Franco

Wydanie
Filia, Poznań, .
Liczba stron
400
Wymiary
13,0 × 19,7 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788380752566
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Franco Genovese jest perkusistą w światowej sławy amerykańskim zespole Rook. Chłopak ma wszystko. Zabójczy uśmiech, tatuaże, talent, ostry dowcip. A przy tym wszystkim serce ze złota. Wiedzie dobre, stabilne, nieskomplikowane życie. Jednak wieczór spędzony w niepozornym barze w Los Angeles wszystko to zmienia. Do jego świata wkracza Gemma Hendricks. Pochodząca z północnej Anglii, odnosząca sukcesy młoda pani architekt. Właścicielka uroczego uśmiechu, ciętego języka i nad wyraz ufnego serca. Natychmiast coś ich do siebie przyciąga. Gemma i Franco z miejsca się zaprzyjaźniają. Ich znajomość nie potrwa długo, ponieważ kiedy za kilka dni wrócą do domów, rozdzielą ich tysiące kilometrów. A może coś się zmieni? Gemma ma pewne bliskie sercu marzenie. Gdy Franco postanowi pomóc dziewczynie w spełnieniu go, wszystko może wywrócić się do góry nogami. Czy ich przyjaźń będzie miała szansę przerodzić się w miłość? A może wszystko pójdzie w zapomnienie?

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Uwielbiam Franco. Po przeczytaniu poprzednich książek bardzo liczyłam na jego historię i autorka spełniła moje życzenia. Wiem, że to głównie historia miłosna, tak na marginesie bardzo dobra historia :), ale dla mnie jest to przede wszystkim książka o przyjaźni. Franco to niesamowity przyjaciel, nie tylko dla Gusa i reszty zespołu, ale też dla Gemmy. Jak nikt potrafi okazać wsparcie i bez wahania spieszy z pomocą. Pokochałam go od pierwszej książki i teraz tylko utwierdziłam się w tym uczuciu.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4446354

Chyba trafiłam na zły moment z czytaniem Franco. Okazało się, że ani trochę nie miałam ochoty na tego typu książkę, choć myślałam że to będzie miła odskocznia po krwawych morderstwach w Tatrach, o których czytałam u Mroza i po całej tajemniczej serii Kruczych Chłopców. Albo to po protu gorsza książka. ALBO ALBO. Przede wszystkim umiliła mi godzinną podróż w tę i z powrotem na uczelnię a także 1.5h wykładu. Bardzo szybko ją przeczytałam. Dziękuje Kim. Franco jest świetny. Gem też cudowna. I to wszystko właśnie była dla mnie zbyt śliczne, piękne i zbyt... słodkie. DLA MNIE! Osoby, która kocha (albo kochała) takie banalne i śliczne historyjki miłosne nad życie. Która nigdy niczego nie kwestionowała, która rzadko kiedy wypowiada się negatywnie na temat książek i raczej wszystko mi się podoba. Jednak tym razem to było nudne jak flaki z olejem. Tym razem zabrakło mi pazura. Tego czegoś, co odnalazłam u Gus'a. Był z niego kawał skurczybyka na początku, ale każda z nas, czytelniczek wiedziała co się wewnątrz niego kryje i to było świetne. Widziałyśmy jego powolną przemianę. Jego odkrywanie na nowo siebie. Więcej się działo. Tutaj był tylko cudowny, całkowicie bez skazy Franco i śliczna brytyjka. Historia dwójki przyjaciół, którzy wpadli sobie w oko w burze. Jeden jedyny moment, kiedy poczułam się zaintrygowana to kiedy odkryłam, że Kim wplotła bohaterów z zupełnie innej książki ok całkowicie innej autorki. Chwile mi zajęło skojarzenie bohaterów (coś mi grało, ale nie wiedziałam, w którym to kościele). To było mega posuniecie! Tu mnie Holden miała! Moje podekscytowanie jednak szybko zgasło. Jaka szkoda, że nie było tego więcej! Tak czy siak, za to duży plus. Styl Kim nadal jest fajny. Czyta się dosyć przyjemnie, bohaterowie są zabawni i seksowni. Piękna historia miłości, oddania i przyjaźni. Za to mało tu już muzyki, mało akcji, mało... tego czegoś. Dla mnie książka całkowicie niepotrzebna.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4446354

