O czym szumią wierzby

Wydanie
Skrzat, Kraków, .
Liczba stron
248
Wymiary
17,0 × 25,0 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788374375559
Waga
0,80 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Godlewska Maria
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie twardej (5)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
O czym szumią wierzby
2016, Zysk i S-ka
272
43,05
O czym szumią wierzby
2016, Olesiejuk
336
25,86
O czym szumią wierzby
2010, Skrzat
248
25,79
O czym szumią wierzby
2016, Biblioteka Akustyczna
0
21,48
O czym szumią wierzby
2014, Vesper
256

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

Autor ze znawstwem opisuje: prawdziwą przyjaźń, bezinteresowną troskę, autentyczny strach, błogie uczucie sytości i bezpieczeństwa. Szczurek, Kret, Ropuch i Borsuk to postacie obdarzone mądrością i dobrocią, na jakie stać być może tylko zwierzęta, które my - ludzie - powinniśmy naśladować, by, jak one, bezpiecznie zapisywać kolejne karty w wielkiej księdze Natury.

Opinie czytelników

(3.28)
706 ocen, w tym
49 opinii
5
17
4
17
3
12
2
3
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Wybitna książka, klasyka literatury dziecięcej, umieszczona na liście 100 najważniejszych książek wg BBC. Czegokolwiek by nie powiedziano na temat powiastek o zwierzętach Kennetha Grahame'a opatrzonych wzbudzającym ciekawość tytułem "O czym szumią wierzby", nie stanowiłoby dla mnie większej zachęty do jej przeczytania niż rekomendacja mojej mamy. W dzieciństwie to jej intuicja w doborze lektur, pozwoliła mi odkrywać fantastyczne światy, dobro, ciepło i wrażliwość zaklęte na kartach książek. "O czym szumią wierzby" było jedną z moich lektur dziecięcych lat, jednak lekturą nie do końca przeze mnie wtedy docenioną i zapamiętaną. Dość powiedzieć, że z tej ponad 200-stronicowej książki, zachowała mi się w pamięci tylko jedna postać - Pan Ropuch, jeżdżący samochodem;) Teraz, będąc już dorosłą osobą, sięgnęłam po ten tytuł, by przekonać się, co w nim tak naprawdę urzeka kolejne pokolenia czytelników. Okazuje się, że lektura wzbudziła we mnie uczucia podobne do tych, jakie wywołał u mnie "Mały Książę". Z pozoru opowiastka dla dzieci, pełna jest ukrytych znaczeń, a zwierzęcy bohaterowie Grahame'a reprezentują cały garnitur cech typowo ludzkich. Na plan pierwszy wysuwa się Pan Ropuch, właściciel okazałej rezydencji Ropuszy Dwór, hulaka i lekkoduch. Oprócz niego spotkamy sympatycznego, rozważnego Kreta i mądrego Pana Borsuka, rozrywkowego Szczura lądowego i Szczura Wodnego, gromadkę polnych Myszy, gang Kun, Łasic i Tchórzy oraz niezbyt rozgarnięte Króliki i opiekuńcze Wydry. Autor na kartach powieści przemyca uniwersalne prawdy o świecie ludzi, zilustrowane za pomocą historyjek o przygodach zwierzątek. Dowiadujemy się więc, o tym, że każdy z nas ma miejsce, do którego chętnie wraca, że jest to nasz dom, który choćby nie był okazały, jest nam znajomy i przyjazny i zawsze czeka na nasz powrót. Uczymy się, że ważna jest przyjaźń, a dobra przyjaźń opiera się czasem na poświęceniu. Uczymy się od zwierząt gościnności i uprzejmości. Poznajemy prawdę o tym, że każdy z nas ma w świecie swoje miejsce. Są również na świecie rzeczy nam nieprzyjazne, będące niczym nieprzenikniona Puszcza dla polnych zwierzątek, przywykłych do otwartych przestrzeni. Nie należy się do nich zbliżać, jeśli nie są nam one przeznaczone. Wydanie książki z oficyny Olesiejuk jest bardzo staranne i zachęca do czytania nie tylko aksamitnie miękką okładką i bardzo pięknymi ilustracjami. Zawiera także notę biograficzną na temat autora. Wspaniała i mądra lektura dla dzieci i ich rodziców. Momentami zabawna, a także wzruszająca. Pięknie oddane życiowe prawdy i współistnienie różnych elementów przyrody. Natura malowana słowem. Polecam! (52/52/2017)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/260878

Piękna!

