Nowy wspaniały świat

Wydanie
Muza, Warszawa, .
Liczba stron
256
Wymiary
12,5 × 19,0 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788377580271
Waga
0,18 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Baran Bogdan
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Nowy wspaniały świat to jedna z najsłynniejszych antyutopii w literaturze XX wieku. Przedstawiona w powieści Huxleya wizja przyszłego społeczeństwa, które osiągnęło stan całkowitego zorganizowania i zrealizowało ideał powszechnej szczęśliwości, jest wizją przerażającą... Nowy wspaniały świat to jedna z najsłynniejszych antyutopii w literaturze XX wieku. Przedstawiona w powieści Huxleya wizja przyszłego społeczeństwa, które osiągnęło stan całkowitego zorganizowania i zrealizowało ideał powszechnej szczęśliwości, jest wizją przerażającą. W roku 2541 (czyli w 632 roku nowej „ery Forda”) obywatele Republiki świata powstają w rezultacie sztucznego zapłodnienia i klonowania. Od niemowlęcia poddawani są wszechstronnemu psychologicznemu i biologicznemu warunkowaniu - po to, by w wieku dojrzałym stać się cząstkami kastowej społeczności, złożonej z pozbawionych wyższych uczuć ludzkich automatów. Czy ten „wspaniały świat”, w którym dominuje seks, prymitywne rozrywki, narkotyk soma, jest tylko zrodzoną w wyobraźni pisarza fantasmagorią?...

Opinie czytelników

(5)
1 ocena, w tym
575 opinii
5
252
4
231
3
80
2
11
1
1
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Majstersztyk

Znakomita klasyka gatunku. Cały czas łapałam się na porównaniach do otaczającego nas świata. Huxley opisał końcowy etap tej rewolucji, który, mam wrażenie, już się zaczął. Coraz mniej tych "normalnych", coraz więcej takich, którym do szczęścia wystarcza coraz płytsza, wulgarniejsza rozrywka i życie z dnia na dzień, bez marzeń i ambicji. Brakuje jeszcze tylko rozdawanej somy... . Lektura znakomita i tym bardziej przerażająca, że niektóre elementy jej fabuły można dostrzec w dzisiejszym świecie

Przeczytaj całą opinię
2018-06-26 o 08:17
0
0
  Oceniłeś tę opinię jako pomocną. Zmienić? Oceniłeś tę opinię jako nieprzydatną. Zmienić? Czy ta opinia była dla Ciebie pomocna?

Ale tak naprawdę, co złego jest w tym świecie wykreowanym w książce? Co złego w braku emocji, w odcięciu się od uczuć, w spokoju, w konsumpcji, w seksie, w zaspokajaniu własnych potrzeb ..? Co w tym złego, skoro w zasadzie panuje pokój, spokój i pomimo warunkowania, każdy jest szczęśliwy? Ostatecznie, nawet i osoby, które wyłamywały się z tego, szukały czegoś "więcej" trafiały na wyspę gdzie mogły koegzystować z innymi, podobnymi do siebie. Tam nie jest aż tak źle. Tylko jednostki, zapatrzeni w siebie indywidualiści, roszczą sobie prawo do zmiany systemu, do "oświecenia" wszystkich. A prawem jakim? Dla tego, że niby "wiedzą coś więcej" ? Że "są inne"?

