Czereśnie zawsze muszą być dwie

Wydanie
Filia, Poznań, .
Liczba stron
450
Wymiary
13,0 × 19,7 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788380752528
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita. Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice. Kiedy na jej drodze pojawi się Szymon, odkryje najważniejszy sekret: dowie się, czym są prawdziwa przyjaźń oraz miłość. Zrozumie, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, by wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała sens. Powieść o przeszłości zaklętej w każdym dniu i o darach, które otrzymujemy od losu, jeśli patrzymy także sercem… Najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz to historia o tym, że nawet najbardziej niepozorna decyzja wpływa na nasze życie, a przeszłość zawsze wybrzmiewa w teraźniejszości.

Opinie czytelników

(3.96)
579 oceny, w tym
3 opinie
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Uwaga, spoiler! [pokaż]

Odkąd zaczęłam czytać, zarzekałam się, że nie ma siły na świecie, która zmusiłaby mnie do przeczytania obyczajówki. Przez Doris miałam tego dość i uważałam te książki za coś naprawdę durnego. A potem pojawiła się w moim życiu Magdalena Witkiewicz i cholera wzięła wszystkie moje postanowienia. Najpierw przeczytałam Pracownię dobrych myśli, która była tak ciepłą książką, że trafiła do moich książek 2016 roku. Takich The Best Of. A potem Szkołę żon i Pensjonat Marzeń – te książki były cudowne. A potem dostałam przedpremierowy egzemplarz Czereśni i przepadłam. Nie uznaję mianowania autorów i autorek żadnymi królami i królowymi danego gatunku literackiego, ale takiego wymiatacza jak Magda w kategorii książek obyczajowych to jeszcze nie spotkałam. Nie dość, że ta kobieta to czyste złoto, a spotkanie jej na żywo, było jedną z najlepszych rzeczy jaka przytrafiła mi się na zeszłorocznych targach książki w Krakowie. Czereśnie zawsze muszą być dwie to historia Zosi Krasnopolskiej, która otrzymuje w spadku po pani Stefanii, zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się mieć swoją historię, którą młoda Zosia zamierza zbadać. Do tego stary dom jest otoczony sadem, który kryje wiele sekretów swoich dawnych mieszkańców. Jednak kiedy na jej drodze pojawia się Szymon, dziewczyna odkrywa znacznie ważniejszy sekret: dowie się czym jest prawdziwa przyjaźń i miłość. Dowie się również dlaczego drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, żeby wydawać owoce. Magdalena Witkiewicz posiadła bardzo trudną do opanowania sztukę opisywania ludzkich losów, bez plucia tęczą, odejmowania postaci rozumu czy bryzgania pretensjonalnością po ścianach. Kiedy tworzy postaci, są to z zasady bardziej racjonalne i pełne ciepła osoby, które chciałoby się poznać w prawdziwym życiu. Wątki miłosne rozwijają się przez całą książkę, nie udając wielkiej miłości w mgnieniu oka – to nie jest vifon, że po trzech minutach macie zupkę pełną chemii i innych trucizn ( bardzo smacznych trucizn). Tutaj mamy przepięknie i lekko opisaną ewolucję postaci, rozwoju uczucia. Jednak przede wszystkim Czereśnie to naprawdę niesamowita historia, zawierająca w sobie wspomnienia, teraźniejsze wydarzenia i okazję do spojrzenia przychylnie w przyszłość. Postać Zosi nie była typową idiotką w opałach, za co chciałabym podziękować autorce. Czasami niezależnie od tego jak genialna byłaby książka, wszystko może wziąć w łeb przez główną bohaterkę. Jednocześnie postać Szymona trochę mnie irytowała, ale wiadomo, nie można mieć wszystkiego. Całościowo, z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa i czyny polecam gorąco Czereśnie zawsze muszą być dwie. To cudowna, ciepła i pełna niespodzianek historia, którą trzeba poznać. Kto wie? Może gdzieś w tobie siedzi Zosia, której trzeba tej książki by zrozumieć prawdziwe znaczenie przyjaźni i miłości? Nadal jednak bez skrępowania mogę napisać, że po Magdalenie Witkiewicz możemy spodziewać się samych niesamowitych książek, cudownych historii chwytających za serce i przede wszystkim ogromu ciepła z Pracowni Dobrych Myśli. Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4384203