Są takie książki, które w jednej chwili zabierają do krainy dzieciństwa, wypełniając jednocześnie duszę i serce wielką nostalgią, melancholią i zwyczajną tęsknotą. Jedną z takich książek jest dla mnie właśnie "O czym szumią wierzby" Kennetha Grahame'a. Prawdopodobnie źródło tej mojej tęsknoty tkwi brytyjskim serialu animowanym, który Telewizja Polska nadawała w latach 90., a ja, jeszcze jako kilkuletnia dziewczynka zachwycałam się każdym odcinkiem do tego stopnia, że do dziś pamiętam niektóre z nich :) Od tamtego czasu marzyłam, by poznać literacki oryginał, i wreszcie się to udało. Cieszę się tym bardziej, że właśnie teraz, po tylu latach i jako dorosła kobieta, byłam w stanie jeszcze bardziej docenić jego głębię, niezwykłe piękno i absolutną wyjątkowość."O czym szumią wierzby" to wyjątkowo klimatyczna bajka, składająca się z wielu małych opowiastek. Opowieści Kennetha Grahame’a zabierają do krainy niesamowitej, pięknej i bezpiecznej - takiej, do której chciałoby się wracać zawsze. Opowiadają o przygodach przyjaciół - zwierząt o ludzkich cechach, którzy w wielu sytuacjach wdzięcznie parodiują nasze zachowania. Podobnie jak ludzie mają swoje przyzwyczajenia i wady. Potrafią kłócić się o zwykłą błahostkę i sprawić, że urasta ona do rangi problemu nie do przeskoczenia. Jednak poza kłótniami (które wbrew pozorom - scalają ich przyjaźń) potrafią się wzajemnie zrozumieć, rozwiązują problemy i żyją w wielkiej przyjaźni, harmonii i wspierają się w razie potrzeby czy bez zastanowienia spieszą z pomocą. Jest to bardzo ciepła i spokojna historia o podróżach, pasjach, odkrywaniu świata i czerpaniu radości z prostych, zwykłych rzeczy. Mówi o przyjaźni i odwadze, potędze marzeń i tajemnicy natury. I mimo, że została napisana w roku 1908, a po raz pierwszy wydana po polsku w roku 1938, to jednak jej treść można śmiało uznać za ponadczasową i uniwersalną. To klasyka literatury dziecięcej, która pełna nienachalnej mądrości, uczy życzliwości i szacunku dla świata. Nie dziwi więc, że podobnie jak recenzowany przeze mnie wczoraj "Tajemniczy ogród" również znalazła się pośród 100 książek BBC rekomendowanych do przeczytania :) Ponad wiek po premierze i prawie osiemdziesiąt lat od pierwszego polskiego wydania - Wydawnictwo Vesper z dumą oddało w ręce młodych czytelników nowy przekład tej nieśmiertelnej książki, ozdobiony klasycznymi ilustracjami Ernesta H. Sheparda, które zachwyciły samego autora. Kreskowane, delikatne, rysunkowe ilustracje dobrze oddają charakter całej powieści. Jest w nich i nostalgia, i staroświeckość, i ciepło, i smutek… "O czym szumią wierzby" nie byłyby tak wyjątkowe, gdyby nie właśnie te ilustracje. To dzięki nim, specyficzny i urokliwy świat przyrody nakreślony w powieści staje się o wiele bliższy. Dosłownie wszystko tutaj zachwyca... Z niekłamaną przyjemnością oglądałam te rysunki i cieszyłam nimi oczy, a świadomość tego, że ilustracje były wykonane tak dawno temu, dodatkowo wpłynęła na ich atrakcyjność - może nie wiecie, ale mam przeogromną słabość do oryginalnych ilustracji z początku XX w. Zresztą, to przecież Shepard! Autor także oryginalnych ilustracji do Kubusia Puchatka. Przyznam szczerze, że gdy po raz pierwszy otworzyłam tę książkę, w miejscu gdzie jest mapa, przez chwilę myślałam, że jestem w Stumilowym Lesie... Ale tylko przez chwilę."O czym szumią wierzby" to książka piękna i mądra. Atrakcyjna dzięki pięknemu językowi, sympatycznym bohaterom i humorowi, a także urzekająca trafnością satyry i doskonałą równowagą pomiędzy fantazją a rzeczywistością. Takie powieści warto mieć na półce, obok "Kubusia Puchatka" czy "Tajemniczego ogrodu". Zwłaszcza w tak znakomitym, dopracowanym i zachwycającym wydaniu. Szczerze polecam. ZDJĘCIA WNĘTRZA KSIĄŻKI:http://recenzjeami.blogspot.com/2016/03/o-czym-szumia-wierzby-kenneth-grahame.htmlZapraszam na:RecenzjeAmi.blogspot.com

Przeczytaj całą opinię
2016-03-21
źródło: http://www.empik.com/p1100572309,ksiazka-p

Kocham!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/260878

O czym szumią wierzby

Klasyka literatury dziecięcej z pięknymi starymi ilustracjami. Cenię tę serię wydawniczą właśnie za oryginalne, stylowe ilustracje,aczkolwiek okładki wydają się nieco pretensjonalne. Można by się pokusić o bardziej oldskulowe wydanie, z płóciennym grzbietem,itd.

