Milion małych kawałków

Wydanie
Burda Publishing Polska, Warszawa, .
Liczba stron
520
Wymiary
13,0 × 19,5 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788377789469
Waga
0,36 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Gołębiowski Patryk
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Milion małych kawałków
2015, Burda Publishing Polska
520
Milion małych kawałków
2011, G+J Gruner+Jahr Polska
520

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

PONAD 5 MILIONÓW SPRZEDANYCH EGZEMPLARZY! James budzi się na pokładzie samolotu z wybitymi zębami, złamanym nosem i rozciętym policzkiem. Nie wie, dokąd leci ani co się z nim działo przez ostatnie dwa tygodnie. Ma dwadzieścia trzy lata, od dziesięciu lat jest uzależniony od alkoholu, a od trzech – od narkotyków. Kiedy zgłasza się na odwyk do najstarszego ośrodka w Stanach, chlubiącego się rekordowo wysoką skutecznością siedemnastu procent wyleczonych, lekarze nie wiedzą, jakim cudem wciąż żyje. „Będziecie przy książce pochlipywali, śmiali się, wpadali w złość, frustrację i, co najważniejsze, nie stracicie nadziei. Inspirująca lektura obowiązkowa. Znakomita robota”. – Bret Easton Ellis „Wyjątkowo mocna i nieszczędząca detali relacja człowieka, który wychodzi z uzależnienia od alkoholu i narkotyków. James Frey jest znakomity w pogrążaniu się w świecie ludzi, którzy rozpaczliwie potrzebują pomocy. Przeczytajcie koniecznie”. – Gus van Sant „Porywające. Wspaniała historia. Nic tylko bić mu brawo”. — Los Angeles Times Book Review „Absolutnie fascynująca książka”. – Observer „Turbonapędowe”. – Independent JAMES FREY jest kultowym pisarzem amerykańskim. Jego debiutancka powieść „Milion małych kawałków” to jeden z najgłośniejszych skandali literackich ostatnich lat, niesamowity bestseller list światowych, w tym „New York Timesa” i Amazonu. Przetłumaczono ją na ponad 30 języków.

Opinie czytelników

(4.05)
3144 ocen, w tym
321 opinii
5
173
4
110
3
30
2
5
1
3
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Czytałam opinie o tej książce i byłam zdziwiona, że ludziom nie przepadła do gustu. Mnie, natomiast, bardzo się podobała. Podziwiam autora o odwagę. Nie łatwo przyznać się, a tym bardziej opisać swoje życie nic nie ukrywając. Jako jeden z nielicznych potrafił ułożyć sobie życie bez narkotyków.Toczył walkę z rodziną, ze światem, ze wszystkimi i wszystkim, najbardziej ze sobą i wygrał. Gorąco polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/248385

Małe kawałki

Książka Freya zamieniła mój umysł w Milion małych kawałków. Na zawsze zostaje w sercu i każe dużo o sobie myśleć ;) Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2016-10-15
źródło: http://www.empik.com/p1105717138,ksiazka-p

Książka pokazuje prawdziwe oblicze nałogu i zachowań ludzkich po środkach odurzających. Każdy młody człowiek powinien przeczytać ku przestrodze.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/248385

