Margo

Wydanie
Sine Qua Non, Kraków, .
Liczba stron
352
Wymiary
13,5 × 21,0 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788379247844
Waga
0,40 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Brodzik Agnieszka
więcej detali

Kategorie

Opis książki

W Bone jest dom. W domu mieszka dziewczyna. W dziewczynie mieszka ciemność… Margo nie jest jak inne nastolatki. Żyje w ponurym miasteczku Bone, które przejezdni omijają szerokim łukiem. Swój dom nazywa „pożeraczem”. Jej cierpiąca na depresję matka nie odzywa się do niej i traktuje ją niczym służącą. Dziewczyna trzyma się na uboczu, dni spędza w samotności. Wszystko nieoczekiwanie się zmienia, kiedy poznaje Judaha – starszego chłopaka z sąsiedztwa. Sparaliżowany, na wózku inwalidzkim, odkrywa przed Margo świat, jakiego dotąd nie znała. Kiedy w okolicy ginie siedmioletnia dziewczynka, dwójka osobliwych przyjaciół rozpoczyna prywatne śledztwo. W głowie Margo pojawia się desperackie pragnienie, aby wytropić morderców. I przykładnie ukarać… „Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból”. Rozpoczynając bezlitosne polowanie na zło, dziewczyna nie zdaje sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić. *** Margo to nie tylko mroczny thriller, ale przede wszystkim niezwykła historia nieprzeciętnej dziewczyny. Nieszablonowy sposób narracji w połączeniu ze wstrząsającą fabułą sprawia, że od książki nie można się oderwać. Radzę przygotować duże ilości ciepłej herbaty na bezsenne noce… - Olga Kalicka, aktorka Codzienność, która przytłacza. Brak nadziei na lepsze jutro. I przemoc, tak bardzo wpisana w ludzką naturę. Margo wciąga, hipnotyzuje, zaskakuje. Trudno o niej zapomnieć! - Anita Boharewicz, Book Reviews by Anita Trupie życie w trupim Bone, w krainie bez Boga, pośród strachu i rozpaczy, gdzie codzienność przypomina koszmar – witajcie w świecie Margo. Narodziny potwora już dawno nie były tak satysfakcjonujące! Szykujcie się na pyszną lekturę, zarwaną noc i niezapomniane wrażenia! - Olga Kowalska, WielkiBuk.com Fragment książki - Margo issuu.com/wydawnictwosqn/docs/marrow_issuu

Opinie czytelników

(3.65)
698 ocen, w tym
197 opinii
5
95
4
73
3
21
2
7
1
1
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Sam pomysł historii fajny ale jak dla mnie książka przedobrzona. Za dużo wydarzeń, które tak naprawdę za wiele nie wniosły. Książka nie przypadła mi za bardzo do gustu.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4119501

