Bóg urojony

Wydanie
CiS, Stare Groszki, .
Liczba stron
520
Wymiary
12,5 × 20,0 cm
Oprawa
Twarda z obwolutą
ISBN
9788361710141
Waga
0,55 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Szwajcer Piotr J.
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie twardej (3)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Bóg urojony
2013, CiS
520
43,04
Bóg urojony
2011, CiS
520
Bóg urojony
2008, CiS
520

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

W Bogu urojonym Dawkins nie pisze (przynajmniej nie bezpośrednio) o biologii. „Bohaterem” jego książki jest religia i relacje między nauką a religią. Dawkins z całą mocą swojej wiedzy, talentu i intelektu wprost i bezpośrednio odrzuca religię i wszelkie jej roszczenia. Zaczyna od tego, że ukazuje fałsz założeń logicznych wierzeń religijnych, a potem – między innymi – pisze o ewolucyjnych korzeniach teizmu. Dawkins nie oszczędza bogów we wszelkich ich postaciach – kieruje ostrze swej krytyki zarówno przeciw cierpiącemu na obsesję seksualną krwawemu tyranowi Starego Testamentu, jak i przeciw znacznie łagodniejszemu (acz wciąż nielogicznemu) „Boskiemu Zegarmistrzowi”, „odkryciu" oświeceniowych myślicieli. Rozpoczyna swą krytykę od logicznej wiwisekcji najczęściej przywoływanych argumentów za istnieniem Boga i na ich podstawie wykazuje, że jakakolwiek Istota Najwyższa jest bytem w najwyższym stopniu nieprawdopodobnym. W kolejnych rozdziałach możemy przeczytać o tym, w jaki sposób religia – a raczej wszelkie religie (rozróżnienie między krzyżem, gwiazdą Dawida a półksiężycem ma dla Dawkinsa znaczenie drugorzędne) ? staje się obfitą pożywką dla wojen, niewyczerpanym źródłem bigoterii i dyskryminacji oraz narzędziem upośledzenia dzieci. Fascynującą lekturę stanowią rozdziały, w których Dawkins – tym razem jako biolog – poddaje miażdżącej krytyce dorobek nowych kreacjonistów, czyli (pseudo)naukowe ataki na ewolucjonizm. Wniosek Dawkinsa jest jednoznaczny – religia (której kreacjonizm i różne teorie „inteligentnego projektu” są nieodrodnymi dziećmi) jest nie tylko nielogiczna. Jest szkodliwa, czasem wręcz śmiertelnie niebezpieczna, a obowiązkiem uczonego i humanisty jest zwrócić na ten fakt uwagę. Religie dość już narobiły zła, konkluduje Richard Dawkins, pora by wreszcie nauka zajęła należne jej miejsce.

