Cienie tożsamości

Wydanie
Mag, Warszawa, .
Liczba stron
368
Wymiary
14,0 × 22,0 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788374806374
Waga
0,49 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Studniarek Anna
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie twardej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Cienie tożsamości
2017, Mag
0
35,32
Cienie tożsamości
2016, Mag
368
25,79

Kategorie

Opis książki

Brandon Sanderson powraca do świata "Z mgły zrodzonego" w pierwszej powieści od czasu "Stopu prawa". Elendel przeżywa rewolucję przemysłową – miasto spowijają dymy z kominów elektrowni, automobile wypierają powozy, a wśród robotników i najbiedniejszych mieszkańców slumsów zaczynają się niepokoje. A kiedy na przyjęciu urządzonym przez brata gubernatora ginie on sam i wszyscy jego goście – arystokraci, ale również osławieni kryminaliści – miastu zaczyna grozić chaos. Znani ze "Stopu prawa" stróż prawa Waxillium Ladrian, jego przyjaciel Wayne i błyskotliwa Marasi podejmują śledztwo, nie wiedzą jednak, że przyjdzie im stawić czoło potężnemu przeciwnikowi wykorzystującemu starożytną sztukę Hemalurgii – oraz skonfrontować się z własną przeszłością. Całe szczęście, nie są osamotnieni, gdyż w walce mogą liczyć na pomoc samego Harmonii.

Opinie czytelników

(3.85)
673 ocen, w tym
45 opinii
5
17
4
21
3
6
2
1
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Nie będę się tu zbytnio rozpisywać, to kolejny tom z serii "Ostatniego imperium", utrzymywany w tym samym klimacie co "Stop prawa". Fabuła książki toczy się wokół zabójstw, których wyjaśnieniem zajmują się Wax, Wayne i Marasi. Wkrótce okazuje się, że zbrodnie mają konkretny cel i od znalezienia sprawcy zależą losy miasta. Tajemnicze zabójstwa, pojedynki rewolwerowe i klimat fantasy. Co prawda wolę klimat z pierwszych trzech tomów serii, ale książka mnie wciągnęła, wartka akcja i budowane stopniowo napięcie zrekompensowały mi ten fakt. Polecam, jeśli "Stop prawa" przypadł Wam do gustu ten tom też z pewnością spełni oczekiwania.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/273440

bardzo interesująca

Ciekawa pozycja dla młodzieży, rozbudzająca wyobraźnię i fantazję. Obdarowany nastolatek natychmiast zagłębił się w lekturze

Przeczytaj całą opinię
2016-06-24
źródło: http://www.empik.com/p1118838194,ksiazka-p

Cienie Tożsamości są świetna kontynuacją Stopu Prawa. Popychają rozwój akcji i bohaterów do przodu, jednocześnie ukazując nam coraz więcej z ich historii. Przeszłość i teraźniejszość się przeplatają i mają na siebie coraz większy wpływ. Mimo większej ilości stron książkę czyta się szybciej jeszcze niż pierwszy tom, a to już coś znaczy o jej jakości. Choć akcja tej części nadal skupia się wokół Waxa i Wayna większa rola przypada też młodziutkiej Marasi. Tym razem bohaterowie będą musieli stawić czoła hemalurgii oraz powracającym bogom, a dokładniej kandra, których co niektórzy uważają za boskie istoty (chociaż te podobno już nie istnieją). Bohaterowie już od pierwszych stron są wrzuceni w wir śledztwa związanego z wielokrotnym morderstwem. Szybko wpadają na trop złoczyńcy, jednak złapanie go to już inna historia. Sprawę dodatkowo komplikuje sytuacja w mieście: zamieszki są na granicy wybuchu, polityka zaczyna rządzić wszystkim i wszystkimi, a władze miasta wydają się być skorumpowane. Nie pomagają także wewnętrzne rozterki bohaterów. (Na pełną recenzję zapraszam na mojego bloga: https://levelupstrefa.wordpress.com/2017/03/14/cienie-tozsamosci-brandon-sanderson-recenzja)

Przeczytaj całą opinię
2017-03-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/273440

Znakomity powrót!