Dziś przedstawiam Wam bezapelacyjnie najgorętszą premierę tej wiosny. Wydaje mi się, że każda prawdziwa ksiażkoholiczka lubująca się w prozie naszych rodzimych autorek i wzruszających historiach miłosnych słyszała o tym tytule. Magda Witkiewicz zapowiadała "Czereśnie zawsze muszą być dwie" już od pewnego czasu, skutecznie zachęcając nas do lektury. I powiem Wam, że choć czas dłużył się niemiłosiernie - było na co czekać. "Czereśnie..." to według mnie najlepiej napisana i najbardziej dopracowana powieść autorki. (Chciałam napisać najlepsza i pewnie bym to zrobiła, gdyby moje serce z uporem nie zwracało się do "Po prostu bądź".) Kiedy Zosia Krasnopolska poznaje panią Stefanię, zupełnie nie spodziewa się, że uda im się zaprzyjaźnić, a potem otrzyma od staruszki w spadku zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Z powodu pewnych okoliczności decyduje się jednak jechać do Rudy i zgłębić jej tajemnicę. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości i przyciąga Zosię jak magnes. Stary dom otoczony sadem staje jej się bardzo bliski i pozwala rozeznać się w tym, czego Zosia chce od życia. A kiedy na jej drodze pojawi się Szymon, Zosia odkrywa najważniejszy sekret: dowiaduje się, czym są prawdziwa przyjaźń i miłość. Zaczyna także rozumieć, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, by wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała sens. Jestem oczarowana, naprawdę. Magdalena Witkiewicz już nieraz pokazała, że potrafi nie tylko bawić, ale też i wzruszać, ale "Czereśnie zawsze muszą być dwie" to książka zupełnie inna od poprzednich - klimatyczna, urokliwa, pełna magii i chwytająca za serce. Może to za sprawą bardzo plastycznego języka, który niesamowicie rozbudza wyobraźnię, a może za sprawą wciągającej fabuły, nie wiem, ale historia Zosi oraz starej willi w Rudzie Pabianickiej mają w sobie "to coś". "Czereśnie..." wciągają do tego stopnia, że mimo objętości około pięciuset stron, pochłonęłam je w dwa popołudnie, a po zakończeniu przez kilka chwil leżałam na łóżku wpatrując się w sufit i nie chciało mi się wracać do rzeczywistości. I chociaż autorka postanowiła tym razem namieszać w życiu głównych bohaterów jeszcze bardziej, niż dotychczas, jest to naprawdę przepiękna, wzruszająca i pełna emocji opowieść. Przez te wzloty, upadki i niespodziewane zwroty akcji w życiu Zosi, podczas lektury przeżywamy prawdziwy emocjonalny rollercoster - od śmiechu i łez, a historia Zosi niesie ważne przesłanie: nawet najbardziej niepozorna decyzja wpływa na nasze życie, a przeszłość zawsze wybrzmiewa w teraźniejszości. Jeżeli więc jesteście spragnione lektury, która pochłonie was bez reszty, chwyci za serce, oczaruje i na chwilę wyrwie z tej, szarej, jakże deszczowej i pochmurnej ostatnio rzeczywistości, koniecznie sięgnijcie po "Czereśnie zawsze muszą być dwie". Jest to według mnie najlepiej napisana i najbardziej dopracowana książka Magdy. Czytanie jest prawdziwą przyjemnością, a fabuła doprowadzi Was i do śmiechu, i do łez. Przygotujcie się tylko na to, że znajdzie się w tej książce też postać, która będzie Was wkurzać i irytować, a na szczęśliwe zakończenie trzeba poczekać nieco dłużej niż w przypadku innych książek autorki. Warto sięgnąć po "Czereśnie zawsze muszą być dwie". I to nie tylko ze względu na piękną, cieszącą wzrok okładkę.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4384203

Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość – nieustannie wpływają na siebie i kierują naszym życiem. Obserwuje to Magdalena Witkiewicz i udowadnia, że nic nie dzieje się przypadkiem i nawet największy smutek może prowadzić do czegoś pozytywnego. Autorka przy tym wzrusza i zmusza do docenienia każdej chwili, pokazując kruchość życia i ulotność szczęścia. Nie lubię opowiadać zbyt wiele o fabule, żeby nie psuć Wam zabawy... Zdradzę jedynie, że wszystko kręci się wokół Zosi – kobiety wchodzącej w dorosłe życie. Dziewczyna przeżywa pierwszą miłość i prawdziwą przyjaźń, która prowadzi ją z Gdańska aż do Rudy Pabianickiej i Łodzi. Jej przeprowadzka jest również związana z podróżą w czasie i niesamowitą historią miłosną, która skradnie Wasze serca, ale o tym musicie już przekonać się same. Chociaż autorka jest Specjalistką od Szczęśliwych Zakończeń, to tym razem na prawdziwe szczęście musieliśmy długo poczekać. Mimo pełnej różu okładki i ciepłej treści, Czereśnie są przepełnione cierpieniem, ale równocześnie pełne magii. Mają w sobie mnóstwo tajemnic, emocji, radości i przede wszystkim różnych odcieni miłości - nie tylko tych pięknych i górnolotnych. Magdalena Witkiewicz wierzy w dobro i próbuje tą wiarą zarażać swoje czytelniczki. Przemawia też do tych, którzy uważają, że samotni również mogą być szczęśliwi. Nie mogą! Większość rzeczy cieszy bowiem dopiero wtedy, kiedy możemy z kimś podzielić się naszą radością. Czereśnie są zupełnie inną książką, niż poprzednie: bardziej dojrzałą, refleksyjną i dopracowaną w każdym calu, również pod względem researchu i wspaniałego klimatu powieści. Wyraźnie czuć, że autorka włożyła tutaj mnóstwo pracy, emocji i serca, dzięki czemu od książki trudno się oderwać, a łzy biegną po policzkach bez naszej wiedzy. Zakończenie również jest magiczne i na szczęście nie przesłodzone. Oby więcej takich książek! Więcej na blogu!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4384203