Carrie

Wydanie
Prószyński Media, Warszawa, .
Liczba stron
208
Wymiary
14,2 × 20,2 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788378396314
Waga
0,24 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Górska Danuta
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (4)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Carrie
2013, Prószyński Media
208
27,60
Carrie
2011, Penguin Books
272
38,81
Carrie
2015, Anchor Books
294
Carrie
2002, Anchor Books
294

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

Kultowa debiutancka powieść Stephena Kinga ponownie zekranizowana! Film w kinach od 18 października 2013 roku! Carrie White jest inna niż jej rówieśnicy. Nie chodzi na prywatki, nie interesują się nią chłopcy, stanowi obiekt kpin i docinków. Matka – religijna fanatyczka – za wszelką cenę usiłuje uchronić ją przed grzechem. Pewnego razu Carrie się jednak buntuje i idzie na szkolny bal. Gdy tam pada ofiarą okrutnego żartu, rozpętuje się piekło... dziewczyna jest telekinetką o olbrzymiej mocy, której postanawia użyć, by zemścić się na prześladowcach. Ci, którzy ją dręczyli, gorzko tego pożałują. „Carrie” to debiut Kinga. King to niekwestionowany mistrz opowieści. „The Los Angeles Times” Mocne wrażenia gwarantowane! „The New York Times” Przerażająca powieść, której nie można odłożyć do ostatniej strony. „Chicago Tribune” Mistrzowska historia, makabryczna jak diabli! „Publishers Weekly” Wyobraźnia Kinga nie ma sobie równych! „The Observer” Stephen King (ur. 1947 w Portland) napisał ponad pięćdziesiąt książek i wszystkie zyskały status światowych bestsellerów. Znajdują się między nimi: „Miasteczko Salem”, „Misery”, „Dallas ’63”, „Lśnienie”, czy „Doktor Sen”. Powieści Kinga doczekały się wielomilionowych nakładów, tłumaczeń na przeszło 30 języków, a na całym świecie można znaleźć ponad 300 milionów egzemplarzy książek z jego nazwiskiem na okładce. Stephen King mieszka w stanie Maine z żoną, powieściopisarką Tabithą King.

