Na szlaku do Composteli

Najważniejsza droga mojego życia

Wydanie
Dolnośląskie, Wrocław, .
Liczba stron
344
Wymiary
13,5 × 20,5 cm
Cykl
Z RÓŻĄ WIATRÓW
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788324587698
Waga
0,47 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Słabicka Małgorzata
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Hape Kerkeling, niemiecki komik, mobilizuje się i ochoczo zmienia się w wędrowca. Czeka go sześć tygodni marszu legendarnym Szlakiem Jakubowym. Kerkeling odkrywa obce rejony, poznaje zarówno tuziemców, jak i współczesnych pątników, ich rytuały i osobowości. Opisuje uroki każdego etapu wędrówki, doświadcza samotności i ciszy, wycieńczenia i wątpliwości, ale również gotowości do niesienia pomocy.

Opinie czytelników

(3.26)
129 ocen, w tym
20 opinii
5
5
4
6
3
8
2
0
1
1
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Największym plusem opowieści o tej pielgrzymce jest brak chrześcijańskiego zacięcia autora. To raczej podróż duchowa w poszukiwaniu siebie. Treść książki nie zawsze była dla mnie interesująca. Spojrzałam jednak na podróż do Santiago, jako na możliwość sprawdzenia siebie i przeżycia przygody.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

Nie ma to jak specyficzny Teutoński humor. Uśmiałem się przy czytaniu, że ho, ho. Tak może ze dwa razy. Z czego raz "półgębkiem". Książka jest reklamowana na okładce jako napisana z humorem i naszpikowana przemyśleniami powieść pielgrzymkowa. Z tym drugim się zgadzam. Ale przez pierwsze kilkanaście stron to miałem wrażenie jakbym znalazł się nagle na Oktoberfest, gdzie wszyscy oprócz mnie dobrze się bawią a ja nie wiem właściwie z jakiego powodu. Gdzie ten humor? Gościu tylko narzeka i marudzi. Dopiero naprawdę solidny "łyk" książki pozwolił mi się jako tako odnaleźć i dalsza "konsumpcja oraz zabawa" treścią powieści była znośniejsza. A ostatnie kilkanaście rozdziałów, to było to czego bym naprawdę oczekiwał po tego typu książkach. Żałowałem, że się skończyła. Nie wiem czy kogoś opisane tu wspomnienia zainspirują do wyruszenia w taką pielgrzymkę. W każdym razie jest tam trochę przydatnych informacji, jednak z uwagi na upływ czasu niektóre realia mogą być inne. Te porady/informacje pojawią się przypadkiem, jako dodatek do opowieści, ot było lepiej zrobić to czy tamto, tu zanocować lub nie, ta knajpka daje dobre jedzenie. Zdarzają się też czasem dokładniejsze opisy konkretnych dróg, którymi autor wędrował. Dużo jest tu za to dialogów z napotkanymi ludźmi, sporo własnych przemyśleń i sporo niekiedy kąśliwych uwag o różnych napotkanych osobach i zastanych sytuacjach. Ale jest niestety coś co spowalnia "akcję" i psuje "klimat" - wplatane co jakiś czas wspomnienia i wyjaśnienia kim autor jest i co robił w przeszłości oraz z jakim to niesamowitym artystą mamy do czynienia. Przeszkadzało mi to w odbiorze całości - mimo wszystko, to komicy niemieccy nie są specjalnie "rozpropagowani" w naszym kraju. Generalnie - książkę tak mniej więcej od połowy czyta się całkiem znośnie i szybko. Niezorientowanym w "pielgrzymowaniu" może przybliżyć niektóre aspekty takiej wędrówki w atrakcyjny, nie nauczycielski sposób. Dużą zaletą są też niewielkie czarno białe fotografie oraz oznaczenia rozdziałów miejscowościami przez które przechodził autor. Można posprawdzać na mapie. Ale i tak najładniejsza z wszystkiego to jest okładka - patrząc na nią chce się wyruszyć na tę wyprawę.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

