Kiedy odszedłeś

Wydanie
Między Słowami, Kraków, .
Liczba stron
496
Oprawa
Miękka
ISBN
9788324035731
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

GDY COŚ SIĘ KOŃCZY, COŚ NOWEGO SIĘ ZACZYNA. Nie myśl o mnie za często… Po prostu żyj dobrze. Po prostu żyj. Will Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić. A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień. * Miłośnicy pisarstwa Jojo Moyes odnajdą w tej książce to, co najbardziej cenią w jej twórczości: ujmujący humor, autentyzm i zapadających w serce bohaterów. A ci, którzy jeszcze nie znają tej autorki, mogą być pewni, że po lekturze Kiedy odszedłeś popędzą do księgarń, by jak najszybciej nadrobić zaległości. Jojo Moyes to ulubiona autorka milionów czytelników, a jej pisarstwo jest światowym fenomenem wydawniczym. Udało jej się wyrównać rekord należący do Harlana Cobena i Stephena Kinga – trzy jej książki znalazły się równocześnie na listach bestsellerów „New York Timesa”. Na listach najlepiej sprzedających się tytułów wyprzedza Marie Kondo, Paulę Hawkins czy George’a R. R. Martina. Poprzednia książka o perypetiach Lou Clark sprzedała się w ponad 5 milionach egzemplarzy (w Niemczech utrzymywała się na pierwszym miejscu list bestsellerów przez rekordowe 46 tygodni). Film na jej podstawie trafia właśnie na ekrany kin.

Opinie czytelników

(3.51)
4245 ocen, w tym
365 opinii
5
65
4
169
3
100
2
23
1
8
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

"-Myślę, że ludziom żałoba się nudzi - (...) - Tak jakby przyznawali ci jakąś bliżej nieokreśloną ilość czasu - może pół roku - a potem zaczyna ich to trochę irytować, że nie jest ci "lepiej". Tak jakby to było użalanie się nad sobą, jakbyś celowo nie chciał się rozstać ze swoim smutkiem." "Uczysz się z tym żyć, z tą osobą. Bo ona z tobą zostaje, nawet jeśli nie jest już żywym, oddychającym człowiekiem. To nie jest ten sam miażdżący smutek, który się czuło na początku, taki, który cię zalewa i sprawia, że chce ci się płakać w nieodpowiednich miejscach i że czujesz irracjonalną złość na tych wszystkich idiotów, którzy jeszcze żyją, podczas gdy ten, kogo kochasz, nie żyje. Po prostu powoli się do tego przyzwyczajasz. Jakby ciało zabliźniało się wokół rany."

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301478

Przeczytana!

Genialna kontynuacja, po ''Zanim się pojawiłeś'' musiałam mieć kolejną część. Czyta się przyjemnie i szybko, wciąga od pierwszego słowa

Przeczytaj całą opinię
2017-02-20
źródło: http://www.empik.com/p1123025013,ksiazka-p

Jedno jest pewne: na pewno nie tego spodziewałam się po drugiej części do "Zanim się pojawiłeś". Już od samego początku, akcja i moje przypuszczenia wymykają mi się z rąk, ale nie jest to wcale zła sprawa... Książka ma w sobie powiew świeżości odrobinę przypomina mi o Bridget Jones... i to też nie jest wcale złe... Zakończenie pozostawiło słodko gorzki posmak... i mam nadzieję, że to jednak nie będzie koniec tej historii... :)

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301478

Kiedy odszedłeś

Pierwsza książka Zanim się pojawiłeś pozostawiła u mnie pewien niedosyt, zaskoczyła zakończeniem dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po ten tytuł żeby zobaczyć jak sobie poradziła Lou i czy umiała po prostu żyć.. Zimne wieczory szybko mijają i maja zbyt mało godzin do czytania takich opowieści, ale naprawdę warto sięgnąć do tej książki.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-07
źródło: http://www.empik.com/p1123025013,ksiazka-p

Ksiazka wciagnela mnie podobnie jak poprzednia czesc. Czekalam jedank na inne zakonczenie....