W Bone stoi dom - pożeracz. Nazywany jest tak, ponieważ powoli pożera każdego, kto mu na to pozwoli. W pożeraczu mieszka dziewczyna - Margo. Jej świat wypełniają ciche dni spędzone w samotności i nieznoszące sprzeciwu rozkazy, wydawane jej przez matkę. Margo nie pamięta dnia, kiedy usłyszała od niej słowa nie będące żądaniem. Margo poznaje chłopaka z sąsiedztwa, niepełnosprawnego Judaha jeżdżącego na wózku inwalidzkim, którego mijała bez słowa przez wiele lat. Judah otwiera jej oczy na życie, jakiego do tej pory nie znała. Kiedy z miasteczka znika siedmioletnia dziewczynka, którą Margo widziała w dniu jej zaginięcia, dwójka przyjaciół postanawia rozpocząć śledztwo na własną rękę. Margo, kierowana pragnieniem zemsty za całe zło, jakie ją spotkało, zaczyna wymierzać sprawiedliwość. ,,Oko za oko. Krzywda za krzywdę. Ból za ból". Dziewczyna nie zdaje sobie jednak sprawy z odpowiedzialności, jaka ciąży na tym, kto odważy się sam wydawać wyroki. Margo skończyłam czytać prawie dwa tygodnie temu. Zwykle za recenzję zabieram się maksymalnie kilka dni po przeczytaniu książki, ale o powieści Tarryn Fisher nie jest łatwo opowiadać. Kiedy zamknęłam książkę, w głowie miałam taki mętlik, że postanowiłam odczekać kilka dni z nadzieją, że po tym czasie będę w stanie konkretnie opowiedzieć się za lub przeciw. Ale teraz, kiedy w końcu zasiadłam do pisania recenzji, nadal nie wiem, czy Margo była totalnie koszmarna czy absolutnie cudowna. Bone jest miasteczkiem, w którym za nic nie chciałabym się znaleźć. Jest to miejsce, które nie daje nikomu nadziei. Nie pozwala marzyć. Dusi w zarodku każdą najmniejszą myśl o wyrwaniu się z tego destrukcyjnego miejsca. Zdaje się, że mieszkańców Bone spotykają w życiu tylko złe rzeczy. Niemal niemożliwym jest ujrzeć tam choć odrobinę szczęścia. W mojej wyobraźni po pustych ulicach Bone, pośród świszczącego wiatru walają się porzucone opony, wyglądające jednocześnie przerażająco i smutno.  Na samą myśl o znalezieniu się w pobliżu takiego miasteczka przechodzi mnie dreszcz. Nie chciałabym przejąć od mieszkańców tego nieustannego strachu i rezygnacji, którymi są przepełnieni. Margo mieszka jednak w tym beznadziejnym miejscu. Dziewczyna, która kilka lat temu miała jeszcze odwagę marzyć. W jej głowie pojawiała się jeszcze desperacka myśl o wyrwaniu się ze szponów Bone. Jednak kiedy raz za razem zostaje odtrącana przez matkę prostytutkę, gaśnie w niej wszelka nadzieja. Margo żyje w samotności pośród ludzi. Kiedy poznaje Judah, zmienia się. Pozbywa się strachu, który od zawsze jej towarzyszył. Staje się zbuntowaną, twardą Margo. Śmierć dziewczynki, którą widywała w sąsiedztwie popycha ją do czynów, na które nigdy by się nie odważyła, i zaciera w niej wszelkie granice moralności. Z pewnością nie mogę powiedzieć, że była to książka optymistyczna, napełniająca pozytywną energią. Nie mogę powiedzieć, że była to książka skrajnie pesymistyczna. Nie mogę powiedzieć, że była rewelacyjna, ani że była beznadziejna. Żadnych konkretów - tak, ale Tarryn Fisher stworzyła książkę niesamowicie specyficzną, o której nie da się wypowiedzieć jednomyślnie. Autorka wykreowała przerażająco prawdziwą rzeczywistość, która nie jest jednak jedynie jej własnym wymysłem, czymś fikcyjnym. Myślę, że w każdym z nas jest mała cząstka Bone, która próbuje nas ograniczyć. Która nie pozwala nam z odwagą myśleć o przyszłości. Która próbuje nas stłamsić i karze ukryć się przed światem. Cała sztuka polega na tym, aby pokonać mieszkające w nas Bone. Czy Margo się to udało? Dziewczyna zabrała się do tego od złej strony. Sprawiedliwość  jest kwestią bardzo sporną, a Margo wzięła na siebie ciężar jej wymierzania. Po wszystkich okropnościach, jakich doświadczyła, pojawiła się w niej irracjonalna myśl, że być może MA PRAWO, aby osądzać innych, aby sama wymierzać karę. Sytuacja Margo także nie jest fikcją. Każdemu z nas zdarzyło się myśleć źle o innej osobie, wyobrażać sobie, co byśmy zrobili, aby ją ukarać. Jest to prawda, której nie da się zaprzeczyć, badania jednogłośnie stwierdzają, że każdy z nas ma w sobie cząstkę mordercy. Na szczęście zdecydowana większość z nas nie posuwa się do żadnych czynów. Ale Margo to robi. Robi to, co w jej mniemaniu jest słuszne. Wciąż nie wiem, co myśleć o tej książce, chociaż w trakcie pisania tej recenzji skłaniam się bardziej ku "absolutnie cudowna" niż "totalnie koszmarna". Tarryn Fisher udało się w być może nieco radykalny sposób obnażyć prawdę o człowieku. Prawdę o tym, do jakiego zła jesteśmy zdolni. Jej powieść jest pełna brutalności, niełatwo się ją czyta. Ale tym, co ogromnie doceniam jest fakt, że autorka nie owija w bawełnę. Nie bawi się w upiększanie świata, lecz pokazuje go takim, jakim jest: czasem okrutnym, przesiąkniętym złem. Prawda, jaką widzimy na kartach tej książki, może być bolesna. Dla mnie była jednak w pewnym stopniu fascynująca. Powieść porusza też kwestie ludzkiej psychiki, tego, co dzieje się w umyśle człowieka ogarnionego żądzą zemsty. Dla każdego, kto choć trochę inter

