Heban

Wydanie
Czytelnik, Warszawa, .
Liczba stron
344
Wymiary
13,0 × 20,5 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788307033785
Waga
0,43 kg
Język
polski
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie twardej (3)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Heban
2017, Czytelnik
344
39,56
Heban
2016, Czytelnik
344
36,31
Heban
2014, Czytelnik
344

Pokaż też wydania niedostępne (1)

Kategorie

Opis książki

Heban to złożona z wielu wątków fascynująca, nowoczesna powieść-relacja z „ekspedycji” w głąb Czarnego Kontynentu, ukazująca Afrykę u progu XXI wieku, Afrykę rozdzieraną wojnami, głodem, epidemiami i korupcją. [...] „Heban” Ryszarda Kapuścińskiego to dramatycznie stawiane pytanie do nas, Europejczyków: czy z takim zapomnianym, umierającym kontynentem będziemy mogli spokojnie żyć? Damian Kalbarczyk, „Życie”

Opinie czytelników

(3.89)
8608 ocen, w tym
191 opinii
5
96
4
83
3
11
2
1
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Panie Ryszardzie, dlaczego Pana tak późno odkryłam?

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4224812

Kapuściński przybliża obraz Afryki od strony polityki i życia codziennego jej mieszkańców, równocześnie podkreślając, że ten kontynent, każde z jego państw, są różnorodne. A wszystko podlane sosem przystępnego stylu pisarskiego Kapuścińskiego. Pozycja dobra zarówno dla osób mających ochotę zgłębić wiedzę na temat Afryki w latach 60'-90', jak i po prostu lubiących dobrą lekturę.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4224812

Czy można bardziej namacalnie i mądrze przedstawić A F R Y K Ę?

Przeczytaj całą opinię
2017-04-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4224812

Uwielbiam piórko Kapuścińskiego! "Heban" chyba jest jednym z moich ulubionych opisów czarnej Afryki, który stworzył Polak.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4224812

