Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców

Wydanie
Siedmioróg, .
Liczba stron
304
Wymiary
11,0 × 18,0 cm
Tom
1
Oprawa
Miękka
ISBN
9788379897476
Waga
0,19 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Pan Tomasz dziedziczy po wujku wynalazcy murowany garaż wraz z przechowywanym w nim pokracznym samochodem. Mimo brzydoty pojazdu, zaciekawiony dziwnymi właściwościami samochodu, postanawia go zatrzymać. Wyrusza w okolice Ciechocinka na poszukiwania ukrytych tam podczas drugiej wojny zbiorów muzealnych. Wyprawa okaże się fascynującą, choć niebezpieczną przygodą.

Opinie czytelników

(3.61)
2450 ocen, w tym
99 opinii
5
36
4
49
3
10
2
4
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

W tym tomie pan Samochodzik wchodzi w posiadanie pojazdu wodno-lądowego, którym wybiera się na poszukiwanie kosztowności pewnego dziedzica. Przy okazji, razem z towarzyszącymi mu harcerzami tropi kłusowników, bandziorów i kilku wczasowiczów, którzy tylko pozornie przyjechali odpocząć nad brzegiem Wisły... Jedna z moich ulubionych z serii o przygodach muzealnika Tomasza ;) Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

Do lektury zaprosił mnie tata. Zachęcony jego słowami: "To jet właśnie moje dzieciństwo", wybrałem się do biblioteki i zabrałem się do czytania. Pierwszy rozdział był dość zabawny;poznałem pana Tomasza, a później karuzela zaczęła się rozkręcać. Śledztwo kryminalne, coraz więcej bohaterów i zagadki, zagadki, zagadki. Pan Nienacki jest po prostu genialny w prowadzeniu wątku detektywistycznego. Na pewno zabiorę się za kolejne części tej serii.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

Książka dla każdego. Bynajmniej nie jest to książka tylko dla dzieci czy młodzieży. To powrót do lat dzieciństwa dorosłego wychowanego bez telefonu komórkowego, telewizora, internetu. Bynajmniej życie nie było wtedy niemożliwe. Powiem więcej było ono w wielu momentach ciekawsze, bardziej zaskakujące. Książka nie jest zbyt obszerna, ale bardzo esencjonalna. Pełna opisów przyrody, pouczająca, ale i czasami ucząca opisująca konkretne prawdziwe zdarzenia historyczne. Polecam każdemu. Na pewno nie będzie to czas stracony.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-31
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

Super książka, ciekawa i pełna przygód. Niezwykły powrót do dzieciństwa. Książkę czyta się lekko, szybko i przyjemnie, polecam wszystkim w każdym wieku.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

Wyspa Złoczyńców to pierwsza książka Zbigniewa Nienackiego z serii o Panu Samochodziku. Pan Tomasz wyrusza do Antoninowa. To właśnie tam ma rozwiązać swoją pierwszą zagadkę. Bohater ma za zadanie odszukać tajemniczy skarb, który został ukryty podczas drugiej wojny światowej. Chętnych do położenia łapy na bezcennym łupie jest jednak więcej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Atmosfera robi się gorąca, zwłaszcza że w niewyjaśnionych sytuacjach giną kolejni ludzie. Zaginionych łączy jedno – każdy z nich miał pośredni lub bezpośredni udział w sprawie. Panu Samochodzikowi pomagają harcerze – Sokole Oko, Wilhelm Tell, Wiewiórka, Borówka i Sroka. Bohater dostaje spadek po wujku Gromille – pokraczny samochód (stąd jego przezwisko). W środku skrywa jednak silnik z rozbitego ferrari 410. Okazuje się także, że ów pojazd jest amfibią – potrafi pływać po wodzie. Pan Tomasz mając do pomocy jedynie samochód, harcerzy i własne szare komórki, wtapia się w tłum i pod pretekstem zainteresowania antropologią, rozpoczyna śledztwo w obozie naukowców. Seria o Panu Samochodziku to dla wielu dorosłych jedna z pierwszych lektur. Książki Zbigniewa Nienackiego niosą w sobie niebezpieczeństwo – kiedy zaczniesz czytasz, nie sposób przestać. Dla starszych to powrót do wspomnień, zaś dla nastolatków powinna być to niezapomniana podróż w przeszłość. Wyspa Złoczyńców została napisana w roku 1964, ale swobodne pióro autora i przystępny język sprawia, że książka będzie się podobać wszystkim, niezależnie od wieku i zainteresowań. W niektórych momentach Nienacki zbytnio swoją uwagę zaprząta bardzo rozbudowanymi opisami przyrody, ale oprócz tego nie można mieć zarzutów co do tempa akcji. Piękne w tej książce jest to, że ma ona swoistą aurę, której brakuje wielu dzisiejszym książkom. Bohater nie ma przy sobie telefonu komórkowego, nie loguje się na Facebooka w wolnych chwilach, ani nie rozmawia z przyjaciółmi na Skypie. W dodatku odpowiednie wydanie książki, która przypomina księgę, sprawia, że po przeczytaniu Wyspy Złoczyńców mamy ochotę rzucić w kąt elektroniczne gadżety, przyjść do znajomych i zagrać z nimi w piłkę lub zbudować bazę. Na chwilę obecną to naprawdę wartościowa cecha książki. Cechą szczególną całej serii (zaraz po samochodzie), są początki każdego rozdziału. Wszelkie przyszłe wydarzenia, które mają mieć miejsce w rozdziale zostają opisane w ramowym planie, co powoduje, że czytelnik z niecierpliwością czeka na dalszy rozwój wypadków. Ktoś mógłby zarzucić, że taki zabieg zdradza dalsze losy bohaterów, ale w Wyspie Złoczyńców jest to nieodzownym elementem, którego nie może zabraknąć. Podsumowując – Nie zaznał życia, kto nie przeczytał Wyspy Złoczyńców. Recenzja pochodzi ze strony ksiazkadoplecaka.pl

