Dziewczynka, która się nie uśmiechała

Wydanie
Ole, .
Liczba stron
344
Wymiary
13,5 × 19,4 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788328003743
Waga
0,31 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Kleszcz Piotr
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Prawdziwa historia jednego człowieka, który zmienił życie grupy dzieci specjalnej troski. Wzruszające wspomnienia mężczyzny, który prowadził przedszkole dla dzieci z niepełnosprawnością fizyczną i intelektualną. Gdy Shane Dunphy zaczynał pracę w ośrodku wychowawczym dla dzieci Małe Urwisy, nie miał pojęcia, z czym przyjdzie mu się zmierzyć. Od wielu lat nie pracował w instytucjach opieki przedszkolnej, a gdy przybył na miejsce, od razu się okazało, że dwie pracujące tam kobiety, Susan i Tush, są już na skraju wytrzymałości i zamierzają zrezygnować z pracy, zaś same dzieci są rozpuszczone i nie słuchają nikogo. W centrum tego chaosu Shane natyka się na Tammy, śliczną jak laleczka pięciolatkę, która dla wszystkich stanowi zagadkę. Dziewczynka nie mówi, ani nawet się nie uśmiecha, ale wykazuje oznaki niezwykłej inteligencji.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Świetna nie tylko przez historie dzieci, ale także przez to, że autor szczerze opisuje również własne stany emocjonalne, reakcje na trudności, rozprawia się z problemem zazdrości w sytuacji kiedy uczeń zaczyna nagle przerastać mistrza. Bogaty materiał do przemyśleń.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/204754

Wstrząsająca książka

http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/_______________________________________________________________________Zazwyczaj sięgam po książki lekkie i przyjemne, przy których się zrelaksuje, pośmieje, wzruszę albo będę myślała nad rozwiązaniem zagadki. Rzadko zdarza się, żebym sięgnęła po książkę ciężką, smutną i tak niezwykle prawdziwą jak „Dziewczynka, która się nie uśmiechała”. Głównym bohaterem książki jest Shane Dunphy (tak, autor książki). Zaczynając pracę w ośrodku wychowawczym dla dzieci Małe Urwisy, nie ma pojęcia, jak trudna będzie to praca. Pozostali opiekunowie nie dają sobie rady z wyjątkowo nieposłusznymi i rozbestwionymi dziećmi. Wszędzie panuje chaos, który wydaje się być nie do opanowania. W ośrodku Shane poznaje Milandrę, niezwykle agresywną i zbuntowaną czterolatkę, Gusa - klasowego rozrabiakę, Rufusa - małego, zaniedbanego chłopca, który mieszka na osiedlu przyczep campingowych. Jest także nieśmiała dziewczynka z zespołem Downa - Julie, także tytułowa Tammy - pięciolatka, która dla wszystkich stanowi zagadkę. Nie tylko się nie uśmiecha, ale także nie mówi. Jak Shane ma się porozumieć, zaprzyjaźnić a przede wszystkim okiełznać tak różne, sprawiające problemy dzieci? ~*~„Dziewczynka, która się nie uśmiechała” to prawdziwa historia. Autor opisał w niej część swojej przeszłości, która nie należała do najłatwiejszych. Przedstawia w niej, jak wyglądała praca w takim ośrodku, jakie należy mieć podejście do dzieci specjalnej troski. Autor pokazuje przede wszystkim, że taka praca jest niezwykle trudna. Wymaga dużej cierpliwości i ogromnych umiejętności słuchania i obserwacji. Ciężko jest okiełznać dzieci, które czują inaczej i rozumieją inaczej. Ale one, jak każde dziecko, potrzebują miłości, wsparcia i bezpieczeństwa. Bardzo trudnym zadaniem jest dotarcie do takich dzieci i zyskanie ich zaufania. Jednak autor udowadnia, że jest to możliwe. Owszem, to żmudna praca, ale przy odpowiednich metodach - owocna. Shane Dunphy w różne sposoby próbuje dotrzeć do dzieci, sprawić, aby przestałe być takie agresywne. Niektóre metody początkowo przynoszą odwrotny efekt od oczekiwanego. Jednak Dunphy nie poddaje się, czym zyskał moją sympatię. Próbuje dalej, wymyślaco rusz nowe zadania i z determinacją walczy o dzieci. Książka jest napisana, prostym i zwykłym językiem. Nie ma tu barwnych opisów czy zbędnych dialogów. Wszystko jest konkretne i sprawia, że książka staje się jeszcze bardziej autentyczna. Muszę przyznać, że czytanie powieści nie sprawiało żadnych problemów. Autor potrafił zatrzymać mnie przy książce, fabuła trzymała w napięciu. Z cierpliwością czekałam na kolejne pomysły Dunphy co do okiełznania dzieci. Muszę również podkreślić, że książka ta nie jest dla każdego. Jeśli lubicie książki, przy której lubicie się pośmiać i po prostu dobrze bawić, to zanim sięgniecie po „Dziewczynkę, która się nie uśmiechała” zastanówcie się, czy jesteście gotowi zawitać do świata agresji, do świata dzieci, które potrzebują znacznie więcej uwagi. Podsumowując, „Dziewczynka, która się nie uśmiechała” to niezwykle poruszająca powieści o uzdrawiającej sile miłości i życzliwości. To książka o odnajdywaniu siebie poprzez troskę o innych. Pokazuje, że czasem nawet odrobina cierpliwości i determinacji może rozwiązań niejeden problem.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-11
źródło: http://www.empik.com/p1084541445,ksiazka-p

