Błękit Szafiru

Wydanie
Egmont, Warszawa, .
Liczba stron
1
Wymiary
14,0 × 12,5 cm
Cykl
TRYLOGIA CZASU
Typ publikacji
Płyta CD
Nośnik główny
CD-MP3
Ilość nośników
1
Oprawa
Kartonowa
ISBN
9788323753865
Waga
0,06 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Błękit Szafiru to drugi tom Trylogii czasu. Gwen i Gideon wrócili właśnie z początku XX wieku. Ale sprawy tylko się skomplikowały. Czy Strażnicy mają rację, uznając Lucy i Paula za przestępców, czy też może mylą się w swej wierności hrabiemu de Saint Germain? Gwendolyn jako jedyna zdaje się mieć wątpliwości. Uczucia Gideona do Gwen zostają wystawione na najpoważniejszą próbę. Czyta Małgorzata Lewińska.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

https://www.youtube.com/watch?v=rKk-1-HwKG0 Jest to książka, przy której można poczuć się prawdziwą fangirl czy prawdziwym fanboyem. Mamy swoje otp, czyli Gwendolyn i Gideona i kibicujemy im ze wszystkich sił i przy okazji zachowujemy się jak prawdziwa fangirl czy fanboy. Dlaczego? Może zacznę od tego, że w pierwszej części zakochałam się w Gideonie, ale tutaj był taki strasznie dziwaczny. W jednej chwili rozpływałam się, kiedy rozmawiał z Gwendolyn i był sarkastyczny, ale przy okazji uroczy. Ale za chwilę był wrednym dupkiem. Rozumiem, jest to postać, która właśnie tak miała zostać wykreowana. Arogancki, bezczelny, sarkastyczny, ale przystojny, uroczy, słodki. W pierwszej części to było naprawdę dobre, ale tutaj bohaterowie non- stop zrywali ze sobą i do siebie wracali i momentami miałam wrażenie, że historia jest tylko o tym. Nie zrozumcie mnie źle ta książka nadal jest genialna, ale mam wrażenie, że tego zrywania i wracania do siebie było troszkę za dużo. Nadal mamy tutaj świetnych bohaterów, świetny klimat. Trochę ciężko się czasami we wszystkim połapać, ale nie zmienia to faktu i naprawdę warto tę trylogię przeczytać. Tak swoją drogą zauważyłam, że w sumie te okładki są cudowne, ale niezbyt pasują do tej historii/ klimatu. Chyba oryginalne bardziej pasują.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

Drugi tom DOSŁOWNIE pochłonęłam i tak szybko mi się skończył, że aż żałowałam, że to już koniec, ALE ale czekał na mnie jeszcze 3eci dzięki Bogu ;) Tutaj HUMOR wymiata. A genialnym pomysłem ze strony pisarki było wprowadzenie na scenę Xemeriusa :D. I ja chcę mieć takiego Demonka! :) Przygarnę, zaadoptuję, tylko mi dajcie! ;) Te jego ironiczne spostrzeżenia, sarkazm i ogólnie kapitalne poczucie humoru - tego jeszcze w żadnej chyba innej książce nie znalazłam i nie czytałam. Chichranie się pod nosem to normalka! POLECAM!!!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

