Dożywocie

Wydanie
Uroboros, .
Liczba stron
348
Wymiary
14,0 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788328021389
Waga
0,36 kg
Język
polski
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Dożywocie
2017, W.A.B.
376
34,41
Dożywocie
2015, Uroboros
348

Pokaż też wydania niedostępne (1)

Kategorie

Opis książki

Wyczekiwane wznowienie bestsellerowej powieści! Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem! Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów. Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę! Marta Kisiel została nominowana do Literackiej Nagrody Fandomu Polskiego im. A. Zajdla za powieść Nomen Omen.

Opinie czytelników

(3.89)
1363 ocen, w tym
221 opinii
5
87
4
99
3
26
2
7
1
2
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Uwielbiam! Zakochałam się w postaciach, zaprzyjaźniłam z nimi i bardzo mi ich brakuje teraz. :( To książka z gatunku tych, którą łapczywie połykasz, ze świadomością, IŻE (a masz Camillo;)) każde połknięte słowo przybliża cię do nieuchronnego końca (książki, nie włąsnego:) Drugi tom - "Siłe niższą" też pochłonęłam w 1 dzień. Czekam z wytęsknieniem na 3 tom i na moich przyjaciół, których Marta Kisiel tak mistrzowsko powołała do życia (po życiu).

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/263434

Siła wyższa bez wątpienia jest kobietą. Pech bez wątpienia mężcz

Zdarzyło Wam się płakać ze śmiechu podczas czytania książki? Nie? To musi oznaczać, że nie mieliście jeszcze przyjemności poznać Marty Kisiel i jej powieści! Wcześniej nie znałam książek pani Marty i kompletnie nie wiedziałam na co mam się przygotować, jedynie słyszałam ochy i achy innych na ich temat. Teraz do tych achów dołączam i oficjalnie mówię; kocham poczucie humoru Marty Kisiel!! "Dożywocie" i "Siła niższa" były takie dziwne, ale ja uwielbiam wszelkie cuda i dziwy i jestem nimi szalenie zachwycona! Konrad Romańczuk, młody pisarz, otrzymał w spadku od wuja gotycki domem. Dom niezwykły, nazywany Lichotką, w której mieszkają dożywotnio osobliwi lokatorzy. Uroczy anioł z manią czystości, ucuolony na własne pióra. Widmo nieszczęśliwie zakochanego poety, który codziennie szuka nowego pomysłu na swoje artystyczne "ja". Krakers, pasjonat gotowania, Zmora i różowy, puchaty Rudolf Valentino Z nimi Konrad na pewno długi nie wytrzyma i albo pni wprowadzą go do grobu, albo... nie, facet nie ma szans. Drugi tom, chociaż zmienia się miejsce akcji jest równie fenomenalny i Wzbogacony o nowych bohaterów ( Turu, Tsadkiel! ), którzy gwarantują dużą dawkę (nie)spokoju. Ta mieszanka wybuchowa sprawi, że nie będziecie chcieli opuścić Lichotki ani rzeczywistości stworzonej przez autorkę. Tak było ze mną i od razu po zakończeniu, które Kisiel zaserwowała w pierwszym tomie, zabrałam się za drugą część! I nie potrafię zdecydować, który był lepszy. Bohaterowie w każdym z tomów są zwariowani. Uwielbiam Licho i Szczęsnego! Może nawet bardziej panicza Szczęsnego, który gra na nerwach głównego bohatera jak nikt inny. Chociaż anioł w bamboszkach też wymiata! "Dożywocie" jak i ilustracje w nim zawarte przypominały mi trochę osobliwy klimat filmów Tima Burtona. I myślę, że gdyby Burton wiedział o "Dożywociu" i "Sile niższej" na pewno by je zekranizował! W ogóle nie miałam problemu dopasować się do stylu autorki. Wystarczyło kilka stron, bym została kupiona. Oryginalność, dobra akcja, świetne zabawne dialogi, nienaganny styl i przesympatyczni bohaterowie, jedyni w swoimi rodzaju. Czy trzeba czegoś więcej? Nie! Zabierajcie się zatem za powieści Marty Kisiel i dajcie się porwać fabule oraz autorce, która stworzyła fantastyczną komedię!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-07
źródło: http://www.empik.com/p1112665231,ksiazka-p

