Blondynka na Wyspie Wielkanocnej

Wydanie
G+J RBA, warszawa, .
Liczba stron
96
Wymiary
10,7 × 17,0 cm
Cykl
Dzienniki z podróży
Oprawa
Miękka
ISBN
9788375961195
Waga
0,17 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Nowa seria książek przygodowych znanej podróżniczki i pisarki, Beaty Pawlikowskiej. Najbardziej niezwykłe zakątki świata, zaskakujące obserwacje, zabawne rysunki i kolorowe fotografie. Na Wyspie Wielkanocnej polinezyjski mistrz zrobił mi nowy tatuaż. Na Zanzibarze odkryłam tajemnicę szczęścia. W Himalajach spotkało mnie przeznaczenie, a w Tybecie zrozumiałam sens życia po życiu. W Peru piłam herbatę z koki, w Brazylii ścigałam pająki, a na Sri Lance buddyjski mnich odprawił nade mną rytuał z wachlarzem. W Tanzanii leciałam spadającym balonem, a w Indiach spotkałam białego szczura. W Kambodży dowiedziałam się, że mam na imię Mały Wiatr, w Meksyku jadłam pieczone świerszcze, a w Amazonii tropiłam jaguara… BLONDYNKA NA WYSPIE WIELKANOCNEJ – kamienne posągi moai, wulkan Ranoraraku, dzikie kurczaki, ludożercy, bóg Make-make, Człowiek-Ptak, wyścig przez ocean, język rapanujski, polinezyjska pieśń życia oraz historia pewnego tatuażu

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Książka nie jest obszerna jednak moim zdaniem ta ilość starczy, aby dowiedzieć się trochę ciekawostek o tej interesującej wyspie. Przeczytałam w niej informacje na temat historii wyspy i o figurach maoi.

Przeczytaj całą opinię
2016-07-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Myślałem sobie czasem..., kiedyś i teraz... Wśród ciszy, z dala od zgiełku, z dala od ludzi, sam z własnymi myślami, na ogromnej przestrzeni... Odludna wyspa, z dala od świata..., taki cichy zakątek, cicha pustynia przemyśleń... Każdy chciałby czasem, choć na chwilę znaleźć się w takim miejscu... Ja również... ...dlatego czasem myślałem sobie o tym..., kiedyś i teraz... ...by zapomnieć, by odpocząć, by spojrzeć na wszystko z innej, spokojniejszej perspektywy, bowiem trzeba się czasem wyciszyć, odnaleźć ten spokój, choć na chwilę... Wyspa Wielkanocna byłaby jednym z wielu takich miejsc... Niby nie ma w niej nic interesującego, wyrzeźbione w skale twarze, rozmieszczone w wielu miejscach tej wyspy, a tak poza tym całe mnóstwo przestrzeni i garstka ludzi... Co w tym takiego fascynującego...? ...a mimo wszystko ta Wyspa intryguje wielu ludzi. Odkrywają jej tajemnice, badają jej niezwykłą historię, wymiar kulturowo-ideologiczny..., a jeszcze inni poszukują tej ciszy, wolnej i czystej przestrzeni, powietrza pełnego świeżości... Nie przeżyłem tego oczywiście na własnej skórze, bo nigdy tam przecież nie byłem i raczej nie będę, lecz wyobrażając siebie w tym miejscu, myślę, że byłoby to coś niezapomnianego... Przypuszczam, że będąc w tej ciszy, pośród tych skalnych twarzy wodzów plemion, pośród tej przestrzeni, słyszałbym ich głosy, ich szepty przepełniające cały mój nastrój grozą..., ...dreszcze na skórze, która czułaby ich moc, ich siłę, ich magię..., silne duszę, stojące na straży swej wyspy, zwrócone przodem do całej przestrzeni, a tyłem do oceanu... Pani Beata tym razem nie powaliła mnie na kolana zasobem informacji na temat "Tej Wyspy", ale zaciekawiła na tyle, by poszukać sobie sameu jeszcze więcej informacji o Wyspie Wielkanocnej i poznać ją o wiele lepiej...

