Motylek

Wydanie
Prószyński Media, Warszawa, .
Liczba stron
608
Wymiary
12,5 × 19,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788378396956
Waga
0,43 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane. Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety. Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości. Puzyńska z równą starannością portretuje zarówno postaci pierwszego, jak i drugiego planu. Intryga do końca przykuwa uwagę. Autorka stosuje sprawdzony chwyt rodem z prozy Christie – w małej społeczności niemal wszyscy są podejrzani, każdy coś ukrywa, kłamie i kluczy, bo ma na sumieniu mniejsze lub większe grzeszki, więc istotne jest nie tylko główne pytanie: kto zabija?, ale również wyświetlanie tajemnic kolejnych bohaterów. Debiutująca autorka ma już świetnie opanowany warsztat prozy kryminalnej i ewidentny talent do wymyślania kryminalnych historii.Robert OstaszewskiKatarzyna Puzyńska (ur. 1985) – z wykształcenia psycholog, z zawodu nauczyciel akademicki na wydziale psychologii, z powołania pisarz. Wielbicielka Skandynawii i Hiszpanii. „Motylek” to jej debiut powieściowy. Pracuje już nad kolejnymi częściami cyklu o policjantach z Lipowa.

Opinie czytelników

(3.63)
3229 ocen, w tym
345 opinii
5
72
4
179
3
69
2
15
1
10
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

