Inwigilacja

Wydanie
Liczba stron
592
Oprawa
Miękka
ISBN
9788379766161
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Chłopak, który zaginął kilkanaście lat temu na wakacjach w Egipcie, odnajduje się na jednym z warszawskich osiedli. Posługuje się innym imieniem i nazwiskiem, i mimo że rodzice rozpoznają w nim syna, on sam utrzymuje, że nie ma z zaginionym nic wspólnego. Sytuację komplikuje fakt, że po przejściu na islam i powrocie do Polski mężczyzna znalazł się na celowniku służb. Gdy pojawiają się zarzuty, że przygotowuje zamach terrorystyczny, zwraca się o pomoc do prawniczki, która niegdyś zasłynęła obroną pewnego Roma. Joanna Chyłka niechętnie podejmuje się sprawy. Słynie bowiem nie tylko z ciętego języka, ale także z niechęci do obcych. W dodatku nie jest przekonana, czy jej nowy klient w istocie nie planuje zamachu…

Opinie czytelników

(3.93)
2692 ocen, w tym
198 opinii
5
83
4
81
3
29
2
3
1
2
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl ___ Zastanawiacie się czasem nad treścią wiadomości, jakie niemal każdego dnia wysyłacie za pomocą komunikatorów internetowych? Najczęściej są to przyjemne konwersacje, ale okazuje się, że zwykłą wirtualną paplaniną niezwykle łatwo można przekroczyć granice polskiego prawa. Dla służb chroniących bezpieczeństwa nawet tak niepozorny temat, jak zakup maryśki na imprezę, może okazać się jawnym zamiarem popełnienia przestępstwa. Mocną i niewątpliwie przerażającą wizję państwowego nadzoru snuje też Remigiusz Mróz, którego Inwigilacja znacząco wykracza poza ludzką wyobraźnię. Nieokiełznana Chyłka musi stanąć na wierzchołku własnych umiejętności, aby w towarzystwie młodego aplikanta przekonać się, jak daleko sięgną szpiegowskie szpony władzy, gdy na szali stanie życie polskich obywateli… Mecenas Joanna Chyłka staje przed sprawą życia, której sukces może utorować jej drogę na adwokacki Olimp. Do kancelarii Żelazny & McVay zgłaszają się bowiem państwo Lipczyńscy, których syn został porwany w wieku pięciu lat podczas wspólnych wakacji w Egipcie. Po kilkunastu latach od tragicznego zaginięcia dorosły już Przemek Lipczyński zostaje oskarżony o planowanie zamachu terrorystycznego w Warszawie, ale dużą niespodzianką okazuje się fakt, iż aresztowany nie przyznaje się do własnej tożsamości. Mężczyzna twierdzi, że nazywa się Fahad Al-Jassam i nie ma nic wspólnego z rodziną, która zgłosiła się do adwokata. Chociaż Joanna Chyłka z niemałym wstrętem reaguje na wszelkie mniejszości narodowe, do tej sprawy podchodzi z wyjątkowo niezdrowym entuzjazmem. Praca w kancelarii zaczyna wrzeć, a zaangażowani w sprawę Zordon oraz Kormak szybko uderzają głową w prawniczy mur. Wszystkie znaki na niebie wskazują bowiem, że oskarżony nie jest tak niewinny, jak początkowo podpowiadała prawnikom wyobraźnia… Remigiusz Mróz po raz kolejny tworzy lekką i niesłychanie chwytliwą fabułę, ale przede wszystkim potwierdza, że czuje się niezwykle komfortowo zarówno w przepisach polskiego prawa, jak również w bieżących wydarzeniach natury polityczno-społecznej. Wyczuwalny niemal w całej Europie strach przed zamachem terrorystycznym, a także stale rosnąca niechęć do napływających z Bliskiego Wschodu imigrantów tworzą tu bowiem fabularną esencję i jednocześnie budują wyjątkowo dyskusyjne tło powieści. Obrona człowieka, którego już samo muzułmańskie