Książka jest jedną z nielicznych, które przeczytała cała moja rodzina. I jej skutkiem jest dziwne i niepokojące zjawisko. Moi rodzice czasem w swoich rozmowach doklejają końcówkę -oś do czasowników, szukają w internecie anioła o kolorowych oczach i koniecznie bamboszkach a co gorsza, oferują dwoje wyrośniętych dzieci za taką postać. Zaczynam się martwić... A tak na poważanie. Jesteśmy zachwyceni. Całą książką, bohaterami, fabułą, językiem a nawet opisami przyrody (na szczęście, niewielkimi, w rozsądnej dawce). Śmialiśmy się, popłakiwaliśmy (męska część rodu w ukryciu) a przede wszystkim wciąż wyrywamy sobie nasz jedyny egzemplarz, bo skończenie tej książki nie następuje w sposób definitywny. Dzięki temu że jest złożona z wielu krótszych rozdziałów w każdej chwili można po nią sięgnąć, by raz jeszcze przeczytać o tym, co dzieje się w Lichotce. Nie można się oderwać. Dzięki bogom, jest drugi tom. Równie fantastyczny.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/263434

Suchar sucharem pogania

Kiedy sięgałam po "Dożywocie" Marty Kisiel nie miałam zielonego pojęcia czego się spodziewać. Nie wiedziałam, czy jest to literatura skierowana do młodzieży czy dorosłych, nie wiedziałam nawet, czy to powieść z gatunku fantasy czy obyczajówka. Jedyne, o czym wspominali mi wszyscy wokół, to że śmiechom nie będzie końca. Jestem już po lekturze, ale, tak naprawdę, nadal nie jestem przekonana co do gatunku i grupy docelowej tej powieści. I jednocześnie "Dożywocie" jest książką na tyle nietypową, że trudno jest ją obiektywnie ocenić. A jednego, czego nie można jej na pewno odmówić, to oryginalność w zakresie stylu pisania i kreacji bohaterów. Konrad Romańczuk jest pisarzem. Pracuje nad Dziełem Życia, do czego przydaje mu się cisza i spokój, więc nie pogardził spadkiem od dalekiego krewnego. Ten w testamencie przepisał mu domek (a może i willę) umiejscowioną gdzieś na końcu świata. Problem tylko, że chałupkę tę Konrad odziedziczył wraz z dożywotnikami. Na dożywotników składają się w kolejności: panicz w koronkach popylający i wiersze piszący, kocisko wredne wbijające pazury w co popadnie, gosposia w postaci krakena z mackami i aniołek w bamboszkach depilujący swe skrzydła ze względu na alergię na pierze. To będzie trudne życie. A wręcz dożywocie. Problem z tą książką jest taki, że tu w zasadzie nie ma fabuły. Można by uznać nawet, że to zbiór krótkich opowiadań, w którym każde opowiada jedną, krótką przygodę. Co więcej, zapewne można by się przyczepić błędów logicznych czy dziur fabularnych, bo tu tak naprawdę absurd goni absurd. No wybaczcie, ale anioł z uczuleniem na pióra skrzydeł, kraken gotujący faworki - tego się po prostu nie da opisać i nie mam pojęcia, co siedzi w głowie autorki. Jednak odniosłam wrażenie, że nie zwracałam na te wszystkie wady uwagi i nic z tych minusów nie odebrało mi świetnej zabawy, jaką dostarczyło mi "Dożywocie". Te historię nie tworzą wydarzenia, ale bohaterowie, humor i styl pisania autorki. Marta Kisiel ma coś wyjątkowego w stylu pisania, czego kompletnie nie umiem zdefiniować, ale rzadko z czymś takim się spotykam. Język jest nietypowy, stylizowany na... W zasadzie nie wiem, na co. Łączy on staropolską gwarę ze współczesnymi sucharami. To jednocześnie styl pisania, który byłby niezwykle trudny do przetłumaczenia na inny język, a już na pewno na tej translacji wiele by utracił. Styl ten się udziela i potem czytelnik sam zaczyna rozmawiać z ludźmi niczym Pan Tadeusz (wierzcie mi na słowo, zapytajcie rodzinę). Dobrany do tego humor nadaje całości nutki parodii, jednak bez żenujących żartów, a sprawiający, że przekładamy kolejne strony z uśmiechem na ustach (I myślą "co ta autorka ćpie?!). "Dożywocie" jest powieścią trudną do zdefiniowania. Opowiada dość typowe ludzkie problemy, dodając do nich elementy fantastyczne i łącząc wszystko niepowtarzalnym piórem i okraszając dużą dawką dowcipu. Domyślam się, że nie każdemu może ta mieszanka odpowiadać, ja jednak miło spędziłam przy niej czas. A jeżeli zastanowić się, dla kogo książka ta jest najlepsza, to zacytuję słowa Natalii - "to książka dla dorosłych, ale trochę skrzywionych. Znaczy, trzeba mieć pierdolca. A jak nie masz, to przeczytaj i go dostaniesz". I to stanowi najlepsze podsumowanie Dzieła Życia Ałtorki. http://secret-books.blogspot.com/2017/01/suchar-sucharem-pogania-dozywocie-marta.html