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301478

Polecam

Rewelacja po przeczytaniu pierwszej części dzięki Empik mogłam szybko otrzeć łzy i dalej czytać piękną historię

Przeczytaj całą opinię
2016-11-22
źródło: http://www.empik.com/p1123025013,ksiazka-p

Ostatecznie zdecydowałam się na mocną piątkę, ale w większości przemawiałam przeze mnie sentyment do bohaterów i całej tej historii. Druga część jest znacznie gorsza od pierwowzoru i brakuje jej tego pierwiastka, który by bardzo zainteresował czytelnika. Moim zdaniem Jojo Moyes za bardzo starała się stworzyć coś ciekawego i jak często jest w takich przypadkach, skończyło się niezbyt interesująco. Na pewno "Kiedy odszedłeś" mnie zawiodło, ale chciałabym przeczytać jeszcze inne książki tej autorki. Co jeszcze wpłynęło na moją ocenę prócz sentymentu, to styl, który jak pisałam jest dobry i wydanie.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301478

Kiedy odszedłeś

Pierwsza część podobała mi się bardziej, ale i ta ma swój niepowtarzalny urok. Bohaterka trochę za bardzo zagubiona, za bardzo bezradna, na szczęście w końcu odnajduje siebie i pozwala sobie pomóc. Dużo mądrych słów pada w tej książce, słów, które pomagają i uczą na nowo jak żyć

Przeczytaj całą opinię
2016-10-31
źródło: http://www.empik.com/p1123025013,ksiazka-p

Muszę przyznać, że jestem trochę rozczarowana. Sam pomysł z córką Willa był bardzo słaby. Takie trochę naciągane. Na dodatek dziewczyna była bardzo wkurzająca. Naprawdę, tak mnie denerwowała, że nie mogłam jej znieść. Lou była kompletną ciapą i niszczyła wszystko co ją spotkało. Odrzucała dobrą ofertę pracy, porządnego faceta i ciągle stała w miejscu. Poprzednia książka miała w sobie magię. Tę część niestety charakteryzował ogromny chaos. Jakiś wątek się zaczynał, trwał, potem znikał na jakiś czas i znowu się pojawiał. I tak miliony wątków się przeplatało. Do tego kilka rzeczy było wręcz nieprawdopodobne. Na szczęście zakończenie uratowało trochę tę książkę. Można powiedzieć, że wszystko dobrze się skończyło, chociaż poprzez swoją otwartą formę mamy furtkę do następnej części - związek Lou i Sama Ratownika, praca w NYC. Mimo wszystko daję książce 7 gwiazdek, ponieważ podobała mi się. Miło było przeczytać jeszcze raz o znanych z pierwszej części bohaterach. Byłam ciekawa ich losów. I tak, najbardziej wciągającym wątkiem była dla mnie relacja Lou i Sama.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/301478

"Will, coś ty nam wszystkim zrobił?"