Opinie czytelników

(3.76)
2791 ocen, w tym
215 opinii
5
83
4
63
3
34
2
18
1
17
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Przeczytałam "Boga urojonego" po raz drugi po paru latach i niestety muszę przyznać, że z punktu widzenia, hm, poszerzania horyzontów, była to strata czasu, klasyczna "rozmowa ze znajomym, z którym możesz zgadzać się godzinami". Ziom nadaje na falach prawie idealnie dostrojonych do mojego odbiornika, a czytanie własnych poglądów napisanych przez kogoś mądrzejszego to niekwestionowana, choć dość niska, przyjemność. Niemniej czytanie książek Dawkinsa jest dla mnie przyjemnością również z bardziej obiektywnego powodu: ten pełen pasji biolog efektownie i efektywnie naświetla piękno życia takim, jakim ono jest. Wszystko, co Dawkins napisał, kipi zachwytem nad biologiczną różnorodnością i pięknem biosfery, i jest radosne - bo tak dobrze mieć racjonalny mózg który potrafi to bogactwo dostrzec i docenić, i jeszcze zdolny jest do czysto intelektualnej aktywności, a myślenie jest przyjemne - jak się z tego nie cieszyć? Warto zawsze, czy jest się wierzącym, czy nie, być humanistą. Wracając do "Boga urojonego", nie rozumiem - szczerze - nie rozumiem negatywnych głosów na temat tej książki. Ładunek kontrowersji w niej zawarty jest znikomy. Dawkins uprzejmie, grzecznie i racjonalnie wyjaśnia, co w religii mu się nie podoba, co uważa za absurdalne i dlaczego, i robi to niekiedy w sposób naprawdę błyskotliwy, a autorzy zjadliwych komentarzy, którzy "obalają" (żeby nie użyć modnego ostatnio słowa "masakrują") tezy Dawkinsa, powinni przeczytać książkę jeszcze raz, bo tam jest WSZYSTKO napisane. Tylko trzeba przeczytać dokładnie i otworzyć się na argumenty (przy czym jak najbardziej pożądane jest podejście krytyczne, nawet zwieńczone racjonalnym odcięciem się od tez autora), a nie flankować emocjami i czytać zdania do połowy. Przykro mi to stwierdzić, ale jeśli ktoś widzi w tym wyważonym i rzeczowym wywodzie "zianie nienawiścią" i agresję, to może to świadczyć dość mrocznie o nim samym. Ale rozumiem, że niełatwo o dystans, jeśli jakaś sprawa jest dla nas ważna i się z nią utożsamiamy, pewnie sama nie umiałabym się na taki dystans zdobyć wobec "Boga urojonego", gdybym była chrześcijanką. Tak czy inaczej warto przynajmniej NIE przesadzać. Być może zresztą my wszyscy jako polscy czytelnicy możemy trochę nie łapać motywacji Dawkinsa. U nas w Polsce wiara chrześcijańska jest wypaczana powszechnie, ale w z reguły nieszkodliwy sposób (typu: branie ślubu kościelnego dla sukienki i posyłanie dziecka do komunii dla prezentów), tymczasem w Stanach instytucja cwanego kaznodziei przewodzącego sekcie ciągnącej od wiernych rzeki pieniędzy ma się najwyraźniej świetnie i nie dziwię się, że niektórzy patrząc na to postanawiają usiąść i napisać ateistyczny manifest. Tak czy siak "Bóg urojony" to bardzo dobra książka, choć sztandarowe dzieła Dawkinsa ("Ślepy zegarmistrz", "Samolubny gen") są w porównaniu z nią spektakularne.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Przeczytałem i zgadzam się z Dawkinsem jedynie w aspekcie religii, i wpływu jaki wywołuje na psychikę i zachowania człowieka. Jednak teoria doboru naturalnego jest jak baśń 1001 nocy. W ogóle jest to wojna dwóch światów o wspólnych cechach; walka religii i teorii ewolucji. Wspólne cechy są takie, że każde z tych środowisk nie są skłonne na zmiany ideologiczne. Czytając „Boga urojonego” odniosłem wrażenie, że Dawkins boi się istnienia Boga, i walczy z Bogiem którego nie zna - chociażby z biblijnego opisu, który przytacza. Dawkins przedstawia Boga jako niewidzialnego starca z siwą brodą, tymczasem biblia nie dostarcza nam takiego opisu, na jaki powołuje się autor, a to znaczy że jest to zwykła konfabulacja na rzecz teorii ewolucji. Autor na poparcie ewolucjonizmu walczy wyłącznie z religią, a przecież nie trzeba szukać wroga wśród kreacjonistów. Naturalnym wrogiem jest paleontologia, naukowa „siostra” darwinistów. Istnieją artefakty nie pasujące do żadnych schematów historii Ziemi i dziwi mnie, że Dawkins nie porusza tego tematu w książce. Co więcej oczekiwałem, że w którymś momencie doczytam iż autor poda wspólny mianownik dla wszystkich religii, niezależnie od czasu ich występowania i miejsca, tzn. wszyscy bogowie przybywali zawsze z „góry” - z nieba; nigdy spod ziemi na przykład. No i największe moje rozczarowanie – gdy mówi się o doborze naturalnym i mutacjach, to oczekiwałbym aby taki proces dokładnie opisano, bo to dowodzi prawdziwości poglądów. Natomiast jedyny znany mi dziś proces mutacji genów (wśród ludzi) mogę obserwować na oddziałach onkologicznych (nowotwory) lub zdeformowane płody. Żadnych pozytywnych mutacji. Na przed koniec jeszcze dodam, że w tym pseudo naukowym wywodzie zabrakło mi istoty tajemnicy powstawania życia, a więc z poziomu atomów, komórki, aminokwasów, sposobu łączenia się w geny, mechanizmów kopiowania DNA. Przecież tylko w świecie mikro kryje się tajemnica, a nie w tworach – organizmach już ukształtowanych, na które powołuje się Dawkins. I ostania kwestia, której zabrakło mi w tej książce to teoria, jakoby życie mogło być dostarczone na ziemię z kosmosu, chociażby na jednej z komet. Ocena końcowa – książka Dawkinsa to walka ideologiczna z religią w obronie kolejnej religii – ewolucjonizmu.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Obowiązkowa literatura dla każdego inteligentnego, czytającego książki człowieka (nie ma znaczenia czy wierzysz w jakiegoś boga czy nie). Przeczytaj - i miej własne zdanie na jej temat.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Książkę brałem do ręki z dużym zainteresowaniem, odłożyłem z umiarkowanym rozczarowaniem. Żeby nie było żadnych wątpliwości – uważam, że życie na ziemi powstało w drodze ewolucji. Oddzielam jednak moje poglądy od oceny książki. Autor pisze w stylu bardzo agresywnym. Do tradycji religijnej (głównie chrześcijańskiej) odnosi się pogardliwie, w najlepszym razie pobłażliwie. Taki Terlikowski ateizmu. I to jest niestety rażące. W wielu przypadkach Dawkins stawia zasadnicze pytania, ale często udziela pozornych odpowiedzi albo nie udziela ich w ogóle – rozmywając odpowiedź w zgrabnym i ciekawym wywodzie, który… nijak ma się do postawionego kilka stron wcześniej zagadnienia. Książka jest czasami niekonsekwentna i duże fragmenty są po prostu niepotrzebne – rozważania na temat tego czy Hitler i Stalin byli ateistami czy nie i wniosek że tak naprawdę to nie ma znaczenia. Ale kilkaset stron wcześniej wielostronicowe przeprowadzenie dowodu, że Einstein i ojcowie-założyciele USA tak naprawdę byli ateistami (tylko, że ukrytymi). No więc ma to znaczenie że ktoś jest/nie jest ateistą czy nie ma? Zapytam inaczej: jakie znaczenie dla istnienia/nieistnienia boga ma to czy Jefferson, Einstein i Hitler byli ateistami czy nie? Nie ma żadnego, ale też wolałbym być w jednym klubie z Einsteinem i Jeffersonem niż ze Stalinem i Hitlerem. Mimo dosyć chłodnej recenzji polecam książkę – dla uważnych, jest wiele wątków pobocznych, które pewnie można rozwinąć w bardziej specjalistycznych publikacjach (mnie na przykład zafascynowało zagadnienie kultu cargo).