"Będziesz moim motylkiem" Katarzyna Puzyńska jest obecnie jedną z najbardziej znanych i najczęściej czytanych polskich pisarek w naszym kraju. Zadebiutowała zaledwie trzy lata temu, ale już dziś ma na swoim koncie aż siedem kryminalnych powieści, a już w czerwcu ma się pojawić kolejna. Z wykształcenia pani Kasia jest psychologiem i pracowała nawet przez kilka lat na wydziale psychologi jako nauczyciel akademicki. Postanowiła jednak spróbować swych sił w pisarstwie, co było i jest jej największą pasją. Pamiętam dobrze, kiedy jej debiutancki "Motylek" pojawił się w zapowiedziach wydawnictwa Prószyński i S-ka i po kilku miesiącach byłem pod wrażeniem, że w tak krótkim czasie autorka stała się tak popularna i lubiana w naszym kraju. Długo zwlekałem z zamiarem sięgnięcia po jedną z jej książek, bo na co dzień nie czytam za dużo kryminałów, chociaż ostatnimi czasy uległo to znacznej poprawie, ale w związku z kolejną zapowiedzią nowej powieści Katarzyny Puzyńskiej zdecydowałem się w końcu spróbować, zaczynając od tego momentu co pisarka, czyli od jej debiutu. Stary wiejski domek na Mazurach we wsi Lipowo został kupiony przez warszawiankę Weronikę Nowakowską, która niedawno rozwiodła się z mężem i postanowiła przenieść się ze stolicy w bardziej spokojne i odludne miejsce. Pani psycholog chce zacząć nowe, spokojne życie, z dala od zgiełku i wolne od użalania się nad sobą, lenistwa i negatywnych emocji. Wydaje się, że wszystko idzie po jej myśli w sielankowym miejscu. Ale niedługo po pojawieniu się warszawianki spokój we wsi zostaje zachwiany przez szokujący wypadek i w konsekwencji śmierć nieznanej zakonnicy, która pojawiła się w Lipowie. Początkowo mieszkańcy i tutejsza policja są przekonani, że siostra zakonna poniosła śmierć przez potrącenie samochodem. Jednak po sekcji zwłok okazuje się, że kobieta została brutalnie zamordowana wieloma dźgnięciami nożem, a potem specjalnie przejechana dla upozorowania wypadku. Kilka dniu później dochodzi do kolejnego morderstwa. Chwilowo obydwie te sprawy wydają się mieć ze sobą niewiele wspólnego, ale to tylko pozory. Śledztwo tutejszej policji doprowadza do ujawnienia tajemniczej przeszłości zakonnicy, która z dnia na dzień coraz bardziej przybliża do rozwiązania zagadki obu morderstw, a przy okazji doprowadza do poznania także niektórych mroczniejszych przewinień mieszkańców Lipowa. Bardzo lubię debiuty, w których nie czuć tej sztywności w konstruowaniu zdań i fabuły, charakterystycznej dla początkujących pisarzy, którzy usilnie chcą zaciekawić swojego potencjalnego czytelnika. Raczej rzadko się zdarza, aby już pierwszą książką zrobili na mnie mocne wrażenie i pokazali, że będą się liczyć na wymagającym rynku literatury. Jednak książka Puzyńskiej od początku mnie wciągnęła, głównie za sprawą takiego małomiasteczkowe klimatu, który bardzo mi się podoba i jest w zasadzie często wykorzystywany dla kryminalnej intrygi, bo teoretycznie najłatwiej skonstruować tego typu powieść umiejscawiając jej akcję na mniejszej przestrzeni. Nie każdemu się to jednak udaje, bo kiedy akcja dzieje się w takich małych, wyizolowanych miasteczkach lub wsiach, gdzie każdy każdego zna i wiem o nim więcej, niż ten może się domyślić, a plotki rozchodzą się z prędkością błyskawicy, trzeba stworzyć na tyle dobrą intrygę kryminalną, żeby była wiarygodna i nie dało się zbyt łatwo odszukać mordercy wśród niewielkiej populacji mieszkańców, co jest teoretycznie łatwiejsze niż szukanie na większych obszarach. Być może znajdzie się kilku czytelników, którzy wytypują mordercę wcześniej niż w końcowej części książki. Jednak autorka bardzo zręcznie zaciera ślady i wyprowadza czytelnika w pole, żeby za szybko tej sprawy nie rozwiązać, a ja jestem jednym z tych, którzy dopiero pod koniec dowiedzieli się, kto jest sprawcą tego wszystkiego. Książka polskiej autorki nie opiera się jednak na samej tylko kryminalnej zagadce, jak to normalnie w tego typu powieściach bywa. Oprócz zbrodniczej intrygi mamy dużą dawkę społeczno-obyczajową tego małomiasteczkowego tła, która pozwala nam bliżej poznać tą niewielką wieś i mieszkańców Lipowa - ich relacje, zajęcia, dobre i złe strony, wydarzenia z przeszłości. Poznamy między innymi irytujących milionerów, którzy zdają się być bardzo ważni na tej wsi, trzydziestotrzyletniego szefa komisariatu, który jest synem słynnego bohatera, ale ciągle jest nieżonaty i mieszka z mamą, policjanta samotnie wychowującego córkę i syna, którzy mają wiele grzeszków na sumieniu, gospodynię zajmującej się piątką dzieci, która jest bita przez męża, księdza proboszcza i plebanię czy pani psycholog, która dopiero co się przeprowadziła. Naprawdę dobrze wyszło autorce przedstawienie każdej z tych postaci z osobna i przybliżenie ich historii, bo dzięki temu wszystkie te postaci poznajemy lepiej, dlatego że widzimy ich wady i zalety i wydają się być znacznie bardziej realne, a przede wszystkim istotne dla fabuły. Na tym społeczno-obyczajowym podłożu trudno dociec, kto jest winnym zbrodni, bo wielu mieszkańców ma coś niedobrego na sumieniu i są podejrzani. Zagadka kryminalna została jeszcze dodatkowo bardziej zagmatwana przez autorkę, bo sięga tajemniczo daleko w przeszłość, żeby dać o sobie znać po wielu latach w teraźniejszości. Cała więc intryga jest znacznie bardziej skomplikowana i naprawdę trudno jest się zorientować, jaki będzie jej finał i kto okaże się mordercą. Dobrze, że autorka porusza przy tym jeszcze inne tematy dotyczące każdej społeczności, jak alkoholizm, aborcja, sieroctwo, zdrada i rozwód, bo jeszcze bardziej urozmaica tym książkę i nie skupia się na samej zbrodni. "Motylek" okazał się być udanym debiutem i trzymającym w napięciu kryminałem, o bardzo dobrze nakreślonej społeczności i skonstruowanej warstwie społecznej i obyczajowej dla urozmaicenia fabuły. Na pewno wiele osób będzie zadowolonych, jeśli sięgną po tą książkę i myślę, że niewiele czasu upłynie, kiedy zdecydują się sięgnąć po kolejną pozycję tej autorki. Ja na pewno długo czekać nie będę i zawitam do Lipowa po raz drugi szybciej niż mógłbym wcześniej przypuszczać. http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2017/05/motylek-katarzyna-puzynska-recenzja.html

