Miłość jak pole bitwy

Wydanie
W.A.B., Warszawa, .
Liczba stron
336
Wymiary
12,5 × 19,5 cm
Cykl
DON KICHOT I SANCHO PANSA
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788374144643
Waga
0,31 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Kulpa Katarzyna
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Szanghaj lat 40. i 50. dwudziestego wieku, to świat pełen paradoksów i wewnętrznych napięć – egzotyczny, zaklęty w pradawnym rytuale, a jednocześnie skażony okrucieństwem wojny i komunistycznego reżimu. Chang ukazuje go przez pryzmat kobiecych opowieści (w zbiorze znajduje się pięć opowiadań i scenariusz filmowy). Luozhen nie znajduje dla siebie miejsca w świecie konwenansów i hipokryzji – wybierając samotne życie, opuszcza kraj, być może na zawsze. Jiayin nie może wybaczyć ojcu, który związał się z inną kobietą i opuścił matkę. Jednak jako guwernantka sama ma romans ze swoim żonatym pracodawcą. Pani Xun i pani Wu po latach wojennej i politycznej zawieruchy próbują odnowić przyjaźń, łączącą je silniej niż więzi rodzinne. Choć kobiety rozdzieliła komunistyczna władza, to obydwie uznają, że nie zawsze to polityka była przyczyną osobistych dramatów, zwłaszcza niedobranych par. Mimo zmian obyczajowych małżeństwa nadal aranżuje rodzina, a młode dziewczyny wydaje się za znacznie starszych mężczyzn. Bohaterki Chang potrafią równie mocno kochać jak nienawidzić. Angażują się w walkę polityczną, prowadzą niebezpieczne gry, uwodzą przeciwników... i wpadają we własne sidła.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Nie wiem czy po prostu nie dorosłam do tej książki czy rzeczywiście jest taka kiepska, ale w pierwszych historiach trochę minęło zanim się zorientowałam kto jest głównym bohaterem opowieści. Autorka na początku bombarduje imionami i nazwiskami wszystkich postaci, a opowieści są tak krótkie, że nie zapamiętałam chyba żadnego. Najbardziej mi się podobała opowieść Wielka szkoda, miała fabułę, wiedziałam kto jest bohaterem, akcja się toczyła i ogółem historia była przyjemna, mimo że bez happy endu. Ostatnia opowieść także była w porządku, ale forma scenariusza w ogóle mi się nie spodobała, te opisy w stylu ,,podszedł do okna'', ,,kiwa na kelnera'' były strasznie męczące.

Przeczytaj całą opinię
2016-08-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/53786

Świat dawnych Chin, konkubin i walk o władzę w rodzinie. Świetnie rozrysowane portrety psychologiczne bohaterek opowiadań. Same historie nostalgiczne i pełne wdzięku. Piękna lektura, zwłaszcza dla miłośników azjatyckich klimatów.

Przeczytaj całą opinię
2016-01-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/53786

może jest to kwestia nieznajomości chińskiej kultury, jednak opowiadania wydawały mi się sztywne, dialogi nienaturalne, a większość historii - po prostu niezbyt poruszająca

Przeczytaj całą opinię
2012-09-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/53786

Szanghaj, lata 40. i 50. ubiegłego wieku. Kobiety, ich wolność, miłość, intrygi splątane z emocjami w nierozerwalne konfiguracje. Wojna czyhająca pod drzwiami, nowoczesność w zachodnim stylu połączona z chińską tradycją. Kameralne dramaty w cieniu wielkich nieszczęść i wielkich przemian. Tak w skrócie można opisać „Miłość jak pole bitwy” Eileen Chang, choć będzie to opis mocno wyidealizowany. Po obejrzeniu emocjonującego i przesmutnego „Ostrożnie, pożądanie”, które jednak nie usatysfakcjonowało mnie w pełni, liczyłam na to, że pierwowzór książkowy i inne opowiadania autorki zamknięte w wymienionym powyżej zbiorku poruszą mnie jeszcze bardziej, a zazwyczaj zdystansowany i pełen niedopowiedzeń styl, który kojarzę z literaturą z Dalekiego Wschodu, doda jeszcze wyrazistości opisywanym historiom. Niestety, po skończonej lekturze nie mogę pozbyć się wrażenia, że wyszło mdło i miejscami po prostu banalnie. Choć zabrzmi to dość okrutnie, najlepszym tekstem pozostaje wstęp autorki, w którym Chang pisze o swoim pisarstwie, wyborze tekstów i własnych emocjach z nimi związanymi. Same opowiadania przedstawiają się dużo słabiej. Fabularnie najciekawszym tekstem wydało mi się właśnie „Ostrożnie, pożądanie” oraz może „Kwiat unoszący się na falach”, o kobiecie samotnej, która wybrała samodzielność i podjęła wyzwanie wyjazdu z kraju i wzięcia własnego życia w swoje ręce. Nie chcąc podzielić losu wielu znajomych i członków rodziny, którzy zdani na łaskę krewnych wiedli ponure życie na krawędzi nędzy, Louzhen szuka pracy, stanowi o sobie i nie znajdując sama miłości, nie czeka na nią w postaci aranżowanego małżeństwa. I choć pozostałe historie są mało odkrywczymi romansami (uczucie rodzące się między guwernantką a jej poznanym przypadkowo chlebodawcą, miłość między nauczycielem a studentką owładniętą miłością do muzyki, skomplikowane relacje między dwiema siostrami i kręcącymi się wokół nich mężczyznami), kobiety nakreślone przez Chang są mocnym punktem tych opowiadań – silne psychicznie, gotowe wziąć życie w swoje ręce i zapanować na porywami serca. Większość z nich pracuje, z godnością starają się wieść swoje życie nawet w obliczu porażki na większości frontów. Przede wszystkim jednak Chang skupia się na związkach kobiet z mężczyznami, z jednym wyjątkiem opowiadania o przyjaciółkach z przeszłości, które na nowo starają się odbudować łączącą je niegdyś zażyłość. W wielu miejscach klasyczne, chwilami stają się dość banalne, jak choćby utrzymane w konwencji powieści obyczajowej (jak stwierdziła autorka) „Wielka szkoda”, które jest do znudzenia powielanym melodramatem znanym z filmów i książek (pracodawca i młoda, niebogata dziewczyna pełna godności, która naucza jego dziecko). Tytułowe „Miłość jak pole bitwy” jest historią zabawną, napisaną w formie utworu scenicznego, która jednak wydaje się być gotowym scenariuszem romantycznej komedii. Owszem, znajdziemy tu ciekawy portret „milczącego pokolenia”, ludzi nie mogących się odnaleźć w zmieniającej się szybko rzeczywistości. Sama treść jednak nie zachwyca. Ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, czego opowiadaniom Chang brakuje, bo sam zamysł i część pomysłów można było z pewnością przekształcić w poruszające i wywierające duże wrażenie teksty – a tego zazwyczaj oczekuję od krótkiej formy. Siła wyrazu, dobitna puenta zapadająca w pamięć. Opowiadania składające się na „Miłość jak pole bitwy” już powoli zaczynają zlewać mi się w jeden tekst. I mimo kilku naprawdę udanych fragmentów, teksty te pozostają w moim odczuciu przeciętne i rozczarowujące. Choć sama autorka wzbudziła moją sympatię, raczej nie sięgnę po kolejne jej książki.

Przeczytaj całą opinię
2011-09-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/53786

Bardzo nudna. Tak nudna, że nawet nie ma słów żeby ją opisać.

Przeczytaj całą opinię
2011-01-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/53786