Osiemdziesiąt Dni Żółtych

Wydanie
Amber, Warszawa, .
Liczba stron
320
Wymiary
13,0 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788324144532
Waga
0,25 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Nałęcz Joanna, Czub Marta, Wolin Julia
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Osiemdziesiąt dni żółtych
2015, Amber
304
Osiemdziesiąt Dni Żółtych
2012, Amber
320

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

To powieść o budowaniu trudnej, namiętnej, burzliwej i bardzo bujnej erotycznie relacji między młodą skrzypaczką i bogatym profesorem uniwersytetu. Poznajemy nie tylko mroczne strony bohaterów, ale i świat klubów sado-maso i fetyszystów z Londynu i Nowego Jorku. A pikanterii i wdzięku dodaje wszechobecna muzyka klasyczna. Muzyka, a szczególnie gra na skrzypcach daje ogromne możliwości budowania napięcia erotycznego – mówi jeden z autorów. Bo Vina Jackson to pseudonim dwojga uznanych pisarzy (chcących zachować pełną anonimowość), którzy po raz pierwszy napisali razem powieść. On – autor dziewięciu powieści, to znana osoba z branży wydawniczej, redaktor, wydawca, felietonista i… kolekcjoner i specjalista w dziedzinie erotyki. Ona – autorka również publikowana w Anglii, pracuje jako wysokiej klasy finansistka w londyńskim City i także jest znaną postacią na londyńskiej scenie sado-maso. Nasza opowieść to oczywiście romans, ale o wiele szerzej traktuje ona tematy seksualności, pożądania i czasem ciemnej strony miłości – mówią autorzy. – Wiemy, że Osiemdziesiąt dni żółtych były porównywane z Pięćdziesięcioma twarzami Greya.

Opinie czytelników

(2.29)
1283 ocen, w tym
171 opinii
5
6
4
17
3
33
2
43
1
72
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Książka do poczytania jest ok, bez szału i fajerwerków, podobnie zresztą jak pozostałe części. Trochę za dużo erotyki, zbyt dosłownie opisanych scen, no ale może być :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153096

Brak "tego czegoś"!

Mam nadzieję, że nie urażę fanów tej serii ale...Już dawno tak się nie męczyłam czytając książkę... Nawet nie mogę napisać co mi się w niej nie podobało bo będzie to dość trudne... Ta książka jest po prostu dziwna, chaotyczna, trudna... Niestety nie udzielił mi się jej "klimat", nie odczuwałam żadnej chemii między bohaterami a główna bohaterka była irytująca! Czy sięgnę po kolejne części? Raczej nie. Czy polecam? Zdecydowanie nie.

Przeczytaj całą opinię
2016-07-29
źródło: http://www.empik.com/p1053894112,ksiazka-p

Straszne nudy, zero zmysłowości. Inne powieści erotyczne, które czytałam, choć potrafiły być bardzo naiwne czy głupie, przynajmniej podniecały. Tutaj seks jest oschły, poszatkowany, nie ma żadnego napięcia, które przytrzymywałoby czytelnika i zmuszało do przewracania kolejnych stron.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153096

