Dzieci z Bullerbyn

Wydanie
Nasza Księgarnia, Warszawa, .
Liczba stron
376
Wymiary
12,0 × 19,0 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788310120632
Waga
0,37 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Wyszomirska Irena
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie twardej (3)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Dzieci z Bullerbyn
2016, Nasza Księgarnia
296
55,98
Dzieci z Bullerbyn
2015, Nasza Księgarnia
376
34,41
Dzieci z Bullerbyn
2011, Nasza Księgarnia
256

Pokaż też wydania niedostępne (1)

Kategorie

Opis książki

Wydanie bibliofilskie najbardziej znanej powieści szwedzkiej pisarki, na której wychowało się kilka pokoleń Polaków. Tym razem powracamy do opracowania graficznego i ilustracji Hanny Czajkowskiej z pierwszego wydania z 1957 roku - z myślą o tych, dla których opowieści o dzieciach z Bullerbyn były najwspanialszą lekturą dzieciństwa. Edycja prezentowa.

Opinie czytelników

(3.69)
22686 ocen, w tym
199 opinii
5
121
4
72
3
5
2
0
1
1
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Z racji posiadania potomstwa w wieku wczesnoszkolnym wciąż powracam do tej pozycji. I muszę powiedzieć, że powracam do niej z niezmiennym zachwytem. Myślę, że każde dziecko powinno zaliczyć tę pozycję Książka jest pełna ciepła i rodzinnych klimatów. Pełna beztroskiego dzieciństwa. Takiego, jakie dane mi było przeżyć i jakie powinno być udziałem każdego dziecka.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762

Dzieci z Bullerbyn

Samej książki chyba nie trzeba zachwalać - jak byłem dzieckiem zachwycała, gdy obecnie czytam ją dziecku, wciąż pozostaje urocza. Więc może o stronie edycyjnej. Wydanie bardzo dobrej jakości, książka większa, kolorowe ilustracje, grubszy papier. Wydanie doskonale nadaje się na elegancki prezent dla ogarniętego dziecka.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-02
źródło: http://www.empik.com/p1119699112,ksiazka-p

Dzieci z Bullerbyn i Astrid Lindgren przedstawiać nikomu nie muszę. Moje pokolenie przerabiało tę książkę w szkole i to była jedna z przyjemniejszych lektur. Wesołe przygody sześciorga dzieci mieszkających w małej wioseczce. Urzekająca codzienność, beztroskość i dziecięca kreatywność sprawiają ze Dzieci z Bullerbyn kochają wszyscy. Majmłodsi, bo to książka o nich, a dorośli bo chcą przypomnieć sobie własne dzieciństwo. Pamiętam jak byłam mała, któregoś letniego miesiąca leżałam na kocu, na trawniku. Słońce przyjemnie grzało moją skórę, a mama siedząca obok czytała mi na głos o przygodach gromadki dzieci. Miałam zamknięte oczy, napawałam się słońcem, słodkim smakiem owoców i słuchałam opowieści z Bullerbyn. Ach... To były cudowne chwile... Ten sentyment sprawił, że po wielu latach, już sama przypomniałam sobie perypetie Lisy i całej ferajny. Tym razem zamiast słońca był mróz, zamiast owoców- kawa, a zamiast głosu mamy- szelest stron. Został tylko koc, także czerwony, w który zawinęłam się z lubością. Nie słyszałam szelestu liści i bzyczenia owadów tylko remont na dole i chrapanie psa ;). Mimo to Dzieci z Bullerbyn nadal pochłaniały, urzekały i bawiły, a może to tylko obudzone wspomnienia? Hmm... W trakcie czytania naszła mnie pewna refleksja. Przypomniałam sobie czasy, nie tak bardzo odlegle, w których nie było telefonów komórkowych i wszechobecnej kontroli. "Inne czasy i więcej zagrożeń"powiecie, a ja się z Wami nie zgodzę. Bo właśnie przez tę wszechobecną kontrolę pozbawiamy dzieci zdrowego rozsądku, odpowiedzialności, zorganizowania i czujności. Nie uchronimy pociech przed całym złem tego świata, jeśli nie nauczymy ich, jak mają się chronić same. Choć mam niecałe 30 lat to pamiętam, że wiedziałam iż nie wolno rozmawiać z obcymi, trzeba rozglądać się na ulicy i jeśli się jest w grupie to trzeba o siebie nawzajem dbać. Proste zasady, tak oczywiste, a jednak nie w dzisiejszym świecie. Coraz częściej widzę ciągle dzwoniące mamy, dzieci na smyczy telefonu komórkowego i brak możliwości na własne zorganizowanie czasu i obowiązków. Przecież tak świetnie można było się bawić bez telefonów i wrócić na czas do domu nawet nie mając zegarka :). Gdy się dostało zadania od rodziców to od nas zależało kiedy i jak je wykonamy, a teraz dzieci mają podane wszystko na tacy, wypunktowane krok po kroku, zaplanowane i ułożone. Gdzie tu czas na odpowiedzialność czy zorganizowanie, jeśli za chwile zadzwoni mama i powie co i w jaki sposób ma się teraz zrobić? Nie zabijajmy w dzieciach chęci, samodzielności i kreatywności. Przypomnijmy sobie ten beztroski czas naszego dzieciństwa i spójrzmy na nasze dzieci nie jak na małych dorosłych. Przecież nie wszystko musi być idealne. :) Dzieci z Bullerbyn to książka dla małych i tych większych, a zwłaszcza dla rodziców pociech w każdym wieku. Przywołuje wspomnienia, uczy, bawi i zachęca do psot, a przede wszystkim pokazuje jak powinna wyglądać przyjaźń i braterstwo. Polecam, bo to moje 8/10 :)