nazwisko wyrzuca poza społeczną burtę, zdaje się być strzałem prosto w prawnicze serce, a jednak nos nabuzowanej nietypowym stanem Chyłki wyczuwa, że sprawa ta sięga o wiele głębiej niż przysłowiowe drugie dno. Miażdżący swą treścią temat mniejszości narodowych autor dodatkowo podpiera mocno kontrowersyjną ustawą inwigilacyjną, niejednokrotnie dyskutowaną na szczeblu medialnym. Tak merytoryczne i bez dwóch zdań stanowcze wejścia w sferę polityczno-rządową mogłyby razić, a jednak ubrane w odpowiedni potok słów sprawiają, że czytelnik chce śledzić je nie tylko na łamach powieści, ale też wkraść się w ich autentyczne tajniki. Nie ma bowiem wątpliwości, że wśród odbiorców znajdą się właśnie tacy, którzy dzięki wartościowej i dobrze poprowadzonej fabule zaognią własną ciekawość także w realnym życiu. Społeczny wkład intryguje, ale to, co przyciąga widza przed spektakl literackich możliwości, gnieździ się także w szeroko pojętym i niewątpliwie ironicznym zasobie leksykalnym mecenas Chyłki. Trudno ocenić, w jaki sposób autor wpada na kolejne demoniczne sekwencje wypowiadanych przez nią słów, ale miano kultowych z pewnością jest im coraz bliższe. Podobnie jest z samą prawniczką, której ekspresyjna i zauważalnie soczysta kreacja już teraz staje się na polskim rynku wydawniczym prawdziwą legendą. Poza tradycyjnym, czysto zawodowym wyrachowaniem, bohaterka musi teraz odnaleźć się również w całkiem nowej odsłonie, znacząco odbiegającej od jej często skandalicznych i nienormowanych przyzwyczajeń. Stałe towarzystwo zapewnia kobiecie znajomy aplikant, Kordian Oryński, który z jednej strony dzielnie znosi jej konfliktogenne nastroje i stara się trzymać nerwy na wodzy, ale w zaciszu własnej kawalerki wyraźnie przeżywa zbliżające się egzaminy. Chociaż prawniczka wciąż obrzuca Zordona tonami szyderczych żartów, ten coraz częściej odbija piłeczkę z własną i nierzadko naprawdę celną ripostą. Bohater ten nabiera cech dojrzałej męskości, mimowolnie też czerpie z doświadczenia własnej mentorki, a to finalnie wyrabia w nim cechy kandydata na dobrze wyszkolonego i bez dwóch zdań pełnokrwistego adwokata. Nie ma wątpliwości, że autor z dbałością podchodzi do wizerunków swoich postaci i konsekwentnie buduje wokół nich swoistą aurę niedopowiedzenia tak, aby w efekcie czytelnik był nie tyle zaskoczony, co musiał borykać się z własnym pozornie naturalnym procesem oddychania. Remigiusz Mróz po raz kolejny zaprasza na pokaz pełen literackich złośliwości. Przez Inwigilację niesie się jednak nie tylko opluwający wszystkie normy sarkazm Chyłki, ale też do bólu wykręcona fabuła i miażdżący wszelkie domysły finał. Po przeczytaniu ostatnich słów nie dziwię się, że krążąca wirtualnie lista chętnych do zabicia autora wzrasta diametralnie. Osobiście nie wpisuję na nią swego nazwiska, gdyż tylko żywy – podkreślam – żywy Mróz może ogarnąć istny Armagedon, jaki celowo, świadomie i perfidnie zapisał na łamach tej powieści. Chociaż wyobraźnia podpowiada mi całkiem zgrabne dalsze scenariusze, pozwala mi nawet zgadnąć, kim jest tajemniczy „W”, to jednak mam nieodparte wrażenie, że moje pomysły nijak się mają do tego, co urodzi się w głowie autora. Z realną szczerością podziwiam zatem talent i pozostaję w stanie wiernej niecierpliwości do kolejnego tomu.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

