Kasacja

Wydanie
Liczba stron
496
Wymiary
13,5 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788379762477
Waga
0,50 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Manipulacje, intrygi i bezwzględny prawniczy świat… Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Wina wydaje się oczywista, a morderca przez 10 dni nie pozbywa się ciał swych ofiar. W kancelarii Żelazny&McVay sprawę prowadzi Joanna Chyłka, nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko, by odnieść zwycięstwo w ostatecznej batalii sądowej. Pomaga jej młody aplikant – Kordian. Mimo różnicy wieku ich znajomość rozwija się nie tylko na płaszczyźnie zawodowej. Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą. Dwoje prawników zostaje wciągniętych w wir manipulacji, który sięga dalej, niż sami mogliby przypuszczać.

Opinie czytelników

(3.8)
6705 ocen, w tym
565 opinii
5
207
4
230
3
89
2
30
1
9
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Do tej pory niestety nie miałam okazji przeczytać żadnej książki Remigiusza Mroza choć wiele bardzo pochlebnych recenzji poprzednich Jego książek, które napotkałam w internecie skutecznie mnie namawiały do tego, aby to wreszcie zmienić i poznać pióro autora. Zdecydowałam się na ten krok, gdy tylko ujrzałam w zapowiedziach Wydawnictwa Czwarta Strona książkę „Kasacja”. Thriller to przecież gatunek, który uwielbiam i to on najczęściej „umila” mój czas wolny. Choć najnowsza powieść pana Remigiusza różni się od standardowego thrillera, który zazwyczaj czytam, bo „Kasacja” to thriller prawniczy. Muszę się przyznać, że to nowość w moich czytelniczych wędrówkach - dlatego sięgając po tę książkę byłam bardzo jej ciekawa, ale pojawiło się też troszkę obaw, czy będę potrafiła się odnaleźć we wszystkich ustawach, przepisach, a także na salach sądowych na których zapewne znajdą się bohaterowie książki. Pojawiło się pytanie „Czy wiedza teoretyczna w starciu z moim brakiem (prawie całkowitym) znajomości treści kodeksów nie rozłoży mnie na łopatki…?” Jednak już po przeczytaniu kilku kartek „Kasacji” wsiąkłam na dobre w prawniczy światek. Moje wcześniejsze małe strachy rozwiały się w mgnieniu oka. Trudno było mi się oderwać od lektury. A po przeczytaniu pierwszych stu stron (w momencie, gdy musiałam na kilka chwil rozstać się z powieścią) na usta cisnęło mi się słowo „Wow”! Wszystko zaczęło się w momencie, gdy wspólnie z Kordianem Oryńskim przekroczyłam próg znanej kancelarii „Żelazny & McVay”. To był pierwszy dzień w pracy młodego aplikanta. W chwili, gdy dowiedział się od poznanej przypadkowo kobiety, że już czeka na niego „talon na ku**ę i balon”* i powinien się po niego bezpośrednio zgłosić w recepcji – mężczyzna poczuł, że łatwo nie będzie... Sama podobnie jak on byłam bardzo ciekawa, co to za zwyczaje z tym talonem. A może to żart? Nie chcąc odbierać Wam przyjemności poznania walorów tego świstka nie będę zdradzać nic więcej na ten temat. Miejsce pracy jakie przydzieli „Nowemu” to noroobora, czyli jedna wielka sala dla wszystkich stażystów oraz praktykantów i jak się okazuje również dla niego. A chłopak przypuszczał, a nawet był pewny, że otrzyma własny pokój. A atrakcyjna kobieta, z ciętym językiem, która udzieliła mu tej „dobrej” rady dotyczącej talonu to Joanna Chyłka. Okazało się, że została jego patronką i to z nią będzie od teraz współpracował. Czas przedstawić ten nietypowy duet prawników. Ona: Joanna to weteranka kancelaryjnego życia, zawzięta i odważna. Bije od niej niesamowita pewność siebie. Sprawia wrażenie, że nic nie jest w stanie ją już zdziwić, a tym bardziej złamać. Lubi życie w biegu. Nie dla niej diety, bezpieczne „kobiece” samochody... (*cytat pochodzi z książki "Kasacja" Remigiusz Mróz, strona 16) cd. recenzji na moim blogu http://zycnadalzpasja.blogspot.com/2015/02/uchylam-sie-od-odpowiedzi-kasacja.html

Przeczytaj całą opinię
2015-02-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/245373