Przeczytaj całą opinię
2017-03-20
źródło: http://www.empik.com/p1134892369,ksiazka-p

Nie mogę powiedzieć, że ta książka jest normalna... Nie mogę powiedzieć, że przewidziałam co się wydarzy na końcu (chociaż próbowałam)... Książka niosąca przekaz. Przeczytaj, myślę że nie pożałujesz.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4119501

Margo

Dręczenie umysłowe dziecka, które nie jest jeszcze uformowane moralnie i wierzy we wszystko co powie mu mama, jest okrutne. Nie z własnej woli maluch zamyka się powoli na świat i ludzi, którzy go otaczają. Obniża się także samoocena, a dziecko myśli, że tak po prostu ma być. Mieszkając w rozpadającym się dosłownie domu, trzynastoletnia Margo nie jest szczęśliwa. Za współlokatorkę ma własną matkę, która stopniowo, aczkolwiek powoli zmienia się na gorsze. Nastolatce, odkąd sięga pamięcią, przeszłość objawiała się w ciepłych barwach. Pomimo braku ojca, obie z matką były szczęśliwe. Ona chodziła do szkoły – szczęśliwe dziecko mieszkające z matką, która nałogowo się nią opiekuje i głęboko wierzy w Boga. Jednak z czasem ta wiara stawała się jak coś na kształt - „Daj mi Boże, przecież jestem twoim dzieckiem”, a kiedy „to” nie nadchodziło kobieta popadała w coraz większą melancholię. Jej stosunki z dzieckiem ograniczały się do krótkich zdań, rozkazów i pojedynczych sylab. Margo zapadała się w sobie, a szczególnie pod karcącym okiem matki, usługiwaniem jej i ciągłych gorzkich słów wypowiadanych w jej stronę. Pewnego razu nawet imię – Margo nie zostało zawarte w zdaniu matki, później tak już zostało. Coraz częściej do ich popadającego w ruinę domu przychodziło więcej mężczyzn, wtedy matka zamykała dziewczynkę w pokoju na klucz i nie wypuszczała dotąd aż oni nie poszli. W ciemnym i ponurym życiu prawie dorosłej już Margo pojawiła się pewnego razu mała iskierka nadziei. W sąsiedztwie z jej domem wprowadziła się rodzina z chłopakiem mniej więcej w jej wieku. Od tej pory – przyjaźni, życie Margo troszkę się polepsza. Jednak czy osoba, która własny umysł uznaje za wroga może być szczęśliwa? Książka, która już od samego początku bardzo zasmuca. Kiedy czytam i oczami wyobraźni widzę jak może czuć się tak poniżane dziecko, aż mi się serce kraje. Nasuwa się wtedy takie pytanie – Dlaczego matki krzywdzą swoje dzieci? Dlaczego życie dla nich jest takie trudne już od samego początku, przecież dzieciństwo to najwspanialszy okres w życiu człowieka. Jest się beztroskim, swawolnym i chętnym do zabawy z rówieśnikami. Kończąc książkę poznajemy prawdę o ludziach, o sposobie bycia, myślenia. Jesteśmy świadomi ich zachowań i decyzji. Lecz, czy tak powinno być? Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl

Przeczytaj całą opinię
2017-02-27
źródło: http://www.empik.com/p1134892369,ksiazka-p

