Bohater o tysiącu twarzy

Wydanie
Nomos, Kraków, .
Liczba stron
408
Wymiary
16,5 × 24,0 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788376881287
Waga
0,80 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Jankowski Andrzej
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Słowa Campbella mają nadzwyczajne znaczenie, nie tylko dla naukowców, lecz także dla szerszego grona ludzi, którzy uznają za ważne dla swego życia przeszukiwanie mitologicznych ścieżek... Bohater o tysiącu twarzy to książka, dzięki której Campbell stał się sławny. Jest ona cudownym poszukiwaniem w starożytnych mitach bohaterskich odwiecznej walki człowieka o tożsamość. TIME

Opinie czytelników

(3.78)
112 ocen, w tym
14 opinii
5
4
4
6
3
1
2
3
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Przeczytałam Bohatera z dwóch podstawowych powodów. Jeden nazywa się George Lucas, i wielokrotnie wypowiadał się o tym, że ostateczny kształt świata Gwiezdnych wojen, wyklarował mu się dopiero po lekturze Campbella, drugi to, sięgający do schematu podróży bohaterskiej w wielu utworach, John Barth. Joseph Campbell stara się udowodnić, że u podstawy wszelkich mitów, legend, przypowieści leżą te same struktury, wpisane w człowieka, w jego podświadomość. Niezależnie od czasu i miejsca, zawsze rzutują one na sposób w jaki człowiek opowiada sobie świat. A jako, że wszelka duchowość jest poszukiwaniem podstawowej siły, zasady świata, nic dziwnego, że istnieje też niezwykła paralelność światowych mitologii i religii. Tak rozumiany mit wobec jednostki odgrywa rolę przewodnika i mentora. Właściwie zrozumiany może poprowadzić nas w labiryncie życia. Campbell: Problemem teologa jest utrzymanie przezroczystości symbolu, tak, aby nie przesłaniał on światła, które ma przekazać. "Albowiem wtedy tylko poznajemy naprawdę Boga - pisze św. Tomasz z Akwinu - kiedy wierzymy, że jest on ponad wszystko, co człowiek może o Nim pomyśleć" W Upniszadzie Kena ujęte to zostało w tym samym duchu: " Znać znaczy nie znać; nie znać znaczy znać." Błędne traktowanie nośnika znaczenia jako jego znaczenia może prowadzić nie tylko do rozlewu bezwartościowego atramentu, ale także do rozlewu cennej krwi." Przy całej mojej niechęci do " Bohatera" muszę przyznać, że to bardzo udany akapit. Skoro więc opowieści powstają z naszej podświadomości, odpowiadając na niezmienną potrzebę poszukiwania zasady świata, wszystkie są do siebie podobne. Są monomitem. Opowieścią o wędrówce i przeobrażeniu Bohatera. Wędrówkę tę Campbell dzieli na trzy główne fazy i 17 etapów: 1.Odejście: wezwanie do wyprawy, sprzeciwienie się wezwaniu, pomoc sił nadprzyrodzonych, przekroczenie pierwszego progu, brzuch wieloryba; 2. Inicjacja: droga prób, spotkanie z boginią, kobieta jako kusicielka, pojednanie z ojcem, apoteoza, ostateczna nagroda; 3. Powrót: odmowa powrotu, magiczna ucieczka, pomoc z zewnątrz, przejście przez ostatni próg, mistrz dwóch światów, wolność życia. Oczywiście jest to schemat ogólny, większość opowieści o Bohaterze, pomija niektóre etapy, są i takie które koncentrują się tylko na jednej fazie. I mimo tak fascynującego tematu czytałam "Bohatera" z prawdziwą nieprzyjemnością. Ogromnie przeszkadzało mi kilka rzeczy. Wywód Campbella jest chaotyczny, swobodne przeskakiwanie między mitami z pewnością świadczy o erudycji, ale czytelnik, który ma uwierzyć w rzetelność badacza, musi mieć do tego podstawy, Campbell jedną tezę popiera dwoma mitami, inną dziesięcioma, nie zważając na ich chronologię, ani rozmieszczenie geograficzne, całkowicie pozbawiając je kontekstu etnograficznego, wyciągając z worka tylko to, co pasuje mu do teorii. Czasem cytuje źródła (ale nigdy oryginały, jedynie opracowania i tłumaczenia), czasem innych, niekoniecznie rzetelnych, badaczy. W ten sposób da się udowodnić właściwie wszystko. Pisze językiem ciężkim, zapętlonym w powtórzeniach, niepotrzebnie górnolotnym. Najprzyjemniej czyta się w tej książce cytaty z innych, najlepszym fragmentem oryginalnego wywodu jest rysunek koła monomitu (Podróży Bohatera). Daleko przekroczyła moją zdolność znoszenia nudy bez skargi, ilość zacytowanych snów pacjentów psychoanalityków. Zbyt często w książce Campbella bohater znaczy mężczyzna (na początku, lekko zszokowana takim podejściem, podkreślałam co wyrazistsze fragmenty, po kilkunastu znudziło mi się). Gdyby jeszcze Campbell zauważał co pisze, że wyklucza z mitu, który wg niego jest ogólnoludzki (monomit bądź co bądź) połowę ludzkości, tymczasem to ograniczenie mu umyka, pisze tę książkę dla męskiego klubu, bez gospodyń domowych. Jakby tego było mało łącząc tak ściśle monomit z psychoanalizą wytwarza wrażenie jakby kobieca podświadomość była zupełnie oddzielnym tworem, jakiegoś innego mózgu, którym się w tej książce nie zajmujemy. Gdzież nam, kobietom i dziewczynom, do rojeń o wędrówce, pokonaniu samego siebie, transcendencji. I w moim odczuciu wcale nie tłumaczy Campbella czas wydania książki - 1949 rok . "Chryzantema i miecz" Ruth Benedict, jest trzy lata wcześniejsza, a to do dziś znakomita lektura, klasyczna dla antropologii, wolna od naukowych nonsensów. Ruth Benedict zmarła w 1949 roku nie miała okazji swojej książki poprawiać, Campbell takich poprawek na "Bohaterze" dokonywał, największych w 1968 roku. Campbell często nie przeprowadza nawet porównań między mitami jeśli ich bohaterowie nie są tej samej płci, dla niego nie ma paraleli między Kronosem pożerającym swoje dzieci i Kali pożerającą swoje dzieci, gdy u postaci mitycznej płci trudno się doszukać, nasz niestrudzony badacz ją znajduje, wszak musi, bo mężczyzna i kobieta zawsze symbolizują co innego. Podkreślanie wyjątkowości kobiecej wędrówki (przypomnijmy że etapem tej wędrówki jest mistyczne małżeństwo z boginią (nie bogiem), albo uwolnienie ukochanej (nie ukochanego)) jest też dyskusyjne. Wędrowała Inanna, Isztar, Izyda, można by się spierać kto jest bardziej archetypowym podróżującym bohaterem Jazon czy Medea, wędrowała nawet Helena - w wielu wersjach mitu spotyka się po wojnie trojańskiej z Menelaosem dopiero w Egipcie; nie wspominając już o baśniach, gdzie jest naprawdę dużo dziewczynek poszukujących ukrytej w symbolach tożsamości. Celnie choć prześmiewczo streścił campbellowski schemat monomitu Kurt Vonnegut: "Bohater ma problemy, bohater rozwiązuje problemy." Książka Campbella nie jest książką naukową. Gdyby takiej nie udawała, gdyby była przedstawiana tylko jako to, czym jest: wyraz fascynacji autora mitologiami świata, podobieństwami w nich zawartymi, schematami, których łatwo się dopatrzeć/stworzyć i które sami tworząc opowieści powielamy (choć ze względu na hollywoodzką recepcję dzieła Campbella być może uczestniczymy w samonapędzającym się mechanizmie), czytałoby się ją dużo lepiej. Żeby dopełnić obowiązku recenzenckiego: wydanie Nomosu jest fatalne! Papier ledwie odrobinę odbiega jakością od taniego papieru toaletowego, sposób podpisania ilustracji jest kuriozalny, brakuje solidnej redakcji naukowej. Dla mnie to ostrzeżenie przed wydawnictwem. Całość na statekglupcow.wordpress.com