Umysł rozsypany na miliony cząstek

Jeśli ktoś zapytałby mnie, która z książek, jakie w życiu przeczytałam, wstrząsnęła mną najbardziej, bez wahania odpowiedziałabym, że „Milion małych kawałków”. Gdyby ktoś mnie zapytał, jaka książka najbardziej brutalnie wdarła się w moją pamięć, odpowiedziałabym identycznie. Tę książkę nazywam swoją ulubioną, tę polecam znajomym szukającym dobrej lektury. I choć wiem, że to nie jest prawdziwa historia, bo autor nieco podkoloryzował własne doświadczenia, i nawet, jeśli czytałam książki bardziej ambitne, może ważniejsze, może wybitniejsze, to jednak ta powieść jest moim typem w zestawieniu 100 naj… James Frey stworzył opowieść, która dotknęła niemal wszystkich moich emocjonalnych strun. Niby trudno utożsamić się z głównym bohaterem. I całe szczęście, że niewielu z nas w wieku 23 lat znajduje się na życiowym dnie, z którego w zasadzie nie ma ratunku. A mimo to, już od pierwszych stron książki, tego człowieka traktuje się jak przyjaciela. Jest szczery, nie wybiela się, nie kreuje się na lepszego niż jest. Używa prawdziwego, wzmocnionego wulgaryzmami języka. Nienawidzi siebie, a mimo to, odnajduje w sobie wolę walki z demonami nałogu. Siły nie czerpie z programów terapeutycznych, ani z religii, ani nawet z miłości. Jego podejście przekonuje mnie całkowicie. Prosta filozofia życia i wiara w to, że tylko własne myśli i nastawienie mogą nas doprowadzić do wyznaczonego celu, to zasady, którym sama hołduję.Fascynuje mnie ta historia, poruszają mnie przeżycia głównego bohatera. Zachwyca mnie jego zdolność formułowania myśli, nazywania wszystkiego po imieniu, jasnego wyrażania i określania emocji, uczuć. Podoba mi się nieszablonowa narracja, podoba mi się swoboda zasad gramatyki i interpunkcji Frey’a, choć zazwyczaj taka nonszalancja mnie drażni. Dosadność i naturalizm potęgują wartość tej opowieści, nawet te obrzydliwe fragmenty są na miejscu. W „Milionie małych kawałków” nie ma nadmiaru, nie ma niedosytu. To powieść absolutna, która wciąga i powoduje, że człowiek zaczyna nieco zmieniać swoje wartościowanie świata. Bezwzględnie polecam.

Przeczytaj całą opinię
2015-07-24
źródło: http://www.empik.com/p1105717138,ksiazka-p

Mam negatywne podejście do tego typu literatury, jednak w pewnym momencie dochodzę do wniosku, że wypadałoby poznać tak wysoko ocenianą pozycję książkową. „Milion małych kawałków” to wychwalane pod niebiosa przez czytelników wspomnienia uzależnionego od alkoholu i narkotyków Jamesa Freya. Wyobrażam sobie, że taka „spowiedź” powinna być do bólu szczera, porażająca w swej intymności. Zabieram się zatem za tę, nazwijmy ją, autobiografię i już na samym początku czytam pierwsze wyznanie autora: „Tak jak zostało to ujawnione przez dwóch dziennikarzy ze strony internetowej, i później potwierdzone przeze mnie, w trakcie pisania książki ubarwiłem wiele szczegółów swoich doświadczeń i zmieniłem inne, aby, jak mi się wydawało, zrealizować nadrzędne przesłanie książki…” Świetnie się zaczyna - pomyślałem sobie - gość naprodukował bzdur, nie podejrzewając, że zachce się komuś te brednie weryfikować. Oczywiście wyznanie to, skazało tę książkę w moich oczach na całkowitą porażkę, uznałem ją bowiem za totalne nieporozumienie. Doszedłem do wniosku, że pisana była z chęci zysku, dla poklasku, i nie wydaje mi się aby miała i mogła posłużyć za poradnik terapeutyczny. Chodziło mi oczywiście po głowie, aby rzucić tę książkę w kąt, jednak znowu zadziałało moje sumienie czytelnicze. W ten sposób, w niedługim czasie w tekście znalazłem oto taki kwiatek: „Pamiętaj o prawdzie. Tylko ona się liczy.” Zadałem sobie wtedy pytanie: ileż może być prawdy w tych wulgarnych, czasami ckliwych wynurzeniach? Oczywiście nie umiem sobie na nie odpowiedzieć, taką odpowiedź zna jedynie autor. Zdaję sobie sprawę, że każdy uzależniony człowiek jest zawodowym kłamcą, ale w moim przekonaniu, udowodnienie Jamesowi Freyowi kłamstw, do których otwarcie się przyznaje, całkowicie przekreśla tę książkę. Nie służy ona niczemu, prócz wyciągnięcia pieniędzy od czytelników. Nie stanowi bowiem rozrywki, nie jest tez żadnym poradnikiem. Wydaje mi się, że człowiek na tyle butny i uparty, nie może stanowić wzoru, dla żadnej z uzależnionych osób. W walce z nałogiem nie ma miejsca na butę. Zbyt wielka pewność siebie niejednego zaprowadziła na tamten świat, Frey kreśląc w ten sposób swoją postawę, chciał chyba wyrosnąć w oczach czytelnika na gieroja. W jakim celu kreował to bohaterstwo? Nie mam zielonego pojęcia. Kiedy czytałem „Milion małych kawałków, przypomniała mi się książka „Najgorszy człowieka na świecie” Małgorzaty Halber. Uzmysłowiłem sobie, że w obu przypadkach zadziała zasada: „muszę wypaść w oczach czytelnika jak najlepiej. Jeśli nie będę super, to co oni sobie o mnie pomyślą?” A w tego typu literaturze chyba nie o to chodzi.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/248385