Książka przypominająca swoją formą dziennik reportera podróżującego po Afryce. Bieżące wydarzenia przeplatają się w niej z refleksjami natury bardziej ogólnej. Z jednej strony Kapuściński obserwuje niezwykle ważne przemiany i opisuje przewroty polityczne. Z drugiej strony rozmyśla, np. o podróżowaniu, o tym jak wsiadamy do samolotu w śniegu i lądujemy w upale, o tym jak dawniej gdy ludzie podróżowali po lądzie, krajobraz zmieniał się stopniowo. Generalnie ciekawią Kapuścińskiego zmiany i różnice. Także te między Afrykańczykami a Europejczykami. Także te w Afryce po wkroczeniu do niej białego człowieka. Pierwsze informacje zamieszczone w dzienniku dotyczą roku 1958. Kapuściński opowiada o Afryce do wczesnych lat sześćdziesiątych. Afryka, jak pisze Kapuściński, to kontynent ogromnie zróżnicowany. Tylko w wielkim uproszczeniu, dla wygody mówimy „Afryka”. W rzeczywistości Afryka nie istnieje. Piękny jest język książki. Kapuściński świetnie oddaje smaki i zapachy miejsca. Świetnie wprowadza nas w jego klimat. Poprzez podobieństwa do tego, co sam zna, ale i do tego, co my znamy, oswaja nową rzeczywistość. Udomawia ją. Na przykład gdy pisze: Już na schodkach samolotu spotyka nas inna nowość: zapach tropiku. Nowość? Ależ to przecież woń, która wypełniała sklepik pana Kanzmana Towary kolonialne i inne przy ulicy Pereca w Pińsku. Migdały, goździki, daktyle, kakao. Wanilia, liście laurowe, pomarańcze i banany na sztuki, kardamon i szafran na wagę. A Drohobycz? Wnętrza sklepów cynamonowych Schulza? Przecież ich słabo oświetlone, ciemne i uroczyste wnętrza pachniały głębokim zapachem farb, laku, kadzidła, aromatem dalekich krajów i rzadkich materiałów! Jednak zapach tropiku jest trochę inny. Szybko odczujemy jego ciężar, jego lepką materialność. Ten zapach zaraz uświadomi nam, że jesteśmy w tym punkcie ziemi, w którym wybujała i niestrudzona biologia nieustannie pracuje, rodzi, krzewi się i kwitnie, a jednocześnie choruje, rozkłada się, próchnieje i gnije. Jest to zapach rozgrzanego ciała i suszących się ryb, psującego się mięsa i pieczonej kasawy, świeżych kwiatów i kisnących wodorostów, słowem wszystkiego co przyjemne i drażniące, co przyciąga i odpycha, wabi lub budzi odrazę. Zapach ten będzie dobiegał do nas z pobliskich gajów palmowych, wydobywał się z rozpalonej ziemi, unosił nad stęchłymi rynsztokami miasta. Nie opuści nas, jest częścią tropiku. Kapuściński przybliża nam nieskończoną różnorodność Afryki. Mówi o odrębności każdego z jej ludów. O ich losach. O Ugandzie przed uzyskaniem niepodległości. O Idim Aminie. O handlu niewolnikami i przewrocie w Zanzibarze. O konflikcie między Hutu i Tutsi w Rwandzie. Opowiada o rozmaitych tradycjach. Np. o karaniu samobójców, którym pośmiertnie obcinano głowę. O pozycji wodza i obyczajach związanych z życiem rodzinnym. O czarownictwie. Jako główny bohater swojej książki zamieszcza w niej opisy swoich przygód i dramatów. Od anegdotycznych historii, jak ta z kobrą napotkaną w afrykańskiej chatce, poprzez ucieczkę z Zanzibaru, po dramat własnej choroby. Dramat, który dawał mu też pewne korzyści. Choroba obniżyła bowiem jego status białego, przez co mógł być traktowany bardziej jako „swój”. Mogła pojawić się serdeczność możliwa tylko między równymi. O wszystkim tym Kapuściński opowiada barwnie, ciekawie, pięknym językiem. Tak naprawdę najwięcej Kapuściński opowiada o spotkanych ludziach. O miejscowych pisze jako o nierozerwalnej i harmonijnej części wspólnoty stworzonej wraz z afrykańskim krajobrazem, światłem i zapachem. W przeciwieństwie do białych. Biały człowiek jest wśród tych palm, lian, w tym buszu i dżungli jakimś dziwacznym i nieprzystającym wtrętem – pisze Kapuściński. Blady, słaby, spocona koszula, sklejone włosy, ciągle męczy go pragnienie, uczucie bezsiły, chandra. Ciągle boi się, boi się moskitów, ameby, skorpionów, węży - wszystko co się porusza napełnia go lękiem, przerażeniem, paniką. Miejscowi - przeciwnie: ze swoją siłą, wdziękiem i wytrzymałością poruszają się naturalnie, swobodnie, w tempie ustalonym przez klimat i tradycję, w tempie nieco spowolniałym, niespiesznym, bo przecież w życiu i tak nie da się wszystkiego osiągnąć, bo cóż by pozostało dla innych? Więcej recenzji na blogu Projekt: książki http://projektksiazki.blogspot.com/

Przeczytaj całą opinię
2017-04-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4224812

Uwielbiam czytać o miejscach w których nigdy nie byłam, a może nawet nie będę. Jest w tym coś wspaniałego, a nawet romantycznego - siedzimy z książką w zimny, ponury wieczór i już za chwilę myślami jesteśmy w gorącej, dusznej Afryce. Może dlatego punktuję tę książkę tak wysoko... choć mam wrażenie że wcale na to nie zasługuje. Nie umniejszam doświadczeniom autora, naprawdę wspaniale że mógł odwiedzić tak nieznany kontynent i opisać w sposób dość obiektywny życie jakie tam się toczy. Ale sposób w jaki to zrobił pozostawia wiele do życzenia. Mamy tutaj kilkanaście historii, nijak związanych ze sobą, przeplatanych opisami politycznych rozgrywek. Niejednokrotnie cofałam się o kilka stron próbując się we wszystkim połapać. Brakuje myśli przewodniej, czegoś, co spajałoby opowieść w jedną całość, co pozwalałoby na płynne przechodzenie z rodziału do rozdziału. Wielki szacunek dla autora za dobry opis afrykańskich ludów, bez rasizmu i uprzedzeń, ale także bez zbędnego podkoloryzowywania zwyczajów i ogólnego nastroju Afryki.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4224812