Opinie czytelników

(3.44)
27772 ocen, w tym
952 opinii
5
254
4
392
3
246
2
49
1
11
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Mieć Boga w sercu, wiare w swym umyśle, własne przekonania, wartości, idee, poglądy to nic złego. Dusza potrzebuje uduchowienia, kompasu, który będzie jej wskazywał właściwy kierunek w życiu. Lecz, gdy ktoś przesadzi i przekroczy granicę, za którą zaczyna się fanatyczna, ideologiczna obsesja, to nie ma już dla niego ratunku. Poziom fanatyzmu matki Carrie sięgnął tak absurdalnego pułapu, że bardziej absurdalnie już być nie może. Logika i świadomość walą się na łeb na szyje, rozum uciekł w siną dal, a cały zestaw emocji, siedzących wewnątrz wartości, cech charakteru spadł w otchłań szaleństwa, psychozy, obsesji. Zrobiła się z tego taka mieszanka, że tylko współczuć takiemu człowiekowi i jego bliskim, którzy albo są atakowani i oblegani przez takie wariactwo, albo już się nim zarazili. ... Wiara, zbiór wartości, tożsamość duszy...Czymże to wszystko jest, jeśli jest to wymuszone, narzucone, pod presją ustawione. Gdzie tu wolność, swoboda wyboru? Przecież właśnie to, czyni z wiary coś wyjątkowego, niezwykłego, wewnętrznie oczyszczajacego. Wtedy dopiero ma ona wartość i staje się czymś, czemu warto się poświęcić. Jak to mówią nic na siłę. Sumienie każdego człowieka, pełne wolności samo powinno prowadzić go właściwą ścieżką, ku dobrym dla niego samego rzeczom. Nikt nie musi mu w tym pomagać. Oczywiście, dobra rada, rozmowa oparta na tolerancji, szacunku i zrozumieniu nie jest niczym złym, a nawet niekiedy może doprowadzić do ciekawych wniosków, wartych głębszej i dłuższej refleksji. Ale to wszystko. Reszta należy do nas samych, bo to my pracujemy na to, co będzie, gdy nas już nie będzie. To nasza dusza, nasza tożsamość, nasza własność, nasza odpowiedzialność... Dlatego wszelkiego rodzaju próby wymuszania, manipulacji, natarczywego, namolnego namawiania, by zmienić swoją wiarę na jakąś inną jest dla mnie kompletnie nierozumiałe. To wszystko jest bezsensu..., Im bardziej ktoś próbuje mnie do czegoś przekonać, im bardziej natarczywy w tym jest bardzo traci na wiarygodności w mojej opinii, a często staje się śmieszny... Dla przykładu niektóre religie w normalny sposób gromadzą wokół siebie swoich wyznawców, a inne chodzą po domach, namawiają, próbują zmienić tożsamość naszej duszy, ba nie tylko próbują zmienić tożsamość, a całkowicie zaprzeczyć, poddać w zwątpienie jakiekolwiek istnienie duszy... Niech każdy wierzy sobie w co chce. Ja mam swoją wiarę, która nigdy się w moim umyśle nie zmieni. Wraz z upływem czasu może się jednynie zmienić jakość i częstotliwość praktykowania tej wiary. Ale jej fundamenty zostaną na zawsze w niezmienionej postaci. ********* "Światu grozą trzy plagi, trzy zarazy. Pierwsza - to plaga nacjonalizmu. Druga - to plaga rasizmu. Trzecia - to plaga religijnego fundementalizmu. Te trzy plagi mają te samą cechę, wspólny mianownik - jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność.  Do umyslu porazonego jedną z tych plag nie sposób dotrzec. W takiej glowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklaracje. Żebyś mu przytaknął, przyznal rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzedzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi - jest sprawa" Ryszard Kapuściński – "IMPERIUM" ********** Pytanie: Czy poniżając kogoś ukazjemy jego słabości? Czy dajemy do zrozumienia światu, że nie jest niczego wart, złamanego grosza, funta kłakównawet? Czy świadczy to o tym, że ten ktoś taki właśnie jest? Czy nasz wymierzony cios poniżenia, bezwzględu czy psychiczny, fizyczny daje tego świadectwo? Odpowiedź: Poniżając kogoś, depcząc jego godność, plując na szacunek, jakim powinniśmy go darzyć, deprawując jego dobre imię pokazujemy jacy jesteśmy ludźmi. Bardzo łatwo jest uderzyć w kogoś słabszego, kto się nie obroni, nie odda, nie pójdzie w konfrontacje. Jedynie odejdzie bez słowa, ze zgarbioną głową, ze strachem w spojrzeniu, z bólem na ciele i z nadzieją, że już kolejnego ciosu nie otrzyma. Bardzo łatwo jest kogoś takiego obnażyć, wyśmiać, zmieszać z błotem. Wyobraźcie sobie kogoś, kto zapędza jakąś osobę, słabszą od niego, w jakiś kozi róg, w ślepą uliczkę, gdzie nie ma miejsca na ucieczkę. Widzicie już kogoś takiego? MACIE PRZED OCZAMI TEGO TCHÓRZA, TĄ PODŁĄ MENDĘ, TĘ WESZ, TĘ LUDZKĄ HIENĘ? Jeśli tak, to jedźmy dalej. Zobaczcie teraz taką sytuację bardziej szczegółowo. Spójrzcie na TĘ PODŁĄ ZARAZĘ jak patrzy na swoją ofiarę, czerpie radość z tego, że ktoś się go boi, że umiera ze strachu na jego widok. To dla tego TCHÓRZLIWEGO DRĘCZYCIELA coś podniecającego, coś