Podczas nie tak znowu zwykłego przyjęcia urządzonego przez brata gubernatora ma miejsce wydarzenie, które nie może pozostać niezauważone. Wszyscy goście wraz z gospodarzem zostali zamordowani... To rzuca głęboki cień na gubernatora, bowiem jego brat zaprosił na przyjęcie dość szczególne osoby - łatwo kojarzone z lokalnym półświatkiem, korupcją i przemytem. Jakby tego było mało, robotnicy w fabrykach są coraz bardziej wyzyskiwani, pracują całymi dniami a i tak coraz więcej z nich traci pracę... Bogaci się arystokracja a zwykli ludzie popadają w coraz większą biedę. W Elendel czuć rosnące rozgoryczenie, niezadowolenie a przede wszystkim nienawiść do rodów szlacheckich... Wax, Wayne oraz Marasi będą musieli się na dodatek zmierzyć z niezwykle przebiegłym i nadzwyczaj inteligentnym przeciwnikiem, który nie waha się użyć nawet zapomnianej i budzącej odrazę Hemalurgii. Jednakże nie będą osamotnieni - mogą liczyć na pomoc samej Harmonii! Kto wymordował gości na przyjęciu? Czy te morderstwa są jakoś połączone z rosnącymi niepokojami w Elendel? Kim jest ten tajemniczy przeciwnik?Sanderson powraca w rewelacyjnym stylu w Cieniach Tożsamości! Z przytupem udowadnia, że jego nowa trylogia ma potencjał dorównujący tej pierwszej a w zanadrzu wciąż posiada wiele tajemnic i zagadek dotyczących tego świata. Choć z początku akcja może nie ma zawrotnego tempa, to nie sposób się nudzić - zapewniam! W tym tomie szczególnie urzekły mnie fragmenty w których trójka bohaterów musiała się skonfrontować z własną przeszłością jak i teraźniejszością. Wax myśli, że pogodził się ze stratą Lessie - jednak nadchodzące wydarzenia boleśnie to zweryfikują. Wayne stara się odpłacić za dawną krzywdę, natomiast Marasi musi zmagać się na każdym kroku z niezadowoleniem wśród współpracowników po awansie na asystentkę konstabla-generała Aradela. W tych fragmentach bohaterowie odsłaniają przed czytelnikiem swoje największe sekrety i uczucia, które na co dzień skrzętnie ukrywają przed światem jak i przed sobą. Dlatego też czyta się je w sposób szczególny i można poczuć jeszcze większa sympatię do całej trójki. Przez całą książkę przewija się temat rosnącego niezadowolenia, wyzysku i rozgoryczenia - można je poczuć na każdym kroku, co się bardzo udało autorowi. Nie sposób nie współczuć prostym ludziom i aż samemu chciałoby się powiedzieć co nieco skorumpowanej arystokracji co robi źle. Jest to także wątek wokół którego w dużej mierze opiera się konstrukcja całej fabuły. Sanderson na swój własny sposób pokazuje jak wyglądała rewolucja przemysłowa, gdzie ludzie z dnia na dzień tracili pracę pozostając bez środków do życia. Dobitnie pokazuje coraz bardziej rosnącą przepaść pomiędzy prostymi robotnikami a arystokracją z ich wykwintnymi balami i strojami. A to nie doprowadzi do niczego dobrego... Przy tej okazji można poznać przemyślenia samej Harmonii nad światem jaki stworzył. Czy rzeczywiście bogata i żyzna kotlina Elendel to było dobre posunięcie, czy może wręcz przeciwnie?Myśleliście, że autor wyczerpał limit tajemnic na temat Allomancji, Ferruchemii, czy Hemalurgii? To się mocno mylicie! Sanderson w Cieniach Tożsamości udowadnia czytelnikowi, że ma niejednego asa w rękawie. Gdy już poznamy odpowiedź na nurtujące pytanie, to zaraz autor pozostawia czytelnika z pięcioma nowymi pytaniami. Szczególnie daje się to odczuć podczas niezwykle dynamicznego i interesującego zakończenia! Jedynym minusem jaki wynotowałem to dwa różne imiona tej samej postaci. Tak jakby na etapie tłumaczenia były dwie wersje: Milan i MeLaan. To pierwsze zostało użyte raptem może dwa razy a później już konsekwentnie stosowano to drugie. Niemniej jednak nie jest to szczegół, który w sposób znaczący psuje radość z czytania. Cienie Tożsamości to niesamowicie udany początek kolejnej, nowej trylogii w cyklu Ostatnie Imperium. Sanderson pokazuje, że czuję się w tym świeci bardzo dobrze i wciąż pozostawił wiele tajemnic bez rozwiązania. Znów poczułem niesamowitą magię czytania z zapartym tchem, która towarzyszyła mi podczas czytania Z mgły zrodzonego oraz dwóch kolejnych tomów. Polecam wszystkim fanom Brandona Sandersona! Jeśli nie znacie tego autora, to czas najwyższy to zmienić!http://hrosskar.blogspot.com/2016/03/cienie-tozsamosci.html

