Dziecko Odyna

Wydanie
Rebis, Poznań, .
Liczba stron
1
Wymiary
14,0 × 12,5 cm
Cykl
Fantasy
Typ publikacji
Płyta CD
Nośnik główny
CD-MP3
Ilość nośników
1
Oprawa
Blister
ISBN
9788380621183
Język
polski
Tłumaczenie
Krochmal Anna, Kędzierski Robert
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Skandynawska fala ogarnia fantastykę. Powieść nagrodzona FABELPRISEN 2014 Pierwszy tom cyklu „Krucze pierścienie”. Oryginalnej sagi fantasy osadzonej na staronordyckim gruncie. Cykl ten ma szansę stać się dla literatury fantasy tym, czym dla kryminału stały się książki Larssona, Nesbo i Läckberg. Wyobraź sobie, że brakuje ci czegoś, co mają wszyscy inni. Czegoś, co stanowi dowód na to, że należysz do tego świata. Czegoś tak ważnego, że bez tego jesteś nikim. Jesteś zarazą. Mitem. Człekiem. Dzikus z Północy kaleczy nożem niemowlę, by ukryć, że dziewczynka urodziła się bez ogona. Gnijący członek Rady desperacko walczy o to, by wywołać wojnę. Ubóstwiany syn z arystokratycznego rodu wyrzeka się własnego dziedzictwa i godzi mieczem w swoich. Mieszkańcy opuszczają swoje domy i gospodarstwa ze strachu przed istotami, których nikt nie widział od tysiąca lat. A rudowłosa, bezogoniasta dziewczyna ucieka, by ratować życie, i nie wie, że to wszystko dzieje się z jej powodu. Siri Pettersen wkracza do krainy norweskiej literatury świetnie napisaną i porywającą powieścią fantasy – aż dziw, że debiutantka potrafiła dokonać czegoś takiego. - Solgunn Solli, „Altaposten” Wśród natłoku książek fantasy to dzieło wznosi się wysoko ponad wiele innych pozycji przede wszystkim dzięki świetnemu językowi i rezygnacji z tanich efektów. - May Grethe Lerum, „VG”