Druga część trylogii o podróżach w czasie. Książka jest bardzo ciekawą lekturą, wciąga i czytelnik nie potrafi się od niej oderwać chcąc jak najszybciej dowiedzieć się jakie tajemnice są przed nim skrywane. A tych zagadek mamy tu wiele. Przez wprowadzenie niektórych bohaterów, jak np gargulca demona, książka nabiera humoru i dowcipu. W tej części mamy nie tylko podróże w czasie, ale także troszkę romansu pomiędzy naszymi głównymi bohaterami. Lektura jest przesympatyczna, na odpowiednie tempo akcji, ciekawych i dających się polubić bohaterów, którzy mają swojego „pazura”, jest też pełna humoru, przez co człowiek czytając uśmiecha się pod nosem I na pewno sięgnę po kolejną trzecią część, żeby dowiedzieć się dalszych losów naszych papierowych przyjaciół. Na podstawie tej części nakręconą również film, który nie do końca jest wiernym odzwierciedleniem książki, ale jest równie atrakcyjny jak książka. I po przeczytaniu lektury film jest świetną rozrywką! I tym razem Gwendolyn przenosi się w czasie za pomocą chronografu. W międzyczasie jednak jest uczona wielu innych rzeczy, które mają jej być potrzebne w tychże podróżach, a mianowicie ćwiczy taniec, zwyczaje, grę na instrumentach czy uczy się historii tamtych okresów. To bardzo ważne, aby podczas przeniesienia się w czasie nie została przez nikogo zdemaskowana. Pomaga jej w tym Gideon, który kolejny raz całuje dziewczynę. Gwendolyn jednak nie wie co o tym wszystkim sądzić i jest lekko zdezorientowana i zagubiona, sama nie wie co czuje do tego chłopaka: nienawiść, złość czy głębsze uczucie. Sam Gideon jej w tym nie pomaga i dodatkowo wodzi za nos. W końcu Gwen dowiaduje się rzeczy najstraszniejszej – oto Gideon miał za zadanie rozkochać ją w sobie, bo kobieta zakochana jest kobietą dającą się łatwo kontrolować! A to był ostateczny dla niej cios. Dziewczyna ma także w tej części tajemniczego towarzysza Xemeriusa – gargulca demona, którego widzi tylko ona, a który jej od czasu do czasu pomaga w trudniejszych sytuacjach podpowiadając i wyjaśniając niezrozumiałe terminy czy stojąc na straży. Ten przypominający kota zwierzak jest niezwykle dowcipny i ironiczny, a po jego wypowiedzi nie sposób się nie uśmiechnąć. Gwendolyn próbuje dowiedzieć się dlaczego jej przodkowie Paul i Lucy ukradli chronograf i dlaczego się ukrywają gdzieś w przeszłości. Poza tym próbuje wraz z Gideonem zdobyć ich krew, aby uzupełnić krew wszystkich członków. Spotyka się w przeszłości ze swoim własnym dziadkiem i razem próbują razem odkryć tą tajemnicę. Okazuje się jednak, że w całej sprawie zamieszał sam dziadek Lukas, który z Paulem i Lucy zaczęli bawić się przeskakiwaniem w czasie do tego stopnia, że para zakochanych stała się świadkiem morderstwa, po czym sama musiała zacząć się ukrywać. Jedną z najlepszych scen w książce była (przynajmniej dla mnie) scena podczas soiree, gdzie Gwendolyn wystąpiła w pięknej czerwonej sukni przygotowanej specjalnie na tę okazję. Na tym krótkim spotkaniu poznała jednak kobiety z tamtych czasów, które okazały się o wiele bardziej wyluzowane niż początkowo Gwen się spodziewała. Poczęstowały ją wyjątkowo smacznym i aromatycznym ponczem. Dziewczynie tak posmakował ów napój, że wypiła o kilka szklaneczek za dużo, co wprawiło w zakłopotanie szczególnie Gideona. Zwłaszcza jak Gwendolyn zakomunikowała, że z wielką chęcią zaśpiewa publicznie przed gośćmi!

Przeczytaj całą opinię
2017-01-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

słaba. wszelkie apetyty rozbudzone w pierwszej części, no bo podróże w czasie, odkrywanie tajemnic i tym podobne, pozostają niezaspokojone. Ta durna Gwen, mając takie możliwości, prawdziwą, namacalną historię na wyciągnięcie ręki i caaały Londyn tuż za ścianą, co robi? siedzi w piwnicy. mało akcji, dużo pierdół w stylu: teraz szyjemy sukieneczkę, podziwiamy urodę Gideona, dowalamy Charlotte. Poważnie, aż mi szkoda dziewczyny, to jej należał się ten cholerny gen! W drugiej części fabuła mocno się rozłazi. W pewnej chwili nie wiedziałam już po co ani dokąd wybiera się główna bohaterka, skoki w czasie, które powinny fascynować, były nudne i nic nie wnosiły do akcji. Jeden epizod był ciekawy, a mianowicie gdy mała Gwen upija się na balu i na mgnienie oka staje się zabawna.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

