Na początku był negatyw

Wydanie
Prószyński Media, Warszawa, .
Liczba stron
256
Wymiary
17,0 × 24,0 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788378397397
Waga
0,67 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Fotograficzne impresje Agnieszki Osieckiej. Czym dla mnie jest fotografia? Może czymś takim jak piosenka: pamięcią, którą zna się na pamięć. Notatką. Westchnieniem. Klepsydrą. Bajką. A trochę też – bujdą. Tak Agnieszka Osiecka rozpoczęła ostatnią przygotowaną osobiście książkę. I nieprzypadkowo uchwyciła w niej świat fotosem i słowem. „Na początku był negatyw” to zbiór fotograficznych impresji opatrzonych barwnym komentarzem. Utrwalenie chwil, osób, wrażeń i przemyśleń w sposób zabawny, celny i inspirujący. To fotoautobiografia czasów, niecodziennych sytuacji i myśli Agnieszki Osieckiej, zbiór minianegdotek, żartów fotograficzno-słownych, refleksji, dygresji, sentencji. Pojawiają się tu między innymi Marek Hłasko, Magda Umer, Stanisław Tym, Andrzej Wajda, Krystyna Sienkiewicz, Elżbieta Czyżewska, Anna Szałapak i wiele, wiele innych osób, takich, jakimi poetka chciała ich zapamiętać. Bardzo często celem obiektywu Autorki była córka, Agata Passent.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Oj Agnieszka. Jak dobrze, że byłaś na tym świecie i zostawiłaś po sobie pamiątki przez które można choć odrobinę Cię poznać. Wspaniały album ze zdjęciami osób jej bliskich. Bardzo lubię Osiecką, niezwykle prosta, ale owiana tajemnicą kobieta.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-11
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992

Fotobiografia

Na początku był negatyw to niezwykła książka Agnieszki Osieckiej, w której prym nad słowem wiodą fotografie, dokumentujące jej barwne życie, będące prawdziwym albumem radości i smutków.W publikacji tej autorka rozważa nad istotą fotografowania, wspomina swoje pierwsze aparaty, wyznaje z jaką lubością oddawała się kadrowaniu i tworzeniu kolejnych zdjęć. Pokazuje przekrój całego swojego życia, wraz z wyznaczeniem miejsca dla ważnych w nim osób. Znajdziemy w książce tej nie tylko je córkę, Agatę Passent,, ale też przyjaciół – Marylę Rodowicz, Magdę Umer, towarzyszów z czasów STS-u, legendy polskiej kultury: Marka Hłaksę, Zygmunta Cybulskiego, Seweryna Krajewskiego, Andrzeja Wajdę, Macieja Słomczyńskiego, Olgę Lipińską, Stanisława Tyma i wiele innych znaczących nazwisk, ukazujących fotografie dotąd niewidziane i nieznane.Umieszczając ich zdjęcia w tym tomie, autorka zaznaczyła ich wyjątkową obecność w jej życiu, utrwalać to, co ulotne i kruche.Fotografie wraz z nieraz zabawnymi, nieraz sentymentalnymi do nich podpisami przeplatane są ze wspomnieniowymi zapiskami Osieckiej i fragmentami jej tekstów lirycznych.Całość stanowi zgrabną całość, doskonale się prezentującą fotobiografię, mającą baczenie na Przypadkowe Osoby ustawiające życie autorki w taki a nie inny sposób.Publikacja ta, to wielka gratka dla fanów twórczości Osieckiej, jej wiernych przyjaciół, zapamiętałych czytelników jej tekstów, ludzi szanujących jej pamięć. Na początku był negatyw stanowi podróż dookoła świata poetki, ukazującą okruchy codzienności, pielęgnującą je i zbierającą w jednym miejscu. To uchwycenie rzeczywistości mocą słowa i fotografii, zapis ruchu, bezruchu, zamyślenia, zakochania, smutku, zapatrzenia. Wiele emocji wyziera ze stronic tej książki, czyniąc ją niezwykle osobistą. Charakterystyczny dla Osieckiej zespół celnych uwag, barwnych anegdotek, humorystycznych dopowiedzeń dopełnia całości.Polecam serdecznie: do przejrzenia, poczytania, powspominania, refleksji.

Przeczytaj całą opinię
2014-05-10
źródło: http://www.empik.com/p1094131724,ksiazka-p

Interesujące zdjęcia i świetny komentarz.Warto np. dla zdjęcia na którym Agata P. wyłania się z fal morskich jak antyczna bogini."Cudowne są też oczy psa,patrzącego na Pana lub Panią.Czasem aż wstyd,że zwierzęta tak potrafią kochać,a my...".

