Ironia losu

Wydanie
Muza, .
Liczba stron
416
Wymiary
13,0 × 20,0 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788328705708
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Marzena wierzy, że wciąż jeszcze ma kontrolę nad swoim sielankowym, od dawna poukładanym życiem. Mąż to jedno, kochanek to zupełnie inna bajka – tak sobie przynajmniej wmawia. Jednak uwikłana w romans z młodszym mężczyzną, który zajmuje coraz więcej miejsca w jej życiu, dzień po dniu traci dobre relacje z najbliższymi, kłamie, kręci, plączę się... Mąż długo niczego nie podejrzewa; kochanek robi się z kolei coraz bardziej nachalny, wręcz toksyczny. Twierdzi, że się w Marzenie zakochał, ale czy to na pewno jest miłość? Zakazany związek nabiera tempa, wciąga bohaterów w wir wydarzeń, nierozerwalnie splatając ich losy. Szarpanina emocjonalna Jacka i Marzeny przypomina szaloną jazdę górską kolejką; w tle Hubert – mąż, który coraz mniej wie o własnej ukochanej. Podgryzana wyrzutami sumienia wiarołomna żona codziennie obiecuje sobie, że niebawem to wszystko zakończy, ale z każdym dzwonkiem telefonu myśli tylko o dłoniach kochanka na swojej nagiej skórze. Jednak wraz ze słodko-gorzkim romansem pojawiają się dramatyczne wydarzenia, których bohaterka nie mogła przewidzieć. Łańcuszek zdarzeń doprowadza do nieodwracalnej tragedii, a życie kolejny raz pokazuje, że nie da się ranić innych bez żadnych konsekwencji…