Przeczytaj całą opinię
2017-03-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Ciekawa książka choć nie dla wszystkich. Uważam się za religijnego (choć nie katolika) i przeczytałem z polecenia książkę aby poznać dokładniej środowisko ateistów czy ewolucjonistów. Tak też się stało, coś wiem więcej (nawet sporo) aczkolwiek niektóre argumenty do mnie nie trafiały a i treść nie zachwiała moją wiarą ani trochę. Podsumowując polecam ją osobą zainteresowanym tematem.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Silnie uargumentowana opinia na religię w wersji jednego z największych intelektualistów współczesnej nauki. Książka, którą powinien przeczytać każdy by zadać sobie wewnętrzne pytania jak "w co tak naprawdę wierze?". Zmuszająca do refleksji nie tylko egzystencjonalnymi, ale także dotyczącymi naszych moralnych rozterek. Trzeba na te 500 stron poświęcić trochę czasu ale naprawdę warto.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Dawkins na początku odziera religię z jej nimbu niczym manekina sklepowego z ubrań. Krzyczy: "Patrzcie na ten zimny oszukańczy plastik!". Ale to jeszcze nic. Na koniec pierwszego rozdziału wyciąga skrzynkę narzędziową, a następnie powoli, systematycznie, z żelazną logiką rozbiera tego manekina śrubka po śrubce, aż nie pozostaje z niego nic oprócz kupy bezładnych cząstek.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Rewelacja, mogę z czystym sumieniem polecić każdemu katolikowi :) Ciekawe, czy któremukolwiek uda się odeprzeć takie argumenty, czy może po lekturze musieliby zastosować mechanizm wyparcia :D Ja, niegdyś sam należący do katolickiego kościoła manipulacyjnego, obecnie panteista, uważam, że takich treści powinno być więcej. I podziwiam Dawkinsa za sposób, w jaki otwarcie głosi naukowe poglądy. Niechaj ludzka świadomość rośnie, bo bez tego mamy prymitywizm, niepotrzebne nikomu wojny, wyrzuty sumienia i nietolerancję. 10 gwiazdek to może lekka przesada, bo ideałem ta książka nie jest, ale autorowi, za taką robotę, się należy ;) Pozdrawiam

Przeczytaj całą opinię
2017-01-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Duże rozczarowanie. Tak to bywa, kiedy biolog bierze się za temat, który powinien należeć do religioznawcy, może psychologa czy socjologa. Podejrzewam, że równie słaba byłaby praca religioznawcy na temat ewolucjonizmu. Liczyłem chociaż na interesujące hipotezy biologiczno-ewolucyjnych źródeł wiary, ale otrzymałem tylko jakieś zdawkowe i słabo uzasadnione domysły. Większość książki to, mający quasi ideologiczny charakter, atak na religijną wiarę przypominający gorliwością jakiegoś ateistę-neofitę. Bardzo nie lubię sofizmatu, że ateizm to również wiara, ale w to, że Bóg nie istnieje. Niestety, w przypadku Dawkinsa to się sprawdza. Mnie Dawkins w to, że Bóg jest zbiorowym urojeniem, nie przekonał, chociaż od poczęcia jestem ateistą.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871

Argumentacja stosowana przez Dawkinsa nie jest zawsze trafna (o wiele lepszą książkę w tej tematyce napisał Jan Woleński), mam jej trochę do zarzucenia, ale z postawioną przez autora tezą zgadzam się jak najbardziej, a tym bardziej z postulatem aktywnego ateizmu. Ponadto spotykam się, z opiniami, ze Dawkins używa wyjątkowo prymitywnych metod w tej książce, ale czy do walki z czymś tak prymitywnym, jak wiara, trzeba sięgać po wyrafinowane metody?

Przeczytaj całą opinię
2016-09-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47871
z 22