Miasto ślepców

Wydanie
Rebis, Poznań, .
Liczba stron
352
Wymiary
12,8 × 19,7 cm
Cykl
Mistrzowie literatury
Oprawa
Miękka
ISBN
9788380620889
Język
polski
Tłumaczenie
Stanisławska Zofia
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Bestsellerowa powieść zekranizowana przez Fernando Meirellesa z Julianne Moore i Markiem Ruffalo w rolach głównych. Pewnego dnia na nienazwane miasto w nienazwanym kraju spada epidemia białej ślepoty. Bez ostrzeżenia dotyka ludzi zajętych zwykłymi, codziennymi sprawami, nie oszczędzając nikogo – starców, dzieci, kobiet, mężczyzn, osób prawych i z prawością mających niewiele wspólnego, słabych i silnych. Władze w pośpiechu zamykają pierwszą grupę w nieczynnym szpitalu psychiatrycznym. Z dnia na dzień ta zamknięta społeczność zaczyna się rządzić własnymi, twardymi prawami, które szybko wyznaczają role ofiar i oprawców, poddanych i panów. I tylko jedna osoba wie, że nie wszyscy są ślepi. Ta powieść jest wstrząsającym i głęboko przenikającym czytelnika studium kondycji ludzkiej. Fernando Meirelles przemienia powieść José Saramago w trzymający w napięciu thriller, który nie tylko powoduje dreszcze, ale skłania nas do myślenia. - „Variety”

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Bez wątpienia - arcydzieło światowego formatu, lektura obowiązkowa. Oryginalna wizja państwa - miasta totalitarnego, zezwierzęcenia ludzi i braku wartości. Nie wprost powieść daje odpowiedź na pytanie, co decyduje o istocie człowieczeństwa. Najważniejsze w całej powieści wydają się chyba ostatnie słowa żony lekarza: "Jesteśmy Ślepcami, którzy widzą, Ślepcami, którzy patrzą i nie widzą." Niekonwencjonalnie stosowana przez Saramago interpunkcja staje się dodatkowym elementem wprowadzającym czytelnika w świat surrealistycznej, acz nie nieprawdopodobnej, rzeczywistości. Polecam. :)

Przeczytaj całą opinię
2016-04-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Wstrząsająca pozycja. Ludzie ukazani w ekstremalnych warunkach, zmuszających do najbardziej prymitywnych i prostych zachowań, niekiedy przerażający i odrażający, zatracający człowieczeństwo, a jednak pokazani w najbardziej ludzkiej formie, swoim naturalnym kształcie i charakterze. Brak danych bohaterów, imion, nazwisk, i szczegółów wyglądu oraz określonego miejsca wydarzeń, sprawia, że wszystko jest całkowicie uniwersalne. Forma narracji daje oddźwięk tego, że postaci są tylko pionkami, które przedstawiają nam określone zachowania, osobowości, służą jako forma przedstawienia.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Narracja Saramago nie pozwala na oddech. Może przez te dialogi roztopione, stłoczone w treści trudno mi było chłonąć przekaz. Niewątpliwie wciąga, ale forma zapisu jest trudna. Ten nietypowy zapis dystansuje od treści. A treść straszna, apokaliptyczna, na szczęście do czasu. Pozostawia pytanie - 'i co dalej'. Mimo dziwności zapisu, chyba skusiłabym się na przeczytanie kontynuacji, gdyby taka powstała. Książka na slow-reading. Może akurat na wielki post lub adwent.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Jest to książka trudna zarówno pod względem narracji, jak i stylizacji, ze szczególnym uwzględnieniem dialogów. Są one wplecione w gęsty tekst, oddzielone jedynie przecinkami, co powoduje niemałe zamieszanie przy próbie ustalenia co kto mówi. Nietypowym w tej powieści jest również brak występowania jakichkolwiek imion, nazwisk, czy nazw własnych... Bohaterów rozróżniamy po miejscu, jakie zajmują w społeczeństwie, bądź po cechach charakterystycznych. Stąd mamy: lekarza, żonę lekarza, dziewczynę w czarnych okularach, złodzieja, policjanta... Co do fabuły natomiast, to nie trzyma się ona kupy (słowo „kupa” zostało tutaj użyte prze mnie świadomie ze względu na nawarstwiający się w książce opis ekskrementów i fekaliów). Niewyjaśnionym w książce zostaje dlaczego jedna kobieta widzi, gdy całe miasto oślepło oraz skąd wzięła się epidemia ślepoty. Zachowania ludzkie są przedstawione, jak dla mnie, sztucznie, nieprzekonywająco i nieumiejętnie. Nikomu nie zdaje się sprawiać problemu zabijanie, kradzież, robienie pod siebie, uprawianie seksu i to wszystko w otoczeniu innych - bo przecież nikt nic nie widzi, to nie ma skrępowania, nieprawdaż? Autor wrzucił wszystkich ludzi do jednego wora i przedstawił społeczeństwo, w którym występuje jeden typ osobowości. Cała historia jest niezwykle uproszczona i spłycona. Po książce pozostaje mi jedynie w głowie ilość trupów, jaka piętrzy się ze strony na stronę wraz z mnogością śmieci i fekaliów w mieście. I na tym skupił całą swą uwagę José Saramago, nie przekazując czytelnikowi żadnych głębszych treści.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Zdenerwowała mnie ta książka, bo niszczy cudowny pomysł. Tak bardzo chciałabym, żeby istniało jeszcze inne "Miasto ślepców"! Będące książką wybitną, noblowską, a nie koncentrującą się na taniej sensacji, brutalności i ohydzie. Bo co znajdujemy u Saramago? Ekskrementy, trupy, seks, zdziczenie. Egzaltowane refleksje, które pojawiają się nagle i kompletnie rozbijają akapity. Narratora z gatunku tych wkurzających do granic, zdumiewającego się faktem, że "bezwstydnica" potrafi płakać. A przede wszystkim głęboką niewiarę w ludzi. Koncepcja człowieka rysowana przez Saramago budzi protest. "Wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, z obojętności i zła, pół na pół" - twierdzi autor i na potwierdzenie swojej tezy rozwija akcję, w której wszystko idzie źle, w której ludzie ulegają swoim najniższym instynktom. Niewiele znajdzie się iskierek nadziei w tym obrazie nędzy i rozpaczy. Nie jest on też specjalnie przekonujący - jeśli już ktoś proponuje taką wizję człowieka, to spodziewałabym się, że będzie umiał ją mocniej uargumentować. Protest budzi też malowana przez narratora wizja ślepoty. Człowiek ślepy to dla narratora już niemal nie człowiek. Ze ślepotą nie da się żyć. Dużo jest w książce uwag o tym, że z utratą wzroku wiąże się utrata zdolności do bycia dobrym człowiekiem - na to się przecież zgodzić nie można. Styl uważam od pierwszej strony (zawierającej wyjątkowo nieporadny opis ruchu ulicznego, w którym zdania się moim zdaniem nie kleją i przypominają pierwsze próby literackie młodzieży szkolnej) za nieudany eksperyment. Pod koniec obowiązkowa scena z pisarzem, której wprowadzenie wydaje się topornym zabiegiem Saramago, który służy wyjaśnieniu suchego, reporterskiego stylu. Gdybym wcześniej nie czytała "Dżumy", mogłoby mnie to wyjaśnienie jakoś przekonać. Problem w tym, że wystarczy zajrzeć do Camusa, by zobaczyć, że wszystko, co próbuje osiągnąć Saramago, można uczynić dużo zręczniej. Podsumowując - koszmar na wielu poziomach.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Ciężkostrawna i męcząca. Można rzecz, że śmierdząca i blisko to prawdy będzie. Wizja apokaliptyczna miasta, gdzie wszyscy ślepną. Bez powodu, gwałtownie. Do głosu dochodzą czarne instynkty. Silny jedzie na słabszym. To akurat nie zmienia się bez względu na stan wzroku. Ale przy ślepcach lepiej "widać". Że się tak wyrażę. Jedna dobra nuta w tłumie. Opery nie czyni ale kto może, komu jeszcze człowieczeństwa ostało, chwyta się jak brzytwy. Trudna stylistycznie. Merytorycznie jest niedosyt, bo Saramago stworzył warunki, by napisać dzieło genialne. Nie całkiem się udało. Trochę tak, jakby otworzył puszkę z zarazkami i nie napisał w jakim celu. Mimo skaz obraz do mnie trafia. Epizody szpitalne wyraziste, dzikie i pozaludzkie. Najlepsza część zdecydowanie. Brakuje mi puenty.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Jedna z najlepszych i najciekawszych książek jakie czytałam. Genialny, dynamiczny sposób narracji.