Opinie czytelników

(4.09)
172 ocen, w tym
21 opinii
5
9
4
8
3
2
2
1
1
1
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Całość na moim blogu: http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/05/46-ironia-losu-katarzyna-misoek-recenzja.html To już moje trzecie spotkanie z twórczością Katarzyny Misiołek. Pani Kasia z każdą kolejną swoją książką udowadnia czytelnikom, że nie boi się poruszać tematów trudnych i kontrowersyjnych w swoich powieściach. Kiedy na rynek wkroczyła Ironia losu nie mogłam się doczekać, kiedy zasiądą i poznam treść tej książki. Byłam przekonana, iż po raz kolejny historia bardzo mocno mnie pochłonie, podobnie jak poprzednie, i tak się też stało. Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią mojej recenzji. *** Historia już od pierwszych stron zaprasza czytelnika do świata Marzeny – głównej bohaterki i jej o osiem lat młodszego kochanka Jacka. Kobieta ma naprawdę dobre życie, które mogłaby jej pozazdrościć niejedna kobieta. Piękny dom, dobra praca w korporacji i kochający mąż – Hubert. W związku z tym wydawać się powinno, iż Marzenie do szczęścia niczego nie brakuje, ale... dlaczego więc ma kochanka? Mąż oczywiście o niczym nie ma pojęcia. Jest lekarzem i długie godziny spędza na szpitalnych dyżurach. Wówczas Marzena może bezpiecznie spotkać się z Jackiem – nieziemsko przystojnym blondynem, jednocześnie nie bojąc się, że prawda wyjdzie na jaw, i że zostaną nakryci. Jednak jak to w życiu bywa, nie zawsze jest kolorowo... Kochanek z każdym kolejnym potajemnym spotkaniem z Marzeną staje się coraz bardziej nieustępliwy, natarczywy i nachalny. Pragnie zajmować w jej ustabilizowanym i zrównoważonym życiu coraz więcej miejsca. Kobieta nie wie co ma robić. Każde kłamstwo ciągnie za sobą kolejne. Marzenia miota się i czuje się zagubiona. Z jednej strony chce opuścić swojego kochanka i zakończyć definitywnie ten namiętny i toksyczny związek, lecz z drugiej zaś strony odczuwa potrzebę bliskości, która nie pozwala jej tak po prostu odejść, i której nie odnajduje w ramionach Huberta. Kobieta cały czas ma nadzieje, że nad wszystkim panuję, i że nad wszystkim ma kontrolę... Mąż niczego się nie domyśla, tylko jej siostra – Marta, zaczyna coś podejrzewać. Marzena mimo wszystko, nie przyjmuje do wiadomości ostrzeżeń swojej siostry, i dalej brnie w ten romans... Jednak z czasem cała ta sytuacja, w której znajduje się Marzena, a także wszystkie kłamstwa zaczynają stopniowo przytłaczać główną bohaterkę. Doprowadzają, iż w kobiecie odzywa się głos sumienia, który jest nieustępliwy i tak łatwo nie daje się zagłuszyć. Marzena czuje się przytłoczona, zdruzgotana i zagubiona we własnych uczuciach. Czy nadal coś czuje do swojego męża? Dlaczego nie potrafi definitywnie zakończyć romansu? Czy kobieta poniesie konsekwencję za swoje poczynania? Do czego doprowadzą nieustanne oszustwa głównej bohaterki? Dlaczego Marzena ryzykuje utratę wszystkiego co posiada? Jeżeli pragniecie poznać odpowiedzi na te i inne pytania, to koniecznie sięgnijcie po Ironie losu Katarzyny Misołek! „Z Jackiem wszystko było gwałtowne, rozszalałe, kipiące od podekscytowania. Przy kochanku miałam wrażenie, ze codziennie skaczę na głęboko wodę. Przy mężu bez wysiłku unosiłam się na jej powierzchni.” Fabuła wciąga od pierwszy stron. Musze przyznać, iż z mojego punktu widzenia wydarzenia, które miały miejsce w książce nie były przewidywalne. Nie spodziewałam się, że niektóry sprawy potoczą się w taki sposób, jak to miało miejsce. Także duży plus dla Autorki, za miłe zaskoczenie. W książce oczywiście bardzo dużo się dzieje. Cała fabuła nie skupia się tylko i wyłącznie na zdradzie, aczkolwiek jest