Czasami dobrze jest sięgnąć do książki, na którą trafi się przypadkiem, wertując wpisy na jakimś książkowym forum; nie znając autora ani jego wcześniejszych dokonań, nie spodziewając się zupełnie niczego. Zdać się na przypadek, okraszony jedynie krótką, dość enigmatyczną opinią tego czy innego forumowicza. Będąc w chwilowym (powiedzmy) czytelniczym zawieszeniu, postanowiłem pójść tą drogą, zainwestować te kilkanaście złotych i poznać coś, na co być może w innych okolicznościach nie zwróciłbym uwagi. "Margo", najnowsza powieść Tarryn Fisher, urodzonej w RPA, mieszkającej w USA pisarki, błędnie sklasyfikowana jako literatura młodzieżowa lub, mocniej uogólniając, kobieca; będąca w rzeczywistości zapisem procesu dorastania dziewczyny w otoczeniu brudu, zgnilizny i wszechogarniającego zepsucia. Próżno szukać tutaj rozbudowanych opisów sielskiego życia, nie ma tu osławionego american dream. Jest coś plasującego się pomiędzy "Domem Augusty" Majgull Axelsson, "W ciemność" Cormaca McCarthy'ego a "Skrawkami" w reżyserii Harmony'ego Korine'a (choć "Skrawki" są zdecydowanie bardziej brudne i nieprzyjemne). Nie twierdzę oczywiście, że Fisher operuje równie dojrzałym i dopracowanym stylem co Axelsson czy McCarthy, chodzi po prostu o wrażenie. Akcja rozpoczyna się, kiedy tytułowa bohaterka ma około dwunastu-trzynastu lat. Poznajemy jej otoczenie, jej dom, który nazywa 'pożeraczem', jej matkę, która kompletnie się nią nie interesuje, skupiając się na przyjmowaniu niezliczonej ilości 'wujków' i wyciągając z tego wiadome korzyści. Margo nie ma rodzeństwa, nie zna ojca, szkolne przyjaźnie są raczej nietrwałe, co dziewczynka zrzuca na karb swojego niekoniecznie atrakcyjnego wyglądu i nadwagi. Miasteczko, w którym mieszka, również nie napawa optymizmem. Ludzie w nim mieszkający, to w większości zepchnięci na społeczny margines dilerzy, ćpuny, alkoholicy, samotne matki, szkodliwi i nieszkodliwi wariaci, a reszta - ci, którym los nieco mniej dał się we znaki, kiedy tylko mogą, opuszczają tę wylęgarnię patologii. Mijają lata, a w życiu Margo nic właściwie się nie zmienia. Aż do dnia, kiedy poznaje chłopaka z sąsiedztwa, jeżdżącego na wózku inwalidzkim Judaha. Widywała go bardzo często, mieszkają blisko siebie, ale nigdy nie starczało jej odwagi, by do niego podejść i porozmawiać. Ta niecodzienna przyjaźń ją zmienia, zmienia również jej nastawienie do świata. Nadal obserwuje jego zepsucie, wciąż dostrzega tę całą zgniliznę wokół, jednak teraz ma marzenia i bardziej precyzyjny cel w życiu. Kiedy w okolicy ginie mała dziewczyna i gdy Margo, poniekąd przypadkiem, odkrywa, co się najprawdopodobniej wydarzyło, zachodzą w niej kolejne przemiany, w prostej drodze prowadzące ją do moralnego upadku. No właśnie - upadku? Czy siedząc w ciepłych mieszkaniach, wśród bliskich ludzi; wiedząc, że jesteśmy kochani i komuś potrzebni, mamy w ogóle prawo do tego rodzaju ocen? Autorka nie udziela jednoznacznej odpowiedzi, prowadzi z czytelnikiem swoistą grę, drążąc w opowiadanej historii drugie dno, pozostawiając niewyjaśnione, niedomknięte wątki, uciekając od skostniałych ram konwencji - dramatu, thrillera czy literatury młodzieżowej/kobiecej. Jak zatem sklasyfikować tę specyficzną powieść? A po co w ogóle ją klasyfikować? Dlaczego w ogóle mamy zakładać, że wszystko wpisuje się w jakiekolwiek granice? "Margo" to powieść młodzieżowa/kobieca o złej/zagubionej/chorej/dziwnej dziewczynie i jej upośledzonym/niepełnosprawnym/wesołym/optymistycznie nastawionym do życia przyjacielu. Nie. "Margo" to powieść, którą zwyczajnie warto przeczytać. Chociażby z tego powodu, by samemu zdecydować, który z poruszonych w niej problemów wysuwa się na pierwszy plan.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4119501

