Autostopem przez Atlantyk i Amerykę Południową

Wydanie
Muza, Warszawa, .
Liczba stron
400
Wymiary
13,5 × 20,0 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788328701052
Waga
0,36 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Świat, wbrew pozorom, jest mały i dostępny dla każdego. Wystarczy chcieć. Taka jest dewiza Przemka. Z tym przeświadczeniem wyruszył z Gdańska i po 7 miesiącach dotarł do Brazylii. Książka jest zapisem wyjątkowej podróży głównie autostopem, ale też jachtostopem i związanych z nią przemyśleń. Wyróżnia ją połączenie z filmem. Pod tytułami kilku rozdziałów znajduje się kod QR, który umożliwia wizualizację fragmentu wyprawy. W ten sposób razem z autorem m.in. płyniemy łajbą na Wyspy Kanaryjskie, podziwiamy zabytki stolicy Ekwadoru - Quito, czy stolicy Peru - Limy. Największym wyzwaniem jednak, zdaniem Przemka, było na początku wędrówki, pokonanie około 1000 kilometrów w pieszej pielgrzymce z Lourdes do Santiago de Compostela. Niezwykłe i całkiem zwyczajne spotkania w drodze do Santiago stały się też inspiracją do własnych spostrzeżeń. Przemek podróżowanie łączy z pomaganiem innym. W 2014 roku był to projekt „Pocztówki z Europy” związany z wyprawą do Birmy, opisaną w pierwszej jego książce „Autostopem przez życie”. Obecnie całej podróży przyświecała idea zbiórki pieniędzy dla hospicjum w Gdańsku.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Bardzo dobrze czytało mi się tą książkę, mimo, że literacko nie jest wybitna. Jest za to szczera i świetnie oddaje emocje, którym ulegał autor podczas długiej i nużącej podróży. Niewątpliwym jej atutem są filmy uzupełniające treść książki, a do których kody zamieszczone są w wybranych rozdziałach. Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269288

Autostop.

Książka moim zdaniem trochę mniej ciekawa niż pierwsza część ale i tak warta polecenia.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-09
źródło: http://www.empik.com/p1113318862,ksiazka-p

Zacznę od końca: dawno (albo może nigdy) nie czytałam książki podróżniczej, której autor nie zachęcałby do natychmiastowego ruszenia w świat - mimo sugerujących to opisów na okładce. Przemek Skokowski szczerze i prosto przyznaje, że czasem podróż, przygoda i włóczęga z plecakiem mogą stać się ucieczką od dorosłego życia. Owszem, znajdziemy tu opisy przygód (choć, zdaniem autora, niezbyt spektakularnych) w Hiszpanii, na Atlantyku i w Ameryce Południowej, ale przede wszystkim możemy przyjrzeć się ewolucji nastawienia Skokowskiego. Możemy przeczytać o jego wątpliwościach i postanowieniach, zachwycie pięknem odwiedzanych miejsc i zmęczeniu "włóczykijostwem". O tęsknocie za domem i potrzebie zmiany kursu życiowej wędrówki. Plusem są także wstawki historyczne wymierzone "w punkt" - na tyle obszerne, żeby zainspirować do pogłębiania wiedzy, a jednocześnie nie przytłaczające czytelnika masą dat, nazwisk i szczegółów. Polecam tę książkę zarówno tym, którzy marzą o podróżach (bo jednak te marzenia przybierają na sile podczas lektury), jak i osobom szukającym swojego miejsca w życiu.

Przeczytaj całą opinię
2016-06-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269288

Dokąd kierowca podwiezie...

Literatura podróżnicza rządzi się własnymi prawami. Podróżnik wybiera sobie cel, a później opisuje etapy docierania do niego. W swojej relacji skupia się na krajobrazach, atrakcjach turystycznych i – chyba przede wszystkim – na zwyczajach i kulturze obywateli danego kraju. Mnie od zawsze to interesowało, dlatego jeśli te aspekty zostaną uwzględnione, czuję się spełniona podczas lektury. To co jednak najbardziej podoba mi się przy okazji czytania książek Przemysława (Pashy) Skokowskiego to duży optymizm, z jakim swoją historię opisuje. Autor nie zanudza nas analizą widoków czy statystykami, skupia się raczej na emocjach i naprawdę ważnych przeżyciach. Próbuje uchwycić esencję danego miejsca. Tego, co naprawdę interesujące.recenzentkaksiazek.blog.pl Podczas lektury śmiałam się i wzruszałam na przemian. Niezmiernie bawiły mnie przemyślenia autora (np. to dotyczące choroby morskiej i związanych z tym konsekwencji. I tak, wiem, że w rzeczywistości nie było to zabawne). Były też rzeczy, które wprawiały mnie w zły nastrój. Przykro czytało się o wypadkach autobusów i ludzkiej śmierci. Jakakolwiek podróż wiąże się jednak z różnymi przeżyciami, nie tylko tymi cudownymi. Przemek nie omija takich momentów, po prostu mówi jak jest naprawdę.Myślę jednak, że w całej książce – pełnej niesamowitych przygód – najważniejszy okazuje się epilog. Mądry, z przesłaniem i w kontekście ogólnym wprawiający czytelnika w stan zadumy. Odczułam zmianę stylu, który w posłowiu dominował, nawet wręcz nieco mnie zaskoczył. Dobrze jednak, że właśnie w takiej formie autor sformułował swoje podsumowanie. Mam wrażenie, że ta pozycja jest bardziej dojrzała od poprzedniej. Autor próbuje w niej przekazać nie tylko ciekawą historię, ale też naukę jaką wyciągnął. Ale nie ma tutaj żadnego wymądrzania. Przemek wydaje się równym gościem. Szanuję go za odwagę, poświęcenie i szczerość oraz za to, że nie próbuje nikomu wmawiać, że wie lepiej. Jestem urzeczona.