to temat nadrzędny, który wiedzie kluczowe miejsce w Ironii losu. Muszę przyznać, iż z zapartym tchem śledziłam rozwój całej historii. Cieszę się również niezmiernie, iż losy głównej bohaterki, nie zostały wykreowane i wyidealizowane, a także zakończone happy endem. Właśnie! Happy endu tu nie znajdziecie! Kolejny plus! Ostatni strony wywołują, szok, niedowierzanie, wciśnięcie w fotel. Nie spodziewałam się, że książka się zakończy w taki sposób. Zakończenie oczywiście, jest otwarte pozostawiające czytelnika z nutą niewiedzy, do indywidualnego zinterpretowania, pobudzające do refleksji. *** Portret psychologiczny głównej bohaterki – Marzeny został wykreowany na wysokim poziomie. Jestem niezmiernie usatysfakcjonowana, iż Pani Kasi udało się wyraziście nakreślić osobowość Marzeny, to tego stopnia, iż każdą sytuację, przeżywamy razem z główną bohaterką. Niemniej jednak, jej postać nie wywołała we mnie pozytywnego oddźwięku. Myślę też, iż postać głównej bohaterki miała wywołać raczej negatywne odczucia w czytelniku i została wykreowana w negatywny sposób z premedytacją. Jak najbardziej udało się to osiągnąć Pani Kasi. Nie jestem w stanie przewidzieć, czy znajdzie się jakaś osoba, która obdarzy kobietę sympatią. Cały czas nie mogę zrozumieć, dlaczego kobieta mimo iż wiodła spokojne i piękne życie u boku kochającego męża, zdecydowała się na tak pochopny i egoistyczny krok ku zdradzie. Cały czas zastanawiam się też, dlaczego ludzie zdradzają? *** Postać Jacka ma również głośny oddźwięk w Ironii losu. Jego osoba wzbudza wiele emocji w czytelniku. Cechy jego osobowości również są realistyczne, jak na kochanka przystało – natarczywy, momentami wybuchowy, pragnąc więcej. Biorąc pod uwagę Huberta – męża Marzeny, to muszę przyznać, iż odebrałam go jako wspaniałego, pełnego empatii i wrażliwości człowieka, mimo iż jest oddany swojej pracy i obowiązkom, nie zawsze ma tyle czasu ile chciałby mieć, to zabiega o względy żony, stara się i darzy ogromnym uczuciem swoją ukochaną. Moją uwagę przykuła również postać Patrycji. Nowej sąsiadki Marzeny i Huberta. Jej osoba, również odegrała duże znaczenie w całej powieści, ale to już musicie przekonać się sami, nie chce za dużo Wam zdradzać. Trzeba przyznać również, iż cała historia jest, jak najbardziej realistyczna, a także pełna smutku i gorczycy. Autorka piszę z ogromnym zaciekawieniem, buduje interesujące dialogi. Bardzo się cieszę, iż Pani Kasia zawsze porusza w swoich książkach historie, które mogą mieć miejsce obok nas. *** Treść całej książki przyswaja się bardzo łatwo i czyta się płynnie. Godny uwagi jest również zastosowany przez Autorkę element wpisów z internetowego forum, które publikowane są przez zdradzonych, jak i zdradzających. Moim zdaniem to zdecydowanie podnosi wartość książki. Pani Kasia perfekcyjnie wplotła wpisy w swoją powieść. Zrobiła to w bardzo naturalny sposób. Dzięki temu, możemy poznać historie innych romansów. Niektóre z wpisów mogą dostarczyć czytelnikowi odrobinę bólu i smutku, a każdy z wpisów jest inny i obrazuje zdradzę z różnego położenia. *** Reasumując Ironia losu, to powieść, która potrafi dogłębnie przeanalizować ludzką duszę, a także pobudzić do refleksji. Pani Kasia napisała książkę z ogromnym przesłaniem. Ironia losu przekonująco uświadamia czytelnika, iż nieszczęścia są w stanie dotknąć wiele osób. Zdecydowanie jest to historia dla starszych czytelniczek. Realna, pouczająca, mądra, napisana na wysokim poziomie. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejne historie spod pióra Pani Katarzyny Misiołek. Serdecznie polecam wszystkim zainteresowanym.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928

