wydawnictwo.

Przeczytaj całą opinię
2015-02-10
źródło: http://www.empik.com/p1083404590,ksiazka-p

"Atlas wysp odległych" zainteresował mnie zaraz po tym, jak pojawiła się zapowiedź jego ukazania, jednak funkcjonował w mojej świadomości raczej jako ciekawostka niż "must have". Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że z dystansem traktuję terror dobrego designu - oczywiście cieszę się, jeśli mam w rękach piękne wydanie, ale nie tego szukam. Muszę jednak przyznać, że tej pozycji na wstępie nie doceniłam. A przecież dla kogoś, kto po cichu zajmuje się pisaniem, jest to niezwykle cenna lekcja. Wystawione poszczególnym wyspom laurki są idealnie wyważone zarówno pod kątem treści, jak i języka. Jeszcze istotniejsze jest zresztą to z jaką stanowczością autorka potrafi podejmować decyzje. Wstęp pokazuje, że świetnie odnajduje się w rozbuchanym eseistycznym stylu. Reszta to natomiast demonstracja umiejętności stylizacji, ograniczania, zakrywania. A to niezwykle cenne w obliczu dzisiejszego (często bezmyślnego) ciążenia do przezroczystości.

Przeczytaj całą opinię
2015-08-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205582

Atlas wysp odległych

Jedyne czego mi w tej książce brakuje to zdjęcia, ale z drugiej strony starciła by ona wtedy swoją formę. Atlas bardzo elegancki, ciekawa pozycja na prezent dla miłośników podróży. Opisy poszczególnych wysp bajkowe i ciekawie napisane, ale wg mnie za krótkie. Czuje sie niedosyt po przeczytaniu niektórych pozcyji.

Przeczytaj całą opinię
2014-12-01
źródło: http://www.empik.com/p1083404590,ksiazka-p

Atlas wysp odległych jest doskonałym przykładem na świetny pomysł, fatalnie wykonany. Książka pod względem zamysłu, typografii i grafiki jest fantastyczna, bardzo inspirująca, ale niestety odniosłam wrażenie, że autorka chcąc uhonorować te wszystkie małe wyspy, zatraciła się w niefrasobliwości, niszcząc własną książkę. Pozycja ta bowiem traci w moich oczach całkowicie, nie jest bowiem ani dobrym źródłem wiedzy, ani też dobrą literaturą, co więcej wprowadza i mami czytelnika, że jest inaczej. Niestety załączenie glosariusza i indeksu nie czyni ją naukową, brak jest rzetelnej bibliografii (choć nie mogło być inaczej, biorąc pod uwagę to, że zapewne źródłem wiedzy była głównie Wikipedia), brakuje też legend do map, wyjaśnienia metodologii tworzenia tego atlasu. Brak mi słów, że zachwyt nad formą jest w obecnych czasach na tyle potężny, że przyćmiewa zdroworozsądkowy krytycyzm. Więcej na: http://zgryzliwympiorem.blogspot.com/2015/02/atlas-wysp-odlegych-judith-schalansky.html

Przeczytaj całą opinię
2015-02-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205582

rajska podróż

na każdą z tych wysp powinien być tylko i wyłącznie bilet w jedną stronę. Taka wyprawa to droga bez powrotu, najbardziej skryte i ukryte marzenia te nawet ze snu nie zastąpią błękitu nieba, lazurowej wody i rajskiej zieleni...

Przeczytaj całą opinię
2014-11-20
źródło: http://www.empik.com/p1083404590,ksiazka-p

"Atlas wysp odległych" to publikacja, która urzeka szatą graficzną. Dzięki tej książce można podróżować po świecie i to siedząc w domu. Myślę, że każdy z nas ma swoje bliskie i odległe miejsca (nie tylko wyspy), które chętnie opisałby we własnym atlasie i niekoniecznie z podtytułem podanym przez autorkę. Nawet będąc w domu można coś odkryć.

Przeczytaj całą opinię
2015-01-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205582