Przeczytaj całą opinię
2015-10-10
źródło: http://www.empik.com/p1100572309,ksiazka-p

Uwaga, spoiler! [pokaż]

Miałam po przesłuchaniu mieszane uczucia. O ile całej książki słuchało się świetnie. Historia miła, poruszająca traktująca o sile przyjaźni. O tyle zakończenie mnie nieco rozczarowało. Podejrzewam, że takie powinno być w książce dla młodszych czytelników, jednak poprowadzone w tak szybkim tempie pozostawiło pewien niesmak, a może niedosyt.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/260878

Melodia natury

W naszym świecie, w rzeczywistości ludzi, żyją sobie dookoła nas różnorodne zwierzątka. Duże i małe jakoś radzą sobie w przyrodzie, funkcjonując w określony sposób. A jednak, jak się okazuje się, nie wiemy o nich wszystkiego. Ich świat, magiczny i tajemniczy, niewiele różni się od naszego. Bo chociażby zwyczajny kret, który według nas tylko kopie tunele, niewiele przy tym widząc, może wyruszyć w poznawczą podróż i spotkać prawdziwych przyjaciół. A szczur, który w wielu ludziach wzbudza odrazę, swoją łódką zabiera innych w krajoznawczy rejs, opowiadając przy tym całkiem ciekawe historie. To my, ludzie, jesteśmy zbyt ślepi, by to zobaczyć. Nigdy nie jest jednak zbyt późno. „O czym szumią wierzby”, której autorem jest Kenneth Grahame, to opowieść o naturze, o nieznanym świecie naszych przyjaciół – zwierząt, to melodia, którą niosą ze sobą wierzby.Nadchodzi wiosna. W powietrzu czuć zapach ciepłego, muskanego delikatnym wiatrem powietrza. Krecik, wziąwszy się do pracy, remontuje swoje przytulne mieszkanko. Jednakże pozimowa aura porusza jego nozdrza i zachęca do wyjścia poza swoje terytorium, by nacieszyć oczy kolorowym światem. Dość szybko napotyka Szczura, zaś ten, nie żałując Kretowi czasu, zabiera go do łódki, by pokazać mu kawałek swojego otoczenia. Zaszyty dotąd u siebie, dzięki Szczurkowi odkrywa miejsca i poznaje ludzi, o których dotąd nie miał bladego pojęcia. I tak, z czasem, do grona jego znajomych dołącza bogaty Ropuch czy też Borsuk, a każdy z nich wnosi w życie Kreta coś całkiem nowego. Każdy też jednak przekazuje sobą odrębną historię, pełną sukcesów, porażek, wyzwań i zagrożeń. Bo przecież zwierzęta, jak szumią stare wierzby, wiodą losy niemniej ciekawe, od tych ludzkich.Przygody przyjaciół zwierzęcego świata nie polegają tylko na nudnych obserwacjach przyrody. Tutaj toczy się prawdziwa historia, a zapierające dech wydarzenia nieraz dają bohaterom nieźle popalić. Krecik, początkowo niepozorny, potrafi wykazać się odwagą i sprytem. Szczurek, przyjacielski i uczynny, nie szczędzi znajomym pomocy i towarzystwa. Borsuk, chociaż nieufny względem obcych i nieco wycofany, hojnie obdarza swoimi dobrami przyjaciół, a Ropuch… no cóż… Bogaty, ale niezbyt rozsądny Ropuch, niejednokrotnie wpada w tarapaty, ale dzięki temu zapewnia czytelnikom wiele ciekawej rozrywki.To właśnie tutaj przeczytamy o tym, jak czterej przyjaciele poradzili sobie z łasicami, czy też jak to Ropuch znalazł się w lochu i z niego wydostał. Czym jest Dzika Puszcza i cóż niebezpiecznego w niej czyha? Czy przyjaciele wyciągną jakieś wnioski i lekcje ze swoich niezwykłych przygód?„O czym szumią wierzby” to wyjątkowo klimatyczna bajka. Czytelnik, często bardzo młody, ma okazję poczuć zapach łąk i zaglądnąć do przytulnych mieszkań zwierzątek. Ich domki, norki czy też jamy – wyposażone w cieplutkie salony ogrzewane kominkiem, ozdobione zapasami jedzenia, pobudzają wyobraźnię i wprowadzają w całą treść niezwykłą, swojską aurę. Książka nie byłaby jednak tak wyjątkowa, gdyby nie ilustracje wykonane przez Ernesta H. Sheparda. To właśnie dzięki nim nietuzinkowy świat przyrody staje się o wiele bliższy. Borsuk odziany w nocną koszulę, Ropuch w stroju kobiety czy też obrazy przedstawiające nieznane dotąd nikomu domki bohaterów. To wszystko zachwyca, a świadomość tego, że ilustracje były wykonane już dawno temu, korzystnie wpływa na ich atrakcyjność.„O czym szumią wierzby” to nie nowość. Ten tytuł zaszczyca młodsze i starsze pokolenia już od stu lat. A jednak opowieści o świecie przyrody i o zamieszkujących ją zwierzętach są wciąż aktualne i bardzo przystępne. Wydawnictwo Vesper wyszło naprzeciw czytelniczym oczekiwaniom z niezwykle pięknym egzemplarzem. Twarda oprawa i kultowe ilustracje nadają książce kunsztownego wyglądu, przez co to, co wyszło spod pióra Kennetha Grahame’a, doskonale nadaje się jako prezent dla osoby w każdym wieku. Bo przecież czytelnicy w nieco starszym wieku z chęcią powrócą do lat dzieciństwa, a młode pokolenie będzie miało okazję poznać tę niezwykłą opowieść, która cieszy świat już przez tyle długich lat. Poczuj i Ty magiczny zapach świata, który wymyka się spod naszych samodzielnych obserwacji i daj szansę poznać ten świat także Twoim dzieciom.