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205828

Krwawy poranek w Lipowie

W dotychczas bardzo spokojnym, niemal sennym, Lipowie mieszkańcy znajdują ciało zakonnicy. Wszystko wskazuje na to, że kobieta została potrącona przez samochód, jednak liczba jej obrażeń budzi niepokój. Rozwiązanie zagadki spoczywa na barkach miejscowych policjantów, którym mimo dobrych chęci, brakuje doświadczenia w sprawach kryminalnych. Czy podołają temu zadaniu? Czy zdążą, zanim zabójca upatrzy sobie kolejną ofiarę? Po debiut Katarzyny Puzyńskiej sięgnęłam zaintrygowana pozycją, jaką zdobyła w krótkim czasie wśród polskich czytelników. Uwielbiam kryminały i wiedziałam, że nadejdzie taki dzień, kiedy zmierzę się z piórem tej autorki. Zazwyczaj, kiedy nabieram chęci na mroczniejsze klimaty, wybieram zagranicznych pisarzy. To spotkanie nasunęło mi jedno proste pytanie- może nie warto szukać tak daleko?Akcja książki rozgrywa się w Lipowie- niewielkiej mazurskiej wsi. To jedno z tych miejsc, gdzie wszyscy świetnie się znają, a sekrety bardzo ciężko utrzymać. Miejscowe kobiety uwielbiają ploteczki, a mężczyznom daleko jest do ideału. Życie toczy się jednostajnym, niespiesznym tempem. Puzyńskiej bardzo dobrze udało się oddać klimat tego miejsca i przybliżyć je czytelnikowi- jestem pewna, że w tej wiejskiej rzeczywistości odnajdzie się każdy z nas, zarówno mieszkańcy podobnych miejsc, jak i Ci, którzy lepiej czują się w mieście. Autorka spokojnie przedstawia nam kolejnych bohaterów tego spektaklu. Prawdę mówiąc na początku byłam trochę speszona ich liczbą, jednak szybko udało mi się poznać każdego z nich i wyrobić sobie opinię na ich temat. Na szczęście nikt z nich nie jest kryształowo czysty, a dobro i zło pięknie się w tej powieści przeplatają. Bardzo cenię książki, których tło stanowi taka pozornie spokojna wieś. Wiele razy się przekonałam, że to wspaniała sceneria dla krwistego i tajemniczego kryminału. Tym razem było dokładnie tak samo. Początkowo zabójstwo zakonnicy nie wzbudziło u mieszkańców strachu. Potraktowali je raczej jako urozmaicenie i miejscową sensację. Niektórzy doszukiwali się w nim okazji dla siebie, inni przeszli nad tym do porządku dziennego. Znowu zapanowała cisza. Tylko czy na długo? Książkowe retrospekcje i fragmenty dotyczące zabójcy sprawiają, że ciężko usiedzieć spokojnie. A autorka stopniuje napięcie, co wychodzi jej całkiem nieźle. Dobrze wie, kiedy przerwać dany wątek, w którym momencie wprowadzić nowe informacje. Bardzo sprawnie prowadzi narrację, zaostrzając nasz apetyt na więcej.I w końcu dostajemy więcej. Nie tylko krwi. Przede wszystkim emocji. Mogłoby się wydawać, że w tym kryminale za mało jest samego kryminału, bowiem wiele miejsca zajmuje wątek obyczajowy, który spowalnia akcję. Na początku byłam trochę rozczarowana- lubię obyczajowe zaplecze, jednak co za dużo to niezdrowo. Z czasem przestało mi to przeszkadzać. W dużej mierze ze względu na bohaterów, którzy są pełnokrwiści i dopracowani. Wobec żadnego z nich nie można pozostać obojętnym, poza tym autorka daje nam do zrozumienia, że ich motywy i decyzje w żadnym wypadku nie były bezpodstawne. Wielu bohaterów i wiele emocji. Czy można mieć o to pretensje?Jeśli chodzi o sam wątek kryminalny, muszę szczerze przyznać, że miałam okazję poznać już ciekawsze i bardziej emocjonujące historie. Pod tym względem książka nie jest niestety wybitna, choć niełatwo jest rozwikłać zagadkę. Podobało mi się, naprawdę, ale czegoś mi zabrakło- elementu sprawiającego, że książkę określa się wybitną, a nie tylko dobrą.Nie zmienia to faktu, że chętnie poznam kolejne części. Polubiłam różnorodnych bohaterów i tę niewielką miejscowość. Wierzę, że jeszcze mnie zaskoczy. Być może momentami niewiele się dzieje, a krew nie leje się często i gęsto, jednak stając przed koniecznością wyboru, szybciej zdecyduje się na kryminał trochę spokojniejszy, niż przesadnie przekombinowany, co kojarzy mi się z inną popularną polską autorką.