Opinie czytelników

(3.71)
1167 ocen, w tym
154 opinii
5
44
4
73
3
31
2
5
1
1
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Ostatnio zauważyłam, że im więcej dzieje się u mnie w życiu prywatnym i zawodowym, tym chętniej uciekam do świata fantasy. Kruki zdobiące moje ciało, nie pozwoliły mi oboojętnie przejść obok opinii, że Krucze pierścienie to na prawdę intrygująca i ciekawa seria. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że świat fantastyki powoli zacznie być nawiedzany przez skandynawskich autorów. Ten niepowtarzalny kliamt idealnie wpasował się w tą tematykę.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Wydawałoby się, że w Fantasy wszystko już było, że nic nowego nie można wymyślić. A jednak Siri Pettersen to się udało. Stworzyła nowy świat, może podobny, lecz jednak inny od tych wszystkich znanych wcześniej fantastycznych światów. O Kruczych Pierścieniach przeczytałam wiele pochlebnych opinii, więc spodziewałam się, że "Dziecko Odyna" mi się spodoba. Nie spodziewałam się tylko, że aż tak, że mnie po prostu zauroczy. Historia bezogoniastej Hirki, jej życie w krainach Ym, zmagania z radą bardzo mnie wciągnęły. Na pewno będę chciała przeczytać kolejne części cyklu.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Bardzo trudno wraca się do rzeczywistości po przeczytaniu książki takiej, jak ta. Potwierdziło się też przekonanie, które mam od dawna, że literatura skandynawska – bez względu na to, po jaki gatunek sięgniemy – to jednak zupełnie inna kategoria, inna liga, odmienny styl i wrażliwość pisarska, wynikające ze specyfiki regionu, jego historii i osobowości mieszkańców. Chyba tylko Jamesowi Thompsonowi, który nie jest Skandynawem udało się to wszystko „podrobić” – w dużym stopniu pewnie dlatego, że związał się z Finką. Ale wracając do tematu. Dzieckiem Odyna jest Hirka. Jej „kalectwo” osłabia ją i zarazem hartuje. Pyskata, piekielna dziewczyna (w rozstrzygającej rozmowie z przedstawicielami Rady – rozdająca karty mistrzyni konwersacji) i Rime, dziedzic wielkiego rodu, ten, który miał być najsilniejszy w Radzie – to postacie, których nic nie powinno ze sobą wiązać. Ale są sobie nawzajem potrzebni i uzupełniają się. W zepsutym kłamstwami, pozorami, zachłannością i chciwością świecie są czyści. To nie znaczy, że nie popełniają błędów – to znaczy, że ich intencje są szczere. I wreszcie dawno odkryli, choć z trudem się do tego sami przed sobą przyznają – że łączy ich uczucie. Po prostu. Ale w literaturze skandynawskiej nic nie może się dziać tak po prostu. Trzeba więc zaprowadzić porządek. Trzeba się zbuntować – a do buntu przekonanych jest więcej postaci, niż to by się mogło zdawać na początku. Jako czytelniczka też stanęłam po stronie rewolucji i obdarzyłam wrogów sympatią. Wszystko wywraca się do góry nogami i okazuje się, że nie ma w co i kogo wierzyć – to było dla mnie zaskoczeniem, że nie chodzi tylko o pragnienie władzy. Ale złudzenie rosnące latami w siłę nie zniknie jednak z dnia na dzień i może być jeszcze potrzebne długo. Autorka konstruuje także inne zwroty akcji – do końca np. nie jesteśmy pewni, czy Rime zdoła pomóc Hirce podczas rytuału, czy jednak nie. Przez moment wątpliwości można mieć nawet co do tego, czy pozwoli jej wykonać to, do czego została przeznaczona. Choć zaraz czytelnik beszta sam siebie – w kimś takim jak Rime poczucie obowiązku i przekonanie o słuszności misji musiało zwyciężyć. To także powieść o stygmatyzowaniu innych, o wypychaniu ich poza margines, Poza granicę, którą ustalono, aby odróżnić ważnych od nieważnych, godnych od niegodnych, skażonych od czystych. Jak każda granica, także i ta jest umowna, a okoliczności czasem zmuszają do tego, by podać rękę trędowatemu i błagać go o pomoc. A bywa i tak, że mylimy się w ocenie. Rime mówi: „Nie jesteś zgnilizną, Hirko. Nigdy nią nie byłaś i nigdy nie będziesz. Jesteś wszystkim, co dobre i prawdziwe na tym świecie. To my jesteśmy zgnilizną. Nie ty”. Książka jest doskonale napisana, językiem, który lubię w powieściach: poetyckim (zwłaszcza w opisach czerpania oraz miejsc, w których dzieją się wydarzenia), a nawet filozoficznym. I nie ma to negatywnego wpływu na rozwój akcji, nie spowalnia jej. Proporcje są zachowane, słowa idealnie wyważone, a przejścia od bardziej refleksyjnych fragmentów do opisów akcji – czasem wręcz niezauważalne. Co tu dużo mówić. Książka porywa. Jak Evna.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Kiedy po raz pierwszy zauważyłam tę książkę na stronie internetowej księgarni, w której kupuję książki i przeczytałam krótki opis, byłam przekonana, że to powieść o wikingach. Trochę mnie zaskoczyło, że wikingów w książce nie znalazłam - okazało się jednak, że kryją się tam równie interesujące rzeczy. Świat przedstawiony w serii Krucze Pierścienie w istocie przypominać może skandynawski klimat, aczkolwiek mieszkańcami wioski, w której rozgrywa się z początku akcja, bynajmniej nie są wikingowie - ani nawet zwykli ludzie. Do ludzi, owszem, podobni, ale każdy posiada ogon - każdy, prócz głównej bohaterki, Hirki. Sama Hirka od początku przypadła mi do gustu. Zuch dziewczyna, choć wyszydzana i unikana niczym klątwa, dzielnie się trzymała i pomagała tym, którzy darzyli ją niechęcią. Do przyjaciół może i nie miała szczęścia, ale podobało mi się w niej to, że nie zamierzała się poddać i dzielnie radziła sobie na własną rękę. Sama fabuła książki bardzo interesująca! Społeczność Ym, ich oddanie krukom, opowieści o Zgniliźnie, niczym w naszym świecie legendy o wampirach i wilkołakach - naprawdę świetnie przedstawiona historia. Trochę lekkiej grozy, troszkę obrzydzenia, dobra akcja oraz wpleciony w to wszystko subtelny wątek romantyczny, wszystko to składa się na bardzo ładną całość. Czyta się przyjemnie, lekko, autorka posługuje się ciekawym stylem. Jeden minusik daję jednak za wydarzenia mające miejsce pod koniec powieści, dotyczące spotkania Hirki ze Ślepym, a także samo zakończenie książki.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Ciężko mi się to czytało. Jak dla mnie trochę zbyt chaotyczne. Trudno zrozumieć o co tu właściwie chodzi i co się aktualnie dzieje. Daruje sobie kolejne tomy.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Fantasy to nie jest mój konik. Są pozycję, które ukształtowały moje podejście do tego gatunku i podniosły wysoko poprzeczkę co do pozostałej reszty. Mam na myśli Tolkiena i Sagę - Pieśni Lodu i Ognia Martina. Ale jestem poszukiwaczem wrażeń i nie zrażam się łatwo. Po prostu poszukuje serii, sagi, cyklu który sprawi, że będę mógł wszem i wobec ogłosić że mam swoją "Święta Trójce" fantasy. Opis książki wydawał mi się apetycznie. Knucia, intrygi,barwnie opisany świat fantasy - wszystko z opisu brzmiało obiecująco. I tak mniej więcej do połowy książki rzeczywiście było. Historia Hirki, jej pojawienie się w wyimaginowanym świecie, kochająca córka swojego silnego jak Tur "Ojca", pełna niezależność i krnąbrność w stosunku do Ogoniastych, rywalizacja z Rime na każdej płaszczyźnie i zbliżający się rytuał. Wszystko zapowiadało, że w końcu będę mógł dopisać serię "Krucze Pierścienie" do brakującego elementu swojej układanki. Niestety znowu nie tym razem. Gdzieś w okolicy połowy książki, "Dziecko Odyna" zaczynała jawić mnie się jako nie książka fantasy a książka dla młodzieży. Pani Sirri Pettersen z coraz to większą egzaltacją zaczęła uwydatniać jednowymiarowo rosnące uczucie pomiędzy głównymi bohaterami. Im bliżej było końca książki tym większe miałem przekonanie że to nie jest to co szukam w tym gatunku literackim a los bohaterów i ich przyszłośc, z rozdziału na rozdział coraz mniej mnie obchodził. Czy kiedyś sięgnę po II Tom ? Pewnie tak ale nie prędko. Szkoda, bo tak się pięknie zapowiadało...

