Behawiorysta

Wydanie
Filia, Poznań, .
Liczba stron
500
Wymiary
13,5 × 20,5 cm
Cykl
Mroczna strona
Oprawa
Miękka
ISBN
9788380751606
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc, że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie. Służby w akcie desperacji proszą o pomoc Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, działu nauki zajmującego się badaniem komunikacji niewerbalnej. Znany jest nie tylko z ekscentryzmu, ale także z tego, że potrafi rozwiązać każdą sprawę. A przynajmniej dotychczas tak było… Rozpoczyna się gra między ścigającym a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo, kto jest kim.

Opinie czytelników

(3.77)
3130 ocen, w tym
457 opinii
5
150
4
197
3
72
2
25
1
13
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Pełnokrwista!! Mróz uśpił moją czujność - po kilku pozycjach, które wywołały ziew wrócił z ogromnym przytupem. Książka urzekła mnie nie tylko wnętrzem - już sama okładka wygląda przecudnie, ale największy zachwyt wywołały rozdziały pisane nutami . Muzyka w połączeniu z trupem - jak dla mnie coś wspaniałego! Mamy nowego bohatera, mamy zabójcze tempo, trupy i krew.. mamy też Mroza w pełnej krasie i w wyjątkowo dobrej formie. Pozycja obowiązkowa na półce tej jesieni.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3718869

Zdecydowanie najlepsza książka Mroza, z tych które czytałam (a czytałam tylko o Chyłce).

Przeczytaj całą opinię
2016-10-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3718869

Miała to być odskocznia od losów rewelacyjnej Chyłki i jej towarzysza Zordona. Behawiorysta to zupełnie inna historia, zamknięta całość. Niestety choć akcja książki toczy się wolno by później uderzyć w mózg ze zdwojoną siłą, odniosłem wrażenie, że bohaterowie i sposób prowadzenia ich losów jest dokładnie taki sam jak w serii z bezczelną panią mecenas. Z tą jednak różnicą że duet z Behawiorysty nie porywa jak wcześniej, postaci są mniej barwne przez co bardzo przezroczyste. Jeżeli seria z komisarzem Forstem napisana jest dokładnie w tym samym stylu, to nie chcę raczej już po nią sięgać.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3718869