Informacja o „nowej Chyłce” raziła mnie jak piorun z jasnego nieba prawie, gdy kończyłam Immunitet. W mojej głowie od razu pojawiła się myśl „nie może być, chociaż z jednym Mrozotworem będę na bieżąco (pomijam Forsta, bo myślałam wówczas, iż historia jest zakończona ;))”. Oczywiście burzyło to wszystkie moje plany na najbliższą czytnikową przyszłość, ale co mi tam. Tuż po nieplanowanej lekturze Turkusowych szali poszła w ruch Inwigilacja. Chyłka nabawiła się pasożyta. ;) Ten fakt jednak nie przeszkadza jej w podjęciu kolejnej, śmierdzącej na kilometr problemami sprawy i wciągnięciem w nią naburmuszonego jak mała dziewczynka Zordona. Do Chyłki zwracają się rodzice zaginionego kilkanaście lat temu w Egipcie chłopca. Ten jakimś magicznym zrządzeniem losu właśnie się odnalazł. Tyle tylko, że jest z nim tak jakby mały problem. Po pierwsze przebywa w więzieniu oskarżony o planowanie zamachu terrorystycznego. Po drugie twierdzi on, iż nie jest tym zaginionym dzieckiem sprzed lat i posługuje się innym imieniem i nazwiskiem. Po trzecie jest na celowniku służb specjalnych z powodu wyznawanej religii – islamu. Jakby tych problemów było mało, to jeszcze sama Chyłka nie do końca jest przekonana o niewinności swojego klienta. Jak potoczy się sprawa i czy Zordon zdąży przygotować się na aplikację? Przeczytajcie koniecznie sami. Inwigilacja Remigiusza Mroza to kolejna „Chyłka na czasie”. Gdyż w całej pogmatwanej sprawie autor porusza ważny i mocno dyskutowany obecnie nie tylko w Polsce, ale także i na świecie temat. Jak daleko może posunąć się Państwo w ochronie obywateli. Co zaś się tyczy „uroczego” duetu Chyłka – Zordon, to pani Mecenas wyraźnie mięknie (chyba pod wpływem pasożyta) i czuć, że jest tym wszystkim wyraźnie sfrustrowana. Oryński zaś dalej ma problemy z samym sobą. Na prawo i lewo targają nim wątpliwości czy stoi po „właściwej stronie barykady”, a za pasem aplikacja i codzienne kłopoty z Chyłką. Podsumowując. Inwigilacja przyniosła mi ponownie to, czego oczekują od książek Remigiusza Mroza. Wartką akcję, zagmatwaną acz ciekawą fabułę i zakończanie „z wysokiego C”. Polecam i sama czekam z niecierpliwością na kolejny tom. :)

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

Po raz piąty już Joanna Chyłka i jej podopieczny Kordian Oryński (albo, jak ktoś woli, Zordon) nie zawiedli. Kolejna niesamowita, niemożliwa do wygrania sprawa, kolejne problemy, poważne straty... Pan Mróz to pisarz posiadający niesamowite pokłady pomysłów, którymi zaskakuje i zadziwia. Z niecierpliwością czekam na tom 6.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

Kolejna świetna i trzymająca w napięciu powieść. Czyta się jednym tchem! Temat znów bardzo na czasie, dający do myślenia. Natomiast zakończenie... Jestem niepocieszona i rozczarowana. Dlaczego tak?? Po co?? Nie można było trochę łagodniej? Odjęłam jedną gwiazdkę za te zakończenie i liczę na to, że w następnej części wszystko się jakoś ułoży, w przeciwnym wypadku zaprzestaję czytania serii ;)

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

Jakoś tak nie wymiękam jak większość tutaj. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że Mróz pisze schematem i to już zaczyna nudzić [oskarżony, który twierdzi, że jest niewinny i nie potrzebuje obrońców, a potem wszystko się odwraca] to tylko jeden z szablonów. Chyłka i jej odzywki - chyba to mi się najbardziej podoba w tym cyklu.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

Bardzo fajnie się słucha, będę się powtarzał ale interpretacja pana Krzysztofa Gosztyły jest doskonała. Oczywiście jak w poprzednich pozycjach tego autora świetne teksty i ciekawa fabuła. Polecam jak najbardziej :-)

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

Za a nawet przeciw. Taki mniej więcej obraz wyłania się z książki. Mróz każe tym razem swoim bohaterom zmierzyć się z problemem obrony potencjalnego terrorysty, przy okazji obnażając wszystkie kruczki kryjące się w ustawie potocznie znaną jako ustawa o inwigilacji. Ta obmierzła Mrozowi opcja polityczna stworzyła sobie możliwości, z których anioły w ludzkiej skórze z rodowodem UW i KLD, oderwane od korytka władzy oczywiście by nie nigdy i pod żadnym pozorem nie skorzystały. Utwór fantastyczny, bo z realiami nie ma absolutni nic wspólnego. Alkoholiczka pod wpływem wiadomości o ciąży doznaje cudu- mózg, który przeszedł nieodwracalne zmiany pod wpływem alkoholu nagle funkcjonuje bez hektolitrów gorzały. Aplikant, który nie ma układów rodzinnych rezygnuje z egzaminu w ostatniej chwili. Wszyscy politycy opozycji i ich poplecznicy kochają imigrantów, pod warunkiem że nie pojawiają się zbyt blisko ich zamkniętych apartamentowców. Można pożyczyć, przemęczyć, bo czyta się fatalnie i zapomnieć po przeczytaniu