Szczera, bezkompromisowa powieść o prawdziwych ludziach

"Czy zawsze musimy pragnąć tego przeklętego jabłka, które dojrzewało na jabłoni pokusy?! Czy nigdy nie możemy się zadowolić tym, co w danym momencie dał nam los?" Marzena pracuje w korporacji, mieszka w niewielkim mieście i jej życie jest do bólu przewidywalne. Mąż pediatra ma często dwudziestoczterogodzinne dyżury w szpitalu, więc kobieta czuje się zaniedbywana. W małżeństwie brakuje dawnej iskry i namiętności. To Marzena odnajduje w ramionach młodszego kochanka... Uwikłana w romans kobieta codziennie czyta wpisy na forum o zdradach, gdzie wypowiadają się ci zdradzani i zdradzający. W ich postach przebija rozpacz i niemoc, jednak Marzena wciąż nie dostrzega, że sama również sięga dna. Bohaterowie internetowego forum opisują, jak dowiedzieli się o zdradzających małżonkach i jak sami poddali się ekscytacji z romansu. Żadna z ich historii nie napawa optymizmem ani nadzieją... "Moja żona jeszcze niedawno twierdziła, że jestem facetem jej życia. Ale to było zanim poznała mojego szefa... Sam ich sobie przedstawiłem, to dopiero ironia losu, co?" Katarzyna Misiołek w "Ironii losu" powróciła do trudnych relacji w związku, które poruszyła w "Niekochanej". Tym razem to jednak główna bohaterka jest tą, która miesza w małżeństwie najbardziej i w ślepym dążeniu do zaspokojenia przyjemności, poddając się chuci rujnuje niejedno życie. Nie polubicie Marzeny. Możecie ją częściowo rozumieć, jak ja, jednak nie wzbudzi Waszej sympatii. Autorka niesamowicie realnie, choć gorzko, ukazała współczesne społeczeństwo. Bez lukru, kwiatków i serduszek. Z kłamstwami, niechcianymi ciążami, zdradami i moralnością niską jak pensje. "[...] ja wyobraziłam sobie, że wie. O mojej drugiej, kurewskiej naturze, Jacku pieprzącym mnie w naszym małżeńskim łóżku i wszystkich tych potajemnych, pełnych rozbuchanego seksu schadzkach, kiedy oddaję się innemu mężczyźnie, chociaż jestem przecież jego żoną." Co popycha Marzenę w ramiona innego faceta, kiedy u boku ma cudownego, kochającego, uczciwego i dobrego męża? Dlaczego ludzie się zdradzają? Autorka w swojej książce, na przykładzie głównej bohaterki, jej znajomych a także wpisów z forum, analizuje to zjawisko obnażając kierujące zdradzającymi pobudki. Czy "ta druga" zawsze jest młodsza i ładniejsza? Czy odbijając komuś męża można potem liczyć na jego wierność? O czym myślą ludzie, kiedy wpadają w ramiona cudzych żon i mężów? Gdyby Katarzyna Misiołek nie była pisarką, z pewnością zostałaby psychoanalitykiem. Jej spostrzegawczość, wyciąganie najbardziej ukrytych "brudów" spod łóżka to ogromny talent! I chociaż w "Ironii losu" przeważają zdecydowanie pesymistyczne wątki, nie uznaję tego za wadę a za ogromną zaletę powieści. W czasach kiedy jesteśmy z każdej strony atakowani idealnymi obrazkami życia rodzinnego, idealnej sylwetki, idealnej kobiety, idealnej pracy i wszystkiego idealnego i perfekcyjnego, ta książka obdziera rzeczywistość z makijażu i chirurgicznych poprawek. To powieść o grzechach, które wielu popełnia a jeszcze więcej o nich myśli. "Chciałam się tylko położyć i umrzeć. Ale przecież śmierć zabiera zazwyczaj tych, którzy jej nie wypatrują." Nie potrafię Wam napisać, jak wielkie emocje poruszyła we mnie "Ironia losu". Odebrałam ją ogromnie osobiście i uwierzcie, że to było ciężkie doświadczenie. Tym bardziej jestem wdzięczna Kasi, że potrafi poruszać tak ważkie tematy a swoich bohaterów nie głaszcze po głowach tylko solidnie przeciąga po bruku...

Przeczytaj całą opinię
2017-03-10
źródło: http://www.empik.com/p1136192704,ksiazka-p

Marzena wierzy, że nadal ma kontrolę nad swoim życiem. Wszystko wydaje się w nim niemal idealne. Dobry mąż, dobra praca. Czego można chcieć więcej? Jednak Marzena zapragnęła więcej. Jej dużo młodszy kochanek Jacek, zaczął zajmować w jej życiu co raz więcej miejsca, przez co Marzena musiała wymyślać nowe kłamstwa by móc się z nim spotykać. Hubert- mąż bohaterki- przez długi czas niczego nie podejrzewa. Cały czas jest w nią zapatrzony, ale czy faktycznie ją kocha? Zakazany związek nabiera tępa, a intryga sprawia, że losy bohaterów złączają się w nierozerwalną więź. Każdy telefon sprawia, że kobieta myśli tylko i wyłącznie o dłoniach swojego młodego kochanka na swoim nagim ciele... A te myśli, powoli zaczynają oddalać ją od rodziny. Marzena codziennie obiecuje sobie, że skończy tę farsę i codziennie łamie tę obietnicę. Słodko-gorzki romans prowadzi do dramatycznych zdarzeń, których nikt nie mógł przewidzieć. A jaki płynie z nich morał? Nie można ranić innych, bez konsekwencji... Bardzo zgrabnie napisana historia, która zaciekawia, czasem wzrusza i porusza. Tak mogłabym określić nową powieść Katarzyny Misiołek w jednym zdaniu. Nie jest to literatura, do której jestem przyzwyczajona i czuję się laikiem w kwestii wypowiadania się na temat tego typu książek. Jednak czytając tę powieść, przekonałam się, że można napisać historię obyczajową z wątkiem romantycznym i nie zanudzić czytelnika. Pomimo, że sama fabuła jest znajoma i przetworzona na milion sposobów, to "Ironia losu" pokazuje nam, że jednak coś w tym temacie można jeszcze podziałać. Dobrze się bawiłam, czytając tę historię i na pewno sięgnę jeszcze kiedyś po książki pani Katarzyny. Najbardziej z całej historii zaskoczyło mnie zakończenie. Nie spodziewałam się takiego obrotu tej historii. Jeśli chcecie się dowiedzieć, co mnie tak zaskoczyło, to sięgnijcie koniecznie po tę książkę. Nie mogę też nie wspomnieć o pięknej okładce z kwiatowym motywem i bardzo przyjemnym sposobie narracji. Pomimo, że prowadzona jest ona pierwszoosobowo, to nie zaburza ogólnego odbioru całej historii i razem z bohaterką przeżywamy jej rozterki i wątpliwości. Jednym słowem, gorąco polecam tę pozycję, zwłaszcza na długi, majowy weekend.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928