"MILION MAŁYCH KAWAŁKÓW" - JAMES FREY

Uzależnienie od narkotyków czy też alkoholu jest bardzo poważną chorobą, która wyniszcza nie tylko samego chorego, ale również jego najbliższych, którzy starają się zrobić wszystko, żeby pomóc mu wyjść z tej niezwykle trudnej sytuacji. Ciężko jest wyobrazić sobie co musi czuć osoba, która po prostu nie potrafi pohamować swojego głodu i w końcu sięga po upragnioną używkę. Ważne jest, aby w takim wypadku zdecydować się na leczenie, ale nawet wtedy nie mamy gwarancji, że pacjent z tego wyjdzie. Niestety prawda jest taka, że tylko garstce osób udaje się przezwyciężyć to silne pragnienie zażycia narkotyków bądź wypicia alkoholu. Dzisiaj recenzja powieści o niezwykle poważnej oraz trudnej tematyce, czyli Milion małych kawałków autorstwa Jamesa Freya.James budzi się na pokładzie samolotu z wieloma obrażeniami na ciele. Nie pamięta co się dokładnie stało, nie wie dokąd leci. Pomimo młodego wieku od dziesięciu lat jest uzależniony od alkoholu, a od trzech - od narkotyków. Jest w trudnej sytuacji i nie wiadomo czy uda mu się przezwyciężyć własne pragnienia jednak podejmuje walkę i zgłasza się na odwyk do najstarszego ośrodka w Stanach, który ma wysoką skuteczność. Gdy James do nich trafia lekarze zastanawiają się jakim cudem on jeszcze żyje... Jak potoczą się losy głównego bohatera? Czy uda mu się wygrać tę niezwykle trudną i często niesprawiedliwą walkę?Autor opisuje całą historię bardzo realistycznie i nie mamy wątpliwości, że to wszystko co się akurat dzieje może przytrafić się zwykłemu człowiekowi. James Frey nie jest delikatny. Przedstawia prawdę, która często jest okrutna. Wielokrotnie było mi po prostu ciężko przebrnąć przez opisy przebiegu tej choroby, ale mimo tego cieszę się, że przeczytałam tę powieść. Dzięki temu wiem jak uzależnienie od narkotyków i alkoholu wygląda tak naprawdę i zdaję sobie sprawę jakie musi być to trudne doświadczenie zarówno dla chorego jak i jego najbliższych.Pomimo tego, że James popełnia wiele błędów i często nie byłam po prostu w stanie dokładnie zrozumieć jego zachowania, jest to postać, która wzbudza wiele sympatii oraz niewątpliwie współczucia. Przykro jest czytać o czymś co tak naprawdę spotyka wielu ludzi każdego dnia. Jednak najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że tak mało ludzi udaje się wyciągnąć z tego całego bagna. Większość nie daje sobie rady i prędzej czy później niestety wraca do nałogu.Język autora jest prosty i nie zawiera żadnych ubarwień czy wyszukanych słów. James Frey zrobił wszystko, aby przekazać czytelnikowi historię jak najbardziej realną. Nie znajdziecie tutaj przesłodzonej opowieści o tym jakie to życie może być piękne. Autor skupił się na chorobie, problemach i wielu niepowodzeniach głównego bohatera. Do samego końca nie byłam pewna jak zakończą się losy Jamesa oraz jego przyjaciół i myślę, że Wy również podczas czytania długo pozostaniecie w tej niepewności.Milion małych kawałków skłania do refleksji nad własnym życiem i sprawia, że zaczynamy coraz bardziej doceniać to co nas spotkało. Po przeczytaniu tej powieści jestem pewna, że zrobię wszystko, aby nigdy nie popaść w żaden nałóg, który w tak okrutny sposób wyniszczyłby mój organizm oraz najbliższą rodzinę. Jeśli lubicie poważne książki o problemach i prawdziwym życiu to zachęcam Was do sięgnięcia po debiutancką powieść Jamesa Freya.