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

To moja pierwsza książka Mroza. Na temat jego prozy - czytałam wiele skrajnych opinii. Mnie osobiście zafascynowała częstotliwość, z jaką widzę zapowiedzi jego nowych powieści na stronie głównej lubimyczytac.pl. Od pewnego czasu, zanim moja percepcja zdołała wyłapać jedną okładkę książki Mroza, za jakiś czas pojawia się już następna. W końcu zaczęło mnie to tak śmieszyć, że postanowiłam poszukać w sieci informacji na temat autora. Ku mojemu zdziwieniu okazała się młodym trzydziestolatkiem, z tytułem doktora nauk prawnych. Wyszłam więc z założenia, że kwestie prawne w jego książkach, będą dobrze oddane. Poczytałam także o systematyczności z jaką oddaje się pisząc książki (jeśli dobrze pamiętam - codziennie od 9 do 14). Biorąc to pod uwagę, jest wstanie wydawać sporo pozycji w ciągu roku. Teraz wróćmy do "Inwigilacji". Od razu uczciwie pragnę zaznaczyć dwie kwestie, które mogły wpłynąć na moją recenzje: 1. Nie czytałam poprzednich tomów o Chyłce i Zordonie. "Inwigilacja" to moje pierwsze podejście do tej pary. 2. Nie przepadam za kryminałami rozgrywającymi się w kręgach prawniczych i politycznych. Wolę klimat angielskich kryminałów (zamknięta społeczność, lokalne tajemnice, zwykli bohaterowie, którzy zostali wplątani w niesamowite zdarzenia). "Inwigilacja" nie rozczarowała mnie, ani też nie zaczarowała. Prawdopodobnie nie sięgnę już po serię z Chyłką, ale chętnie przeczytam cykl pisarza rozgrywający się na Wyspach Owczych. Może będzie bardziej podchodził pod moje gusta. Przygody Chyłki czyta się szybko. Czasem nawet za szybko. Miałam wrażenie, że za sprawą ogromnej ilości dialogów, nie zdołałam dobrze wczuć się w klimat książki, miasta, w którym rozgrywa się akcja. Brakowało mi też głębszej analizy postaci, choć polubiłam główną bohaterkę. Niektóre dialogi z przekomarzaniem pani adwokat i jej znajomych - po prostu zaczęły mnie już męczyć. Wydaje mi się, że pisarz powinien popracować nad opisami. Jeśli chodzi o wersje fabularną - podobało mi się, że Mróz porusza współczesne wydarzenia w Polsce - jak ustawa inwigilacyjna. Zakończenie trochę mnie poirytowało - bo czytając ostatnią stronę powieści, lubię wiedzieć już wszystko. A tu pewnie zapaleni czytelnicy Mroza nie będą mogli zmrużyć oczu, przerażani tym, co stanie się z bohaterką. Mimo wszystko, uważam Remigiusza Mroza - za obiecującego autora. Jest w młodym wieku, myślę - że z każdą wydaną powieścią będzie starał się być lepszy. Być może należy do niewielu pisarzy w Polsce, którzy są wstanie wyżyć z pisania. Mówię to, biorąc pod uwagę ilość fanów autora i częstotliwość wydanych książek. Trzymam za niego kciuki.Biorąc pod uwagę czytelnictwo w Polsce, dobrze że ludziom podobają się książki napisane przez młodego autora. Daje to nadzieje innym. Oczywiście niektórzy narzekają, że nie czyta się literatury z wyższej półki - ale ja uważam, że literatura ma być przede wszystkim dla ludzi.Jeśli komuś przygody Chyłki zapewnią rozrywkę i derwanie się od problemów na kilka godzin, to wydawanie takich książek jest warte zachodu. Przeczytam jeszcze jego cykl powieści napisanych pod fałszywym nazwiskiem - Ove Løgmansbø. Oglądałam materiał w TVN-e, gdzie Mróz na Wyspach Owczych opowiadał o cyklu powieści rozgrywających się w tym miejscu. Zainteresowało to mnie.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