Margo

Szczerze mówiąc bardzo chciałam poznać tą książkę głównie ze względu na tak wiele pozytywnych opinii, które krążą na jej temat. Długo nie wiedziałam tak na prawdę, o czym jest ta książka, jednak strasznie chciałam zobaczyć, czym wszyscy się tak zachwycają. Wydaje mi się, że opis z jakim możemy się zapoznać na okładce książki jest dość mocno mylący, gdyż przedstawia książkę w taki sposób, że ma się wrażenie, iż historia w niej zawarta to bardzo przyjemna powieść o przyjaźni Margo z Judahem oraz o ich wspólnych poszukiwaniach mordercy zabitej dziewczynki - przynajmniej ja tak to odebrałam. Koniec końców otrzymałam książkę, co do której mam na prawdę mieszane uczucia i nie wiem do końca, co mam o tym wszystkim myśleć. Do połowy książki wszystko szło jak najlepiej - powieść bardzo mnie wciągnęła i cały czas kibicowałam Margo, by w końcu wyrwała się z pożeracza i Bone i w końcu zaczęła normalne i pełne radości życie, na które zasługiwała. Bardzo zaintrygował mnie ten początek i choć wiedziała, że powieść ta nie będzie lekka i pewnie nie zakończy się happy endem to bardzo mi się podobała i czytałam ją z zapartym tchem. Jednak później wszystko zaczynało się mieszać i zaczęłam dochodzić do wniosku, czy właśnie czegoś takiego od tej książki oczekiwałam. Margo stała się jeszcze bardziej mroczna, a to chyba nie bardzo zaczęło mi odpowiadać. Końcówka książki chyba najbardziej mnie zszokowała. Po jej przeczytaniu miałam ochotę zapytać się autorki co to tak na prawdę miało być?! I tym razem nie chodziłoby mi o te pozytywne zdziwienie, gdy czytelnik otrzymał tak świetne zakończenie, że nie może się po nim pozbierać. Tym razem po zakończeniu powieści czułam się dosłownie przeżuta, psychicznie wykończona i dość mocno zniesmaczona. To nie było to, czego się spodziewałam i nie jestem tym zachwycona. Nie da się ukryć, że umysł Margo przez te wszystkie lata, które przeżyła bardzo mocno się rozregulował (chociaż jest to chyba zbyt delikatne określenie tego, co działo się w jej umyśle), przez co dziewczyna była bardzo zagubiona. Miejscami miałam ochotę osobiście wyrwać ją z tego przeklętego miasta, jak najdalej od pożeracza, jej matki, czy tych wszystkich negatywnych bohaterów, w których towarzystwie musiała dorastać. Gdy zaczęła się spotykać z Judahem miałam nadzieje, że to właśnie dzięki niemu uda jej się osiągnąć wszystko to, czego tak bardzo dla niej pragnęłam. Nie chcę wam za dużo zdradzać z fabuły, więc powiem tylko, że postać Judaha jest bardzo zagadkowa i choć z początku wydaje się wam, że wiedzie o nim wszystko, mylicie się całkowicie. I to bardzo! Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki autorka prowadziła całą książkę. Idealnie oddawał on charakter nie tylko głównej bohaterki, ale również całej bohaterki. Jest on na prawdę przemyślany, a każde wykorzystane w książce słowo zostało dobrane z bardzo wielką ostrożnością. Czytając książkę już od samego początku wie się, że nie jest to kolejna lekka historia z happy endem w tle, lecz powieść, która zdecydowanie namiesza czytelnikowi w głowie i zmusi do wielu różnych przemyśleń. Jestem bardzo ciekawa, czy w swoich innych pozycjach autorka zastosowała podobny zabieg, czy dotyczyło się to tylko i wyłącznie właśnie tego tytułu. Podsumowując więc, Margo to naprawdę dobra i miejscami trudna książka. Czytając ją wciąż doświadczamy licznej zmiany odczuć w stosunku do Margo, jej zachowania i popełnionych czynów. I choć znajduję w niej wiele dużych plusów, to jednak wciąż uważam, że to nie jest to, czego od niej oczekiwałam. Co prawda wciąż nie mogę zdecydować, jakie tak właściwie są moje odczucia w stosunku do tej historii to jednak chyba bardziej przeważają tutaj te negatywne emocje. A wielka szkoda, gdyż liczyłam, że będę tą historią zwyczajnie oczarowana.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-21
źródło: http://www.empik.com/p1134892369,ksiazka-p

Najbardziej brutalna prawda to ta o nas samych. Prawdy o tym kim jest Margo doszukuje się przez wiele lat. Rozwiązanie zagadki odnajduje dopiero w miejscu do którego trafiła przez przypadek. Prawda okazuje się dla dziewczyny zbyt brutalna. Miłe zaskoczenie, takiego zakończenia się nie spodziewałam. Z pewnością, książka godna przeczytania. Jeśli ktoś lubi niecodziennych bohaterów (takich co to mają nie równo pod kopułą) koniecznie musi przeczytać Margo. Książka ciekawa i straszna jednocześnie. Pokazuje ile dziecko wynosi z wczesnego dzieciństwa. Dzieci są odporne, jednak ich odporność ma granice. Nie powinno się ich zostawać samym sobie. Muszą być odpowiednio stymulowane, aby ich rozwój przebiegał prawidłowo. Margo nie maiła tego szczęścia i stało się z nią coś złego. W dziewczynie zamieszkała ciemność tak straszna, że ona sama nie potrafiła jej podołać. A może nie chciała? Lubiła taki stan rzeczy, kochała Judacha i to stało się jej zgubą. Jej umysł stał się największym wrogiem. Tarryn dedykowała tę książkę mamie, która chroni ją przed złem. Margo miała matkę pogrążoną w depresji. Stan ten sprawił, że nastolatka musiała chronić się sama. Czy jej się udało? Przekonajcie się sami.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4119501