Przeczytaj całą opinię
2016-04-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992

Poprzez fotografie Osiecka ujawnia wszystkie zakamarki swojego życia. Mnóstwo zdjęć, każde opatrzone autorskim komentarzem, Osiecka wspomina: czasem jest melancholijna, gdy pisze o kolegach którzy już odeszli, innym razem szczera i radosna, gdy z dumą prezentuje swoją córkę. Dzieli się z czytelnikami również informacjami o swoich ulubionych aparatach, porach dnia najlepiej nadających się do naciskania spustu migawki, czy zdjęciach nienadających się do pokazywania... Najbardziej intymna książka, dzięki fotografiom pamięć o niej wciąż pozostaje żywa.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992

Z Osiecką było inaczej. Ona nie tylko uwielbiała fotografować ludzi, a i tych ludzi w przeróżnych, niekoniecznie fortunnych pozach i okolicznościach – sama również lubiła być fotografowana. Dlatego z tych zdjęć co rusz patrzy na nas pani z białymi włosami. Z wiekiem coraz rzadziej się uśmiecha, choć słowa, jakimi komentuje świat, wydają się pogodne, ciut melancholijne i bardzo liryczne. Bo my wiemy, jaka była Osiecka. W Na początku był negatyw odbywamy z nią te wszystkie sentymentalne podróże, przeżywamy przeżyte lub wymyślone historie. Wspomnienia zatrzymane na tych fotografiach drżą, kipią, huśtają się, szepczą nam do uszu. Przed oczami przemykają nam czerwone kapelusze i czerwone pantofle. Spuszczony wzrok i czyjeś roześmiane oczy. Traktory, motocykle, mazurskie altanki, zielone futra. A do tego bujny przekrój towarzyski. Hłasko, Giedroyć, Magda Umer. Agatka Passent. Bułat Okudżawa. Niektórzy pojawiają się tam tylko raz, a już mają swoją krótką historię. I dużo spojrzeń wycelowanych w inne strony, niż chciałby tego obiektyw. Ten książko-album wspaniale oddaje atmosferę tamtych lat, uwrażliwia czytelnika na pamięć, na przyjaźnie, przeszłość, kultywowane niegdyś wartości, a przede wszystkim zwraca uwagę na prawdziwą istotę fotografii (nie zaś na istotę prawdziwej fotografii). Zdjęcia Osieckiej nie są dziełami sztuki i mogą sugerować, że tylko wiekowość nadaje im pewnego wymiaru artystycznego (jak to się ma przy starych zdjęciach). Ja widzę w nich duszę, śpiew, światło i wielką, niewymuszoną spontaniczność. Uroku zaś dodają im zabawne i wzruszające autorskie komentarze. Półpoetyckie, półrefleksyjne. Konstrukcja książki sprawia, że poza różnotematycznymi historiami złożonymi ze zdjęć, całość może służyć jako szczery poradnik fotograficzny. Nie znajdziemy tu bynajmniej technicznych porad sugerujących jakie ISO ustawić, gdy chodzimy po ciemnym lesie, a jaka ma być wartość przysłony w rozświetlony dzień. Nie znajdziemy popularnych fotograficznych trików. Osiecka nie powie nam, jaki aparat zabrać w podróż, ani nie doradzi, jaki obiektyw przyda się do makro. Dla nas takie informacje teraz mogłyby już przejść do lamusa (choć wierzę i liczę na to, że są jeszcze ludzie fotografujący starymi Zenitami). Ona chce zwrócić nam uwagę na pewne ponadczasowe prawdy o fotografii. Prawdy bardzo proste. więcej na: http://przestrzenie-tekstu.blogspot.com/2015/06/na-poczatku-by-negatyw.html

Przeczytaj całą opinię
2015-06-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992

Przeszłość. Czasem chcemy się nad nią pochylić, niekiedy zapomnieć. A czym innym są stare fotografie, zapomniane albumy, jak nie powrotem do przeszłości? Do czasów kiedy byliśmy piękni i młodzi, albo tylko młodzi. I właśnie w taką sentymentalną podróż zabiera nas Agnieszka Osiecka, dzieląc się z nami migawkami z życia własnego i bliskich. Pstryk, błysk flesza i jesteśmy utrwaleni dla potomnych. A kogo utrwaliła Agnieszka Osiecka? Tego dowiemy się z książki Na początku był negatyw. Agnieszka Osiecka była poetką, a także autorką tekstów wielu przebojów, to wie chyba każdy. Jednak niewielu pewnie, że uwielbiała robić zdjęcia. Na początku był negatyw jest zapisem tej fotograficznej pasji Agnieszki, która trwała od trzynastego lub czternastego roku życia. Przez lata migawką aparatu uchwyciła swoich przyjaciół, córkę Agatę Passent i miejsca do których chętnie powracała, zwłaszcza ukochane Mazury, Tykocin i Florydę. Całość opatrzona jest barwnymi komentarzami, przemyśleniami działającymi inspirująco i przynajmniej na mnie trochę nostalgicznie. Ale nie z powodu posępności, tylko jakiejś aury starych czasów, która przewija się przez całą książkę. Zdjęcia mają w sobie prawdę. Jest w nich magia, czasem większa niż w słowach i potrafią bardziej poruszyć. Pokazują kim jesteśmy, albo byliśmy. Te wszystkie, chciane i niechciane (bo tak wypada), grupowe, zrobione przez przypadkowe osoby - na których zazwyczaj nie wychodzimy dobrze, bo przypadkowe osoby chcą tylko szybko pstryknąć, a my wypaść naturalnie. Zdjęcia, którym przyglądając się dziwimy (jak ten czas szybko płynie), takie, które powodują uśmiech na twarzy i te nadające się tylko do wyrzucenia. Wszystkie one są wehikułem czasu do którego możemy wsiąść i przenieść się w przeszłość. Tym razem jest to przeszłość Agnieszki Osieckiej, choć nie tylko. To przeszłość legend tamtego pokolenia: Marka Hłaski, Zbyszka Cybulskiego, Jerzego Giedroycia i wszystkich ludzi, których sportretowała Osiecka, by zapamiętać ich, jakimi byli naprawdę. Całość: http://szortal.com/node/4851