ZNIESMACZENIE…

Świetne recenzje krytyków! Wszędzie o niej głośno! Mawiają, że pikantniejsza od cyklu „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Jak już raz was wciągnie – nie puści nigdy! Nic tylko sięgać po nią i czytać. W związku z tym moje pytanie brzmi: Czy aby na pewno jest taka cudowna? Sprawdźmy to! Osiemdziesiąt dni żółtych otwiera serie książek o młodej skrzypaczce Summer oraz szanowanym profesorze Dominiku. Jednak ich historia nie jest typowym romansem. Obydwoje pragną czegoś więcej. Mocniejszych wrażeń, głębszych doznań. Innego świata. Nasi bohaterowi zagłębiają się w „mroczną” stronę erotyzmu. W świat BDSM. Niestety nie będzie to bardzo długa wypowiedź. Bardzo długo zbierałam się, aby napisać cokolwiek o tej książce. Naprawdę trudna sprawa, ponieważ dawno nic tak bardzo nie przyprawiło mnie o chęć wyrzucenia książki przez okno, aby więcej jej już nie musieć oglądać. Do tej pory podziwiam siebie samą, że jakimś cudem ją skończyłam i zastanawiam się co mnie podkusiło aby ją kupić. Na pierwszy rzut oka wydaję się, że autorzy miali świetny pomysł. Lekki romans między niesamowicie utalentowaną skrzypaczką, a Dominikiem zauroczonym jej wspaniałą grą. Wszyscy możemy się domyślić, do czego to prowadzi. Jednak mimo świetnego pomysłu, wykonanie jest w większości koszmarne. Zacznijmy od tego, że po przeczytaniu rozdziału, może dwóch, czytelnik gubi się w tym, co się dzieje, kto do kogo mówi, gdzie jesteśmy. Wszystko się zaciera. Nagłe przeskoki potrafią doprowadzić do szału. Autorzy zamiast wprowadzać nas delikatnie, powoli, ze swoistym urokiem w piękno świata BDSM, wprowadzają nas brutalnie. Osoby, które wcześniej nie miały styczności z tym wszystkim mogą poczuć się przytłoczone, zniesmaczone, zaszokowane. Wszystko zostaje obdarte z piękna. Sami bohaterowie są mdli, a nawet dziwni. Kiedy Dominik wydaję się jeszcze postacią z duszą to sama Summer jest tragedią. Czym dalej czyta się tym bardziej ma się wrażenie, że ta dziewczyna nie potrafi myśleć. Nie widzi co jest dobre, a co złe. Pakuje się w relację, które mogą ją zniszczyć i nie można to niczym usprawiedliwić, bo na pierwszy rzut oka widać, że pewni ludzie są naprawdę toksyczni.Oczywiście oprócz minusów książka ma też plus. Niestety bardzo nieliczne. Trzeba przyznać autorom, że świetnie się przygotowali pod względem informacji. Dużym plusem jest to, że skorzystali z istniejących klubów, stron internetowych oraz miejsc. Do napisania książki zebrali informacje prawdziwe i odzwierciedlające rzeczywistość. Nie była to czysta fantazja, tylko fakty połączone z nią. I niestety są to wszystkie plus jak znalazłam tutaj. Nie potrafią nawet w maleńkim stopniu zrównoważyć minusów. Bardzo nie dobrze. Podsumowując można powiedzieć, że jest to jedna wielka porażka. Mimo iż książka ma swoje kontynuacje to uważam, że musiałabym być ogromnie zdesperowana, a na świecie musiałoby nie być nic innego do czytania abym kiedykolwiek po nie sięgnęła. Nie wiem czy jest tak mała skala aby móc ocenić tą książkę.

Przeczytaj całą opinię
2015-08-25
źródło: http://www.empik.com/p1053894112,ksiazka-p

Na tak ostre sceny seksu nie była gotowa, dobrze że to książka wzięta na wyjazd wakacyjny bo być może odłożyłabym i wzięła inny bardziej lekki kaliber, później oswoiłam się z tematyką i jakoś poszło.

Przeczytaj całą opinię
2016-07-31
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153096