Przeczytaj całą opinię
2015-12-07
źródło: http://www.empik.com/p1113318862,ksiazka-p

Fajnie, fajnie, Przemysław wydaje się być całkiem równym gościem. Akcja w książce płynie wartko, autor nie zadręcza czytelników na siłę przydługimi opisami czy rozbudowanymi przemyśleniami. Nie owija w bawełnę, pisze o tym co dobre i co złe, nie udaje, nie sili się na sztuczność. Tak trzymać Panie Przemek!

Przeczytaj całą opinię
2016-06-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269288

Przemo zawsze na 5+!

co tu dużo pisać, wspaniały człowiek o cudownej mentalności. W książce brak tylu przygód co w pierwszej książce Przemka, a jakość książki ta sama. Wszystkiego dobrego Przemek :)!

Przeczytaj całą opinię
2015-11-03
źródło: http://www.empik.com/p1113318862,ksiazka-p

Ta książka nie przestawała mnie zadziwiać. I to bynajmniej nie ze względu na odjazdowe przygody jakie miał autor lub na zdjęcia, które zamieścił. Wręcz przeciwnie, zdjęcia raczej skłaniają do tego, aby ten dziennik podróży odłożyć na półkę – po prostu nie są najlepszej jakości. A ludzie, których autor spotkał, są zwyczajni, normalni i do bólu przeciętni. Spytacie, co zatem jest takiego zadziwiającego w tej książce? Przede wszystkim dorosłość poglądów i spostrzeżeń, zachęcanie, aby wędrować z głową, z pomysłem, a nie po prostu iść przed siebie szukając rozrywki i ucieczki od problemów. Gdy autor podróżował po Ameryce Południowej ukończył dwadzieścia pięć lat. Ta data stała się okazją do przemyśleń i refleksji: „Zobaczyłem świat, przeżyłem zwariowane przygody i nauczyłem się języków obcych. Kończąc uniwersytet, swoje już przepracowałem, żeby zarobić na podróże. Co mi dały doświadczenia ostatnich pięciu lat autostopowania? Zweryfikowałem przeświadczenie, że już sama podróż to największe szczęście, jakie może mi się zdarzyć. To iluzja szczęścia wynikająca z chwilowego braku obowiązku przejmowania się czymkolwiek, planowania dalej niż kilka dni naprzód. Jesteś tylko TY i to, czego TY chcesz. To samolubstwo, nie szczęście. Ale mam też pewność, że świat nie jest olbrzymi, tylko wbrew pozorom mały i dostępny dla każdego. Wystarczy chcieć. Wszystkim życzę, aby pojechali w jedno- lub dwumiesięczną podróż w dowolne miejsce na ziemi. Żeby zobaczyć jak to jest, i stawić czoła wszystkim pytaniom, które będą wymagały odpowiedzi. Wiem również, że ucieczka od zmartwień, planowania dalej niż tydzień do przodu, odpowiedzialności czy też życia w ogóle, jest bardzo atrakcyjna. Tylko czy to naprawdę podróż? Raczej włóczęga bez większego celu”. Dlatego jego podróż miała cel charytatywny – zebranie pieniędzy dla Funduszu Dzieci Osieroconych oraz Hospicjum. Dlatego prowadził bloga. Chociaż moim zdaniem, to dzięki temu swoistemu pamiętnikowi, doszedł do tak ciekawych wniosków. Autor otwarcie przyznaje się do bycia katolikiem, a to budzi mój szacunek. Dlatego zadziwiło mnie zdanie, że śmierć modlącego się człowieka byłaby tragedią. Przecież chrześcijanin nie mógłby sobie wymarzyć lepszego sposobu na odejście. Jedynym mankamentem książki są błędy stylistyczne. Nie jest ich wiele, a jednak uwierają niczym kamień w bucie.

Przeczytaj całą opinię
2016-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269288

Genialna!

Książka jest fantastyczna. Przemek używa prostego języka przez co jego opowieści docierają w łatwy sposób do odbiorcy i czyta się je z wielką przyjemnością. Nie mogłam się od niej oderwać. Potrafi wzruszyć, rozbawićoraz trzymać w niepewności.Szczerze i serdecznie polecam ją wszystkim, którzy chcą oderwać się od rzeczywistości i razem z Przemkiem wyruszyć w niezwykłą podróż! :)

Przeczytaj całą opinię
2015-10-28
źródło: http://www.empik.com/p1113318862,ksiazka-p

Opinia na moim blogu: http://idayvuelta-jula.blogspot.com/2015/12/zapach-pergaminu-13-jak-odnalezc-siebie.html

Przeczytaj całą opinię
2016-04-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269288

Autostopem przez Atlantyk i Amerykę Południową

Świetna książka, napisana bardzo łatwym i przystępnym językiem. Niezwykle ciekawa, z bardzo ładnymi zdjęciami. Polecam wszystkim.

Przeczytaj całą opinię
2015-10-28
źródło: http://www.empik.com/p1113318862,ksiazka-p
z 2