"Margo" czyli niepokojąca powieść dla młodzież

Margo nie jest typową nastolatką. Żyje w bardzo ponurym miasteczku, znajdującym się w miejscu, gdzie wiatr zawraca a psy szczekają tylną częścią ciała. Nikt z własnej woli by się tutaj nie zatrzymał. Żeby tego było mało, rodzina Margo nie jest lepsza. Równie ponura i dziwna, jak miasto w którym mieszkają. Matka ma depresję i prawie z nią nie rozmawia, traktując ją jak służącą i krytykuje na każdym kroku. Dziewczyna raczej stara się nie wyróżniać, samotnie przemierzając kolejne dni. Jednak wszystko się zmienia, gdy poznaje Judah. Chłopaka, który jest nie tylko od niej starszy ale i niepełnosprawny. Odkrywa przed nią świat, którego wcześniej nie znała… Co może brzmieć nieco niepokojąco. Kiedy dochodzi do tajemniczej śmierci siedmioletniej dziewczynki z sąsiedztwa, Judah i Margo zaczynają swoje własne śledztwo. W dziewczynie budzi się nieposkromiona chęć zemsty na oprawcach. Chciała ich tak ukarać, by nigdy więcej nikogo już nie skrzywdzili… Jednak ten „wet za wet” owocuje czymś, czego Margo się nie spodziewała… A czym? No, tego Wam nie zdradzę. Musicie przeczytać sami. Gdy przeczytałam opis książki, pomyślałam sobie: „o, to będzie coś w moim klimacie”. Mroczne, dziwne, budzące grozę. I na początku, wszystko wskazywało na to, że tak właśnie będzie. Aż do momentu, w którym bohaterka traci nieco poczucie rzeczywistości i zaczyna aż przesadnie podkreślać, jakie to ma niesamowite zdolności i jak to tylko ona może doprowadzić do rozwikłania zagadkowej śmierci dziewczynki…( takie odniosłam wrażenie). Była to pierwsza moja przygoda z książkami Tarryn Fisher i chyba nie przekonałam się. Choć sama historia jest ciekawa i od samego początku jesteśmy wciągnięci w wir mrocznych zdarzeń. To jednak finalnie, książka wydała mi się trochę za bardzo rozbuchana… Może ja jestem jakaś zblazowana, bo dla mnie dobry thriller to taki, który mnie zaskakuje – tutaj, przyznaję, kilka razy się nawet troszkę przestraszyłam- ale nie jest sztampowy. W większości książek, potrafię przewidzieć fabułę i jak potoczą się losy bohaterów. Tutaj to było aż nazbyt oczywiste, co się wydarzy i kto finalnie zgarnie wszystkie „propsy” za swoje czyny. Dlatego, czuję lekkie rozczarowanie tą książką. Aczkolwiek, polecam zapoznanie się z nią i przekonanie na własnej skórze, czy faktycznie jest tak źle, czy jednak przesadzam. Jeśli chodzi o wizualną stronę tej powieści, to mimo całej swojej prostoty, nadaje klimat całości. Okładka przyciąga wzrok i czytelnik ma ochotę od razu po nią sięgnąć ( tak, jestem straszną sroką okładkową i jak książka mnie nie zainteresuje wizualnie, to raczej rzadko kiedy pokuszę się o jej przeczytanie).

Przeczytaj całą opinię
2017-02-16
źródło: http://www.empik.com/p1134892369,ksiazka-p

Nie napiszę opinii o tej książce, bo mam mózg na ścianie i patrzę jak spływa na dół. Powoli. Gęsto. I mrocznie. Jak cała ta treść. Nie jestem za tym, żeby określać wiek czytelników, ale ta powieść nie jest dla dzieci ani młodzieży. Jest dla młodych dorosłych i dorosłych. Nie jestem pewna czy pojęłam wszystkie koncepcje autorki i takie tam... Ale bardzo mi się podobała notka dołączona po epilogu i fakt, że naprawdę wciągnęłam się w treść "Margo", nawet jeśli spodziewałam się zupełnie innego zakończenia.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4119501
z 20