Rewelacyjna! Niesamowita!!psychologiczny obraz! I nie konczy sie happy end..

Przeczytaj całą opinię
2017-02-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/204754

Dziewczynka która się nie uśmiechała

Bardzo wciągająca książka, poruszająca problem dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin...czyta się niezwykle szybko...książka zaskakuje...pokazuje jak można zmienić życie takich dzieciaków poprzez rozmowę, podjęcie próby ich zrozumienia...Warto przeczytać! Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2016-03-16
źródło: http://www.empik.com/p1084541445,ksiazka-p

http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ _______________________________________________________________________ Zazwyczaj sięgam po książki lekkie i przyjemne, przy których się zrelaksuje, pośmieje, wzruszę albo będę myślała nad rozwiązaniem zagadki. Rzadko zdarza się, żebym sięgnęła po książkę ciężką, smutną i tak niezwykle prawdziwą jak „Dziewczynka, która się nie uśmiechała”. Głównym bohaterem książki jest Shane Dunphy (tak, autor książki). Zaczynając pracę w ośrodku wychowawczym dla dzieci Małe Urwisy, nie ma pojęcia, jak trudna będzie to praca. Pozostali opiekunowie nie dają sobie rady z wyjątkowo nieposłusznymi i rozbestwionymi dziećmi. Wszędzie panuje chaos, który wydaje się być nie do opanowania. W ośrodku Shane poznaje Milandrę, niezwykle agresywną i zbuntowaną czterolatkę, Gusa - klasowego rozrabiakę, Rufusa - małego, zaniedbanego chłopca, który mieszka na osiedlu przyczep campingowych. Jest także nieśmiała dziewczynka z zespołem Downa - Julie, także tytułowa Tammy - pięciolatka, która dla wszystkich stanowi zagadkę. Nie tylko się nie uśmiecha, ale także nie mówi. Jak Shane ma się porozumieć, zaprzyjaźnić a przede wszystkim okiełznać tak różne, sprawiające problemy dzieci? ~*~ „Dziewczynka, która się nie uśmiechała” to prawdziwa historia. Autor opisał w niej część swojej przeszłości, która nie należała do najłatwiejszych. Przedstawia w niej, jak wyglądała praca w takim ośrodku, jakie należy mieć podejście do dzieci specjalnej troski. Autor pokazuje przede wszystkim, że taka praca jest niezwykle trudna. Wymaga dużej cierpliwości i ogromnych umiejętności słuchania i obserwacji. Ciężko jest okiełznać dzieci, które czują inaczej i rozumieją inaczej. Ale one, jak każde dziecko, potrzebują miłości, wsparcia i bezpieczeństwa. Bardzo trudnym zadaniem jest dotarcie do takich dzieci i zyskanie ich zaufania. Jednak autor udowadnia, że jest to możliwe. Owszem, to żmudna praca, ale przy odpowiednich metodach - owocna. Shane Dunphy w różne sposoby próbuje dotrzeć do dzieci, sprawić, aby przestałe być takie agresywne. Niektóre metody początkowo przynoszą odwrotny efekt od oczekiwanego. Jednak Dunphy nie poddaje się, czym zyskał moją sympatię. Próbuje dalej, wymyślaco rusz nowe zadania i z determinacją walczy o dzieci. Książka jest napisana, prostym i zwykłym językiem. Nie ma tu barwnych opisów czy zbędnych dialogów. Wszystko jest konkretne i sprawia, że książka staje się jeszcze bardziej autentyczna. Muszę przyznać, że czytanie powieści nie sprawiało żadnych problemów. Autor potrafił zatrzymać mnie przy książce, fabuła trzymała w napięciu. Z cierpliwością czekałam na kolejne pomysły Dunphy co do