Przeczytaj całą opinię
2015-02-01
źródło: http://www.empik.com/p1100572309,ksiazka-p

Podczas lektury, miałam wrażenie, że czytam o przedstawicielach wyższej klasy społeczeństwa brytyjskiego, z ich nonszalancją i pychą - a w przypadku komentarzy postaci Ropucha - nawet dyskryminacją społeczną. Owszem, bohaterowie pomagają sobie w potrzebie, są raczej zamierzeni jako pozytywne wzorce, ale ich codzienność to nadal obrazek bardzo jednowymiarowy i nachalnie przypomina życie wyższych sfer, z tą różnicą, że zamiast ludzi, czytamy o zwierzętach. Nie wiem, czy zamiarem autora było wyśmianie postaci i ich podejścia, czy może - bardziej prawdopodobnie - przedstawił świat, który znał z doświadczenia. Niemniej, książka wydała mi się nużąca, na pewno nie ponadczasowa, a z powodu wymienionych skojarzeń też irytująca. Nie rozumiem, dlaczego jest klasykiem wymienionym na liście lektur obowiązkowych BBC. Jeśli chodzi o to, czy "O czym szumią wierzby" jest odpowiednia dla dzieci, to pewnie kwestia dziecka, ale faktycznie momentami trudny język i przestawiana w konkretny sposób rzeczywistość, nie przemawiają na korzyść tej lektury. Myślę, że w kontekście literatury brytyjskiej dla dzieci nie można jej postawić obok Kubusia Puchatka, przygód misia Paddingtona lub nawet cyklu o Mary Poppins.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/260878

Jedna z najwspanialszych książek dla dzieci (i nie tylko)