Osiemdziesiąt dni porażki

Pierwszy tom erotycznej serii Viny Jackson udało się wydać zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Polsce w takim okresie, że popłynął on na fali ekscytacji Greyem. W chwili ukazania się książki na polskim rynku prawa do publikacji kupili już wydawcy w 14 krajach. Nie można więc powiedzieć, że autorzy – pod pseudonimem kryje się bowiem duet pisarski - nie odnieśli sukcesu. Z pewnością wiedzieli, o czym należy wspomnieć – a przynajmniej powinni byli, gdyż on specjalizuje się w tematach związanych z erotyką, a ona znana jest w londyńskich kręgach sado-maso. Jednak czy ich obeznanie w temacie odbiło się pozytywnie na jakości historii? Czy zasłużyli na taki rozgłos? Czy „Osiemdziesiąt dni żółtych” jest warte lektury?Opis na tylnej okładce mówi, że będziemy mieć do czynienia z romantyczną powieścią erotyczną wypełnioną akcją i muzyką klasyczną – główna bohaterka, Summer, jest niespełnioną w związku skrzypaczką grywającą wieczorami w metrze. Pewnego wieczora jej skrzypce zostają zniszczone… i wtedy z pomocą przychodzi przystojny i bogaty nieznajomy, Dominik. Oferuje, że kupi jej nowy i lepszej klasy instrument, jeżeli tylko spełni jedno życzenie – zagra dla niego prywatny koncert w ustalonym przez niego miejscu i na jego warunkach, których liczba wzrasta z kolejnymi spotkaniami. Tak rozpoczyna się erotyczna podróż obojga, która początkowo zdaje się być jedynie mroczną fascynacją z niewielkimi szansami na prawdziwe uczucie.Zabrałam się za tę pozycję niedługo po skończeniu Greya. Wydawnictwo reklamowało ją jako pikantniejszą wersję Greya. Może dlatego miałam wobec niej tak wysokie wymagania i może właśnie dlatego czuję się tak zawiedziona.W sprawie fabuły – szczerze mówiąc, po trzech koncertach głównej bohaterki zdążyłam się tak mocno zniechęcić, że dopiero ostatnie kilkanaście stron udało mi się przeczytać z jakąś namiastką całego tego zainteresowania, z jakim zasiadałam do lektury. Nie ukrywam, że zraził mnie już pierwszy rozdział – Summer słucha Vivaldiego, leżąc na podłodze… nago. W ogóle nie przejmuje się reakcją swojego partnera, Darrena, gdy ten wraca do domu i jest, delikatnie mówiąc, zniesmaczony zastanym widokiem, ale szybko puszcza stan Summer mimochodem. Cóż, kompletnie nie zrozumiałam tutaj postępowania obojga bohaterów.Poza tym motyw z muzyką bardzo mocno kojarzył mi się z innym erotykiem – tak, dokładnie, z Greyem. Czyż tam Christian nie grał na pianinie? Owszem. A Summer zdaje się być jego żeńską wersją. Muzyka, nagość, perwersja… ach, tyle wspólnych cech. Równie wiele podobieństw znajdzie się między nią a Aną: obie zostają wprowadzone w świat BDSM na kartach pierwszego tomu i obu się te praktyki podobają niemal od ich pierwszych chwil. Czyli w efekcie Summer zdaje się być miksem Christiana i Any – to było do przewidzenia. Plus za to, że od początku historii dziewczyna świadoma jest swojej cielesności i seksualności.Główny bohater, Dominik był… szczerze? Nudny jak flaki z olejem jak nie gorzej. Okropny. Zdaje mi się, że to przede wszystkim przez niego tak zraziłam się do tej historii. Powtórzę się, ale innych słów na niego nie mam: nuda, nuda, NUDA!Bardzo brakowało mi dokładniejszych opisów przemyśleń bohaterów przy tych pikantniejszych scenach. Dla mnie odpowiednie opisanie odczuć w takich chwilach jest najważniejszym elementem podobnych historii – tutaj było tego stanowczo za mało. Może dlatego miałam tak duży problem ze zrozumieniem postępowania bohaterów – zabrakło wyjaśnienia ich działań z psychologicznego punktu widzenia. A czy mając takowy nakreślony, nie jest łatwiej utożsamić się z bohaterem czy też bardziej zainteresować jego punktem widzenia?Mimo wszystko było kilka scen, które wyglądały całkiem dobrze i podobnie się je czytało. Przykładowo pierwsze chwile spędzone przez Summer na poznawaniu praktyk BDSM. Te jeszcze były dobrze opisane – „dobrze” w sensie, że przyjemnie się je czytało. Szczegółów związanych z tematyką zabaw sado-maso nie trzeba tu było dużo opisywać, wystarczyło skupić się na psychice bohaterki… a z opisu jej zdecydowanie można byłoby wyciągnąć więcej, niż zostało napisane. Wiele kolejnych, szczególnie tych ostatnich scen zniesmaczało do tego stopnia, że przewracałam szybko kartki, byleby tylko je ominąć, ale zaraz potem wracałam i zmuszałam się do przebrnięcia przez nie – przecież sama piszę podobną historię, być może autorzy mieli jakiś ciekawy pomysł w danej scenie... W efekcie nic, o czym bym nie słyszała, nie napotkałam – kolejne rozczarowanie.Podsumowując, książkę mogę ocenić na… 4/10 i ta 4 jest z minusem długim jak z Warszawy do Krakowa. Czy polecam? Niekoniecznie. Jednak warto poszukać tej książki w bibliotekach i spróbować przeczytać na własne oczy. Czy przeczytam kolejne części? Jeśli znajdę w bibliotece albo uda mi się pożyczyć od kogoś znajomego - zapewne tak. Pieniędzy na pewno więcej nie wydam.