Tomasz Radochoński www.nowalijki.blogspot.com Żeby tradycji stało się zadość, tę recenzję powinienem rozpocząć mniej więcej tak ... Kiedy sięgam po kolejną powieść Remigiusza Mroza ... Tym razem jednak nie będzie takiego wstępu. Po pierwsze byłby on wtórny i nudny, po drugie świadczyłby, że piszący te słowa szybko wystrzelał się z pomysłów na początek nowej recenzji powieści pisarza, którego siedem poprzednich książek zostało przeze mnie ocenionych. Jak zawsze z zaciekawieniem, ale tym razem również z niepokojem sięgnąłem po nowość Remigiusza Mroza, czyli Behawiorystę. Z niepokojem, bo jego dwie ostatnie książki niespecjalnie przypadły mi do gustu. A jak jest tym razem? Akcja Behawiorysty rozgrywa się w rodzinny mieście autora. To tam zamaskowany zamachowca barykaduje się w przedszkolu i bierze zakładników, wśród których oprócz wychowawczyń i personelu są również dzieci. Zanim policja zacznie swoje rutynowe działania, zamachowiec rozpocznie transmisję przez internet. Rozpoczyna się Koncert krwi, w którym oprawca, nazywający siebie Kompozytorem, proponuje widzom internetowego przekazu, makabryczne w skutkach głosowanie. Stawką jest życie jednego z pary zakładników. Do pomocy bezradnej policji zostaje zaproszony były prokurator Gerard Edling, specjalista od komunikacji niewerbalnej. Rozpoczyna się dramatyczna walka z czasem, a stawką staje się życie nie tylko przetrzymywanych, ale i samego Edlinga. Wydaje się, że koszmar nie ma końca. W nowej powieści Remigiusz Mróz nie tylko przeniósł fabułę do Opola, ale jak to w w jego książkach bywa, uczynił miasto jeszcze jednym bohaterem opowieści. Wyszło to historii na dobre, bowiem pozwoliło na odświeżenie fabuły i wprowadzenie zupełnie nowych bohaterów. Jednym z nich jest wspomniany Gerard Edling, którego prokuratorska kariera legła w gruzach. Okazuje się jednak, że jego dość osobliwa wiedza z dziedziny kinezyki może okazać się bardzo pomocna. Nie bez powodu nazywany jest przez oponentów Behawiorystą, bowiem żadne gesty, wykonywane przez ludzi, nie są dla niego tajemnicą. Mimo niechęci ze strony organów ścigania wydaje się jedyną osobą, która może cokolwiek zdziałać w konfrontacji z Kompozytorem. I to starcie tych dwóch osobowości to oś fabularna powieści i mocna strona całej historii. Obaj kryją w sobie mroczne tajemnice i choć szybko poznają wartość przeciwnika, robią wszystko, aby to oponent pierwszy wykonał fałszywy gest. Kompozytor tak przy okazji to postać i straszna i fascynująca jednocześnie. Tylko z pozoru wzięcie zakładników to akt terroryzmu. Mężczyźnie chodzi o coś znacznie więcej. I właściwie do samego końca czytelnik pozostaje z pytaniem, czy Kompozytor to tylko szaleniec, czy może sprytny manipulator. Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć nawet po przeczytaniu ostatniej strony. Remigiusz Mróz już wielokrotnie udowodnił, że jest wrażliwy na aktualne tematy społeczne. Kompozytor, zapraszając widzów do głosownia, zaproponował im swoiste reality show, w którym stawką jest ludzkie życie. Nowoczesne media, które na bieżąco relacjonują każde wydarzenie, oraz stara jak świat potrzeba igrzysk i krwi (bo nie chleba) to niebezpieczny mariaż. I Kompozytor wie, jak ten związek wykorzystać. Mając za sobą siłę anonimowych internautów i widzów przed telewizorem, jest w stanie dokonać najgorszych czynów. Widzowie, być może z obrzydzeniem, ale i z zaciekawieniem będą oglądać to, co twórca Koncertu krwi im zaproponuje. I nie trudno się zorientować, że nie ma w tej sytuacji krzty optymizmu, a ocena społeczeństwa jest wręcz druzgocąca. Behawiorysta to powieść kryminalna z przewagą thrillera psychologicznego. W moim odczuciu to bardzo udane połączenie. Bohaterowie powieści to postaci złożone, na tyle, na ile pozwala gatunek. Wprawdzie miałem pewne wątpliwości co do powodów takiego, a nie innego zachowania Kompozytora, a niektóre wątki śledztwa wydały mi się trochę naciągnięte, to w ogólnym rozrachunku Behawiorysta jest udaną powieścią. Remigiusz Mróz zresztą już dawno znalazł receptę na wciągającą czytelnika prozę. Powieści dobrze zrobiła odpowiednia objętość, przez co autor uniknął mielizn oraz przeświadczenie, że będzie to fabuła zamknięta w jednym tomie. W ten sposób w Behawioryście nie pojawiają się sytuacje rodem z seriali i to tych, rozpisanych na lata. Jest zaskakujące zakończenie, ale sprawnie zamykające wątki. Cieszy mnie też to, że autorowi tym razem udało się zrzucić z pleców ciężar nawiązań do innych postaci i powieściowych serii. Bohaterowie są na tyle zindywidualizowani, że raczej nikomu nie przyjdzie do głowy porównanie ich do jednej prawniczki, albo pewnego komisarza. Może nie zarwałem nocy (bo nie lubię), a tu i ówdzie miałem wątpliwości, ale Behawiorysta dostarczył mi kilku godzin bardzo dobrej rozrywki. Moje obawy co do tej powieści porzuciłem gdzieś w połowie, oddając się lekturze bardzo dobrego, trzymającego tempo i umiejętnie dozującego emocje thrillera. Remigiusz Mróz bardzo, ale to bardzo w formie.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3718869