co daje niewysłowioną przyjemność, coś co sprawia, że czuje się niezwyciężony, że jest królem, bogiem ( przez małe "b" oczywiście). MACIE TO? TAK? TO JEDŹMY DALEJ... Popatrzcie teraz na tę ofiarę, jak stoi bezrednie, pozbawiona wszelkich nadziei na ratunek. Trzęsie się, łzy strachu spływają po policzkach, dławi się tym strachem. Widok jej oczu u normalnego człowieka wykręca trzewia wrażliwości, rozdziera duszę w wyniku współczucia. Ten ktoś nie musi ją uderzyć, zbić, sponiewierać fizycznie. Wystraczy jak nad nią postoi, jak popatrzy się przez chwilę, niczym na przestraszone zwierze w klatce. Popastwi się i odejdzie... Postać Carrie White to ukłon Kinga wobec takich osób. On tym samym dał do zrozumienia, że stoi po stronie słabszych, a tych, którzy poniżają ma za nic. Carrie White stała się symbolem ( jedynym z wielu ), osób, których współczesny świat nie rozumie i przez ten brak zrozumienia ich niszczy, poniża, depcze niczym robactwo. King doskonale rozbudował ten cały mechanizm i pokazał dlaczego oprawca atakuje, poniża, co stoi za kulisami jego zachowania. W tym cały ukazaniu ludzkiego zła ( w czym King jest jak zawsze niezrównanie dobry ) stworzył jedną z wielu sieci konsekwencji, jakie mogą wyniknąć GDY OPRAWCA ZAATAKUJE SWOJĄ OFIARĘ. Ofiara może popaść w depresję, uciec się do samobójstwa, uciec daleko świat. Tych możliwych sytuacji jest całe mnóstwo. Jeśli chodzi o Carrie, naszkicował osobę, która przez lata takiego traktowania, nagle wybucha. Ta skumulowana złość doprowadza do takiego aktu zemsty, że piekło przy tym wydaje się czymś anielsko dobrym... "Carrie" to książka szczególna. Nie tylko ze względu na treść nasyconą tak wielką głębią, emocjami, napięciem, ale przez same okoliczności jej powstawania i zaistnienia w literackim świecie. Część czytelników, która dość dobrze już zna Kinga jako pisarza i człowieka, pewnie już to wie, ale może znajdzie się ktoś, kto jeszcze o tym nie wiedział. Otóż, pisząc "Carrie" King ciągle bił się ze swoimi wątpliwościami, a samą nadzieję, że zaistnieje kiedykolwiek jako pisarz już dawno pogrzebał, wyrzucając w otchłań porażki. Dosłownie i w przenośni, bo jedna z pierwszych wersji wylądowała w koszu. Ale co by było, gdyby nie żony czuwające rzetelnie i wnikliwie nad swoimi mężami. Tabitha King, jego żona wyciągnęła "Carrie" z kosza i wlała w niego wiarę w tę książkę. King zawsze w swoich książkach piszę w swoich przedmowach, jak wiele zawdzięcza swojej żonie, jak bardzo polega na jej zdaniu, opinii. Ona najczęściej czyta pierwsze wersje jego książek, nawet szkice. Doradza mu, wypowiada się jak dana kwestia wygląda z jej perspektywy. Mając takie wsparcie King pisze na dużym luzie i zanim wypuści swoją książkę na wolność, przejdzie ona przez skaner jego żony, osoby, której ufa najbardziej. ... Może nie tyle sama książka, ale okoliczności jej powstania mi osobiście, są szczególnie bliskie. A to dlatego, że jestem trochę w podobnej sytuacji. Powołując swoją książkę do życia, cały czas nawiedza mnie zwątpienie, bije się z myślami, czy aby nie porywam się z motyką na księżyc. Ale przynajmniej będę między gwiazdami nawet jeśli moje nadzieje się nie sprawdzą. Nigdy nie będę tak wielkim czarodziejem słowa jak King, ale chciałbym bawić się słowem, czerpać z tego przyjemność, zdobyć uznanie jakiegoś grona czytelników, a jeśli Bóg da, uzyskać z tego tytułu jakieś profity, korzyści. Całą książkę mam już w głowie, naszkicowaną w wyobraźni. Szkic zawsze można poprawić i jak już będę w transie prawdziwego, obsesyjnego tworzenia ulegnie z pewnością zmianie ( jak to często King powtarza i podkreśla, gdy pytają go, jak idą prace nad daną książką; nigdy im nieodpowiada na tego rodzaju pytania, bo on sam niewiem, dokąd zaprowadzi go sama książka i dowie się o tym wtedy, gdy ją skończy). A wracając do mojej książki, ogólny zarys już mam...A ponadto całe mnóstwo innych pomysłów, które też mają potencjał przeobrażenia się w jakąś dobrą, porywającą powieść... Pomysł to nie wszystko. Trzeba wiary, determinacji, motywacji, cierpliwości...Ale to odległa przyszłość i czas pokaże, co się z nich urodzi; czy cokolwiek się urodzi... A CO DO CARRIE... Dobrze było ponownie zmierzyć się z tą książką i towarzyszyć Carrie na drodze jej zemsty. Pamiętajcie ciche osoby, to jak cisza przed burzą. Dopóki jest cicho i spokojnie, dopóty nie złego się nie wydarzy, ale gdy miarka się przebierze i cienka czerwona linia zostanie przekroczona, strzeżcie się ci, którzy dręczycie, znęcacie się, którzy jesteście tchórzami..., bo możecie gorzko pożałować swoich czynów.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/28369