Przeczytaj całą opinię
2016-03-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Spodziewałam się wielkiej literatury (no bo przecież Nobel, i te peany recenzujących na LC), a spotkało mnie wielkie rozczarowanie. Zupełnie nie potrafiłam przejąć się dramatycznymi, jakby nie było, losami ludzi opisanymi w książce; bynajmniej nie dlatego, że jestem pozbawionym grama empatii i głębszych uczuć robotem. To kompletnie bezosobowy, beznamiętny, nijaki, bliski urzędowej notatce styl narracji odciął mnie emocjonalnie od opisywanych wydarzeń oraz od bohaterów. Że człowiek bywa bestią, doskonale wiem; świetnie zdaję też sobie sprawę, że naprawdę niewiele trzeba, by tę bestię wyzwolić - taką świadomość ma każdy, kto ma oczy i uszy otwarte, lub kto przeczytał choć jedną książkę czy nawet reportaż o Holokauście, współczesnym ludobójstwie, kolonialiźmie albo konfliktach etnicznych. Saramago nie wniósł nic nowego do mojej wiedzy o tym, co dzieje się z człowiekiem (a zwłaszcza W człowieku) znajdującym się w sytuacji ekstremalnej. Znużył mnie za to mechanicznym, szkolnym wręcz, sposobem opowiadania, jednowymiarowymi postaciami, brakiem osobistej perspektywy. Miałam wrażenie, jakby się specjalnie nie zaangażował w tę opowieść - jakim sposobem wobec tego miałam się zaangażować ja? Czułam niemal absolutną obojętność wobec świata, który wykreował w swej książce, a to chyba jedna z najgorszych rzeczy, jaka może przytrafić się czytelnikowi. Chyba mi nawet trochę żal.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Spełniła moje oczekiwania w każdym calu, naprawdę majstersztyk. Podziwiam Saramago, musiał faktycznie dobrze znać życie i psychikę ludzi.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899

Zdecydowanie warto przeczytać i to nawet nie jeden raz! Ja sama na pewno sięgnę jeszcze po tę książkę. Uważam, że w pewien sposób pomoże każdemu z nas wyjść z zaślepienia, w które wpędzają nas różne mechanizmy współczesnego świata. Jest napisana językiem tak przystępnym, że pierwsza warstwa metaforyczna zrozumiała będzie dla każdego czytelnika i jest to nie lada wyczyn. Geniusz!

Przeczytaj całą opinię
2016-01-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/47899
z 20