Na "Kasację" zachorowałam już daaaaawno temu, gdy na blogu Anity z Book Reviews pojawił się entuzjastyczny filmik, zapowiadający premierę tejże książki. Od razu wiedziałam, że nowy thriller prawniczy bardzo młodego (27 lat!) Remigiusza Mroza to strzał w dziesiątkę! Bezdyskusyjnie zostałam kolejną zakasacjowaną! Kordian Oryński ma przed sobą pierwszy dzień pracy ( właściwie aplikacji) w najlepszej kancelarii prawnej w Warszawie. Jest zupełnym świeżakiem, zielonym jak szczypiorek na wiosnę. Przed wejściem do biurowca poznaje dość ekscentryczną postać, możnaby rzec - kobietę terminatora. Gdy okazuje się, że ta pani jest adwokatem w kancelarii, w której właśnie zatrudnił się Kordian, chłopak zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno nowa praca okaże się pracą marzeń. Gdy nowo poznana kobieta każe mu skierować się do recepcji po " talon na k*** i balon" Oryński chce uciekać w podskokach , a czarę goryczy dopełnia fakt, że kobieta - terminator okazuje się być patronką i przełożoną Kordiana ( dla szefowej od teraz Zordona ). Jak zapewne się domyślacie, ta barwna i nietuzinkowa postać to słynna już w Internetach, kochana przez tłumy Joanna Chyłka. Pani adwokat najwyższej klasy. Nie dość, że Chyłka i Zordon mają trudne początki z powodu różnic charakterologicznych ( ona stara wyjadaczka - on zupełnie zielony, ona kocha mięso - on sałatę i łososia, ona pali Marllboro - on Davidoffy, ona kocha Iron Maiden - on Willa Smitha), to na start dostają naprawdę trudnego klienta. Piotr jest oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Mało tego, ze swoimi rozkładającymi się ofiarami spędził dziesięć dni. Sprawa jest tym trudniejsza, że oskarżony nie chce rozmawiać ze swoimi obrońcami, prawie cały czas milczy, nie próbuje nawet współpracować. Co w tej książce jest takiego dobrego, że mnie zakasjacowała? Wszystko, a w szczególności: Dobrze ułożona spójna intryga. Zakończenie, które omija wszelkie schematy, zaskakuje i zostawia Czytelnika z szeroko otwartą ze zdziwienia buzią. Bohaterowie, których pokochacie całym sercem. Szczególnie pyskatą mistrzynię ciętej riposty, adwokatkę Joannę Chyłkę, która jest od dziś moją ulubioną bohaterką literacką, żadna inna nie dorasta jej do pięt. Komiczne dialogi, dzięki którym "Kasację" czyta się z głupkowatym półuśmieszkiem na twarzy. Momenty grozy, które sprawią, że poczujecie ciary na kręgosłupie. "Kasacja" to czysta, niczym niezmącona przyjemność czytania. Ma tylko jedną wadę - jest za krótka, ale na szczęście Autor przyznaje, że istnieje szansa na kolejne przygody Chyłki i Zordona. Autorze - czekamy z nieciepliwością!

Przeczytaj całą opinię
2015-02-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/245373