Przeczytaj całą opinię
2017-04-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Książka Cambella analizuje dzieła literackie (i nie tylko) z pozycji głównego bohatera. Okazuje się, że wszystkie mity i inne ponadczasowe historie łączy motyw wędrówki, którą można czytać jako podróż wewnątrz siebie. Znając podstawowe siły kierujące naszym życiem, lepiej zrozumiemy losy innych postaci, które przestają jawić się nam jako dzieło przypadku. To pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą stworzyć własne dzieło filmowe czy literackie.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Chociaż napisana przed Potęgą mitu, stanowi niejako jej rozwinięcie. To już nie luźna pogawędka o religii jak ww. ale typowe, naukowe dzieło mitoznawcze. Rozwija i dokładnie analizuje wszystkie tematy poruszone w Potędze... i oczywiście porusza wiele innych. Nie mówię że czyta się lekko, ale to znakomita lektura. Mała uwaga: Potęga mitu ma już nakład wyczerpany i obecnie ceny są dosyć zaporowe. W takim wypadku czytanie od razu Bohatera... jest jak najbardziej wskazane.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Książkę czytałem w ramach warsztatu pisarskiego i nareszcie udało mi się ją skończyć. Muszę śmiało stwierdzić, że książka jest przegenialna. Nie jest ona oczywiście stricte o tym, jak powieść napisać, ale doskonale mówi o tym, czym opowieść tak naprawdę powinna być. Czytając ją, miałem wiele momentu, kiedy mówiłem sam do siebie "Aha, więc tak naprawdę o to chodzi i tak to powinno wyglądać". Z lektury jestem jak najbardziej zadowolony i szczerze ją polecam wszystkim tym, którzy chcą poprawić swoje literackie zdolności ;)