Powiem szczerze, że byłem miło zaskoczony niniejszą pozycją, no bo o czym jakiś tam celebryta może pisać ze swojej wędrówki. Oczekiwałem długie pseudofilozoficzne wywody, z których to czytelnik może wyczytać odpowiedzi na wszelkie pytania nurtujące ludzkość od prawieków. Tak na szczęście nie było. Zamiast tego otrzymuję zabawną i ciepłą relację z podróży, z którą każdy przeciętny Kowalski może się identyfikować. Co najważniejsze książka nie nudzi się i czyta się ją szybko. Oczywiście autor także nie mógł się oprzeć wywodom przy którym przy najlepszych chęciach czasami musiałem kręcić oczami, ale wszystko to robi błyskotliwie i z wielkim dystansem do siebie za co doceniłem tę książkę. Walorem tej książki jest dla mnie także fakt, że autor mimo że jest komikiem nie naśmiewa się tu z wierzeń innych ludzi, lecz pisze o nich z szacunkiem. Oczywiście nie o wszystkich swoich współpielgrzymach wypowiada się pochlebnie, ale nawet jeśli przedstawia kogoś karykaturalnie to łatwo zauważyć, że szanuje wszystkie napotkane osoby i nie powie o nich nic złośliwego o ile oni sobie na to naprawdę nie zasłużą. Ktoś mógłby tu jeszcze autorowi zarzucić, że po drodze sypia w pensjonatach i jada w restauracjach, ale w moim odczuciu jest to jego zaleta - przynajmniej nie udaje kogoś i jest sobą. Brak tu wyniosłości i patosu zamiast tego otrzymujemy zabawną i ciekawą relację z podróży artysty estradowego z Niemiec. Tylko miejscami męczy mnie to, że za wszelką siłę nie mówi osobom, z którymi rozmawia, że w Niemczech jest gwiazdą. Niby przez skromność, ale potem po prostu robi z siebie błazna, który uważa się za nie wiadomo kogo. Poza tym autor jest bardzo miłą postacią, który każdy pielgrzym chciałby poznać na swojej drodze. Oczywiście szczegóły dotyczące postaci niemieckiego show-biznesu nie będą dla polskiego czytelnika zbyt zajmujące, ale całość mogę tylko polecić. Niech przemówi za nią fakt, że teraz sam się zastanawiam czy nie wyruszyć w drogę.

Przeczytaj całą opinię
2016-01-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

Książka dość ciekawa, jednak nie przekonują mnie fragmenty prezentujące życiorys jej autora z czasów przed "Drogą". Bardzo dobrze, że pojawia się w niej jednak sporo osobistych refleksji, intrygujących opisów poznanych na Camino osób czy wyglądu samej trasy. Nie jest to lektura przepełniona wątkami religijnymi, dlatego czytało mi się ją o wiele lżej niż przypuszczałam. Mimo, że nie jest to żaden poradnik przetrwania, to jednak jest to książka, w której odnalazłam dużo inspirujących cytatów oraz informacji jak przygotować się do wędrówki. Polecam osobom, które pragną wyruszyć do Hiszpanii oraz tym, którzy to doświadczenie mają już za sobą. Wielkobukowe Wyzwanie 2016 - Oparta na faktach

Przeczytaj całą opinię
2016-01-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

Świetnie się czyta. W zasadzie się chłonie. Dwa-trzy dni i książka przeczytana. To tak jakby Cezary Pazura napisał wesołą, niebanalną książkę o pielgrzymce do Częstochowy. Zadziwia mnie podejście autora do szlaku. Przeszedłem Camino (od Astorgi) i zdumiewa mnie jak Hape męczył się na małych podejściach i to z jakim odrażeniem patrzył na skromniejsze albergi. Dzięki tej książce zrozumiałem sposób pielgrzymowania Amerykanów na Camino (wesoło, tylko lepsze albergi, pralnia, nocne spotkania na mieście). Polecam

Przeczytaj całą opinię
2014-10-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

Co robi komik na pielgrzymim szlaku. Kogo spotyka i czego doświadcza w czasie wędrówki? Autor bez nadmiernego patosu opisuje swoje osiągnięcia, szczerze mówi o chwilach słabości, zwątpienia. Ciekawie, nieco ironicznie (jak to z komikami bywa) opisuje ludzi i zdarzenia.