Po Promyczku i Gusie, wydaje się, że pisanie dalszych części historii nie ma sensu. Jednak Kim Holden pokazała, że jest idealnym zwieńczeniem historii przyjaciół, którym przyszło przeżyć jedną z najgorszych rzeczy na świecie. Utratę przyjaciela. Trudno stwierdzić czy pozbieranie się po traumatycznych, łamiących serce przeżyciach jest łatwe czy też nie. Jednak życie Franco jest inne. Jego podejście do życia, jego energia, potrzeby są zupełnie inne niż jego przyjaciół. Franco Genovese jest perkusistą w światowej sławy zespole rockowym, Rook. Ma wszystko. Cudowny uśmiech, mnóstwo tatuaży, genialny humor i serce tak wielkie jak tylko można mieć. Życie jest dobre. Ustatkowane, takie jak Franco lubi najbardziej. Jednak wszystko zmienia się pewnego wieczoru, w pewnym barze w Los Angeles. Kiedy Franco bawi się wyśmienicie, do baru wchodzi Gemma Hendricks, odnosząca sukcesy, młoda architekt z Północnej Anglii. Dziewczyna ma wszystko. Śliczny uśmiech, niesamowite poczucie humoru, jest sarkastyczna i rozbrajającą urodę. Wystarczy chwila, żeby para poczuła przyciąganie. Podobnie z ich przyjaźnią. Wystarczył moment. Jednak czy przyjaźń przetrwa odległość tysięcy mil, kiedy Gemma pragnie określonych rzeczy? Co zrobić, kiedy okazuje się, że Franco Genovese to jej wymarzony mężczyzna, a Gemma Hendricks to jego wymarzona kobieta? Czy zechcą zmienić swoje życie, żeby zacząć nowe razem? Choć książka jest trzecią z serii Promyczka, Kim Holden zaznacza, że może być czytana osobno. Bez znajomości poprzednich części. Pociągnięcie wątku Franca było strzałem w dziesiątkę. Niesamowite jest to, że kreacje postaci u Holden zawsze mnie zaskakują. Kiedy zaczyna się jej książki, człowiek po prostu czyta i odnosi wrażenie, że to tylko na papierze. Nie mija kilka sekund, kiedy zaczynamy zakochiwać się w samej postaci Franco, nie wiadomo kiedy chcemy zaprzyjaźniać się z Gemmą. Kibicujemy parze i czujemy coraz większą satysfakcję z tego co prezentuje nam autorka. Franco to wychowany w Ameryce Włoch, który ma wielkie, pełne miłości i ciepła serce. To facet, którego powinna pragnąć każda dziewczyna. Kiedy poznaje zdecydowaną i twardo stąpającą po ziemi Gemmę, wszystko staje się jasne. Nie mogą się tylko przyjaźnić. Jednak dzieli ich wielka odległość, a przyjaźń przez telefon czy internet nie jest już tym czego chcą. Przyjaźń nie jest tym czego chcą. Pragną siebie na wzajem. Bardzo możliwe, że to moja ślepota, ale przez większość książki byłam pewna, że będzie to historia o wielkiej przyjaźni, która przetrwa wszystko, a nie romans ze scenami łóżkowymi, które pieką w policzki ( w zasadzie jak się ma rumień nerwowy to zawsze pieką policzki). Spodziewać się można wszystkiego, ale Holden zaskakuje, pokazuje, że to nie jest taki typ opowieści, jaką znamy z Promyczka czy Gusa. To coś innego. Jeszcze bardziej wciągającego i ciepłego, choć wydawałoby się, że tak być nie może. Zdecydowanie każdy kto przeczytał pierwsze dwie części, powinien poznać Franco i Gemmę. To para, która was oczaruje i rozczuli po całości.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4446354

"Some people skim life and some people read so closely they see the things others don't. That's where the beauty lies, in between the lines, in the details. The story within the story. She sees it. She gets it." God bless the wankers!!! Kim Holden znowu to zrobiła... wykreowała postać, którą chciałabym mieć w swoim życiu. I nie mam tu na myśli Franco (chociaż też bym sie nie pogniewała), chodzi o Gemmę, której było tutaj zdecydowanie za mało. Zacznę może od tego że cały cykl "Promyczek" odcisnął bardzo mocno swoje piętno na mnie. Pierwszy tom czytałam tak dawno temu, a do teraz kiedy wspominam Kate chcę płakać, jakbym utraciła najlepszą przyjacółkę. Potem był "Gus", który pomógł mi częściowo przejść żałobę po stracie Kate i bardzo mocno utożsamiałam się z tytuowym bohaterem. Po długiej przerwie, niespodziewanie Kim Holdem wydaje "Franco" kompletnie nie w jej stylu (mam na myśli okładkę) i powiem szczerze, że byłam nastawiona sceptycznie. Sama autorka powiedziała, że "Franco" mimo iż jest kontynuacją "Promyczka", to jest także nowym rozdziałem, a historia perkusisty zespołu Rook to "szczęśliwe zakończenie" którego Kate życzyła swoim przyjaciołom, dowód na to, że można cieszyć się życiem i co najwazniejsze trzeba to robić! "Franco" otworzył w moim sercu stare rany tak mocno, że zapragnęłam przeczytać "Promyczka" jeszcze raz. Rozbudził niesamowitą tęsknotę za Kate, której nie potrafię wyciszyć. Jednak Gemma i Franco to idealna para, która nie pozwoli odpłynąć myślom w innym kierunku. Uwielbiam ich poczucie humoru, ich sarkazm, Gus także miał tutaj swój wkład, ale najbardziej pokochałam ich czyste intencje, ich dobre serca i niesamowitą miłość jaka tych dwoje odnalazło w sobie. Do tego Kim Holden za zgodą Colleen Hoover wplotła tutaj w jeden rozdział bohaterów z mojej ulubionej książki jej autorstwa pt. "Maybe Someday" i mimo iż był to zaledwie moment, to bicie serca przyspieszyło mi do niesamowitych prędkości. Nie wiem na ile moja opinia i odbiór książki dotyczy tylko jej samej, a nie ma to zwązek z całym cyklem i moją bezgraniczną miłością do Kate, ale to naprawdę obecnie nie ma znaczenia. Dla mnie "Franco" to wisienka na torcie - idealne zakończenie! Wspaniały obraz pogoni za marzeniami... magiczna "Oda do Kate"... cudowny balsam dla romantycznego serca - czyli cała Kim Holden! Gorąco polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-01-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4446354