Super ksiazka,taka zyciowa,prawdziwa

Przeczytaj całą opinię
2017-04-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928

Książka ciekawa i przede wszystkim bardzo realistyczna. Jakby rzecz działa się obok, a i zapewne niejedna czytelniczka znajdzie w historii Marzeny coś ze swojego życia, albo choć ze swoich odczuć czy przemyśleń. Sama znalazłam pewne analogie – zbliżony wiek, taki sam staż małżeński. Jednak na szczęście na tym podobieństwa się kończą. Autorka dokonała świetnej analizy przeżyć kobiety w średnim wieku, która, jakby się wydawało, ma wszystko czego jej potrzeba do szczęścia, a mimo tego wdaje się w romans. Stateczny, kochający mąż, satysfakcjonująca praca, piękny dom. Zastanawia mnie jedynie brak dzieci, jednak ta kwestia została w treści pominięta. Więc czemu wdała się w pozamałżeńskie relacje z młodszym mężczyzną? Czego jej brakowało? Wrażeń? Silnych emocji? Czyżby w jej poukładane życie wkradła się nuda? Jednak czy warto było dla kilku gorących chwil zaryzykować związek pełen, jak się wydawało, miłości, szacunku i wzajemnego zaufania? Marzena ryzykowała wiele. Nie spodziewała się jednak, że może stracić jeszcze więcej. Czytając książkę miałam mieszane odczucia. Wszystko co dotyczyło Marzeny bardzo mnie interesowało, jednak zbyt wiele pojawiało się drugoplanowych bohaterów. Jak się potem okazało część z nich miała znaczenie dla fabuły, jednak część była zbyteczna, tak jak niektóre wydarzenia, które nie wniosły nic konkretnego do treści. Książka daje wiele do myślenia. Jest pouczająca, zwłaszcza zakończenie, a przy tym dobrze napisana. Czyta się ją świetnie. Na pewno długo o niej nie zapomnę. Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928

Czytajac komentarze spodziewalam sie naprawde dobrej ksiazki ale niestety bardzo sie rozczarowalam.Glowna bohaterka bardzo irytujaca,sama nie wie czego chce.Ksiazka w zasadzie o niczym i jeszcze to zakonczenie...jak dla mnie strata czasu

Przeczytaj całą opinię
2017-04-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928