Przeczytaj całą opinię
2016-08-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Jest to książka, która wymaga od czytelnika skupienia, uwagi, poświęcenia, a przede wszystkim wytrwałości. Moim zdaniem nie jest to dzieło, które czyta się dla przyjemności. Momentami było ono dla mnie zbyt ciężkie w odbiorze. W takich przypadkach zaczynam się zawsze zastanawiać, czy nie jest to wina tłumaczenia. Mimo wszystko darzę autora wielkim szacunkiem za wykonaną pracę, która, oprócz samych nawiązań do mitologii z różnych kultur, zawiera wiele zaskakujących, a jednocześnie trafnych przemyśleń. Przemyśleń, które pozwoliły mi spojrzeć na pewne sprawy z zupełnie innej perspektywy. Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2016-06-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Niestety...nie dotrwałem nawet do połowy

Przeczytaj całą opinię
2015-08-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Książka zawiera wiele ciekawostek na temat wierzeń ludzi całego świata. Odniosłem wrażenie, że duża część poświęcona jest analizie mitologii greckiej i próbie współczesnego wytłumaczenia zachowania bohaterów. Autor podejmuje próbę ograniczenia bohaterów w pewne "ramy" zachowań i na podstawie analogicznych opowieści sugeruje, że cel wierzeń jest zawsze taki sam, a historie różnią się tylko kulturowym zabarwieniem i fantastycznością mitu, które mają na celu wyłącznie pobudzenie wyobraźni i zapamiętanie wierzenia, aby łatwo było je przekazywać.

Przeczytaj całą opinię
2015-04-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Bardzo ciekawa koncepcja - monomit - ale książka nie spełnia standardów naukowych. To dość luźna hipoteza z wybiórczo dobranymi do niej przykładami.

Przeczytaj całą opinię
2015-01-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Idź za tym, co daje ci szczęście Jest taka scena w książce Sinclaira Lewisa „Babbitt”, która stanowi odzwierciedlenie jednej z ważniejszych myśli Josepha Campbella, jaką jest „Follow your bliss” (ang. Idź za tym, co daje ci szczęście). Bowiem pod koniec tej powieści jeden z bohaterów zwierza się, że nigdy w życiu nie zrobił tego, na co miał ochotę. Słowa te były jednym z czynników, które wstrząsnęły Campbellem i skłoniły go do podjęcia intensywnej pracy nad „Bohaterem o tysiącu twarzy”; książką, którą z dzisiejszej perspektywy klasyfikujemy jako pozycję kanoniczną w obszarze badań nad mitem. Amerykański badacz całe swoje życie poświęcił poszukiwaniu i zgłębianiu przesłania opowieści o bogach i bohaterach, czego gruntownym odzwierciedleniem jest treść jego książek – przykłady, jakimi popiera swoje tezy świadczą o znajomości nawet najbardziej egzotycznych podań i wierzeń. Taka perspektywa porównawcza w badaniach nad mitem jest nieodzowna, ponieważ ukazuje, jak bardzo podobny jest schemat wyobrażeń człowieka związanych z początkiem świata i jego późniejszym trwaniem. Campbell skupia się w tej pozycji na postaci archetypowego bohatera i podróży, jaką musi on odbyć, by udowodnić, że miano bohatera słusznie mu się należy. Wyprawa ta jest jego przeznaczeniem – w trakcie jej trwania dowodzi swojego męstwa, pokonuje własne słabości i przeciwności losu. Cykl wędrówki (nazwany przez badacza monomitem) składa się z etapów, podczas których bohater wystawiany jest na rozmaite próby, mające potwierdzić jego nadnaturalne umiejętności. Zadziwiające, że niezależnie od tego, jakim mitem będziemy się posiłkować, schemat wędrówki zawsze jest identyczny. Dla Campbella klasyczne przykłady monomitu to historie m.in. Ozyrysa, Buddy i Chrystusa. Co ciekawe, George Lucas był zafascynowany „Bohaterem o tysiącu twarzy” podczas tworzenia „Gwiezdnych wojen”. Dzieło amerykańskiego mitoznawcy okazało się inspiracją tak silną, że sam Campbell stwierdził, iż proces wędrówki Luke’a Skywalkera jest idealnym przykładem monomitu. Mimo swej wielkiej fascynacji mitami, Joseph Campbell nie zapomniał o najważniejszym. O człowieku. I o tym, że jest on uwikłany nie tylko w świat, idee i innych ludzi, ale i w siebie samego, co nierzadko rodzi mnóstwo problemów. Dlatego też ten amerykański naukowiec całym swoim życiem i twórczością daje przepis na szczęście; sprawdzony przez bohaterów archetypowych, a mimo to wciąż aktualny: znajdź to, co daje ci radość. I się tego trzymaj. (c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione. (Recenzję opublikowałam także na portalu Biblionetka.pl)

Przeczytaj całą opinię
2014-07-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135

Powiedzmy sobie szczerze: naukowo Campbell nie jest szczególnie wybitny. Ale jako narzędzie dla pisarza - przydaje się bardzo. I to jest też jego siła, jeśli chcemy analizować obecność mitu w kulturze popularnej, bo Campbell został bardzo dobrze przez nią przyswojony.

Przeczytaj całą opinię
2014-01-11
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/65135
z 2