Chłopi

Wydanie
Biblios, Lublin, .
Wymiary
13,0 × 19,0 cm
Cykl
AUDIOBIBLIOTEKA LITERATURY
Typ publikacji
Płyta CD
Nośnik główny
CD-MP3
Ilość nośników
2
Oprawa
Plastikowa
ISBN
9788374980234
Waga
0,10 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

A Jagnę aż podrywało, żeby gdzie bieżyć we świat, do ludzi, ale co się przyodziała na głowę w zapaskę i wyjrzała za próg na błoto i pluchę - to się jej odechciewało wszystkiego... że w końcu aż się jej płakać chciało z tej jakiejś dziwnej tęskności... to nie mogąc sobie poradzić, otworzyła swoją skrzynkę i jęła z niej wyjmować a rozkładać po łóżkach przyodziewek świąteczny... aż poczerwieniało w izbie od wełniaków pasiastych... zapasek... kaftanów... ale nie cieszyło ją tu dzisiaj, nie... patrzyła obojętnym, znudzonym wzrokiem na dobro swoje, tylko wyciągnęła spod spodu chustkę Borynową i wstążkę, ustroiła się w nią i długo przeglądała się w lusterku. Czyta: Szymon Sędrowski Płyta zawiera dedykowany player-program pomocny dla odsłuchujących audiobooki na komputerze. Pomaga on w swobodnym poruszaniu się po tekście i wybór odpowiedniego rozdziału lub miejsca w czytanej książce. Minimalne wymagania sprzętowe: IBM PC procesor 1GHz 128 MB pamięci RAM 30 MB wolnego miejsca na dysku napęd CD-Rom 8x system operacyjny Windows 98/2000/NT/XP

Opinie czytelników

(3.21)
9829 ocen, w tym
300 opinii
5
124
4
87
3
39
2
27
1
23
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

WIELKA powieść. Relacje między bohaterami złożone, klimat wsi niezwykły, historia z idealnymi akcentami narracyjnymi, symboliczne zakończenie. No i te opisy przyrody dorównujące Mickiewiczowi z "Pana Tadeusza"