Wydarzenia z drugiej części są bezpośrednio po zakończeniu poprzedniego tomu. Gwendolyn i Gideon dostają coraz trudniejsze misje w przeszłości. Większość z nich jest zaplanowana przez samego hrabiego de Saint Germaina, który w dalszym ciągu nie wzbudza zaufania dziewczyny. Niestety wszyscy uważają, że nie jest odpowiednią osobą na tak ważne postawione jej zadania. Gwenny próbuje udowodnić, że się mylą. Po kryjomu w latach pięćdziesiątych spotyka się ze swoim dziadkiem i stara się rozwikłać tajemnicę Paula i Lucy, którzy zniknęli w przeszłości z chronografem, aby nie dopuścić wczytania krwi wszystkich 12 podróżników w czasie. Gwenny nie wie już, czy ufać hrabiemu i Strażnikom, czy uwierzyć Paulowi i Lucy. Oprócz tego, czy Gideon jest całkowicie z nią szczery? Ta cześć jest zdecydowanie lepsza od poprzedniej. Gwendolyn więcej czasu spędza w przeszłości. Nie chodzi tu nawet o interesujące bale z XVIII wieku, nawet przenoszenie się do roku 1953 jest równie ciekawe. Sama bohaterka zaczyna rozumieć swoją przydzieloną rolę. Wie, że nie może zdradzić niektórych wydarzeń z przyszłości, aby zbytnio nie zmienić historii. Chociaż śpiewanie na balu piosenek z musicalu można jej wybaczyć, szczególnie że nie była tego w pełni świadoma, a goście świetnie się bawili. Jest tu znacznie więcej momentów przygodowych, pościgi, pojedynki i coraz więcej tajemnic. Dodatkowo zyskuje przyjaciela Xemeriusa, demona w postaci gargulca, który dojdzie wszędzie tam gdzie sama nie może być i szpieguje dla niej.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

Strasznie długo zwlekałam z przeczytaniem (a właściwie - przesłuchaniem) tej pozycji i teraz strasznie żałuję. Książka naprawdę genialna. Świetny humor. A najlepszą postacią tej części jest gargulec Xemerius. Chociaż Gwen jest trochę denerwująca. Ale od razu zabieram się za finał trylogii. Polecam

Przeczytaj całą opinię
2016-10-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

Takie kontynuacje mogę czytać! Fantastyczna trylogia na wakacje! Zabawna, romantyczna, a do jaka urocza. Pamiętam, że czytając pierwsza część, byłam do niej nastawiona bardzo nieufanie, nie podobała mi się i oceniłam ją bardzo kiepsko. Jak wiadomo człowiek dorasta i jego gust też. Ja dorosłam i druga część niebywale mnie bawiła. Nie trzeba wytężać swojego marnego móżdżka, fantastyczna. Gwen to jest moje TOP 10 bohaterek trylogii ever! Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2016-10-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

Po prostu brak mi słów. Wow! Super! Chcę więcej! Już dawno nie trafiłam na taką książkę, w której dosłownie każda strona przynosi coś nowego, zaskakującego i nie dającego się przewidzieć. Dużo akcji, tajemnic aż trudno nadążyć. Szkoda, że to tylko trylogia. Z jednej strony pragnę jak najszybciej przeczytać następną część, ale że jest ona jednocześnie ostatnią częścią już jest mi szkoda, że niedługo przygoda z tą powieścią skończy się, ale ciekawość jest silniejsza.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