Są wspomnienia, które automatycznie zabierają nas do krainy dzieciństwa wypełniając jednocześnie duszę i serce niedającą się opisać nostalgią i melancholią, gdy wszystko było proste, a świat był po prostu bezpieczny. Takie wspomnienia wywołuje u mnie kilka lektur, z „Kubusiem Puchatkiem” na czele, takie wspomnienie wiąże się również z „O czym szumią wierzby” Kennetha Grahame'a. Przyznaję, że źródło tych wspomnień tkwi w brytyjskim serialu animowanym, który Telewizja Polska nadawała w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, a ja, jeszcze jako kilkuletni berbeć zachwycałem się każdym odcinkiem do tego stopnia, że do dziś ekscytuję się za każdym razem, gdy widzę gdzieś czołówkę stacji Thames Television, która ów serial wyprodukowała. Nieco później poznałem literacki oryginał, ale jego głębię, niezwykłe piękno i absolutną wyjątkowość doceniłem prawdziwie dopiero teraz, jako dorosły człowiek czytający tę książkę własnym dzieciom.Historia przyjaźni czterech zwierzątek – Kreta, Szczura, Borsuka i Ropucha składa się z dwóch odrębnych stylistycznie części napisanych w formie przeplatających się ze sobą opowiadań. By w pełni je zrozumieć, należy sięgnąć do źródeł powstania utworu. Otóż Kenneth Grahame pisał już wcześniej utwory oscylujące wokół baśni i mitów, stworzył też jedną powieść dla dorosłych (The Headswoman – 1894), ale podwaliny „O czym szumią wierzby” stworzył specjalnie dla swego syna, problematycznego i rozbrykanego Alastaira. Zaczęło się klasycznie od opowiadania wieczorem bajek o niesfornym panu Ropuchu. Gdy pewnego razu wyjechał z żoną na wakacje, syn został w domu z nianią tylko pod warunkiem, że ojciec będzie mu przysyłał kolejne historyjki. I właśnie z nich, za namową żony, autor stworzył specyficzne łotrzykowskie opowiastki, których bohaterem był zadufany w sobie, bogaty i egoistyczny Ropuch. Jego kolejne przygody to klasyczne perypetie, które prowadzą bohatera przed sąd i do więzienia. Na szczęście Ropuch ma czarującą osobowość i wydostaje się na wolność, co otwiera przed czytelnikiem możliwość śledzenia jego pełnej zabawnych przygód i niebanalnych pomysłów tułaczki do domu, w którym czekają go poważne tarapaty i wojna z łasicami.Drugi nurt to nostalgiczne opowieści sławiące brytyjską przyrodę, ale i skłaniające do zadumy, czy nawet metafizycznej trwogi. To wprost niesamowite, w jaki sposób autorowi udało się zamknąć w prostych pozornie opowieściach o podróżach Kreta i Szczura wzdłuż rzeki czy przez las, tak wiele treści, tak wiele lęków, emocji i wysokich uczuć. Olbrzymią rolę odgrywa tutaj przyjaźń, ale nie opisana dosłownie, tylko rozwijająca się niespiesznie, wyczuwalna podskórnie. Tak samo jak Tajemnica, której echa pojawiają się w różnych zakątkach. W takich opowiadaniach jak „Dzika puszcza” ociera się ona o niesamowitość i grozę, w „Nie ma jak w domu” ustępuje miejsca nostalgii, a w „W drogę, wędrowcy” tęsknocie. Absolutnym arcydziełem jest jednak opowiadanie „Fletnista u bram świtu” i nie piszę tego tylko dlatego, że jestem zagorzałym fanem Pink Floyd. Utwór ów ukazuje w pełni Tajemnicę, która okazuje się nie groźna, a dobroczynna, w pełni spojona z naturą i porządkiem świata. Jednocześnie obrazuje cały wydźwięk „O czym szumią wierzby” - zabiera nas do krainy niesamowitej, pięknej i bezpiecznej, takiej, do której chciałoby się wracać zawsze. Jednak z upływem lat ten powrót jest coraz trudniejszy i okupiony większą melancholią, bowiem bagaż doświadczeń wywołuje tęsknotę za utraconym dzieciństwem i niewinnością. Mistrzowska książka!

Przeczytaj całą opinię
2015-01-08
źródło: http://www.empik.com/p1100572309,ksiazka-p

"O czym szumią wierzby" jest bardzo dobrze znaną (w Polsce i zagranicą) książką, na podstawie której powstał również serial animowany. Przez dłuższy czas była to również lektura. Niestety, książka nie przypadła mi do gustu. Mało ciekawych opisów przyrody, których w tej książce (przeznaczonej dla dzieci, a więc mającej na celu rozbudzać wyobraźnię) niestety zabrakło. Większość dialogów jest sztywna, mało zabawna, choć po książce obiecywałem sobie solidną dawkę humoru (a uśmiechnąłem się może dwa razy i na tym koniec). Najciekawszymi postaciami są Ropuch i Borsuk, ale niektóre wątki można by bardziej rozbudować (np. świat ludzi). Mimo wszystko, dało się książkę jakoś przeczytać - bywały gorsze. Niestety, ale nasze rodzime "Porwanie w Tiutiurlistanie" bije zagraniczne "O czym szumią wierzby" na głowę.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/260878

Ech.. wzięło mnie na sentymenty najwyraźniej. Przyjaciele z lasu towarzyszyli mi szczególnie gdy jako dziecko oczekiwałam na swą kolej w szpitalu. Dzięki nim czas biegł zdecydowanie szybciej.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/260878
z 5