www.ujrzecslowa.pl Idzie wiosna, zaraz, zaraz, coś mi się pomyliło, to Mróz nadchodzi po raz enty i to w dodatku w kompletniej nowej odsłonie! Miałam już możliwość poznania twórczość Remigiusza od strony historycznej, jak i fantastyczno-kosmicznej, ale teraz czas na powieść prawniczą? Co ja plotę, kompletnie nie mam pomysłu jak nazwać ten gatunek, w którym teraz pozwala nam się babrać Autor. Chyba was nie zdziwi jak napiszę, że znów możecie sięgać w ciemno w jego twórczość? Warszawa i prawniczy świat zaprasza w swe nieskromne progi. Nieskromne, ponieważ Joanna Chyłka, należy do osób, której nie chcielibyście zajść za skórę. Pani prawnik wraz ze swoim nowym aplikantem (tak naprawdę popychadłem) Kordianem Oryńskim, starają się dowieść niewinności jednego ze swoich klientów, którego wina jest wręcz niezaprzeczalna. W końcu spędził z zamordowanymi ofiarami w swoim mieszkaniu aż dziesięć dni, tylko kto by pomyślał, że wraz z głównymi bohaterami zostaniemy wplątani w niezwykłą i głęboko idącą intrygę? Trzymam książkę w rękach, myślę sobie: jest dobrze, będzie dobrze, a tak naprawdę jest źle, jest wręcz okropnie. Czemu znów mi to zrobiłeś Remigiuszu, że swoją kolejną książką rozbiłeś mój świat? Jest źle, bo ja już nie mam nawet słów jak opisać talent Autora, ciągle mnie czymś zaskakuje, manewruje on między gatunkami, co dla mnie, jak i innych czytelników zapewne jest czymś niewykonalnym. A jednak on pokazuje, że da się, że można stworzyć coś z kompletnie innego gatunku, a w dodatku być w nim tak dobrym. Czemu więc jest okropnie? Bo nie wiem jak on to robi, że nawet, gdy sobie obiecuję, że będę dawkować sobie jego następną książkę, to i tak pochłaniam ją raz dwa, a później po prostu zostaje mi kac książkowy. Uważajcie, tak właśnie na czytelników działa Mróz. Akcja jest ciekawa, jest wręcz arcyciekawa, a co dopiero zakończenie! Jest to jedna z tych historii, która zapadnie w Twojej głowie na dłużej i nie da o sobie zapomnieć przez długi czas. Gdy zapewne dowiedziałeś się, że wchodzimy w tej książce w odmęty prawa, to czułeś się zdegustowany. Tak, ja też tak się czułam, nie wiedziałam czego się spodziewać, nawet przemknęła mi myśl, że prawnicza paplanina może mi się nie spodobać, ale byłam w ogromnym błędzie. Każde słowo chłonęłam jak gąbka i przewracałam kolejne strony, tylko by dowiedzieć się, co będzie dalej. Właśnie to jest domeną Mroza, że tworzy historie w sposób przystępny dla zwykłego śmiertelnika i jednocześnie wprowadza go w tajniki danego fachu. Wręcz poczułam się, jakbym to ja była aplikantką w firmie prawniczej. Może tak naprawdę, po przeczytanej historii wcale nie jestem już takim laikiem w dziedzinie prawa? Autor potrafi rozbudzić w czytelniku ciekawość w stosunku do danego gatunku, który przedstawia. Twierdzisz, że nie kręcą Cię kryminały czy thrillery? Nic straconego, rozpocznij poznawanie tego gatunku od powieści Mroza i już z tych gatunków nie wyjdziesz. Gwarantuję Ci to. Za każdym razem jestem zaskoczona rozwojem wydarzeń, nigdy bym nie pomyślała, że tak historia się zakończy, a może nie zakończy, tylko jest początkiem czegoś innego? To właśnie jest ten talent, gdzie Autor używa rozwiązań, na które ja bym kompletnie nie wpadła. Co mogę powiedzieć więcej? ZaMROZiłam się na dobre i nawet się z tego cieszę. A Ty czytelniku, nie powinieneś mieć żadnej obiekcji przed sięgnięciem po tę lekturę, bo naprawdę obudzi w Tobie duszę prawnika. Och i zapomniałabym: Zakochałam się w Chyłce… Ups, chyba źle zabrzmiało, ale tak, niezwykle świetnie wykreowana postać. Macie może do niej namiary? Spotkałabym się z nią w jakiejś meksykańskiej knajpce…

Przeczytaj całą opinię
2015-02-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/245373