Drugi tom "Trylogii Czasu" rozpoczyna się w tym samym momencie, na którym niespodziewanie zakończył się "Czerwień rubinu", Gwendolyn i Gideon całują się w kościele, ten miłosny początek jednak nie prowadzi do miłosnej sielanki głównych bohaterów, ponieważ ich miłość jest tym razem wielokrotnie wystawiona na próbę, głównie z powodu zmiennego nastroju młodego de Villiers, oprócz tego Gwen musi w krótkim czasie nadrobić braki w wiedzy o polityce, historii, poprawić maniery i swoje umiejętności taneczne, by dobrze wypaść na soirée w przeszłości u lorda Bromptona, podczas którego sam hrabia de Saint Germian chce z nią porozmawiać, a gdyby tego było mało, podczas jednej z elapsji dziewczyna spotyka swojego dziadka za jego młodości, który stara się jej pomóc w uzyskaniu odpowiedzi na niektóre z pytań. Kontynuacja przygód Gwendolyn Shepherd niestety nie wywarła na mnie dużego wrażenia, szczerze mówiąc, wynudziłam się nieźle podczas lektury. Większą część książki zajmują opisy lekcji dobrych manier, użalanie się Gwen nad sobą, rozmyślanie o Gideonie czy nudne elapsje, podczas których główna bohaterka zazwyczaj spędza kilka godzin, siedząc w jednym pokoju. Znów zabrakło mi jakiegoś punktu kulminacyjnego i większego udziału wątku Paula i Lucy, którzy ukradli chronograf i w pierwszej części trylogii zaintrygowali mnie swoją historią. Pojawili się w książce dopiero w końcowym epilogu, oprócz tego jednego momentu nie brali oni udziału w akcji, więc więcej o skrywanej przez nich tajemnicy się nie dowiedziałam, być może autorka zdecydowała zostawić ich historię na ostatni tom trylogii. Szkoda, bo to właśnie na ich wątek najbardziej czekałam. "To jest niestety niezaprzeczalna prawda, że zdrowy rozsądek cierpi tam, gdzie do gry wkracza miłość." Wciąż jednak nie mogę uwierzyć, że Gwendolyn zadłużyła się w Gideonie po uszy w ciągu kilku dni od ich pierwszego spotkania. Trochę mi jej szkoda, bo nie może przestać o nim myśleć ani na chwilę, mimo tego, że chłopak dosyć często źle ją traktuje, ma niezłe huśtawki nastroju i raz kocha Gwen, a raz nie. Wątek miłosny w tej książce jest niestety dość naiwny, więc nie angażowałam się za bardzo w perypetie związku nastolatków, było mi raczej obojętne, co przeżywają, jedynie pod koniec książki, gdy dziewczyna dowiaduje się, jaki był prawdopodobny powód miłości ze strony Gideona, zostałam zaskoczona i z niecierpliwością czekałam na rozwój wydarzeń, niestety po kilku stronach ujrzałam zakończenie książki. Na miłe słowo zasługuje jednak Leslie, najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki, która niezależnie od dnia i godziny jest zawsze gotowa pomóc Gwendolyn. O humor w książce zadbał za to Xemerius, mały demon, który dzieli się z Gwen swoimi zabawnymi poradami lub przekazuje jej podsłuchane rozmowy. Podsumowując, "Błękit szafiru" wydaje się być dobrą kontynuacją pierwszego tomu serii, za to niezbyt udanym rozwinięciem trylogii, żadne pytanie z pierwszego tomu nie uzyskuje odpowiedzi, a do tego na końcu autorka zostawia nas z nowymi pytaniami, tajemnicami, urywając akcję książki w najciekawszym momencie i tym samym zmuszając czytelników do dokończenia trylogii. Sprytne posunięcie, pani Gier, 1:0 dla pani! https://uroczakraina.blogspot.com/2016/05/bekit-szafiru.html

Przeczytaj całą opinię
2016-09-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514

Interesująca książka, wiele ciekawych i nowych słów, które padają w tej powieści, a także niespodziewany rozwój wydarzeń pomiędzy Gwendolyn, a Gideonem. Naprawdę urzekająca książka.

Przeczytaj całą opinię
2016-08-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/109514
z 24