Przeczytaj całą opinię
2016-04-26
źródło: http://www.empik.com/p1088281994,ksiazka-p

Taki książkowy Ojciec Mateusz :). Ale lubię swojskie, wiejskie klimaty i podobała mi się książka. W zasadzie główny minus, to jakaś naiwna, rudowłosa Weronika z Warszawy, która z tym swoim pojawieniem się w Lipowie i dworkiem z antykami, to tak pasowała do fabuły, jak pięść do nosa. Ale reszta środowiska bez zarzutu. Dobroduszny policjant Daniel, Młody, bogaci we dworze. W zasadzie od początku miałam dwóch podejrzanych i jeden z nich okazał się słusznym. Wierzę też, że te wątki bez większego sensu, czyli rzeczona Weronika, jakaś ni z gruszki ni z pietruszki komisarz Klementyna Kopp z tatuażami, że to jest "zabieg" na kolejne części cyklu. Jeśli nie, to będę rozczarowana.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205828

polska Lackberg

jest w tej książce coś co wciąga. książkę czyta się łatwo, lekko... jak u Camilii (bardzo podobny styl) na pewno będę czytać dalej

Przeczytaj całą opinię
2016-02-29
źródło: http://www.empik.com/p1088281994,ksiazka-p

Jest to bardzo dobry kryminał, który może nie wciska w fotel, ale przykuwa uwagę i utrzymuje w napięciu. Mieszkańcy Lipowa zostali świetnie przedstawieni. Naprawdę ich polubiłam. Co do samej intrygi, autorka wprowadziła kilka krzyżujących się wątków, dzięki czemu podejrzanych zrobiło się naprawdę dużo. Ogromnym plusem jest to, że na koniec to czytelnik lepiej rozumie motywację mordercy i poznaje więcej szczegółów niż bohaterowie książki. Pozwalają na to fragmenty, w których widzimy wszystko z perspektywy zabójcy, nie znając jednocześnie jego tożsamości. Gdybym miała szukać minusów, to zdecydowanie za dużo było nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności i siatki powiązań między niektórymi postaciami. Wydaje się to mało prawdopodobne, żeby losy kilku ludzi aż tak bardzo się zazębiały na tak małej przestrzeni. Ogólnie Puzyńska zrobiła na mnie dobre wrażenie i na pewno przeczytam inne powieści o policjantach z Lipowa.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205828

POLECAM

Książka bardzo wciągająca.... jeden z lepszych polskich kryminałów!

Przeczytaj całą opinię
2015-12-15
źródło: http://www.empik.com/p1088281994,ksiazka-p