"Czy zawsze musimy pragnąć tego przeklętego jabłka, które dojrzewało na jabłoni pokusy?! Czy nigdy nie możemy się zadowolić tym, co w danym momencie dał nam los?". Pomimo badania przez nas wielu aspektów życia to właśnie ludzka natura i jej skomplikowany charakter, pozostaje nadal wielką tajemnicą, którą trudno nam rozgryźć. Wszystko przez to, że nie istnieje uniwersalna recepta na szczęście, a pozory potrafią skutecznie zniekształcić nam obraz całej sytuacji. Zbyt często doceniamy prawdziwe szczęście, gdy już je niestety stracimy i z taką właśnie sytuacją spotkałam się na łamach książki "Ironia losu". Katarzyna Misiołek to pisząca także pod pseudonimem Olga Haber, absolwentka filologii polskiej ukończonej w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. Kilka lat swojego życia spędziła w Rzymie, który jest jej szczególnie bliski. Autorka interesuje się turystyką, psychologią, medycyną niekonwencjonalną i tarotem. Marzena to bezdzietna kobieta po czterdziestce, która wiedzie iście sielankowe życie – posiada piękny dom oraz kochającego męża lekarza, spędzającego dużo czasu na dyżurach. Bohaterka jednak znudzona rutyną, nawiązuje romans z mężczyzną młodszym od niej o osiem lat. Początkowa ekscytacja oraz podnieta niezobowiązującym seksem i adoracja mężczyzny, zaczynają jednak słabnąć pod wpływem wybuchów zazdrości kochanka. Po skończonej lekturze tej książki można byłoby powiedzieć, że Marzena sama zasłużyła sobie na to, co ją spotkało. Owszem, jednak ważniejsze od tego stwierdzenia jest to, że Katarzyna Misiołek w pełnej krasie ukazała postępującą degrengoladę kobiety, która zdradzając męża, z każdym dniem, z każdym kolejnym kłamstwem, pogrąża się coraz bardziej aż do momentu totalnej katastrofy. Marzena, którą nazwałam "kobietą upadłą", uległa najniższym instynktom i zapłaciła za to wysoką cenę - jej historia zaś pokazuje w swojej wymowie skomplikowaną, ludzką naturę. Bohaterka ta bowiem sama do końca nie wiedziała czego chce, na czym najbardziej jej zależy i dlaczego rani najbliższe sobie osoby. W poszukiwaniu ulotnej przyjemności, sprzeniewierzyła się wszystkiemu w co do tej pory wierzyła. To historia niezwykle gorzka, smutna i mocno realistyczna, aż do bólu. "Ironia losu" to powieść, która pokazuje w pełni wszechobecną pozorność, jaka nas otacza. Pozorność zadowolenia, pozorność szczęścia, pozorność prawdy. Marzena, jako główna bohaterka i zarazem narratorka opowiadanej przez siebie historii, wywołuje wiele skrajnych uczuć – od potępienia i myśli, że zasłużyła sobie na taki los do żalu oraz współczucia. W zasadzie jej miotanie się od męża do kochanka, toksyczna relacja jaka wiąże ją z Jackiem oraz obwinianie innych wokół siebie to elementy, które wielokrotnie wywoływały we mnie złość i niechęć. Z drugiej jednak strony, rozumiałam tę część kobiecej natury Marzeny, która pozwalała jej iść za instynktem, dając porwać się ulotnej chwili. Dawno już żadna bohaterka nie wywoływała we mnie tak ambiwalentnych uczuć. Katarzyna Misiołek dotknęła w sposób dość głęboki tematu zdrady. Złożona kreacja psychologiczna uwikłanej w romans głównej bohaterki, jej rozmowy z innymi kobietami, które jak się okazuje, również zdradzają, pozwalają zadać sobie pytanie o częstotliwość tego zjawiska wśród płci pięknej. Interesującym elementem fabularnym jest także zamieszczenie przez autorkę wpisów z forum o zdradach, które Marzena namiętnie czyta. Te historie, tak różne i jednocześnie tak podobne, również wywołują autorefleksję. Nie powiem wam, że "Ironia losu" to książka napisana ku pokrzepieniu serc dla wszystkich kobiet, które romansują lub dopiero planują to zrobić. To raczej książka będąca swoistą przestrogą dla każdego, kto pozwoli porwać się chwili namiętności, nie licząc się z innymi. Mocna, bezkompromisowa proza – prawdziwa w każdym calu. http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Przeczytaj całą opinię
2017-04-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928