okiełznania dzieci. Muszę również podkreślić, że książka ta nie jest dla każdego. Jeśli lubicie książki, przy której lubicie się pośmiać i po prostu dobrze bawić, to zanim sięgniecie po „Dziewczynkę, która się nie uśmiechała” zastanówcie się, czy jesteście gotowi zawitać do świata agresji, do świata dzieci, które potrzebują znacznie więcej uwagi. Podsumowując, „Dziewczynka, która się nie uśmiechała” to niezwykle poruszająca powieści o uzdrawiającej sile miłości i życzliwości. To książka o odnajdywaniu siebie poprzez troskę o innych. Pokazuje, że czasem nawet odrobina cierpliwości i determinacji może rozwiązań niejeden problem.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-11
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/204754

Smutna dziecięca buzia

Drogi czytelniku zanim zaprezentuję Ci kolejną książkę z cyklu historii prawdziwych napisaną przez Shone'a Dunphy wypowiedz proszę głośno określenie "dziecko specjalnej troski"już samo brzmienie tych słów źle się kojarzy czyż nie?A teraz zastanów się choć przez chwilę jakie skojarzenia i emocje w Tobie wywołuje.Zapewne jest to współczucie ale i obawa,lęk. Z pewnością wielu z nas dzieci te jawią się jako trudne,sprawiające wieczne problemy.I owszem często dotarcie do dziecka opóźnionego w rozwoju,czy też upośledzonego umysłowo nie jest rzeczą łatwą.Nierzadko są to osoby ze znaczącymi problemami adaptacyjnymi w społeczeństwie czy grupie.Dzieci te sprawiają wiele problemów wychowawczych,a zagubione nie potrafiąc jasno zakomunikować własnych potrzeb i emocji reagują agresją.Jednak nawiązanie z nimi więzi emocjonalnych i porozumienia nie jest niemożliwe,czego dowodem jest książka "Dziewczynka,która nigdy się nie uśmiechała".Autor w swym utworze opowiada czytelnikowi o swojej pracy w ośrodku wychowawczym "Małe Urwisy".Małe urwisy to nazwa bardzo adekwatna w odniesieniu do maluchów tam uczęszczających.Jest to grupa dzieci w wieku przedszkolnym z różnego rodzaju upośledzeniami.Jedna z podopiecznych ośrodka jest mała Tammy. Dziecko jest nieodgadnioną tajemnicą dla wychowawców ponieważ dziewczynka nie mówi. Nigdy też się nie uśmiecha,a i inne emocje okazuje bardzo sporadycznie.W chwili gdy Shone podejmuje pracę w Małych Urwisach ośrodek właśnie "przechodzi kryzys".Mężczyzna jest pełen obaw i wątpliwości czy podoła wyzwaniu. Początki nie są łatwe to trzeba przyznać,lecz z biegiem czasu na oczach czytelnika dzieje się coś,o czym wcześniej nikt nie miał odwagi nawet marzyć.Widzimy,że wystarczy umieć słuchać,otoczyć miłością,okazać zrozumienie być cierpliwym i wytrwałym by dokonać czegoś,co wydawało się niemożliwe.By w każdym z tych dzieci odkryć ich prawdziwe osobowości skrywane dotychczas przez światem niczym największa tajemnica.Bo tak naprawdę dzieci te są takie jak każde inne dziecko choć wyjątkowe.Wystarczy tylko poświęcić im swój czas i podarować magie miłości.Nie potrzeba zbyt wiele,by tylko jeden człowiek zmienił,życie wielu dzieci,a one wzbogaciły jego samego...Podobnie jak czynię to zawsze w przypadku książek opisujących autentyczne losy bohaterów tej książki również nie ocenię.Natomiast to czy ją przeczytać pozostawiam osobistej decyzji każdego z Was ponieważ zdaję sobie sprawę,że może być to książka nie dla każdego.Pozdrawiam,Agnieszka Kaniuk