W niewielkim Lipowie spokojne życie mieszkańców przerywa wiadomość o odnalezionych przy drodze zwłokach zakonnicy. Denatka kilkukrotnie przejechana została samochodem, wszystkie okoliczności wskazują na to, że jej śmierć nie była wynikiem wypadku. Sensację potęguje tajemnicza tożsamość zmarłej. Do znajomości z kobietą nie przyznaje się żaden z mieszkańców, oprócz odbywającego we wsi rodzinną wizytę młodego księdza. Miejscowa policja próbuje rozwiązać zagadkę zabójstwa a prowadzone przez nich śledztwo ujawnia rodzinne tajemnice wielu mieszkańców. Jakiś czas później w Lipowie zamordowana zostaje kolejna osoba. Jak określiłabym tą książkę jednym zdaniem? To bardzo łagodny kryminał, bardziej powieść obyczajowa. W akcji udział bierze wielu bohaterów, ich sprawy osobiste odgrywają w powieści znaczną rolę. Można powiedzieć, że kluczową, bo to ich charaktery, sytuacja życiowa i problemy są zaakcentowane najmocniej. Zagadkowe morderstwa stają się tylko pretekstem do zagłębienia się w sprawy społeczności. Niektórzy z nich tylko pozornie są związani ze śledztwem. Mnogość bohaterów nie pozwala jednak na dogłębne ich poznanie. Autorka nie skupia się na żadnym z nich, przedstawia ich pobieżne i mimo, że to ich losy odgrywają w powieści główną rolę, to jest to raczej ogromny zbiór ról drugoplanowych. Brakuje tu mocnych charakterów, wprowadzona została tylko jedna postać, która miała prawdopodobnie taką rolę spełniać, ale jej potencjał nie został wykorzystany. „Motylek” to debiut autorki i czytając da się wyczuć pewne braki w warsztacie literackim. Mnogość wątków i postaci nie łączy się ze sobą tak jak w powieściach mistrzów gatunku. Ten lekki chaos może niecierpliwić czytelnika, bowiem wiele wtrąceń wydaje się być umieszczonych zupełnie przypadkowo, a niektórzy bohaterowie, zupełnie nie mający wpływu na wydarzenia są wprowadzeni na siłę, dla potrzeb konkretnej sytuacji. Autorce udało wywieść się mnie w pole, bo podejrzewałam, że poszczególne wątki rozwiążą się inaczej. W zakończeniu czegoś mi jednak zabrakło. Nie było z mojej strony zachwytu, w jaki często wpadam czytając książki Cobena, Nesbø czy Gerritsen, nie mogąc uwierzyć, że wyjaśnienie zagadki tak gładko pasuje do wszystkich poszlak a jednak nie zostało przeze mnie odgadnięte. Puzyńskiej brakuje jeszcze zdolności tkania intrygi, nitka po nitce, splatania wątków w sposób nieoczywisty, lecz logiczny. Jako debiutantce, można jej to jednak wybaczyć. Autorka porównywana jest przez wielu do Camili Läckberg, ale myślę, że to niekoniecznie trafne nawiązanie. Sama znajduję między autorkami podobieństwo, ponieważ w powieściach Läckberg również warstwa obyczajowa zajmuje czołowe miejsce. Jednak szwedzka autorka jest typową przedstawicielką kryminału skandynawskiego. Jej powieści są zdecydowanie bardziej mroczne i brutalne niż proza Puzyńskiej, motywacja bohaterów jest bardziej wiarygodna, a oni sami lepiej zarysowani. Puzyńskiej nie udaje się niestety uciec przed schematami i stereotypowym tworzeniem swoich postaci. W powieści występuje obowiązkowy policjant żyjący na bakier z przepisami, bogaty milioner z dużo młodszą żoną, nastolatka w ciąży, handlarz narkotykami i oczywiście rozwódka, która po przeprowadzce z większego miasta rozpoczyna swoje życie od nowa. Niestety, użycie takich schematów negatywnie rzutuje na ocenę powieści. Mimo wszystko, „Motylek” nie jest złym debiutem i nie mogę powiedzieć, że jestem rozczarowana powieścią. Duży plus przyznaję za to, że książka wciąga i czyta się ją szybko. Napisana została dość prostym językiem a to pozwala skupić się na wydarzeniach. Nie jest to typowy przykład polskiej szkoły kryminału, myślę, że zwolennicy Miłoszewskiego czy Bondy mogą odczuć pewien niedosyt. Nie mam jednak zamiaru nikogo zniechęcać do twórczości Puzyńskiej. Jak napisałam już wcześniej, książka nie jest zła i dobrze się ją czyta. Na mojej półce czeka kolejna część serii, również sprezentowana mi jakiś czas temu. Z chęcią po nią sięgnę, wierzę, że autorka odrobiła zadanie i poprawiła swoje błędy. Pisarz bowiem, to człowiek taki sam jak każdy. Doświadczenie musi przynieść poprawę. Zapraszam na agatkaczyta.blogspot.com

Przeczytaj całą opinię
2017-04-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205828

Najlepszy polski kryminał

Zazwyczaj sięgałam po zagranicznych autorów kryminałów, a tu w naszym kraju taka perełka. Jestem zachwycona. Już kupiłam kolejną część i wiem, ze przeczytam całą serię. Długa, wciągająca, ciekawie zarysowane postaci i fajna mieszkanka prowincji i większego miasta. Zdecydowanie polecam.