kingaczyta.blogspot.com Kilkanaście lat temu adoptowany przez bezdzietne małżeństwo Lipińskich chłopak ginie na ich wakacyjnym wyjeździe w Egipcie. Rodzice jednak nie potrafią pogodzić się ze swoją stratą i ciągle wierzą, że jeszcze żyje. Po latach chłopak znajduje się i to w Warszawie. Rodzice są pewni, że to ich ukochany syn. Ten jednak przedstawia się jako Fahad Al-Jassam i wypiera się, że jest ich dzieckiem. Co gorsze, przyjechał do Polski z jakiegoś islamskiego kraju, jest islamistą i ciąży na nim poważny zarzut - jest oskarżony o chęć przeprowadzenia ataku terrorystycznego. Obrony w tak skomplikowanej i z góry przegranej sprawie podjąć może się tylko jedna osoba - Joanna Chyłka, która wyzwań się nie boi. Węszy w niej nawet okazję do odbudowania swojej reputacji, a i rozgłos jest gwarantowany, więc tym lepiej dla niej. Remigiusza Mroza cenię sobie za to, że w swojej twórczości jest zawsze na bieżąco i wplata takie wątki, które są teraz "na czasie". Dla mnie to sygnał, że jest świetnym i wnikliwym obserwatorem rzeczywistości, a to bardzo mi się podoba. Tym razem poruszony został temat terroryzmu i ustawy inwigilacyjnej. Ten drugi ucieszył mnie szczególnie, ponieważ zostałam uświadomiona, z czym to się wiąże i nie ukrywam, że trochę mnie to wszystko przeraża. Jestem ciekawa, na ile korzysta się z tych uprawnień... Temat terroryzmu jest tematem trudnym. Żyjemy w bardzo niespokojnych czasach, w których strach o nasze codzienne życie jest całkiem uzasadniony. Nic więc dziwnego, że z niepokojem patrzymy na imigrantów i muzułmanów. Ale czy każdy muzułmanin musi być od razu terrorystą, nawet jeśli są dowody, które na to wskazują? Zawsze przy czytaniu książek z tej serii zastanawiam się, czy potrafiłabym być obrończynią. Czy potrafiłabym bez zastanawiania się podjąć obrony osoby oskarżonej o przygotowanie ataku terrorystycznego. Tym razem i Joanna Chyłka ma wątpliwości, ale nie ma się co dziwić. Rozwiązanie całej sprawy bardzo mocno mnie zaskoczyło, ale jasnym jest, że Mróz nie uznaje banalnych zakończeń, więc ja już przestałam się bawić w detektywa i próbować na własną rękę rozwiązać zagadkę. Chyba nigdy nie wygram z wyobraźnią autora. Joanna Chyłka i Kordian Oryński to zdecydowanie mój ulubiony duet literacki. I niezależnie od tego, co autor mi zaserwuje jako główny wątek, to dla nich przeczytam każdy kolejny tom. Uwielbiam Chyłkę za jej cięty język i specyficzne poczucie humoru. Za jej wyszukane porównania i epitety, zwłaszcza w kierunku Zordona. Są niczym woda i ogień. Wzajemnie się uzupełniają i tworzą po prostu mistrzowski duet w pracy. A w życiu? To się dopiero okaże. Wspomnę jeszcze, że ciężarna Chyłka niejednokrotnie mnie zaskoczyła swoimi poglądami. Pewnych rzeczy się po niej po prostu nie spodziewałam. Z jednej strony nie potrafiłam doczekać się lektury "Inwigilacji", a z drugiej żałuję, że nie zaczekałam aż dostępny będzie kolejny tom, bo najgorsze jest czekanie w niepewności, na to, co będzie dalej. Autor tradycyjnie rzuca na sam koniec taką bombę, że nie ma możliwości zapomnienia o Chyłce i Zordonie, a sięgnięcie po kontynuację jest czystą formalnością. Na szczęście Remigiusz Mróz jest w formie, więc trzymam go za słowo, że już wkrótce po raz kolejny spotkam się z moimi ulubionymi bohaterami literackimi.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191

hej Jak dla mnie najlepsza z całego cyklu. Książka wciąga i zaskakuje swoją fabułą. Do tego daje do myślenia czy aby tytuł nie był adekwatny do obecnej sytuacji w krajach europejskich, ale nie będę się tu o tym rozpisywać. Akcja toczy się jak zawsze szybko i cała sprawa jak zawsze robi się coraz bardziej zawiła i zagmatwana i właśnie to jest coś pięknego :) książkę polecam z całego serca i czekam na dalszą część.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4261191
z 20