Przeczytaj całą opinię
2014-12-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992

Nie jest to typowy album, w którym fotografie mienią się blaskiem papieru kredowego i roszczą sobie pretensje do bycia wielką sztuką. Mało tu wysmakowanych kadrów, fotek perfekcyjnych, ujęć wypracowanych w pocie czoła. Ale są zdjęcia z duszą i charakterem. Zdjęcia, które niosą historie, przekazują uczucia i rejestrują te drobne momenty życia, które w jakiś dziwny sposób składają się na jego istotę. Wylewające się z nich emocje wydają się bardzo szczere, wręcz intymne, a ich prywatny charakter sprawia, że czujemy się, jakbyśmy oglądali album rodzinny naszych bliskich przyjaciół. Cała recenzja: http://opetaniczytaniem.pl/recenzje/na-poczatku-byl-negatyw-agnieszka-osiecka-proszynski-i-s-ka-2014.html

Przeczytaj całą opinię
2014-06-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992

Polecam szczególnie tym, którzy mają ochotę na dużo śmiechu. Nie umiem opowiadać o tej książce nie używając zdjęć, zatem zapraszam Was na FOTO-RECENZJĘ. Agnieszka Osiecka, jakiej nie znacie, czyli "Na początku był negatyw": http://kotnakrecacz.blogspot.com/2014/05/na-poczatku-by-negatyw-jeszcze.html

Przeczytaj całą opinię
2014-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992

Kocham Osiecką i kocham Fotografię, innej oceny wystawić nie mogłam. Jedyną wadą tej książki jest to, że jest ZA KRÓTKA! ;)

Przeczytaj całą opinię
2014-01-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992

Jestem Osieckoholikiem. Co więcej, nie zamierzam tego w jakikolwiek sposób w sobie zmieniać a kolejne "spotkania" z panią Agnieszką tylko utwierdzają mnie w tym przeświadczeniu. "Na początku był negatyw" to moja literacka miłość od pierwszych zdań. Choć każdy, kto sięgał po jakiekolwiek wspomnienia poetki wie, jaką wagę przywiązywała do fotografii bliskich i dalszych to ta książka jest ich zbiorem najbardziej wyjątkowym. Znajome twarze, mini anegdotki, żarty fotograficzno-słowne, ale także miłostki i miłości ("Był chłopiec, którego kochałam jak potępieniec i noszę jeszcze jego stary sweter. (...) Obsypałam go wierszami. Dziś, kiedy je czytam, boli mnie papier..."), ubrane w jak zawsze przepiękne słowa, opatrzone przesympatycznymi obrazami. Patrząc na nie, odczuwam ogromny sentyment, wiele z tych osób to legendy,o których dzisiaj możemy uczyć się na lekcjach polskiego w liceum, część z nich nie żyje. W tej książce po prostu widać, że w poetce było stale żywe uczucie, jakimi darzyła wspomnienia z nimi związane. Książka ta jest wspaniała m.in. dlatego, że zostało w niej uwiecznione wiele wspaniałych osób. Niektóre zabawne fotografie pokazują je z zupełnie innych stron, niż znamy je my, przeciętni odbiorcy mediów czy czytelnicy. Dzięki fotografiom możemy uświadomić sobie, jak wiele w swoim życiu zwiedziła autorka i jak dużo osób było jej znajomymi czy przyjaciółmi. Wszystko to, oczywiście, ubrane w piękne, bardzo plastyczne i zabawne słowa, pisane lekkim językiem.Rozkosznie się tę książkę czyta, podczas jej lektury złapałam się na tym, że nie mogłam się doczekać, co przeczytam i zobaczę na następnej stronie. Myślę, że przypadnie ona do gustu wszystkim tym, którzy interesują się fotografią, ponieważ znajduje się tu dużo cennych myśli właśnie na temat fotograficznego uwieczniania ludzi. Poetce się to udał0 - wszyscy ci, których twarze są w tej książce, będą na zawsze zapamiętani, czy to z powodu jakiejś anegdoty, czy z powodu zdjęcia.

Przeczytaj całą opinię
2011-10-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/72992
z 2