"Zanim się pojawiłeś" zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Przez kilka dni nie mogłam się otrząsnąć po lekturze tej książki. Dlatego mając pod ręką kontynuację, od razu po nią sięgnęłam, aby jak najszybciej dowiedzieć się, co było dalej... Jeśli przygoda z Willem i Lou jeszcze przed Wami, a nie lubicie spoilerów - odradzam dalsze czytanie!18 miesięcy po wydarzeniach z pierwszej części znów spotykamy Louisę. Pracuje na londyńskim lotnisku, w pubie Pod Koniczynką. Po scenie w Paryżu spodziewałam się raczej, że faktycznie stosuje się do rad Willa i żyje pełnią życia. Tymczasem wydaje się, że stoi w miejscu. Utknęła w pracy bez perspektyw, z dala od rodziny, a choć ma własne mieszkanie - wcale nie czuje się tam jak w domu. Pogrążona w głębokiej żałobie, żyje właściwie z dnia na dzień i nie znajduje w sobie siły, by cokolwiek zmienić. Jakby mało jej było nieszczęść, któregoś razu spada z dachu - i chociaż ma ogromne szczęście, wychodząc z tego cało - wszyscy myślą, że zrobiła to specjalnie. Rodzice wymuszają na niej udział w spotkaniach grupy wsparcia dla osób w żałobie. Czy wysłuchiwanie zwierzeń obcych ludzi przy kiepskich ciasteczkach może jej w czymkolwiek pomóc? Albo chociaż randka z "Kompulsywnym Bzykaczem"? No cóż, najlepiej przekonajcie się sami, bo czeka Was niejedna niespodzianka.Lou bardzo się zmieniła, to już nie jest ta sama osoba, którą poznaliśmy w "Zanim się pojawiłeś". I trudno się temu dziwić. Zupełnie nie rozumiem narzekań i krytykowania książki za to, że niby jest zbyt dołująca (jakby pierwsza część wcale nie była...). Odejście Willa odcisnęło piętno na wszystkich... Ale Lou... straciła przecież człowieka, którego pokochała ponad wszystko. W dodatku wcale nie musiało się tak stać. Wciąż dręczą ją wyrzuty sumienia, że mogła zrobić więcej, by zmienić jego zdanie. Czego można się spodziewać w takiej sytuacji? Że popłacze sobie kilka dni i dziarsko ruszy na podbój świata, bo dostała w testamencie trochę kasy? Dziewczyna utraciła MIŁOŚĆ SWOJEGO ŻYCIA i to jeszcze w TAKI sposób. To oczywiste i naturalne, że coś takiego ją złamało, kompletnie rozbiło, zmieniło. Że czuje pustkę, której nic nigdy nie wypełni i nie potrafi sama sobie z tym poradzić. Towarzyszenie Lou w jej bólu jeszcze bardziej spotęgowało żal, jaki czułam do Willa po lekturze pierwszej części... Ona ofiarowała mu bezwarunkową miłość, a w zamian on zafundował jej traumę, jakiej nie zapomni do końca swoich dni. Co gorsza, najpierw utwierdzał ją w przekonaniu, że jest wyjątkowa, aby później stwierdzić, że ona i jej uczucie mu nie wystarczy. Owszem, ewidentnie polubił ją i podobała mu się, ale nie znaczyła dla niego aż tyle, by dać jej - im - choć cień szansy. By odsunąć swoją decyzję w czasie, by przynajmniej spróbować. Zachował się jak człowiek, który wszystko już wie, wszystko przeżył i wszystkiego doświadczył. A tymczasem wiedział tak niewiele... Myślę, że on Lou nie kochał. Może nawet nie wierzył w taką miłość, jaką ona go obdarzyła. Ale swoim wyborem wyrządził krzywdę wszystkim, którym na nim zależało. Może i miał do tego prawo, ale szkoda, że nie wziął pod uwagę tych, którzy mieli żyć dalej... (wybaczcie, ale musiałam się z kimś podzielić swoimi przemyśleniami, a nie chciałam spoilerować przy poprzedniej recenzji)."Kiedy odszedłeś" to przede wszystkim opowieść o przeżywaniu żałoby i próbach uporządkowania sobie życia na nowo po utracie ukochanej osoby. Nie jest to jednak książka całkowicie przesiąknięta smutkiem i rezygnacją, nie brak w niej również momentów humorystycznych. Szczerze się uśmiałam, czytając o zabawie Thomasa po obejrzeniu "Avatara" czy scenę, gdy ojciec Louisy przychodzi na przyjęcie ze swoim "przesłaniem". Podczas gdy pierwsza część była zdominowana przez Willa i wszystko skupiało się wokół niego, tutaj o wiele więcej się dzieje. Pokazując konsekwencje jego decyzji, zwłaszcza te, których w żaden sposób nie był w stanie przewidzieć, kontynuacja książki Jojo Moyes prowokuje jeszcze więcej głębokich przemyśleń o życiu. Gdybym miała wybierać, to większe wrażenie wywarło na mnie "Kiedy odszedłeś" - jako powieść głębsza, pełniejsza, ukazująca wszystko w szerszej perspektywie... Po prostu świetne uzupełnienie "Zanim się pojawiłeś".Polecam!https://ogrodksiazek.blogspot.com

Przeczytaj całą opinię
2016-10-25
źródło: http://www.empik.com/p1123025013,ksiazka-p
z 37