Przeczytaj całą opinię
2015-12-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Wyspa Wielkanocna jest bajkowa… i nie chodzi tylko o krajobrazy. To taka wyspa o której każdy słyszał, ale gdzie leży? Kto na niej mieszka i jak wyglądam tam życie? Skąd ta nazwa? Na te i wiele innych pytań mało kto potrafi odpowiedzieć. A jeszcze mniej ludzi może powiedzieć, że tam było. Do tego nielicznego grona dołączyła Beata Pawlikowska i o swoich odkryciach opowiedziała w książce z serii Dzienniki z podróży (btw. to wcale nie dziennik, w myśl definicji dziennika). „Blondynka na Wyspie Wielkanocnej” to nieduża książeczka w której autorka zdaje relację ze swojego pobytu na tej małej zapomnianej wysepce na Pacyfiku. Przybliża legendę słynnych rzeźb Moai, oraz wyjaśnia dlaczego najdzikszymi zwierzętami archipelagu są… kury. Te i inne historie opatrzone zabawnymi rysunkami oraz pięknymi zdjęciami, chociaż w małym stopniu pozwalają poznać nam ten bajkowy fragment ziemi, dlatego warto wyruszyć w literacką podróż razem z Blondynką.

Przeczytaj całą opinię
2015-11-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Miał to być dziennik z podróży po Wyspie Wielkanocnej,a dostałam praktycznie szczątki z podróży,z kórych dowiedziałam się ,że podróż z Warszawy do Chile trwała 20godz. i nie można mieć przy sobie żadnych owoców.Cała wyspa jest w posągach,nie ma praktycznie drzew,jednym dzikim zwierzęciem są dzikie kury,a Pani Beata zrobiła sobie kolejny tatuaż. Praktycznie 80% książki poświęcone jest historii Wyspy Wielkanocnej,a nie o to chodziło.

Przeczytaj całą opinię
2015-01-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Książka jak każda - wspaniała. Jedyny minus to taki, że odpisy pod zdjęciami powielają się z treścią. No i najpierw jest treść potem zdjęcia - tak wg logiki winno być. W książce jest zdeczko misz masz. Zdjęcia nadganiają kolejny tekst (ponieważ zdjęcia to dwie wstawki). Każda wstawka powinna dotyczyć przeczytanego tekstu, a nie przeczytanego i tego, z którym się jeszcze nie zapoznało.

Przeczytaj całą opinię
2014-08-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Lekkostrawna i nawet ciekawa lektura.

Przeczytaj całą opinię
2014-01-31
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Czytałam już kilka książek podróżniczych Beaty Pawlikowskiej. Spodobał mi się w nich sposób przekazania treści. Obok historii, zwyczajów, opisów życia pojawiały się zabawne rysunki i kolorowe zdjęcia. Wiedziona dobrymi wspomnieniami wypożyczyłam "Blondynkę na Wyspie Wielkanocnej". Niestety, nie do końca spełniła ona moje oczekiwania. Przede wszystkim jest bardzo krótka. Przeczytanie jej zajęło mi godzinę. Faktem jest, że wyspa jest mała i tajemnicza, jednak poza powszechnie dostępnymi informacjami, niewiele wnosi na jej temat. Dla mnie, jak pewnie dla wielu czytelników, dosyć zagadkowy jest zakaz wwożenia do Chile owoców. Chciałabym się dowiedzieć "dlaczego"? Dziennik z podróży broni się przede wszystkim pięknymi zdjęciami. Szkoda, że nie można tego powiedzieć o treści. Książkę polecam miłośnikom opowieści z podróży Beaty Pawlikowskiej oraz tym, którzy mają ochotę na krótkie spotkanie ze słowem pisanych. Gwarantuję, że nawet najwolniejsi czytelnicy szybko dobrną do ostatniej strony.

Przeczytaj całą opinię
2014-01-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Książka dobra, jak to zwykle bywa w przypadku tejże pani, aczkolwiek trochę powierzchowna, krótka. Ale skoro odrazu z okładki czytelnik dowiaduje się, że jest ona tylko dziennikiem z podróży i to w wersji pocketsize to można się domyśleć objętości i stron, i treści :). Jednak polecam dla każdego kto lubi książki podróżnicze.

Przeczytaj całą opinię
2014-01-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Przed przeczytaniem tej książki moja wiedza o Wyspie Wielkanocnej była uboga. Oznacza to, że książka wniosła do mojego życia coś nowego. Jednak styl pisania pani Beaty nie był i nadal nie jest moim ulubionym.

Przeczytaj całą opinię
2013-09-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315

Cóz. Spodziewałam się czegoś więcej. Dużym plusem są zdjęcia, forma opowiadania, ale po przeczytaniu czuję ogromny niedosyt.

Przeczytaj całą opinię
2013-09-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72315
z 3