Przeczytaj całą opinię
2016-03-11
źródło: http://www.empik.com/p1118838194,ksiazka-p

Kolejna (7) książka B. Sandersona, którą przeczytałam. Na pewno nie ostatnia! Fantasy + powieść detektywistyczna + elementy Dzikiego Zachodu + coż, Wayne (bo pojęcia nie mam, do jakiej kategorii by pasował) = książka, na której zakończenie reaguje się "Ale, co? Że niby już?". Nie będę się rozpisywała. Poza "krótkością" i trochę chaotycznym "Ars Arcanum" podobało mi się właściwie wszystko. Zdecydowanie warto przeczytać!

Przeczytaj całą opinię
2017-02-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/273440

Arcydzieło

Świetna kontynuacja "Stopu prawa", a szerzej - trylogii o Ostatnim Imperium. Dużo smaczków i nawiązań do poprzedniczek, wartka pełna zwrotów akcja. Pomimo długości wiele mniejszej niż poprzednia trylogia, i tak czyta się świetnie.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-11
źródło: http://www.empik.com/p1118838194,ksiazka-p

Kiedy tak się zastanawiam, czy ta książka podobała mi się na 9 czy na 10 gwiazdek, to znaczy, że po raz kolejny Brandon Sanderson stworzył coś niesamowitego. Czasami ciężko mi uwierzyć, że napisał ją ten sam autor, który przyzwyczaił mnie do tego, że najwięcej akcji wydarzy się dopiero na ostatnich stronach. To się nie zmieniło, ale podobnie jak w "Stop prawa", cały czas coś się dzieje. Nie można się od tej powieści oderwać. Zmiany jakie zaszły na Scadrial odzwierciedlają to, w jakim tempie opowiadana jest historia. Wszystko to ma sens. Zabrzmi to jak bluźnierstwo, ale bohaterowie są tak rewelacyjni, że nie czuję pustki po Vin, Kelsierze, Elendzie. Co najlepsze, okazuje się również, że z niektórymi postaciami wcale nie pożegnaliśmy się w "Bohaterze wieków". Mimo upływu lat, mają się całkiem dobrze :) Daję 9/10, ponieważ ta książka mogła być grubsza!

Przeczytaj całą opinię
2017-02-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/273440

Absolutnie, bezkonkurencyjnie rewelacyjna.Pięknie wymyślony i przemyślany świat, bez niedociągnięć i niepotrzebnego przedłużania fabuły.Genialne nieoczywiste zakończenie, po którym nadal nie potrafię pozbierać myśli.Wrzucam do ulubionych obok ukochanego Rogera Żelaznego.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/273440

Tom czytało mi się wyjątkowo długo jak na tę serię. Przyznaję, że największe zainteresowanie budziły we mnie nawiązania do pierwszych trzech tomów, których w "Cieniach tożsamości" jest bardzo dużo. Według mnie to działa na plus, a sama fabuła przedstawia, że "Żałobne opaski" powinny zagęścić akcję. Ach, no i oczywiście - Sanderson jak zwykle pogrywa z moimi biednymi uczuciami.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/273440

Druga seria opowiadająca o losach allomantów i feruchemików nie jest już tak wciągająca jak pierwsza. Dtugi tom drugiej serii mimo, że czytałem go z zaciekawieniem, nie pasjonował mnie już jak pierwsza trylogia, brakowało jakiegoś czaru, którego nie znalazłem także w pierwszym tomie drugiej serii. Opowieść rozwijała się dość powoli do około połowy książki, później nieco przyspiesza, by ostatecznie ciekawie się zakończyć.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/273440
z 5