Przeczytaj całą opinię
2017-04-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Widać w powieści tej powiew świeżości. Niestety muszę przyznać, że z początku podchodziłam do niej sceptycznie( tak kilka pierwszych rozdziałów) i chciałam odłożyć ją nieprzeczytaną. Po przeczytaniu tak 1/3 zauważyłam jednak, że z coraz większym trudem mi się odkładało. Cieszę się, że przeczytałam całość, bo dopiero pod koniec widać, jak wydarzenia nabierają rozpędu, tylko po to by na końcu tomu zostawić czytelnika spragnionego następnego tomu.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Postanowiłem napisać tę opinię trochę, żeby się usprawiedliwić, ponieważ jeszcze chyba nie postawiłem tak słabej oceny tak dobrej książce. Dlaczego? Trzeba podejść do tego rozbijając całość na kilka elementów. Pomysł: bardzo dobry, o ile nie zakrawający na wybitność. Fabuła: fajnie prowadzona, spójna, choć czasem wymagałaby lepszego opisu dla zrozumienia co się dzieje i gdzie. Sposób opisu rzeczywistości: dość schematyczny, czasem zbyt powtarzający się. Zawierający określenia, których zwykło się używać, choć w niektórych przypadkach nie do końca pasują one do sytuacji. Postacie: Wyraźne zewnętrznie, ale charakter, wewnętrzne przemyślenia, uczucia i wypowiedzi tak chaotyczne i niespójne, że mam wrażenie, że autorka miała bardzo duże przerwy pomiędzy pisaniem niektórych wątków, bądź dopisywała coś później nie wczytując się dobrze we fragmenty. Drażnił mnie też czasem brak logiki i konsekwencji w myśleniu Hirki. Do elementów drażniących doliczyłbym też wątek miłosny. Sposób opisu targanych uczuciami bohaterów przywołał mi nieprzyjemne wspomnienia z "50 twarzy Greya", co gdy uświadomiłem sobie podobieństwo w różnicach klasowych i społecznych między kochankami aż mnie rozbawiło. Pojawienie się z kolei Teina jako po części konkurencja dla Rimego od razu zaleciało mi jakoś "Zmierzchem". Wspomnianych tytułów pomimo odniesienia komercyjnego sukcesu nie uważam za dobre wzorce do naśladowania. Jeśli miałbym szukać dalszych masowych inspiracji dla autorki na pewno znalazłoby się jeszcze kilka nawiązań do "Gry o tron" gdzie rolę Innych zajęli Ślepi, a wielkomiejskie środowisko Królewskiej Przystani - Mannfalla. Zliczając wszystkie za i przeciw uważam, że książka ma potencjał na przykład na bardzo dobry film lub serial. Obrazem czasem łatwiej nakreślić jasny przekaz, a scenarzysta musiałby popracować trochę nad dialogami. Książka warta przeczytania i nawet potrafiąca zaciekawić jeśli przebrnie się przez niektóre niedoskonałości.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Na początku ciężko było mi się przebić przez tę historię. Niby mi się podobało, ale miejscami zaczynało mnie nużyć, musiałam się trochę zaprzeć aby dotrwać do momentu gdzie akcja rusza z kopyta :) Jednak warto było, później ciężko się oderwać. Historia Hirki i Rimego wciąga, niby czuć powiew innych opowieści z gatunku, ale jednocześnie jest miło inna. Podobała mi się, tom drugi już wyciągnięty i gotowy do czytania! :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339

Nadal zbieram swoją szczękę z podłogi... Dawno czytając nie czułam takiego podekscytowania. O ile w większości książek gdzieś z tyłu głowy miałam, że gdzieś to już czytałam to tu wszystko jest świeże i nowe. Pokuszę się, że od czasu Tolkiena jest to pierwsza seria, która jest tak spójna. Nic tu nie jest oczywiste, wybory dokonywane przez bohaterów są trudne ale w pełni zrozumiałe przez czytelnika, dzieje się dużo ale nie jest to przytłaczające. Trudno mi się było oderwać od fabuły i z wielkim smutkiem powitałam zakończenie, bo na kolejną część muszę poczekać do następnego miesiąca. Świat Hirki i Rime wciągnął mnie i opętał moje myśli. Oby więcej takich książek na rynku.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301339
z 16