Przeczytaj całą opinię
2017-01-30
źródło: http://www.empik.com/p1112665231,ksiazka-p

Poznajcie Konrada Romańczuka - pisarza który ze względu na przeciwności i przychylności Siły Wyższej, która nawiasem mówiąc jest kobietą i to o dość specyficznym poczuciu humoru, trafia, jako spadkobierca z dożywociem, do Lichotki... A dożywocie wiąże się z dożywotnikami... i tutaj zaczyna się cala historia... W Lichotce możemy spotkać Licho - Anioła Stróża o pedantycznej manii sprzątania... oraz alergii na pióra... Pojawia się również nieszczęsny panicz Szczęsny - seryjny samobójca, poeta, widmo... Krakers - czyli zaprzyjaźniony potwór z otchłani Zła, a przy okazji najlepszy kucharz... Jest również kilka futrzaków... Zmora która swymi pazurami ukazuje swą przyjaźń oraz Rudolf Vallentino - różowy królik z niecną tajemnicą... i warto wspomnieć o czterech utopcach zamieszkujących albo staw koło domu bądź okupujących wannę Konrada... Historie mieszkańców Lichotki to rok wyjęty z życiorysu... zaczynamy jesienią z Konradem podróż po niemożliwych istniejących sytuacjach i w rok później widzimy jak to zbiegowisko dziwów staje się faktycznie rodziną... dziwną - ale zawsze rodziną... OSTRZEŻENIE - zbyt duża dawka tekstu może spowodować niekontrolowane skurcze przepony... jeśli masz chandrę nie konsultuj się z lekarzem lub farmaceutą gdyż ten lek na pewno nie będzie miał skutków ubocznych

Przeczytaj całą opinię
2017-04-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/263434

A Licho je tam wie...