Przeczytaj całą opinię
2017-01-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762

Polecamy

Przepiękne wydanie. Barwne ilustracje, ksiazka wydaje sie przez to bardzo gruba. Idealna na prezent

Przeczytaj całą opinię
2016-08-09
źródło: http://www.empik.com/p1119699112,ksiazka-p

Jakże miło mi było wrócić do najukochańszej książki z mojego dzieciństwa. Dodatkowo darzę ją sentymentem z powodu faktu, że była to pierwsza lektura samodzielnie przeze mnie przeczytana w całości. Z zainteresowaniem więc ponownie sięgnęłam po twórczość Astrid Lindgren i do przygód jakie mieli bohaterowie „Dzieci z Bullerbyn”. Główną bohaterką i zarazem narratorką całej historii jest 7-letnia Lisa. Mieszka z rodzicami i braćmi – Lasse i Bosse - w Bullerbyn w Zagrodzie Środkowej. W Zagrodzie Południowej mieszka chłopiec o imieniu Olle, a w Zagrodzie Północnej mieszkają Britta i Anna. Ta szóstka dzieci to główni bohaterowie książki Astrid Lindgren. Co możemy znaleźć w tej książce? Masę przygód, piękne opisy Bullerbyn i znakomite zabawy, w które dzieci się bawiły, gdy na rynku nie było jeszcze komputerów i telefonów. Jesteśmy świadkami codziennego, zwykłego życia w małej mieścinie, lecz historie w jakie wplątują się dzieci są dzisiaj unikatowe. Jest to przykre, że teraz dzieci nie robią domku na drzewie, nie chowają się na strychu w poszukiwaniu skarbów i nie chodzą wielu kilometrów do szkoły. Dzieciaki z Bullerbyn byli pomysłowi i twórczy, ciągle wymyślali nowe zabawy i robili sobie nawzajem psikusy. Zbierali wiśnie, żeby potem je sprzedawać. Opowiadali dziadkowi różne historie i pomagali swojej nauczycielce. Zawsze wspierali się nawzajem, choć czasem ze sobą rywalizowali. Widać tu jak piękne i silne relacji mieli dzieci ze sobą, swoimi rodzicami i bliskimi. „Dzieci z Bullerbyn” to wydana po raz pierwszy w 1947 roku książka dla dzieci szwedzkiej autorki Astrid Lindgren. Do dziś widnieje w spisie lektur w klasie podstawowej i słusznie, bo jest to opowieść wyjątkowa, ciekawa i poruszająca. Książka ta to dla mnie sentymentalna podróż do lat dziecinnych. Jest to bardzo wesoła, pozytywna, bajkowa opowieść o rodzeństwie, przyjaźni, ale nie omija trudnych tematów takich jak choroby czy troski z jakimi zmagają się mieszkańcy wioski. Warty uwagi, znakomity, lekko napisany klasyk, z którym każdy powinien się zaznajomić!

Przeczytaj całą opinię
2017-01-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762

Piekna ksiazka

Piekna ksiazka. Urocze ilustracje na kazdej stronie wiec dziecko ma na czym zatrzymac wzrok. Czytamy codziennie jedna opowiesc na dobranoc. Synek ma 4 latka.

Przeczytaj całą opinię
2016-04-15
źródło: http://www.empik.com/p1119699112,ksiazka-p

Bohaterami tej książki jest sześcioro dzieci. Wszyscy mieszkają koło siebie, w jednej wiosce. Przydarzyły się im różne przygody. Najbardziej zapamiętałam jak Lisa miała urodziny. W te urodziny miała niespodziankę w postaci nowego pokoju. Lisa bardzo się ucieszyła. Pamiętam też trochę przygodę z kiełbasą, której dziewczynki zapomniały kupić. I śpiewały taką piosenkę. Pamiętam imiona dzieci: Olle, Bosse, Lesse, Britta, Anna i Lisa. Najbardziej polubiłam Lisę, bo to ona opowiada całą historię.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762

Astrid Lindgren była wielka. Wymyśliła Pippi i napisała o dzieciach z Bullerbyn. Lasse i Bosse. Anna i Brita. I malutka Lisa. Cudowna książka!!

Przeczytaj całą opinię
2016-12-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762

Książeczka ta nigdy nie zdołała mnie zachwycić. Nawet jako dziecko, kiedy czytałam ją pierwszy raz, czułam się jakoś dziwnie. Myślałam, że powinna mi się bardziej podobać bo to przecież taka świetna książka dla dzieci. A tu niestety. Nie było dla mnie chemii.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762

Lindgren (1907 – 2002) kojarzy mnie się z Pippi, którą pamiętam z TV. Jej wersję książkową (1945) w języku polskim (1961), jak się okazuje, poprzedziły omawiane "Dzieci.." (1947), wydane w Polsce w 1957 roku. Wtedy wyrosłem już z literatury dziecięcej i dopiero obecnie ponownie do niej dorosłem. Przyznaję, że książka ta zasługuje na wielopokoleniową sympatię na całym świecie, jak i że nie mam nic ciekawego do powiedzenia, poza faktem, że Pippi mnie bardziej pasowała. Pamiętając, że pisanie dla dzieci jest najtrudniejsze, bez wahania daję gwiazdek 10

Przeczytaj całą opinię
2016-11-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293762
z 20