Ta (o)powieść jest tak prawdziwa, że aż boli. Marzenie takiego życia zazdrości każda kobieta. Nie jedna z nas powiedziałaby, że wygrała los na loterii. Ma dobrą pracę, dom na spokojnym osiedlu i kochającego męża. Chce się krzyknąć czego chcesz więcej kobieto?! Widocznie poukładany i spokojny byt Marzenę nudzi, dlatego wdała się w romans z mężczyzną o 8 lat młodszym. O ironio losu Hubert jest lekarzem, więc Marzenka bez przeszkód noce i dnie, kiedy mąż ma dyżur może spędzać w objęciach namiętnego Jacka. Książka od pierwszego zdania mnie wciągnęła, ta banalna historia porwała mnie na kilka dni. Do Marzeny nie czułam antypatii, bo to całkiem sympatyczna kobieta, która gdzieś po drodze się pogubiła. Bardziej dziwiłam się, że można być takim zachłannym życiowym głupcem. Po przez Ironie losu Pani Katarzyna wnikliwie i realistycznie opowiedziała historie trojga ludzi. Autorka pokazała, że jedna decyzja podjęta za późno bądź wcale ma wpływ nie tylko na życie jednej czy dwóch osób, ale prowadzi do rodzinnej tragedii. Katarzyna Misiołek moim skromnym zdaniem, to najbardziej utalentowana współczesna pisarka powieści psychologiczno- obyczajowych. Każda jej książka opowiada o życiu i każda ma prawdziwych nie przerysowanych bohaterów. W pamięci mam jeszcze Ostatni dzień roku, ta pozycja mną wstrząsnęła. I z Ironią losu jest podobnie. Pani Katarzyna nie wpisuje się w kanony typowej kobiecej literatury. To autorka która ma jaja i nie boi się trudnych i kontrowersyjnych tematów. Udowadnia to po raz kolejny, tym razem Ironią losu, historii osobistego dramatu. Po prostu uwielbiam tą kobietę! Polecam zarówno Ironie losu i wszystkie wcześniejsze pozycje Pani Kasi. Zachwyci Was – obiecuje. http://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/

Przeczytaj całą opinię
2017-04-11
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928

Książka bardzo mi się podobała, świetnie się ją czytało, ale... do pewnego momentu. Uważam, że zakończenie było przesadzone.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928