Przeczytaj całą opinię
2015-09-01
źródło: http://www.empik.com/p1088281994,ksiazka-p

Zbrodnia na pozornie spokojnej i bezpiecznej prowincji to popularny temat kryminałów pod każdą szerokością geograficzną. Czytelnicy uwielbiają poznawać tajemnice tzw. porządnych obywateli, a twórcy daje to szansę na wprowadzenie do prostej historii elementów psychologicznych ,socjologicznych i obyczajowych. Świat zachwycił się skandynawskimi kryminałami i nasi rodzimi twórcy coraz chętnie sięgają po ten gatunek. "Motylek " Katarzyny Puzyńskiej to opowieść o Lipowie i jego mieszkańcach, których spokojne życie burzy tajemnicza śmierć zakonnicy. Kim była kobieta i jakie miała powiązania z mieszkańcami przytulnej osady? By rozwikłać śledztwo młody policjant Daniel oraz jego koledzy muszą znaleźć motyw i przyjrzeć się uważnie własnemu otoczeniu. Jakie są grzechy ludzi mijanych codziennie na ulicy, w urzędzie czy w sklepie? Jak łatwo można się domyślić się Lipowo skrywa w sobie bardzo wiele problemów, nienawiści i godnych potępienia występków. Przemoc domowa, alkoholizm, zdrady, pozbawiona wszelkich zasad młodzież ,nie pogodzeni ze śmiercią bliskiej osoby ludzie to tylko niektóre z kwestii podjętych przez autorkę. W powieści poza czasem właściwej akcji mamy retrospekcje z lat pięćdziesiątych oraz z okresu nieco późniejszego. Imponująca liczba bohaterów, których wątki nie są potraktowane po macoszemu utrudnia wytypowanie osoby odpowiedzialnej za zbrodnie. Atutem fabuły jest zdecydowanie klimat małego miasteczka, kontrast pomiędzy sielanką a dramatem. Z jednej strony mamy perypetie pięknej rozwódki Weroniki, jej spacery z psem Igorem czy rozterki miłosne ,pachnący ciastem dom pani Podgórskiej ,by za chwilę przenieść się dmiejsca, w którym mąż bije żonę lub do rodziny, w której dziecko jest wykorzystywane i traktowane jak worek treningowy. Różnorodność charakterów i losów mieszkańców Lipowa czyni kryminał ciekawszym. Czego zabrakło mi w "Motylku"? Zdecydowanie silnych emocji, scen budzących grozę lub niepokój. Motywy wielu postaci są przedstawione zbyt dosłownie, co odziera je z tajemniczości .Z pewnością powieść jest dość schematyczna , a intryga nie jest przesadnie skomplikowana. Język jest prosty, dzięki czemu szybko przewraca się kolejne strony. Fragmenty dotyczące przeszłości są ciekawiej skonstruowane. Jeśli lubicie kryminały, których akcja dzieje się na prowincji, w którym zbrodnie przeplatane są rodzinnym klimatem i wątkami obyczajowymi. Nie jest to książka ,która dostarczy czytelnikowi ogromnych emocji, ale ma wszelkie warunki by być przyjemną lekturą .

Przeczytaj całą opinię
2017-04-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/205828

Ekspert empiku poleca

Niezwykle ciekawy kryminał rodem z Polski. Co wspólnego z serią dziwnych niepowiązanych ze sobą morderstw ma idylliczna mazurska wieś? Akcja tocząca się w małej społeczności pozwala na rozbudowany, wierny i precyzyjny opis szczegółu. Choć to kryminał, znaleźć w nim możemy nie tylko mroczne i tajemnicze sceny, ale także szczyptę humoru, który dodaje całej historii lekkości i unikalnego charakteru. Interesujące się również barwne kreacje bohaterów oraz sposób ukazania relacji międzyludzkich. Z niecierpliwością czekam na kolejne publikacje utalentowanej młodej pisarki.Joanna Trybek, Empik Opole Karolinka

Przeczytaj całą opinię
2014-05-20
źródło: http://www.empik.com/p1088281994,ksiazka-p
z 35