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555

Głębokie. Ta głębia mnie pogłębia i sprawia, że tonę. Skończyłam czytać książkę pt. "Nowy wspaniały świat". Jak sama nazwa wskazuje jest to przerażająca wizja świata w przyszłości, konkretniej w 2541 roku. Autentycznie przeraża. I daje do myślenia. Bardzo. Świat jest sztuczny, chory, pusty, sterylny, pozornie szczęśliwy i pozbawiony głębszych uczuć. Ludzie żyją "uwarunkowani" na to, żeby lubić to, co jest. Są zniewoleni i tego nie widzą. W tej niewoli są szczęśliwi. I jest Dzikus, John. Człowiek z innego świata, z rezerwatu, gdzie przebywają odgrodzeni od rzeczywistości "niereformowalni". To są ludzie, którzy nigdy nie przystosują się do nowego wspaniałego świata. Ludzie, którzy są ostatnimi normalnymi w tym chorym miejscu. Ludzie, którzy wyginą. I tu rodzi się pytanie; Kim ja chcę być? Chcę żyć w wygodzie, zniewoleniu, pozornym szczęściu, z płytkimi uczuciami, upojona narkotykiem soma, oddając się bezosobowym stosunkom seksualnym bez miłości, ale przy okazji nie doświadczając nigdy bólu i cierpienia, wiecznie będąc cholernie szczęśliwą częścią identycznego społeczeństwa? A może wolę zaznać smutku, bólu, trosk, cierpienia, tęsknoty, palącej miłości, rozpaczy, samotności, ale i odczuwać piękno, sztukę, radość, prawdziwą ekstazę... wolność? Być sobą? Ja znam odpowiedź, za Dzikusem powtarzam głośno: "Ja nie chcę wygody. Ja chcę Boga, poezji, prawdziwego niebezpieczeństwa, wolności, cnoty, chcę grzechu." I wiem, że tym samym skazuję się na ból, cierpienie, rozpacz, zwłaszcza, jako osoba bardzo wrażliwa, ale wolę to. Wolę to od chorego życia w pseudoidealnym, zniewolonym świecie.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555

Uwaga, spoiler! [pokaż]