Przeczytaj całą opinię
2014-09-14
źródło: http://www.empik.com/p1053894112,ksiazka-p

Nie przeczytam kolejnej części. Dla mnie zbyt.. ordynarna? Wymuszona? Abstrakcyjna? Nie wiem. Jestem na nie.

Przeczytaj całą opinię
2016-07-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153096

Nie dla każdego

Jeżeli nie wcielasz się w postać o której czytasz...Odkładasz książkę i nie jest Ci żal kolejnych kilku stron...Lubisz osoby rozchwiane emocjonalnie...Ta książka jest dla Ciebie!!!

Przeczytaj całą opinię
2014-08-29
źródło: http://www.empik.com/p1053894112,ksiazka-p

Za mało seksu. Jak już się sięga po taką pozycję to liczy się na jakieś długie opisy doznań i rozkoszy - a tu jest to zdawkowe. Jak tylko się zaczyna rozkręcać, to zaraz się kończy ... Dodam jeszcze, że fabuła dosyć słaba i widać, że to nie jeden autor pisał tą powieść.

Przeczytaj całą opinię
2016-06-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/153096

Recenzja

Potrzebowałam odskoku od tego co czytam na co dzień. Więc padło na zapoznanie się z trylogią duetu pod pseudonimem Vina Jackson. Musze przyznać, że jestem pod pewnym wrażeniem mimo, że do książki podchodziłam z dużą rezerwą po przeczytaniu chwalonego Greya.Summer to odważna młoda kobieta szukająca w życiu dreszczyków emocji – szczególnie tych erotycznych. Sama otwarcie mówi o swoim zamiłowaniu do seksu także z elementami BDSM. Posiada swoje zdanie i ukazuje nam swoje przemyślenia. Na jej drodze pojawia sie przystojny, bogaty i tajemniczy Dominik. Mężczyzna mając w sobie coś z pana i władcy. To on otwiera u Summer drzwi do ukrytych pragnień. Oboje szukają spełnienia. Zaczęło się od tego jak on usłyszał jej grę na skrzypcach. Potem, gdy ona straciła swój ukochany instrument w awanturze na stacji metra, a on postanawia ją odszukać proponuje jej zakup nowych skrzypiec w zamian za… No właśnie za co? Najpierw prywatny koncert sam na sam, potem koncert z kwartetem tym razem ona na go a oni w opaskach na oczach. I on zawsze jako obserwator z kamienną twarzą. Dokąd ich to zaprowadzi? Jak daleko się posuną? Na ile pozwolą sobie Summer i Dominik? Jak potoczą się ich dalsze losy? Sięgnijcie a się przekonacie.Fascynująca historia losów Dominika i Summer, którą zaczęłam czytać z ogromnym zainteresowaniem, a z jeszcze większym skończyłam. Do tego postanowienie y jak najszybciej sięgnąć po dalsze części. Mimo, że to co podniecało bohaterów to nie mój świat to sposób przekazu tej powieści jak i przeszywający i działający na zmysły wątek muzyczny uwiodły mnie dogłębnie. Książka dla tych co kochają muzykę klasyczną, dla tych którzy szukają dawki konkretnej erotyki, ale przekazanej w niezwykle ujmujący sposób, dla tych, którym czegoś brakowało w Greyu, a także dla tych którzy chcą zacząć przygodę z tego typu książkami. Polecam z całego serca!

Przeczytaj całą opinię
2014-08-01
źródło: http://www.empik.com/p1053894112,ksiazka-p
z 18