5/5

Nie ma co tu dużo pisać - profesjonalizm pełną gębą ;p

Przeczytaj całą opinię
2016-07-19
źródło: http://www.empik.com/p1080603224,ksiazka-p

KlasyG, panie! Pierwsze przeczytanie w czasach smarkatej fascynacji horrorem i tym, co (hamerykańskie. Pamiętam te wieczory z wypiekami na twarzy, bo krew się leje gdzie popadnie i świat płonie od zemsty nastoletniej dziewczyny (chciałoby się..;) ) Na pewno jeszcze sięgnę po nią kiedyś, by zweryfikować swój punkt widzenia.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/28369

Zdecydowanie na tak!

Lekka, przyjemna, z elementami nadprzyrodzonymi. Idealna po ciężkim dniu w pracy

Przeczytaj całą opinię
2016-05-16
źródło: http://www.empik.com/p1080603224,ksiazka-p

Powieść Carrie napisana w ciekawym stylu i niesamowitym klimacie. Pomiędzy tekstem od czasu do czasu pojawiały się wywiady, wpisy i relacje z gazet. powieść Stephena Kinga, niezwykle mnie zaciekawiła, trzymała w napięciu, pełna emocji.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4112191

"Carrie" Stephen King

Książka, pisana tak lekko, że czyta się ją jednym tchem. Jest krótka, więc dla osób, które nie lubią super długich pozycji jest w sam raz. Jak zacznie się ją czytać to aż trudno się oderwać. Oglądałam filmy na jej podstawie, jednak jak wiadomo ksiązka zawsze jest lepsza niż film. Ogólnie polecam Kinga, jest świetnym pisarzem.

Przeczytaj całą opinię
2016-05-09
źródło: http://www.empik.com/p1080603224,ksiazka-p

Człowiek się męczy, stara się przekonać do autora który przecież coś tam musi umieć skoro ma tylu fanów więc głupia ja sięgnęłam po jego pierwszą powieść która na wielu portalach była polecana na początek z owym autorem. Usiadłam sobie, bardzo szybko przełknęłam pierwszy rozdział, tylko po to żeby w drugim dowiedziała się zakończenia książki... Świetny pomysł szanowny autorze, na przyszłość proponuję takie smaczki umieszczać w pierwszym rozdziale, w końcu po co prowadzić fabułę przez całą książkę skoro można zdradzić zakończenie już na początku, z pewnością zaoszczędziłabym kilka godzin życia zamiast czytać tego gniota. Więc po co czytałam do końca? Pewnie po to żeby z czystym sumieniem stwierdzić że żałuję straconego czasu bo nie znalazłam tu żadnych większych pozytywów.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4112191

Genialne!