Prywatna notatko-opinia, a nie recenzja przeznaczona dla ogółu, czytasz na własną odpowiedzialność (mogą pojawić się wulgaryzmy, kontrowersyjne skróty myślowe, obrażanie wszelakich mniejszości, brak poprawności politycznej itp.) 1. Klasyka gatunku antyutopii 2. Język standardowy nie trąci myszką 3. Bardzo dobry świat przedstawiony - oryginalna, przemyślana i spójna antyutopia 4. Fabuła mocno średniawa, ale w takich książkach nie to jest ważne, ważny jest świat przedstawiony 5. Świat przedstawiony: - świat przyszłości - kastowe społeczeństwo - państwo w całości tworzy (w specjalnych inkubatorach) i wychowuje nowe pokolenia - ludzie są biologicznie i psychicznie warunkowani do przynależności do konkretnych kast i zajęć, poprzez inkubację i wychowanie w specjalnych placówkach państwowych, w których jednostki wybitne są pod stała najlepszą opieką, a zwykłych robotników robi się masowo tworząc po kilkadziesiąt takich samych bliźniaków i stosując brutalne metody warunkowani biologicznego i psychicznego takie jak dolewanie alkoholu w czasie prenatalnym, aby drastycznie obniżyć iloraz inteligencji, bo robol ma przecież tylko kopać rowy, a nie myśleć - dolewając alkoholu zabezpieczmy się przed tym, że na pewno nie będzie myślał - brak jakiejkolwiek rodziny i rozmnażania po za systemem państwowym (większość ludzkości jest bezpłodna, kasty niższe w 100%) - kasty w pewien sposób brzydzą się sobą nawzajem, wyższe kasty gardzą niższymi, a niższe mówią sobie "dobrze, że nie jestem w wyższej kaście, tam trzeba za dużo myśleć" - porządek zaprowadzony jest poprzez zażywanie tzw. somy substancji wywołującej szczęśliwość - aby napędzać rozwój i konsumpcję wszyscy są uwarunkowani do ciągłego wymieniania dóbr (na nowe) i spędzania wolnego czasu na wymyślnych rozrywkach wymagających specjalistycznego sprzętu - cały świat opiera się na emocjach i to tylko tych pozytywnych, jak coś ci się nie udało to zażyj większą dawkę somy i złe uczucia zamienią się w dobre - ludzkość to dzieci o dziecięcych zachciankach i zachowaniu - w skrócie codziennie łyknąć sobie somy i poruchać się codziennie z innym partnerem - każdy należy do każdego i jakiekolwiek stałe związki są zakazane, obowiązkiem jest każdego dnia mieć innego partnera - co jakiś czas wszyscy spotykają się w grupach, aby uprawiać seks zbiorowy najwyższy "sakrament" tego porządku, jest to kwintesencja stwierdzenia każdy należy do każdego 6. Fabuła (streszczenie): Główny bohater Bernard jest ważnym urzędnikiem pomimo wszechobecnej szczęśliwości jemu ona nie udziela się w 100% chociaż został wychowania przez system na przykładnego obywatela. Bernard odczuwa, że życie w tym "wspaniałym" świecie nie ma sensu, tak samo jak Helmholtz jego jedyny przyjaciel. Pewnego razu Bernard wyjeżdża na wakacje razem z Leną tym razem do rezerwatu "dzikich" - niezwykle oryginalnego miejsca na wypoczynek. W rezerwacie Indianie żyją tak jak za czasów przedkolonialnych dla zwiedzających jest to widok przerażający, "jak oni mogą się rozmnażać", "jak oni mogą mieć rodziny", "jak oni mogą żyć w takich warunkach, w takim brudzie", "jak oni mogą wierzyć w bogów". Dość pokrętnie przedstawiona jest historia cywilizowanej kobiety Lindy, która w dziwaczny sposób została pozostawiona w wiosce razem z dzikusami i zapomniano o niej. Na dokładkę była ona w ciąży i urodziła w tej wiosce dziecko, które było wychowane częściowo przez nią, a częściowo przez miejscowych. W rezultacie wyszedł z tego człowiek nam podobny, nie dzikus, ale też nie "nowocześniak". Miał na imię John i miał około 18 lat. Linda błaga Bernarda, aby ten zabrał ją i Johna z powrotem do cywilizacji, bo w wiosce ludzie nie dają jej żyć. Tak też się stało, John w cywilizowanym świecie stał się atrakcją, lecz niestety na zasadzie małpy w cyrku, a Linda z rozpaczy nad swym losem przedawkowywała somę i w rezultacie zmarła. John będąc jeszcze we wiosce otrzymał od miejscowych dzieło Szekspira, którego próżno byłoby szukać w cywilizowanym świecie, książki takie jak ta uznawano za wywrotowe i były one całkowicie zakazane. John z tej książki poznał co to piękno i zakochał się w Lenie upatrując w niej ideału piękna i cnót. Lena natomiast była zwykłą obywatelką sypiającą z każdym kto tylko sobie tego zapragnął. Moment zderzenia jego oczekiwań z brutalną prawdą był druzgocący. To wydarzenie zbiegło się z tym, że Bernard i Helmholtz doszli do wniosku, że soma jest powodem całego zła i chcieli wszcząć bunt. Bunt został szybko zażegnany, a wywrotowcy razem z Johenm zostają przewiezieni do szefa wszystkich szefów czyli Pana Forda. Tam dowiadują się, że jest tak jak podejrzewają, że świat jest do dupy, ale dzięki takiemu podejściu jest spokój i wieczna szczęśliwość i czasami tylko wybitne jednostki takie jak oni łapią się na tym, że ten stan jest nienaturalny. Wtedy wyłapuje się takie jednostki i wysyła na odległe placówki, w których pracują tylko tacy jak oni, aby izolować ich od reszty społeczeństwa, aby nie siali fermentu. Taki właśnie los spotyka Bernarda i Helmholtza, a John wybiera życie na głębokich przedmieściach Londynu w samotności z dala od cywilizacji. John żyje tak jak został wychowany - w wierze, czystości i kontemplując spokój i piękno, biczując się nierzadko, na wspomnienia o Lenie i cywilizacji. Niestety tą jego sielankę przerywają wścibscy obywatele, którzy w ogromnej liczbie zjawiają się zaciekawieni osobliwością (przecież to ten sławny dzikus i jeszcze co on robi, on się biczuje!). W końcowej scenie wszyscy gapię oczekują od Johna-dzikusa pokazu biczowania, na co on próbuje ich wygonić ze swej posesji za pomocą owego bata, wtem zjawia się Lena, uznana wcześniej przez Johna za dziwkę, co było tym bardziej bolesne, że zniszczyła ona wyobrażenie Johna o niej jako istocie idealnej. W tym momencie John wyładowuje całą swą złość na Lenie biczując ją niemiłosiernie. Cała publika kojarzy to z orgią-porgią, czyli sakramentalnym seksem zbiorowym i to właśnie się dzieje na ogromną skalę. Następnego dnia po wszystkim John zdaje sobie sprawę coś się stało i nie mogąc tego znieść popełnia samobójstwo. 7. Podsumowanie Rozwój ludzkości, który ma doprowadzić do sytuacji gdzie będziemy kierować się tylko emocjami, przyjemnościami i wygodami nie doprowadzi do niczego dobrego, wytworzymy tym samym jakiś karykaturalny świat, w którym na pewno nie chcielibyśmy żyć.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555