Powieści pochodzące spod pióra zachwalanego przez recenzentów Remigiusz Mroza już od dawna chciałam poznać, zaś kolejne entuzjastyczne opinie tylko podsycały i tak już pobudzoną ciekawość. Nic więc dziwnego, że po najnowszym tytule autora oczekiwałam zapierającej dech w piersiach historii, która zgodnie z płynącymi z okładki słowami, zapewni prawdziwą jazdę bez trzymanki. Czy więc autor, poprzez prawniczą intrygę, którą uknuł w swojej powieści, pobudził moje szare komórki do pracy na podwyższonych obrotach, tym samym zjednując sobie moją czytelniczą sympatię? Poznajcie Joannę Chyłka, niepohamowaną panią adwokat, pracującą w słynnej kancelarii Żelazny & McVay, której ostry i niewyparzony język oraz wrodzona inteligencja pozwoliły wygrać niejedną sprawę, mianując ją tym samym jedną z lepszych obrońców w swojej branży. Tym razem kobieta otrzymuje zlecenie z góry przesądzone na jej niekorzyść, bowiem ma za zadanie ochronę mężczyzny, który w wyjątkowo bestialski sposób pozbawił życia dwie osoby, następnie przez dziesięć dni barykadując się w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar. Pikanterii całej sprawie niewątpliwie dodaje fakt, że oskarżony jest synem bogatego biznesmena, który pragnie jak najszybciej zagłuszyć echo zbrodni, poprzez ekspresowe zakończenie dochodzenia. Do pomocy zostaje przydzielony młody aplikant, Kordian Oryński vel Zordon, który razem z nieprzebierającą w środkach prawniczką, próbuje złagodzić przesądzony z góry bezwzględny wyrok sądu. Prawniczy duet nie zdaje sobie jednak sprawy, że ich klient prowadzi własną chorą grę, którą sprawnie ukrywa pod osłoną ciągłego milczenia. „Kasacja” to historia, która wraz z pierwszą stroną, rozbudza nie tylko ogromne pokłady uśpionej wcześniej ciekawości, ale przede wszystkim intryguje całym tym hermetycznym i bezwzględnym prawniczym światkiem, który rządzi się własnym szeregiem praw, zwyczajów i tradycji. Intryga, którą wykreował w swojej historii autor, jest tak zagmatwana, a przy tym i równie mocno uzależniająca, że nie sposób na dłużej oderwać się od całej historii. Z zapartym tchem obserwujemy poczynania charakternej pani adwokat, która za kierownicą „iks piątki”, mknie ulicami zakorkowanej Warszawy, lawirując sprawnie pomiędzy pojazdami. Z sympatią kibicujemy młodemu aplikantowi, który poprzez tramwajowe wojaże, pakuje się w coraz głębsze bagno. Prawniczy duet, choć początkowo tak różny, szybko nawiązuje nić sympatii, w efekcie prowadząc do coraz skuteczniejszej współpracy, rzutującej na wspólnie prowadzoną sprawę. I choć czytelnik, przez wszystkie strony, lawiruje pomiędzy prawdą a ułudą, błądząc w mafijnym brudnym świecie, w końcu złorzecząc na prawnicze dyrdymały, które momentami zbyt obficie podane, tak naprawdę tylko uwiarygadniają całą historię, przy końcu ma jednak okazję poznać wytrwale oczekiwaną prawdę. Składające się w jedną całość fakty, które winny nakreślać obraz istniejącej intrygi, są jednak tylko kolejnym żartobliwym pstryczkiem, pilnie przypominającym, że ponownie daliśmy się bezwzględnie wodzić za nos autorowi. „Kasacja” autorstwa Remigiusza Mroza nie tylko udowadnia niezwykły kunszt pisarski autora, ale przede wszystkim przekonuje, że polski thriller potrafi wstrząsać, hipnotyzować i trzymać w napięciu na długo po skończonej lekturze. To jeden z lepszych thrillerów, jakie miałam okazję czytać. Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2015-02-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/245373