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Świetna lektura! Strasznie żałuję, że nie musimy przeczytać całej, a tylko I tom. Mam zamiar doczytać, jak tylko będę miała więcej czasu. W tę książkę trzeba się "wkręcić". Język dosyć specyficzny, ale da się zrozumieć. Fajnie są pokazane zwyczaje na wsi, które przecież teraz też istnieją (np. oczepiny). Można się dużo dowiedzieć. Teraz rozumiem fenomen Reymonta i popieram jego nagrodę Nobla rękoma i nogami! Należało mu się.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Gdyby nie lektura szkolna, nie sięgnęłabym po "Chłopów". I byłaby to ogromna strata. Przeczytałam z wielką przyjemnością, postacie są bardzo prawdziwe, z krwi i kości, a problemy życiowe. Polecam całym sercem. Serial nakręcony w latach siedemdziesiątych też świetny. Do dziś broni się autentycznością.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Czytając "Chłopów" nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że nazwa każdego tomu jest adekwatna do emocji jakie towarzyszą postaciom stworzonym przez Reymonta. Bo czyż nie każda pora roku może utożsamiać ludzkie pragnienia czy namiętności? Tu jest ich sporo. Mnóstwo w tej książce opisów, co przyznaje nie zawsze mnie porywało i wydłużało czas czytania. Ale język jakim je napisano jest przepiękny, widać tu zachwyt nad przyrodą i zwykłą ludzką pracą. Postacie są pełnokrwiste, nie są pozbawieni wad ani słabości, przez co staja nam się bliżsi, bardziej ludzcy. Na pierwszy plan wychodzą tu Jagna, Antek czy jego ojciec Maciej Boryna, ale i innym postaciom Reymont zapewnia swój czas tworząc różne wątki ładnie splatające się pod koniec każdego tomu tworząc faktycznie monumentalną epopeje. Całość spisana jest gwarą, co na początku trochę mi utrudniało zrozumienie treści ale z czasem przyzwyczajony z językiem książki potrafiła mnie wciągnąć nawet przy opisywaniu obrzędów czy świąt poniekąd dziś zapomnianych, a szkoda bo prócz fabuły mamy tu szczegółowy wgląd na zwyczaje ludzi mieszkających na wsi co jest dodatkowym smaczkiem powieści. Reymont zamieścił tu: zdradę, namiętność, nienawiść, radość, smutek, żal, cierpienie itd. a to wszystko razem stworzyło najbardziej wymagającą prozę zwaną... życiem.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Podobnie jak "Noce i dnie" oraz "Lalka" - książka czytana niezliczoną ilość razy. Wciąż ze "starym" zachwytem i nowymi refleksjami. Bezwzględnie arcydzieło. Wiem, po lekturze ostatnich kryminałów, że modnie jest teraz pisać "ewidentnie" , ale nie napiszę.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Jedna z moich ulubionych książek do której wracam co jakiś czas. Zachwyca mnie wszystko:język, opisy przyrody, postacie, obyczaje.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Recenzja dotyczy tylko księgi I http://my-opinion-of-books.blogspot.com/2017/02/a-taki-zy-ten-pan-reymont.html Tyle narzekania na tych "Chłopów". Tyle złych opinii słyszałam o nich przed i w trakcie ich czytania: że nudne, że dziwny język lub... beznadziejne, bo tak. Cóż... Nie wiedziałam sama, co to będzie. Skoro tylu ludziom ta książka się nie spodobała, no to jak? A tak - spodobała mi się. Nie porwała mnie, nie jest to też moja ulubiona lektura, czy książka, ale polubiłam ją. To na pewno nie był czas stracony na czytanie. Żałuję tylko, że przedtem obejrzałam film (przedstawia wszystkie cztery części powieści) (w klasie oglądałam, żeby nie było). Bo wiadomo, jak to jest, kiedy się obejrzy najpierw film... Ogólnie "Chłopi" przedstawiają losy mieszkańców wsi Lipce w tym głównie Macieja Boryny oraz jego rodziny. Wątki tych postaci przeplatają się z uroczystościami religijnymi oraz obrządkami typowo wiejskimi. Na życie bohaterów ma wpływ natura (pory dnia i roku). Wszystko jest dostosowane do rytmu przyrody. Wcale to wbrew wszystkiemu nie nudzi. Wiadome, co kto lubi. Ale ten (w pewnym sensie) monotonny rytm dnia, nie jest, aż taki monotonny. Dlaczego? Przede wszystkim nie ma opisaych (oczywiście) ponad sześćdziesięciu dni po kolei, styl Reymonta nie nuży, dzięki gwarze staropolskiej i nie tylko staropolskiej (w niektórych regionach Polski nadal występują niektóre słowa, czy sposób mówienia) staje się on momentami zabawny; no i jak to na wsi - nigdy nie jest nudno: a to komuś ukradną świnie, a to umiera krowa, to jakaś potańcówka. Właśnie, gwara. Czy przez to, jednak język fabuły nie jest trudny do zrozumienia? A no, nie. A na pewno nie, aż tak jak w "Panu Tadeuszu". Słowa jak słowa. Dajcie spokój, że ten język, tak bardzo odbiega od współczesnej polszczyzny. Jest nawet bardziej zrozumiały, bo prosty, swojski, taki "chłopski" (nie obrażając nikogo). A czego się na pierwszy rzut oka nie zrozumie, to można sobie z łatwością wywnioskować z kontekstu zdania. Nie ukrywam, było jedno lub dwa słowa, których nie znałam znaczenia, ale pozostałe zdania wytłumaczyły je. Część "Jesień" skupia się na przedstawieniu bohaterów, zrękowinach i weselu jednego z bohaterów. Co... przysparza wielu kłopotów. W fabule występuje wielu bohaterów. Nie piszę już o bohaterach dalszoplanowych, ale o tych, którzy występują cały czas. Maciej Boryna, Antek, Hanka i Jagna. Już w tej czwórce można na początku się pogubić, kto jest kim. Jeszcze dodać dwóch parobków to już mamy miks imion. I co teraz? Nie pozostaje nic innego, jak dalej czytać. W miarę czytania wszystko się ładnie ustawia na swoje miejsce. Kto komu ojcem, kto kogo kocha (szczerze? staropolski trójkąt). Oczywiście można od razu przeczytać te więzi w opracowaniu, ale po co? Po co niszczyć sobie przyjemność z czytania? Skoro ja się połapałam... A nie połapałam się w "Zemście" Fredry... ;) Naprawdę, nie jest źle. Jak wszystko w tym utworze, postacie też są "swojskie". W gąszczu bohaterów można znaleźć każdego przedstawiciela danej grupy w społeczeństwie: jest osoba, która łatwo poddaje się emocją, ładna dziewczyna, która chce brać życie garściami, głowa rodziny, trzymając głowę na karku (do czasu), a jednak poniekąd beznadziejnie zakochana. Bo nie może być, przecież pięknie, prawda? Życie to życie, jeśli książka ma przedstawiać realia to musi być kłamstwo i "zło". Irytujący bohaterowie? Niestety są. Konkretnie jeden. I to tak bardzo, że aż chciało się powiedzieć, żeby się ogarnął. Irytuje, ale pod koniec bierze się w garść. Trochę, ale jednak. To... taka, jakby ulega (no nareszcie się ogarnia!). Na uwagę zasługuje opowiadanie pielgrzyma o psie... Jezusa. To nie jest pomyłka. O psie Jezusa. To opowiadanie jest, takie... Nie umiem tego nazwać, bo "miłe" to zły przymiotnik. Rodzinne? Chodzi o to, że to takie proste... Przypomina trochę tłumaczenie, jakie niektórzy mówią dzieciom, żeby czegoś złego nie robiły. Nie będę pisać więcej na ten temat, bo może ktoś będzie sam chciał się dowiedzieć o co z tym psem chodzi. ;)

Przeczytaj całą opinię
2017-02-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Przepraszam Cię Władysławie Stanisławie Reymoncie ale... To nie była dla mnie przyjemność. Męczyłam się. Bohaterowie doprowadzali mnie do szału. Wiem, że jest to nasza wielka literatura, ale nie sięgnę już po tę książkę. Cała akcja nie dała mi ani odrobiny czytelniczej satysfakcji. Przeniosła w świat, w którym nie miałam ochoty przebywać. 5/10 bo to klasyka i należy się klasyce szacunek.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Jedna z niewielu lektur, które przeczytałam z chęcią. Od dziecka uwielbiam film i serial, więc czytanie książki to była dla mnie przyjemność.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223

Ciekawe wrażenie wrócić do lektury po kilku latach, jako dorosła osoba, egzamin zdany - tak samo porusza mnie historia Jagny, zachwyca portret wsi, przyrody, obyczajów, porywają emocje głównych protagonistów.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/88223
z 30