Przeczytaj całą opinię
2014-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

Świetna, świetna książka. Realistyczna, pisana bez zbędnego patosu, a jednak poruszająca bardzo mocno również duchowe kwestie. Z odpowiednią dawką humoru, często czarnego. Zaskakująca, optymistyczna, wzruszająca, boleśnie prawdziwa. Myślę, że pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chciałby kiedyś wyruszyć na Camino, gdyż pokazuje tę drogę bez lukru i wspaniałych duchowych uniesień- a jednak w swojej prostocie i prawdziwości uderza prosto w serce.

Przeczytaj całą opinię
2014-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

No cóż, nie będzie to moja ulubiona książka o wędrowaniu. Wkurzyła mnie ta książka i to okropnie. Miała być przekorną i zabawną relacją znanego niemieckiego komika o jego podróży. Dla mnie właśnie była jak niemieckie poczucie humoru. Ciężkie, kręcące się koło d.upy i mało subtelne. Nic nie poradzę, długo się musiałam przekonywać do opisów, ze śmierdzi, ze brudno, ze jedzenie nie takie, że ludzie dziwni.... Fajnie jest wędrować śpiąc w hotelach, jedząc w restauracjach i gdy tylko się lekko delikwent zmęczy, jedzie sobie taksówką lub autobusem. Mam wrażenie, że w tej pielgrzymce jednak nie o to chodzi. Brak szacunku do innych pielgrzymów, nacji czy poszczególnych ludzi na szlaku wyskakuje z każdej kartki tej książki. Nie polecam tej książki jako jedynej lektury o Camino. Lepiej tej książki nie czytać. Autor tej opowieści to zakochany w sobie snob, gardzący innymi, a w dodatku przekonany o swojej wyższości nad innymi. Jego przemyślenia są płytkie, nudne i trochę takie na pokaz. Mam wrażenie, że musiał wyciągać jakieś wnioski z każdego etapu( kazał tak edytor), wiec pisał banały w stylu: Spotkam swój cień!, mówię, tylko to, co konieczne! itp. Nie polecam tej książki. p.s. to moja i tylko moja opinia o tej książce. Wiem, że innym się może podobać ta książka. Ja swego zdania o niej nie zmienię. A jeśli ktoś jest oburzony moją opinią to trudno, przeżyję to.

Przeczytaj całą opinię
2013-12-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

"To nie droga jest trudnością... to trudności są drogą" Sięgnęłam po tę pozycję z ciekawości, bo wcześniej nie zetknęłam się z literaturą na temat Camino. No i spodobała mi się okładka - obudziła we mnie wspomnienia z mojej Drogi (a w zasadzie jej malutkiej części) przebytej kilka lat temu. Osobiście nie spotkałam na Szlaku zbyt wielu Niemców, tym bardziej więc byłam ciekawa w jaki sposób niemiecki autor opisze swoją przygodę z pielgrzymką do grobu św.Jakuba. No i nie zawiodłam się - opisał ją rewelacyjnie! Ta książka jest tak prawdziwa, że... aż trudno uwierzyć, że to, co opisuje Kerkeling zdarzyło się naprawdę :) "Na szlaku do Composteli" to przepiękna historia o przyjaźni, pokonywaniu własnych granic, szukaniu własnej drogi do Boga i ludzi. Dla mnie osobiście książka stanowiła też sentymentalną wycieczkę do miejsc, które sama odwiedziłam podczas własnego Camino, stąd też doskonale zdaję sobie sprawę, że moja opinia jest dość subiektywna ;)

Przeczytaj całą opinię
2013-09-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369

Nie czuję, żeby ta książka pogłębiła moją wiarę, ale też nie z takim zamiarem niemiecki komik pisał tę książkę. Spontanicznie robione zapiski, które przeobraziły się w ten tytuł wydawniczy to raczej zbitek przemyśleń - o przyjaźni, niedogodnościach pielgrzymowania, Bogu, Hiszpanii, kościele... (kolejność celowo przypadkowa). Książka świetnie się czyta, i co dość rzadkie w przypadku serii, opatrzona jest zdjęciami - niestety czarno-białymi, przez co tracą na jakości. Polecam szczególnie miłośnikom podróży - religijni fanatycy będą raczej rozczarowani.

Przeczytaj całą opinię
2013-08-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50369
z 2