Skłania do myślenia i potrafi sprawić, że istotnie myśli się, że świat z odwróconymi wartościami byłby światem szczęśliwszym i potrzebnym. Cnoty stają się antycnotami, a uczucia przestają być wtedy potrzebne. Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555

Utopia? Antyutopia? Czasami można przyznać, że ta wizja nie jest wcale najgorsza.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555

Antyutopia należy do dość specyficznej kategorii literackiej. Dlaczego? Bo bardzo łatwo można się do niej zrazić, pomimo lukratywnych wręcz obietnic przyszłego zachwytu. Pech "zniechęcenia" objął więc w moim przypadku "Rok 1984" Orwell'a, czy "Nie opuszczaj mnie" Ishiguro. Niestety - tam wizja przyszłości zbyt ciążyła mi literacko, zmęczyła, skopała moje nerwy i zmusiła do porzucenia dzieł. W tym jednak wypadku było inaczej. Świat Republiki utkany z pełni szczęśliwości, z ludźmi tworzonymi (nie rodzonymi) na skutek sztucznego zapładniania i warunkowania, z przypisaniem ich przyszłej roli i programowaniem każdej ich życiowej decyzji, z narkotykiem ułudy o nazwie "soma", bez starości, chorób, cierpień, uczuć wyższych, bez prawdy, nauki - budziło wielokrotnie moje głębokie przerażenie. Literacko bywały także momenty mojej irytacji - gdy autor używał pojęć przez siebie wymyślonych w nadmiernej ilości, bądź próbując podsycić napięcie - przeskakiwał z osoby na osobę, mieszając ich dialogi i doprowadzając jedynie do wkurzenia - bo gubiło się, kto w końcu wypowiada daną kwestię. Książka absolutnie daje niezłego, umysłowego kopa. Przenika do krainy snów. Miesza rzeczywistość ze światem słów dopiero co odłożonej książki. Zaskakuje. Bulwersuje. I zmusza do postawienia sobie pytania: czy wizja książki nie jest czasem logiczną konsekwencją naszej społecznej drogi? Czy jest aby jedyną drogą do przetrwania naszego gatunku?

Przeczytaj całą opinię
2017-04-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555

początek był dosyć obiecujący natomiast zakończenie nie podobało mi się

Przeczytaj całą opinię
2017-04-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555

Ostatnio chętnie sięgam po wszelkiego rodzaju antyutopie, dystopie, postapokalipsy, więc powieść należącą do klasyki gatunku też musiałam zaliczyć. I tak prawdę mówiąc (a może pisząc), trudno mi ocenić tę książkę. Niewątpliwie jest to powieść genialna i swego czasu musiała robić wrażenie na czytelnikach, lecz dziś wydaje mi się nieco przestarzała i trochę nudna. Ostatecznie zdecydowałam dać jej tyle gwiazdek ile ma w serwisie, by nie zaniżać średniej, choć dla mnie to tylko bardzo dobra lektura.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555

Jedna z najwybitniejszych antyutopii. Czerpało i nadal czerpie z niej wielu pisarzy nurtu.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/74555
z 58