Jako hasacz, który jest zbyt szczery, mam zamiar wam napisać coś od serca. Początkowo do twórczości Mroza pałałam wielką miłością, wręcz nieodwzajemnioną, bo jego pisanie było genialne, język świetny i książki czytało się szybko, jak to na Mroza przystało. Potem zauważyłam, że autor wali z uporem maniaka jednym torem kreowania postaci i ich duetów. Miałam mieszane uczucia już przy Immunitecie, którego nie opisywałam, ze względu na brak fizycznego egzemplarza. Przy W cieniu prawa miałam napady narkolepsji, a jak było z Behawiorystą? No właśnie. Też byłam sceptyczna, chociaż autor ( uhu, kontrowersja, rozmawiam z autorem, uhu ) twierdził, że to książka w moim guście. Typowo dla siebie nie chciałam w to uwierzyć. Ale do rzeczy. Behawiorysta przedstawia historię Gerarda Edlinga, który został wydalony dyscyplinarnie ze służby. Mężczyzna był prokuratorem, a teraz specjalizuje się kinezyce czyli komunikacji niewerbalnej. Wezwano go do pewnego przedszkola, które zajął zamachowiec. Nie przedstawił żadnych żądań, choć grozi wymordowaniem wszystkich wychowawców i wychowanków, a cała sytuacja jest o tyle skomplikowana, że ten chory patałach udostępnił w internecie transmisję na żywo z przedszkola. Rodzą się pytania: Dlaczego zamachowiec tak postępuje? Co tak naprawdę chce osiągnąć ? Czy ekscentryczny, były prokurator poradzi sobie z tą sprawą? Spodziewałam się słabego, melodramatycznego pierdzenia, bo rzekomo książka miała być takim one shotem, odskocznią od Chyłki i Zordna, ukojeniem po pożegnaniu z Forstem, któremu autor nie dał dobrego zakończenia trylogii. Naprawdę bałam się jak jasny gwint, sięgać po kolejną książkę Mroza. Na szczęście było zupełnie inaczej. W moim odczuciu akcja rozwija się stopniowo, żeby potem rzucić się na czytelnika jak ten żarłoczny potwór. Niby się z nim szarpiecie, walczycie o oddech, ale się nie da. No nie da się. Po prostu. Mróz wziął chyba częściowy przykład z Kohty Hirano ( wiem, że autor nie ma zielonego pojęcia kim jest ten facet), gdzie w jego mangach krew się leje litrami, bo człowiek to worek z krwią ( po co trzymać się faktu 5 litrów krwi w organizmie człowieka? DAJMY MU 20 LITRÓW!!), trupy ścielą się gęściej niż włosy Magdy Gessler w daniach, które gotuje, a główny bohater nie przypomina żadnej innej postaci, która została wykreowana w poprzednich książkach autora. Gerard Edling – ekscentryczny, nieludzko opanowany i profesjonalny do bólu ( początkowa Chyłka, chociaż nadal nie Forst)facet, bardzo zaskarbił sobie moją sympatię, chociaż były momenty, że miałam ochotę rzucić nim o ziemię. Albo się go lubi, albo nienawidzi. Poza tym, że były prokurator przypominał mi do bólu Carla Lightmana z Lie to me, to naprawdę dobrze wykreowana postać, która nie pchała się w dzikie harce do łóżek pięknych, młodych policjantek ( bo wtedy byłby Szacki nie Edling). Jednak to co zrobił Mróz w zakończeniu Behawiorysty, zmusiło mnie to głośnego i wściekłego wykrzyczenia „FUCK OFF!!!”. Dlaczego? A tego już wam nie powiem. Po słabym W cieniu prawa, irytującym do granic możliwości Immunitecie…Mróz wrócił i pokazał mi język, jak to zrobił Stirlitz z Millerem, kiedy ten chciał sprawdzić czy Rosjanie rzeczywiście nie wyjmują łyżeczki z herbaty…a ten ją wyjął i jeszcze oblizał. DOKŁADNIE to zrobił Mróz. I to jeszcze z tym cholernym uśmiechem pełnym satysfakcji, że pokonał sceptyka Hasacza. Ta książka skończyła się za dobrze, żeby autor nie zrobił z tego serii. Jestem tego pewna. Książkę polecam – musowo. Bo czegoś takiego Mróz jeszcze nie wydał. I wiem, że wszyscy tak piszą, mówią czy co tam jeszcze robią, promując książki Mroza. Tutaj jestem z wami boleśnie szczera. Mimo podobieństw do serialu czy zaczerpnięcie z logiki jednego mangaki, dostajemy coś naprawdę dobrego. Wręcz zajebistego.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3718869

Mróz nie odkrył koła na nowo. W powieści króluje typowy do bólu schemat: obsesyjny zabójca-socjopata rzucający rękawicę genialnemu odludkowi. Nie spodziewajcie się zaskoczeń ani innowacji. To po prostu klasyczny socjothriller w porządnej formie. Odnosi się wrażenie, że autor od dawna nosił się z napisaniem czegoś takiego, ale pozwolił sobie na to dopiero w formie "spełnienia marzenia" po osiągnięciu pewnej pozycji na rynku wydawniczym.. Wyszło bardzo dobrze, ale w pamięci raczej nie zapadnie. Bardzo się cieszę, że Mróz sprawdza się zarówno w thrillerach prawniczych, kryminałach a'la skandynawskich jak i thrillerach. Choć liczę, że kiedyś napisze thriller nie tylko wciągający, ale dosłownie dreszczowy. Behawiorysta to jeszcze niestety nie ten poziom.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3718869

Świetna, nieprzewidywalna, trzymająca w napięciu!

Przeczytaj całą opinię
2016-09-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3718869
z 46