Na skraj skrajów

Pewnego dnia wracam do domu z pracy nieco później niż zwykle, a mój mąż siedzi rozwalony na fotelu i czyta i coś tam mówi do siebie pod nosem. Wymachuje mi jakąś książką pod nosem, coś pokazuje. Rozumiem jedynie pojedyncze słowa: linia brzegowa, wyspa, rzeka, szerokość geograficzna… Krzątam się po mieszkaniu i sprzątam zabawki, zbieram kubki i talerze. Też mruczę pod nosem jakieś brzydkie słowa. Całe szczęście, że mężowi udało się położyć dzieci spać. Tak, zdecydowanie jest to cud, żeby dwójka dzieci spała w tym samym czasie. Chyba, że zbliża się armagedon, który całą siłą uderzy właśnie we mnie? Po paru minutach mąż zdziwiony, że mnie widzi, że już wróciłam oświadcza:-Wiesz, chyba zostanę tym podróżnikiem. Kupimy ten dom w lesie, który tak bardzo nam się podoba. Ja będę podróżował i pisał książki, a Ty będzie nadal tłumaczyć. - Dobra. Ale najpierw umyj podłogę w kuchni.Korzystam z okazji i siadam na fotelu. Biorę do ręki książkę, którą czytał mąż i po kilku chwilach przepadam. Po prostu znikam wśród wód oceanów. Czuję wodę pod stopami. Staram się być cicho i nasłuchuję. Boję się otworzyć oczy. Wyłapuję znajome dźwięki, głosy. Nagle czuje chłód, jest chyba -50 stopni, a ja jadę w jakimś zaprzęgu przed siebie. Powoli otwieram oczy i widzę, że jestem dość dobrze zaopatrzona w niedźwiedzie mięso. Całe szczęście, że zadbałam o dobre jedzonko, bo inaczej mogłabym zginąć wśród tych lodowych gór, które mnie otaczają. Nie wiem gdzie jestem i dokąd zmierzam. Wszędzie jest biało, nie ma nigdzie kwiatów, nie widzę żadnych zwierząt. Nic. Biała karta. Wyspa Rudolfa.Przenoszę się na wybrzeża oceanu atlantyckiego i zmierzam dalej. Pewnie z podniesioną głową odkrywam lądy, które same mnie do siebie przyciągają, jakby skrywały w sobie jakąś tajemnicę. Może po to tu jestem, żeby je odkrywać? Nagle czuję na nosie lekkie łaskotanie. O! coś spadło z nieba. Nie jest to deszcz, ani śnieg. Podnoszę oczy ku niebu i wszędzie widzę popiół. No tak, w końcu otaczają mnie 44 rdzawe kratery. Jak tu brzydko pachnie. Ku mojemu zdziwieniu nikt tu nie mieszka na stałe. Kable, kolory z wystrzelonych bomb, pociski, rozświetlone niebo. To tutaj zaczyna się wojna o niebo. Wyspa Wniebowstąpienia.Uciekam stad szybko. Byle jak najdalej. Biegnę przed siebie, a popiół całkowicie zasłania mi świat. Potykam się i wpadam do oceanu. Płynę jak szalona, by po morderczej walce usiąść na lądzie. Wątpię, czy mogę ten ląd nazwać stałym. Może za chwilę zniknie zalany przez wody? Może nawet nie istnieje na żadnej mapie? Może w ogóle go nie ma? Ale ja jestem. Siedzę i łapczywie łapię powietrze. Rozglądam się dookoła, ale nie mogę niczego dojrzeć. Jest tu ciemno, wszystko okryte mrokiem. Skraj skrajów. Zimno i mglisto. To tutaj znajduje się koniec świata. Na pewno. Wiem to. Wyspa Thule.A myślałam, że w końcu trafie do fantastycznego i romantycznego miejsca. A słysze jedynie jakieś dziwne ujadanie. Nie są to psy, ani ryby, ani koty. Otwieram oczy, po raz kolejny tego dnia, i widzę setki czarno-białych pingwinów. Jejku, nigdy nie widziała tulu pingwinów na raz. Podchodzę do nich, lekko dotykam, a potem siadam wśród traw i obserwuję, jak składają swojej jaja w gęstwinie. Podziwiam ich wygląd, uśmiecham się, by za chwilę podskoczyć niczym szaleniec. Coś chciało mnie ugryźć w palec. O nie! To szczur! Muszę uciekać.Nie chcę tu zostawać. Żegnajcie pingwiny i do zobaczenia za rok. Wyspa Św. Pawła.Przez wyspę Amsterdam jedynie przechodzę. Ale szybko z niej zmykam, gdyż mężczyźni tu mieszkający jakoś dziwnie się na mnie patrzą. W końcu zawitałam na ląd, w którym żyją jedynie sami mężczyźni Nie mam ochoty ich poznać, nawet w imię nauki.Za chwilę przenoszę się na wyspę maleńką, maluteńką niczym dywanik łazienkowy. To tutaj przebywali niewolnicy, którzy uciekli z francuskich statków. Są wolni, jednak ich wolność jest ograniczona do kilometra kwadratowego. Niewolnicy chęci przetrwania. Teraz patrzę na wygaszone ognisko i myślę, że wcale nie chcę takiej wolności i samotności. Wyspa TromelinWciąż pod stopami czuje wodę… Ale to nie są wody oceanu Mąż przewrócił wiadro z wodą.

Przeczytaj całą opinię
2014-09-01
źródło: http://www.empik.com/p1083404590,ksiazka-p
z 3