Moje odczucia podczas czytaniaOkładka rodem z bajek z dzieciństwa, w których odwieczna była drużyna: zamek (tudzież dom), jeden śmiałek oraz parę nadprzyrodzonych istot (mumie, wilkołaki, wampiry, zjawy oraz ukochane duchy z prześcieradła). W tej książce tak naprawdę liczyłam na to, że spotkam się z powrotem tych bajek, a przynajmniej atmosferą, która zawsze była zarazem napięta od strachu i śmiechu. Szczerze powiedziawszy nie znałam tej autorki, dlatego też nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Aczkolwiek ilekroć zerkałam na książkę, kojarzyła mi się ona z animacją "Hotel Transylwania".Moje odczucia podczas czytaniaNie przeczytawszy pierwszego rozdziału, a przynajmniej jakiejś jego większej części, ciężko połapać się z samego opisu o czym to tak naprawdę jest. Jednak kiedy przebrniemy przez początek, zaczynamy pojmować tok wydarzeń. W tym samym momencie akcja nabiera właściwego tempa i od teraz właściwie jest już tylko z górki.Fabuła jest nieprzewidywalna i zaskakująca, a do tego niezbyt nudna. Historia opowiada o dziejech zmęczonego mężczyzny, któremu wcale nie widzi się porzucać miejskiego zgiełku na rzecz domu z nietypowymi lokatorami na zupełnym odludziu, otrzymanego w spadku. Przyjeżdża tutaj jednak sprowadzony przez Siłę Wyższą, która ewidentnie robi na przekór wszystkim istotom żyjącym. I dokładnie przez tą samą osobę albo licho wie tam kogo, Konrad Romańczuk wplątuje się w serię nieprawdopodobnych wydarzeń, które z całą pewnością doprowadziłyby człowieka do załamania nerwowego, aczkolwiek są to bardzo śmieszne wydarzenia, które nie jeden raz wywołają uśmiech na twarzy czytelnika.Bohaterowie są, jacy są i za to ich uwielbiam. W tej książce nie brak postaci pierwszoplanowych, które czegoś by nie namąciły. Jednak w pełnej okazałości do głównego składu wchodzą: umęczony pisarz i spadkobierca Konrad, zbzikowany Anioł Stróż Licho, niedoświadczone życiowe nieszczesne widmo Szczęsnego oraz na pewno nie kwadratowy Krakers. W tej gromadzie każdy jest inny, zarówno jak i pod względem wyglądu, jak i zachowania. Mimo to każdy z nich budzi ogromną sympatię i nie sposób się na nich gniewać, tym bardziej że za każdym występkiem kryje się nieskazitelna nutka chumoru. Osobiście na mnie największe wrażenie wywarł Konrad oraz Szczęsny, a także poniekąd niewiadomej płci Pani Berbecikówna.Zakończenie jak zwykle pozostaje w takim miejscu, że wręcz nie można opuścić poznania dalszych losów tej rodzinki z piekła rodem. Jedyne czego mi szkoda to tego, co wydarzyło się na końcu.Moje odczucia po przeczytaniuDożywocie to książka, którą niezmiernie przyjemnie i szybko mi się czytało. Prześwietni bohaterowie zbudowani na podstawie lekkiego chumoru oraz zaskakująca akcja. Bardzo się cieszę, że przeczytałam pierwszą część serii teraz, ponieważ nie wytrzymałabym sześciu lat czekania na kontynuację.Moja ocena: Stanowczo polecam, a zwłaszcza na jesienne wieczory i rozpadane dni!Recenzja pochodzi z http://flokete-libro.blogspot.com

Przeczytaj całą opinię
2016-11-01
źródło: http://www.empik.com/p1112665231,ksiazka-p

Książka jest tak oryginalna i niecodzienna, że zaskakuje czymś niemal na każdej stronie, mimo że to raczej sielankowe opowiadanie. Trudno to zakwalifikować do konkretnej kategorii, ale nie trudno stwierdzić, że autorka ma świetne poczucie humoru i naprawdę we de bogatą wyobraźnię. To książka o niczym i o wszystkim, wciągająca i warta przeczytania. To lekka lektura, która bardzo szybko się czyta - aż szkoda, że tak szybko się kończy.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/263434

Świetna! Mało jest tkich pisarzy

Książki Marty Kisiel są - w wielkim skrócie - przezabawne, poprawiające humor, grzejące zimą, chłodzące latem. Świeżość, lekkość, bezpretensjonalność, rewelacyjna fabuła i przede wszystkim dobry inteligentny humor! Polecam i "Dożywocie" i "Nomen Omen" i "Siłę niższą".

Przeczytaj całą opinię
2016-10-04
źródło: http://www.empik.com/p1112665231,ksiazka-p

Książka-budyń, miło się czyta ale nic poza tym. Momentami śmieszna, często śmieszna na siłę, lekka na pewno ale o niczym. To znaczy jest fabuła, bez przesady, ale odkładałam ją bez smutku dla innych, a wracałam z poczucia obowiązku. Nie moja bajka, znów.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/263434

Pytanie brzmi, czego oczekujesz ?

Osobiście byłam nieco przygotowana na niezwykłość fabuły i bohaterów. Może nawet zanadto, oczekiwałam niezwykłości. Książka jest miła i ciepła. Dobrze się ja czyta. Moja bratowa zaśmiewała się do łez. Ja osobiście zaśmiałam się kilka razy. Nie moje poczucie humoru i trochę nie moja bajka

Przeczytaj całą opinię
2016-09-01
źródło: http://www.empik.com/p1112665231,ksiazka-p
z 23