W pomieszczeniu dusznym od gęstej atmosfery (mimo wdzierającej się przez okno odrobiny świeżego powietrza) siedzi mężczyzna. Jest sam, nie licząc tłumnie przybywających do pokoju owadów. Spokojnie przygląda się torowi lotu muchy, która w tylko sobie dobrze znanym celu uraczyła go swoją obecnością. Widzi, jak odbija się od ściany, krąży chwilę przed jego twarzą, by ostatecznie osiąść na ciele jednej z dwóch ofiar. Makabryczny spektakl śmierci rozgrywający się na jego oczach w ciągu dziesięciu dni. Dni spędzonych w ciszy w towarzystwie zwłok. Czy to wstęp do recenzji najnowszego horroru rodem zza oceanu? Absolutnie! To świeżutki, wręcz jeszcze ciepły thriller prawniczy pt. "Kasacja", który wyszedł spod zręcznego pióra Remigiusza Mroza. Tak, tak! To ten sam pisarz, który stworzył cykl "Parabellum" z II wojną światową w tle, i ten sam, który nie oparł się pokusie lotu w kosmos. Literackiego lotu, ale zawsze, à propos "Chóru zapomnianych głosów". Niezły rozrzut klimatyczny, prawda? Osobiście uznaję za plus to, że autor nie daje się zaszufladkować, zamknąć w określone ramy gatunkowe. Tak trzymaj, drogi autorze! Wracając jednak do meritum, czyli najmłodszego dziecka pisarza, opowiem, jak to ostatecznie było z tym mężczyzną, który spędził ładnych parę dni w towarzystwie rozkładających się zwłok. Piotr Langer to syn bardzo znanego i jeszcze bardziej ważnego biznesmena. Po zatrzymaniu przez policję i osadzeniu w areszcie zdaje się nie być specjalnie przejęty faktem, że grozi mu spędzenie znacznej części życia w więzieniu. Nie przejmuje się tym, nie chce składać wyjaśnień i ma w głębokim poważaniu swojego obrońcę. No, nie licząc seksualnych propozycji wysyłanych w stronę Joanny Chyłki, której zadaniem jest wyciągnąć go z bagna, w które tak umiejętnie się wpakował. Tylko jak to zrobić, gdy podejrzany o morderstwo w ogóle nie chce i nie zamierza współpracować? Chyłka początkowo nie ma pomysłu, jak to zmienić, jednak z pomocą przychodzi jej młody aplikant kancelarii, Kordian, który z uwagi na beznadziejność imienia szybko zostaje Zordonem. Co dwie głowy, to nie jedna – i zawsze to więcej szans na ciekawe pomysły, rozwikłanie zagadki śmierci dwójki denatów oraz… na wpakowanie się w niezłe kłopoty, czego obydwoje szybko doświadczą. Oj, dzieje się w życiu bohaterów, dzieje, dlatego plusy powieści Mroza warto zacząć wyliczać od wartkiej akcji – tak, tak! W thrillerze prawniczym to zjawisko też może występować, jak się okazuje. Co dalej? Bohaterowie. Pisarz nie zawiódł mnie na polu kreacji swoich postaci w przypadku "Parabellum" i nie zrobił tego także tym razem. Chyłka – co to za kobieta! Ubóstwiam i wielbię tę ostrą, konkretną babkę z niespecjalnie wyparzonym jęzorem. Zresztą czy muszę specjalnie reklamować bohaterkę, która czyta książki Stephena Kinga, a swojemu aplikantowi chce robić kolokwium z wiedzy na temat mocno brzmiących kawałków Iron Maiden? Szczerze w to wątpię! Jeśli ktoś jednak Iron Maiden nie kojarzy (o zgrozo!), to gorąco zachęcam do lektury "Kasacji", choćby ze względu na tę postać. Aczkolwiek ogół fabuły jest na tyle pociągający oraz wciągający od pierwszych stron, że nie widzę powodów, przez które mielibyście po tę książkę nie sięgnąć – ich zwyczajnie nie ma. Pragnę także uspokoić panikarzy obawiających się słówka „prawniczy” obok thrillera. Wiem, wiem, boicie się, że wątek z prawem w tle was znudzi, znuży, a na koniec przyprawi o ataki narkoleptyczne. Szczerze mówiąc, przed rozpoczęciem lektury również obawiałam się, że autor, dla którego prawnicze poletko jest chlebem powszednim, zwyczajnie popłynie w tej tematyce i da upust swojemu konikowi. Na szczęście oszczędził nam takich doznań i postarał się, by akcja osadzona na sali sądowej (oraz z nią związana) nie przytłoczyła czytelników. Uff! Co tu więcej dodać? "Kasacja" to zdecydowanie jeden z ciekawszych tytułów tej powoli kończącej się już zimy. Dla mnie samej zaś to swoiste przypieczętowanie dobrego zdania na temat umiejętności pisarskich Remigiusza Mroza, które z książki na książkę stają się coraz lepsze i które sprawiają, że ląduje on na mojej osobistej top liście ulubionych polskich autorów. Ocena: 5/6 Na blogu: http://www.ksiazkowka.pl/2015/02/kasacja-remigiusz-mroz.html

Przeczytaj całą opinię
2015-02-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/245373

"Zaczynam lekturę. Przepadam bez reszty. A teraz przypomnijcie sobie to uczucie, kiedy ostatnio jechaliście na rollercoasterze w wesołym miasteczku. Ale takim dużym, porządnym rollercoasterze. Już macie? Czujecie ten pęd we włosach, żołądek gdzieś na wysokości gardła, łaskotanie w brzuchu, palce zaciśnięte na barierce, która ma Was chronić przed wypadnięciem z krzesełka podczas dzikiego zjeżdżania i wjeżdżania po szynach? A teraz wyobraźcie sobie, że ta barierka pęka i zawisacie na krawędzi wagonika. No więc taką właśnie jazdę zaserwował nam Remigiusz Mróz w swoim thrillerze prawniczym „Kasacja”." Reszta opinii pod adresem: https://tanayahczyta.wordpress.com/2015/02/18/kasacja-r-mroz/ :)

Przeczytaj całą opinię
2015-02-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/245373
z 57