Przeczytaj całą opinię
2015-06-29
źródło: http://www.empik.com/p1105717138,ksiazka-p

Książka,którą nie tylko trudno czytać, ale również trudno o niej pisać. Wstrząsające studium wychodzenia z uzależnienia. Powoduje, że czytając ją czytelnik rozpada się na tytułowe milion małych kawałków. Zdecydowanie dla ludzi o silnej psychice.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/248385

Najlepsza książka jaką czytałam.

Polecam tę książkę bo jest do bólu prawdziwa , wzruszająca , pouczająca i momentami straszna, szczególnie wtedy kiedy James wyznawał prawdę rodzicom- moment - powalający potem spowiedź u księdza .Musiałam robić przerwy żeby się pozbierać.Kliknęłam 4 gwiazdki przez przypadek ale oczywiście że należy się 5 .

Przeczytaj całą opinię
2015-04-30
źródło: http://www.empik.com/p1105717138,ksiazka-p

Na samym początku nie podobał mi się styl pisania autora,dużo powtórzeń. Jednak szybko się przełamałam, książka jest dobra, i chociaż na początku nie byłam do niej przekonana, to ta pozycja pokazuje ile tak na prawdę ludzi wychodzi z nałogu , przede wszystkim szczera...

Przeczytaj całą opinię
2017-04-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/248385