Carrie White jest dość normalną dziewczyną (ech, nie licząc fanatycznej matki), która jednak żyje w odosobnieniu od rówieśników, którzy już dawno temu wybrali ją sobie na obiekt kpin. Dzięki swojej matce obydwie są znane w całym swoim miasteczku Chamberlain. Carrie nie jest zbyt ładna, bystra ani utalentowana, właściwie wszyscy uważają ją za wyjątkowo tępą. Gdy w wieku siedemnastu lat, po raz pierwszy dostaje okres, po wuefie, pod prysznicem i przy całej hordzie wrogich jej koleżanek, które obrzucają ją tamponami, doznaje niemałego wstrząsu, co powoduje u niej przypływ telekinetycznych mocy. Dziewczyna zaczyna je ćwiczyć, a dyrektor jej liceum postanawia ukarać jej koleżanki. W tym samym czasie matka Carrie obwiniają o to, że stała się kobietą i każe modlić w domowej kaplicy za swoje (nieistniejące) grzechy.„Taka była dziewczyna, którą teraz wszyscy nazywają potworem. Chciałabym, żebyście dobrze to sobie zapamiętali. Oto dziewczyna, która zadowala się hamburgerem i szklanką piwa za dziesiątkę. Dziewczyna, która ze swojej pierwszej szkolnej zabawy chciała wrócić wcześniej, żeby nie niepokoić mamy...”Książkę określiłabym jednym słowem: PSYCHOZA. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co musiała przeżyć Carrie żyjąc z matką, która odprawia w niedzielę trzygodzinne nabożeństwa, a za jakikolwiek przejaw sprzeciwu zamyka ją w komórce. To jest zupełny religijny fanatyzm, który zawładnął całym życiem White’ów. Carrie nie jest w stanie sprzeciwić się matce, ale rozwijanie w sobie zdolności, sprawia, że robi się pewniejsza siebie.Jest to powieść epistolarna, mianowicie zapisana w przeróżnych artykułach, wycinkach, listach – przeznaczonych głównie postaci Carrie i studium nad jej zdolnościami, a od początku wiemy, jak historia ma się skończyć. Jest to bardzo przewidywalne, ale gdy nadchodzą fragmenty opowiadane z perspektywy Carrie i tak jesteśmy ciekawi, jak doszło do tego, że ta niepozorna, wręcz tępa siedemnastolatka dopuściła się brutalnego wymordowania całego miasteczka.To, co jak zawsze totalnie mną zawładnęło to klimat tej książki. King ma to do siebie, że jego powieści są przesycone Ameryką z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i nie jestem w stanie tego nie kochać! To jest absolutny mistrz pisania i jeśli nigdy nie sięgnąłeś/sięgnęłaś po jego książkę, bo a)pisze tylko powieści grozy, a ja nie lubię, b)pisze dla dorosłych, c)wydają się nudne i za poważne, to natychmiast to zmień! To, co musi dziać się w głowie autora, jego wyobraźnia, sposób konstruowania postaci, które są wyraziste, z charakterem, z tym amerykańskim rysem, a mimo to nie identyczne jest genialne!Wszystko w tej powieści jest przesycone napięciem i oczekiwaniem na to, co sprawiło, że Carrie stała się morderczynią. Autentycznie, miałam ciarki na plecach, gdy dowiedziałam się, co pewne dwa paszkwile z jej liceum zrobiły (inaczej nie da się ich nazwać), aby ją upokorzyć. Powoli dobiegaliśmy do tragicznego zakończenia, po drodze zagłębiając się głębiej w psychikę Carrie i całą zmianę, jaka powoli się w niej zaczęła dokonywać. Jestem pewna, że gdyby nie to, co się stało, Carrie mogłaby uwolnić się od toksycznej matki i zacząć normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Ale nie, bo tym dwom paszkwilom było mało i musiały… ARGHH! Nie powiem! Nie chcę wam psuć historii, ale ten czyn był wybitnie głupi, niewybaczalny, okropny i upokarzający. I właśnie to doprowadziło Carrie do kresu i zakończenia jej historii. Opisy tego, co działo się potem to zdecydowanie najlepsza część książki. Co wrażliwsi mogliby odpaść, ale naprawdę muszę powiedzieć to jeszcze raz – Stephen King to niekoronowany król horroru i wielu pisarzy powinno się od niego uczyć.„Ludzie z wiekiem nie stają się lepsi, stają się tylko sprytniejsi. Kiedy jesteś starszy i mądrzejszy, to wcale nie przestajesz obrywać skrzydełek muchom, po prostu potrafisz wymyślić lepsze powody, żeby to usprawiedliwić.”Podsumowując – „Carrie” jest jedną z tych książek, które zapadają w pamięć. Nie mogłam przestać się zastanawiać, co by było gdyby, jednak nie doszło do rzezi. Nie tylko pokazuje na samym końcu sporo krwi, ale co do tego stwarza nam pole do przemyśleń – co jeśli osoba z której się niewinnie śmiejemy, obgadujemy za plecami, uważamy za dziwoląga, w końcu przestanie to ignorować i wybuchnie? Jak daleko my się posuniemy, aby dalej ją upokorzyć? Może czasami warto zauważyć w drugim człowieku człowieka, nie przejmować się wiecznie, co pomyślą inni, gdy zobaczą nas rozmawiających z ofiarą żartów.[http://withcoffeeandbooks.blogspot.nl/2015/06/carrie-stephen-king.html]

Przeczytaj całą opinię
2016-04-10
źródło: http://www.empik.com/p1080603224,ksiazka-p

Bardzo dobry debiut Kinga, fanatyzm religijny jednej z bohaterek aż odrzuca

Przeczytaj całą opinię
2017-04-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4112191

CARRIE

Wiadomo, że Stephen King jest królem w pisaniu horrorów. I tą książką potwierdza tę tezę. Powieść jest przepiękna, przepełniona smutkiem i brutalnością życia codziennego, z którym zmaga się Carrie White. Ja osobiście bardzo utożsamiam się z główną bohaterką. Książka jest naprawdę świetna, lecz - jak dla mnie, bardzo smutna i ma smutne zakończenie. Uwielbiam i polecam!

Przeczytaj całą opinię
2016-02-16
źródło: http://www.empik.com/p1080603224,ksiazka-p
z 96