"Ironia losu" to powieść polskiej autorki - Katarzyny Misiołek, o której słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z jej twórczością. Postanowiłam, że chyba najwyższy czas, aby nadrobić te zaległości i sięgnąć po najnowszą książkę pani Kasi. Czy autorka zachęciła mnie do siebie na tyle, że sięgnę po kolejne jej utwory? Muszę przyznać, że gdy tylko "Ironia losu" znalazła się w moich rękach, pojawiło się również bardzo pozytywne nastawienie i przeczucie, że historia głównej bohaterki niesamowicie mocno mnie pochłonie. Nie wiem skąd wzięły się tak silne emocje wobec autorki, której twórczości jeszcze nie zasmakowałam, ale odebrałam to jako dobry znak i czym prędzej zabrałam się za czytanie. Czy mój entuzjazm względem tego tytułu utrzymał się po jego lekturze? Zapraszam was do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie. Marzena do pewnego momentu prowadziła wprost sielankowe życie, którego mogła jej zazdrościć niejedna koleżanka. Dobra praca, kochający mąż i oddane grono przyjaciół to dla niej codzienność. Co więc skłoniło kobietę do zburzenia tej harmonii i wplątania się w relację z kochankiem? Czy wręcz doskonałe życie zaczęło ją nudzić? Marzena zaczyna więcej kłamać, aby ukryć powiązania z Jackiem, który staje się coraz bardziej nachalny i pragnie być jedynym mężczyzną w jej życiu. Bohaterka, chociaż wie, że musi zakończyć romans, nie potrafi tego zrobić. Jej mąż pomimo wyraźnych sygnałów wierzy, że Marzena przez cały czas jest mu wierna. Do czego doprowadzą ciągłe oszustwa głównej postaci? Czy kobieta poniesie konsekwencje za swoje czyny? Fabuła pomimo tego, że nie jest jakoś specjalnie oryginalna, a większość wydarzeń jesteśmy w stanie przewidzieć, wciąga nas od pierwszych stron i nie pozwala ani na moment oderwać się od lektury. Trzeba przyznać, że w książce naprawdę bardzo dużo się dzieje i nie ma mowy o chwilach monotonii czy nudy. Losy głównej bohaterki nie są kolejną wyidealizowaną historią, zakończoną happy end'em. To opowieść o życiu gdzie nie wszystko kończy się dobrze, a każdy kolejny dzień może przynieść jeszcze więcej problemów i dylematów. Czytając "Ironię losu" byłam w stanie wyobrazić sobie, że coś takiego mogło wydarzyć się naprawdę, a gdzieś w innym mieście żyje kobieta podobna do Marzeny, która również zmaga się z wieloma kłopotami i z trudem je pokonuje. Bohaterowie są dobrze wykreowani i niewątpliwie nadają tej historii niepowtarzalności. Marzena jest postacią, co do której mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony fakt, iż posiada zarówno wiele zalet jak i wad, sprawia, że staje się ona niezwykle realistyczną osobowością. Z drugiej natomiast swoim zachowaniem potrafi ona wytrącić czytelnika z równowagi. Momentami kompletnie nie rozumiałam jej postępowania i miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć. Byłam zła, że Marzena, mając świetne życie, wplątała się w beznadziejny romans, który zagrażał jej małżeństwu i dotychczasowej sielance. Wiem, że ze strony autorki był to zapewne celowy zabieg, aby wzbudzić w czytelniku jak najwięcej emocji i rzeczywiście trzeba przyznać, że udało się to pani Kasi wręcz doskonale. Wydaje mi się, że podczas czytania "Ironii losu" przechodziłam przez wszystkie możliwe stany emocjonalne - od radości, przez złość, aż po smutek. Jest to na pewno ogromny plus tej powieści i duże urozmaicenie. Powieść napisana jest lekkim językiem, co sprawia, że czyta się ją szybko i przyjemnie. Autorka posiada styl, który ułatwia poznawanie całej historii i pozwala czerpać z czytania jeszcze więcej radości. Przyznam szczerze, że nawet nie wiem kiedy z pierwszej strony, przeszłam na ostatnią. Po prostu przewracałam z niecierpliwością kolejne kartki, a po chwili zorientowałam się, że historia Marzeny dobiega końca. Nie spodziewałam się, że sposób w jaki Katarzyna Misiołek opisuje wszystkie wydarzenia, aż tak bardzo przypadnie mi do gustu, ale teraz jestem już pewna, że wkrótce sięgnę po jej kolejne tytuły. Pisałam wcześniej, że losy Marzeny były dosyć przewidywalne, jednak warto jeszcze wspomnieć o zakończeniu książki, które okazało się zupełnie sprzeczne z tym stwierdzeniem. To co stało się na ostatnich kartach tej powieści kompletnie mnie zaskoczyło i zdezorientowało. Nie spodziewałam się takiego finiszu i jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę nie mogłam się do końca pozbierać. Finalne rozdziały to po prostu emocjonalna bomba, która wybucha wraz z przeczytaniem ostatniego wyrazu. Podsumowując - "Ironia losu" to powieść, która rozkochała mnie w sobie od pierwszych stron. Czytanie jej przyniosło mi tyle radości, że z pewnością jeszcze długo będę wspominać tę lekturę. To powieść idealna na oderwanie od problemów i obowiązków, a także odpoczynek po długim i ciężkim dniu. Nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po kolejne historie napisane przez panią Kasię i mam nadzieję, że skradną one moje serce tak samo jak "Ironia losu". Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom literatury!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4374928
z 3