Brutalny świat nałogu

Bohaterem książki jest dwudziestotrzyletni chłopak, który zamiast cieszy się młodością i czerpać z życia jak najwięcej, nieraz myśli o tym, żeby takowe sobie odebrać. Po używki sięgnął szybko, chociaż wtedy z pewnością nigdy nie pomyślał o tym, że równie prędko wpadnie w szpony uzależnienia, a droga powrotna nie będzie już się taka łatwa. Teraz trafia na odwyk, do świata, w którym złamanie reguły oznacza wydalenie z ośrodka i tym samym pozbawienie się ostatniego koła ratunkowego. Jeden z najpopularniejszych ośrodków uzależnień w Stanach mieści w swoich murach sporą liczbę osób. James może jednak kontaktować się wyłącznie z mężczyznami, a takowi nie zawsze przypominają przyjaciół. Dochodzi więc do sporów, do bójki, niejednego upokorzenia i do bolesnego upadku na samo dno. Bo tylko trzeźwiejący człowiek zdaje sobie sprawę z tego, jak nisko znajduje się jego położenie. Jednakże właśnie ta świadomość okazuje się szansą i początkiem, by powoli, z trudem, wieloma wyrzeczeniami i momentami całkowitej rezygnacji, wspinać się do góry. Świat przedstawiony w książce „Miliona małych kawałków” wstrząsa, przeraża, ale i uczy. Czytelnik zderza się z brutalną rzeczywistością, która jednak okazuje się nie być literacką fikcją. Takie rzeczy dzieją się naprawdę, a dopuszczamy do nich my – ludzie, zaczynając niewinnie i niczym ślepcy, brodząc łatwą drogą, podążamy w złym kierunku prowadzącym donikąd. Aczkolwiek człowiek uzależniony, to istota, której nie należy potępiać. Należy jej pomóc, bo choroby nazwane alkoholizmem czy też narkomanią, z czasem rozrastają się do tego stopnia, że osoba na nie cierpiąca nie jest w stanie poradzić sobie sama, chociaż z pewnością by tego chciała. Nałóg to walka, a wygrana nie jest sprawą oczywistą. Taki bój, nieraz krwawy, należy toczyć przez całe życie.James Frey, wykorzystując własne wspomnienia i doświadczenia, oferuje nietypową i niezwykle wartościową opowieść. Nie jest to bajka, w której zło zostaje ukarane, a dobro tryumfuje w wielkiej chwale. Tutaj pojawia się okrutny świat, nieraz tak bolesny i trudny do przełknięcia, iż czytelnik odczuwa go na własnej skórze. Autor oferuje nam pierwszoosobową narrację, dogłębnie przedstawiając każdą zrodzoną w głowie bohatera myśl i każde wypowiedziane przez niego słowo. Jak zatem funkcjonuje umysł osoby uzależnionej? Jak kieruje ludzkim ciałem nałóg? Jak postrzega barwy rzeczywistości osoba chora? Co się dla niej liczy? Co zauważa? Dlaczego nie jest tak łatwo, jakby mogło się wydawać innym, tym, którzy o uzależnieniu tak naprawdę nie mają żadnego pojęcia? Czytelnik sięgający po ową książkę ma wrażenie, że jest ona poukładanym zbiorem zdań – krótkich, długich, nietypowych, bo zawierających z pozoru zwyczajne wyrazy pisane z dużej litery. Brak tutaj myślników, które rozpoczynają wprowadzane dialogi. Brak typowej interpunkcji. To jednak doskonały zabieg literacki, dzięki któremu każdy pochłaniający karty czytelnik zdaje sobie sprawę, że nie o piękno języka i jego poprawność tutaj chodzi, a o przekaz. Takowy zaś jest, tak mocny, tak dobitny i tak emocjonujący, że trudno o nim zapomnieć. Historia głównego bohatera nie oszczędza nam obrazów, których z pewnością chcielibyśmy się wystrzegać. Upodlony człowiek, który jednak potrafi o tym mówić, to człowiek świadomy i wracający do normalnego świata. Czy zatem James wzbudza pogardę? Czy odraża? Oczywiście, że nie. Z czasem staje się zaś bohaterem, człowiekiem brodzącym w błocie, aczkolwiek idącym w stronę światła – w stronę nadziei. Czy mu się uda? Czy skorzysta z tej ostatniej szansy na życie?Uważam, że ta książka to niesamowita lekcja, to przestroga, to otwarcie okna na świat, od którego należy stronić. Dla wielu to jednak szansa, być może wskazówka i podpowiedź, która stanie się lekiem na okaleczoną duszę i raka umysłu. Z nią będziecie dziwić się i płakać, cierpieć, ale i żywić się nadzieją czekając na lepszy dzień. Na Waszej twarzy pojawi się także uśmiech, wyraz ulgi i prawdziwe szczęście, bo dopingując głównemu bohaterowi poznacie go tak dogłębnie, że stanie się Waszym przyjacielem. Na rynku literackim niewiele jest tak dobrych książek z motywem nałogu, jak ta. Obszerna, niezwykle emocjonująca i nietuszująca prawdy. Tutaj dokładnie poznacie problem, sięgniecie dna, ale będziecie powoli wspinać się wzwyż. Ta książka daje okazję do analizy każdego słowa, zachowania czy też dnia z życia człowieka uzależnionego. Sądzę, że to doskonała pozycja literacka dla osób lubiących taką tematykę. Nie rozczarujecie się. To jednak także praktyczna lekcja, bo nigdy nie wiadomo, cóż takiego może się nam w życiu przydarzyć. Być może „Milion małych kawałków” otworzy oczy tym, którzy kroczą równią pochyłą, być może stanie się alarmem dla tych, dla których nie jest jeszcze za późno, bo zawsze jest szansa na życie, jednak trzeba tego po prostu tylko chcieć.

Przeczytaj całą opinię
2015-03-26
źródło: http://www.empik.com/p1105717138,ksiazka-p
z 33