Przeczytaj całą opinię
2015-06-22
źródło: http://www.empik.com/p1084541445,ksiazka-p

Historia ciekawa, pokazująca jak bardzo dzieci chłoną atmosferę, w której się wychowują.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/204754

Polecam z czystym sumieniem.

Bardzo fascynująca książka , która pozwala lepiej zrozumieć świat. POLECAM

Przeczytaj całą opinię
2015-03-06
źródło: http://www.empik.com/p1084541445,ksiazka-p

Na książkę trafiłam przypadkiem. Pochłonęłam w dwa dni. Temat podobny do "Kaj znów się śmieje" i właściwie dlatego po nią sięgnęłam. Zaintrygowało mnie podobieństwo tytułów i ciekawa byłam, czy podobne będą również historie. Po krótkiej lekturze, zorientowałam się, że książki są jednak całkiem inne. Tą zdecydowanie lepiej się czyta, pod względem kunsztu. Co do historii, to chylę czoła przed wszystkimi wymienionymi w niej opiekunami, ale przede wszystkim przed Shanem i Lonnim. Ogrom miłości i oddania dla swojej pracy i tych dzieci, jest godzien podziwu i szacunku. Czytając, zastanawiałam się jak ja bym postąpiła na ich miejscu. I choć uważam się za osobę kochającą dzieci i cierpliwą, w wielu momentach opisanych w tej książce po prostu bym się poddała. Tym bardziej, że oprócz dzieci Shan pracował również z rodzicami... Szacunek dla takich ludzi. W ostatnim rozdziale, a właściwie w "Po słowie" ostatnie zdanie wywołało u mnie smutek i mimowolne westchnie ... kto czytał, ten wie, o czym mówię... Ogromna szkoda, że tak potoczyło się życie ....

Przeczytaj całą opinię
2016-10-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/204754

Ekspert empiku poleca

Wzruszająca historia Irlandczyka, który zaczyna pracę w ośrodku opieki nad dziećmi szczególnej troski. Napisana prostym językiem, pokazująca świat dla zdecydowanej większości czytelników abstrakcyjny. Świat małych urwisów, którym trzeba podać rękę i dostrzec potencjał niedostrzegalny nawet dla najbliższych. W środku tego tłumu wyjątkowych istot tkwi tytułowa trzyletnia dziewczynka Tammy. I jej tajemnica. Gorąco polecam osobom wrażliwym i tych ciekawym świata.Maciej Duda, Empik Olsztyn

Przeczytaj całą opinię
2014-05-20
źródło: http://www.empik.com/p1084541445,ksiazka-p
z 3