Przerwałem czytanie tej książki w ~połowie, aby wrócić do niej po kilku miesiącach przerwy. Od tej pory czytałem regularnie, aczkolwiek przedzierałem się przez niewiele stron dziennie. Czytając czułem się jak w programie "z kamerą wśtód zwierząt", a właśnie tego oczekiwałem po tym reportażu.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4224812

"Świat przeciętnego Afrykanina [...] to świat ubogi, najprostszy, elementarny: jednej koszuli, jednej miski, garści ziarna, łyka wody. Jego bogactwo i różnorodność wyrażają się nie w postaci materialnej, rzeczowej, dotykalnej i widocznej, ale w tych symbolicznych wartościach i znaczeniach jakie przydają rzeczom najzwyklejszym, przez niewtajemniczonych niedostrzegalnych, bo nijakim". Reportaże Ryszarda Kapuścińskiego są bardzo emocjonalne i zapadają w pamięć. Opowieści o Afryce są poruszające. Fascynuje literacki język i bardzo osobisty stosunek autora do Czarnego Lądu, a przede wszystkim do jego mieszkańców.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52874

To pozycja absolutnie obligatoryjna dla miłośników reportażu, szczególnie podróżniczego. Wracałam do niej wielokrotnie i za każdym razem trafiam na fragmenty, które od nowa wzbudzają złość, smutek, zmuszają do przemyśleń. Kapuściński potrafił jak nikt oddać codzienność Afryki i pokazać dramaty rozgrywające się na poziomie zarówno całych społeczności jak i jednostki. Tej książki nie da się zapomnieć.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52874

W książce w pewnym momencie natrafiamy na małą dygresję dotyczącą trudów pracy pisarza. Kapuściński pokazuje, jak łatwa jest praca pisarza tworzącego jakąś historię mającą miejsce w Europie, bo wystarczy, że wyjdzie z domu i będzie opisywał to co widzi: tu kamienica, tam zatłoczona ulica, pełne sklepy, mnóstwo się dzieje. Afrykę opisać trudniej. Często całe miasta, ulice, wyglądają - na pozór - identycznie. Wszędzie takie same małe chatki, brudne zatłoczone uliczki, głodni, nic nie robiący ludzie. O czym tu pisać? Dwa zdania i po sprawie. Czytając "Heban" można odnieść wrażenie, że odbywamy podróż razem z Kapuścińskim. Nagle przenosimy się do próbującej sobie poradzić z własną historią Rwandy, do zatłoczonego pociągu w Senegalu, czy też na niekończące się piaski Sahary. Książka jest znakomita. Pełna barwnych opisów i przygód. Dla mnie osobiście najlepsze były fragmenty opisujące jakieś małe, drobne szczegóły dotyczące samego miejsca, jakiejś konkretnej osoby, próby wytłumaczenia drobnych gestów, sposobu myślenia ludzi Afryki. Opisy buszujących w ugandyjskiej kuchni czerwonych mrówek, znaczenia powitań i pozdrowień sąsiedzkich, czy drogi z wioski nad rzekę i roli plastikowych pojemników w życiu całych społeczności. Dzięki temu chwilami naprawdę miało się wrażenie, że chwyta się jakiś kawałek tamtego świata, że nagle się w nim znajdujemy i rozglądamy z zachwytem dookoła. Niesamowite jest to, że z tej książki można poznać różnorodności Afryki, nie ma tu (jakże powszechnego) generalizowania, upraszczania. Bo w końcu Afryka to ogromny kontynent, z 10 tys. plemion, a każde ma swoją kulturę, wierzenia i historię. Jednocześnie Kapuściński znakomicie uchwycił to co wspólne, powtarzalne: mechanizmy niewolnictwa, kolonializmu, dekolonizacji, rządów dyktatorskich, a także powolność i bezczynność ludzi wraz z ich przyczynami, znaczenie czasu, czy pojęcie odległości :) "Heban" to podróż w głąb tego ciągle nieznanego, nieodkrytego, zaskakującego Lądu! Bardzo polecam! :)

Przeczytaj całą opinię
2017-02-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4224812
z 20