Przeczytaj całą opinię
2016-11-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

Książka przygodowa, bardzo dobrze napisana powieść młodzieżowa. Pióro Nienackiego bardzo wciągające jest. Na pewno będę czytał dalsze przygody Tomasza i harcerzy .Polecam gorąco.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

w sumie to przeczytałam tomy od 1 do 15 ale nie chce mi się ich wszystkich wprowzdzać

Przeczytaj całą opinię
2016-10-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

Podręcznikowo zrobiona książka przygodowa — w żaden sposób nie zawodzi czytelnika, ale również wielce nie wyróżnia się niczym na tle innych jej podobnych dzieł... nie licząc jednej dużej zalety. Chodzi mianowicie o wiedze, która jest nam przekazywana na jej łamach. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że te informacje nie są nam podawane w jakiś nachalny sposób. Są idealnym uzupełnieniem fabuły. Również na plus fakt, że jest ona dozowana, przez co nie męczy. Owszem wszystkiego z tego i tak nie zapamiętamy, jednak jakiś ślad po tej lekturze w naszych umysłach pozostanie, który może skłonić do zagłębienia się w dany temat. Żeby nie było zbyt kolorowo, należy napomknąć, że książka czasami może się wydawać lekko głupiutka — Czy tylko mnie nigdy nie przestanie bawić to, że pan Tomasz tak ciągle się obraża i stroi fochy, gdy ktoś coś złego powie o jego aucie? Aż mi się przypominają internauci, którzy nie umieją sobie poradzić z krytyką. Podsumowując „Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców” to mimo swoich wad kawał dobrego i niewymagającego czytadła na długie wieczory.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

"Nie trzeba szukać przygody. Nie znajdziecie jej, choćby pojechało się aż na koniec świata, przez siedem rzek i za siedem gór. Nie zjawi się, choćby czekało się na nią dzień i noc, prowokując ją i nastawiając na nią pułapki. Nie przywoła jej żadna prośba i może się okazać, że nie ma jej nawet tam, gdzie tylu już ją spotkało. [...] Bo przygody nie trzeba szukać. Ona zjawia się sama. Przychodzi w najbardziej nieprzewidzianych momentach i w nieoczekiwanej postaci, najczęściej, gdy nie spodziewamy się jej, nie pragniemy jej, gdy nie jest nam ona potrzebna". Tymi słowami rozpoczyna się najwspanialsza czytelnicza przygoda mojego dzieciństwa jaką jest seria książek o Panu Samochodziku. Nie da się opisać z jaką fascynacją pochłaniałam kolejne przygody pana Tomasza, dosłownie nie mogłam się oderwać od tych książek, kiedy kończyłam ostatni tom potrafiłam od razu zacząć czytać pierwszy. A jak z wszystkimi przygodami bywa - również ta zjawiła się sama, gdy dostałam te książki w spadku po starszym kuzynie :) Nienacki miał wielki talent do przekazywania wiedzy w sposób, który potrafił zaciekawić. Historia Bursztynowej komnaty pewnie sama w sobie jest interesująca, ale pozornie nudne sprawy antropologiczne takie jak życie i wygląd człowieka pierwotnego, obyczaje związane z pochówkiem, czy rekonstrukcje twarzy na podstawie czaszki - opowiedziane przez niego sprawiły, że całym sercem chciałam być antropologiem. Chociaż z bólem muszę przyznać, że późniejsza nauka anatomii i poznanie wszystkich szczegółów anatomicznych układu kostnego człowieka wybiły mi z głowy miłość do antropologii :) Do tego ciekawa zagadka kryminalna i poszukiwanie skarbów - czego chcieć więcej :) A okładka tej części jest świetna!

Przeczytaj całą opinię
2016-09-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427

Założyłem sobie nową półkę - Dawne - celem uzupełnienia wszystkich, a przynajmniej większości książek, które przeczytałem, będąc dzieciakiem i nastolatkiem. Moja przygoda z książkami zaczęła się właśnie od przygód Pana Samochodzika autorstwa Zbigniewa Nienackiego i była dla mnie i jest dalej kultowa. Akurat pierwszą książką z serii był "Niesamowity Dwór", który przeczytałem w chyba 1986 roku, ale potem już w miarę po kolei. Wystawiam wszystkim 10/10 bo tyle emocji, wrażeń, wypieków na twarzy, których dostarczył mi p. Zbigniew, opisując przygody p. Tomasza i chłopaków, to nie wiem czy cokolwiek innego, już w latach późniejszych, mogło temu dorównać :-) Wszystkie tomy czytałem pewnie po 10 razy, często z latarką pod kołdrą, lub w moich miejscówkach na drzewach :) Właśnie w "Wyspie Złoczyńców" po raz pierwszy, przedstawiony jest wehikuł-amfibia, która pod kupą ohydnej blachy, skrywa silnik z Ferrari SuperAmerica (o ile dobrze pamiętam :-) Ahh te opisy popisów p. Tomasza i zawstydzania na drodze innych kierowców, zarozumialców lub czarnych charakterów, przyprawiały mnie o autentyczne ciarki i gęsią skórkę :) Wszystko okraszone fantastyczną przygodą, ciekawymi elementami historycznymi (choć być może, patrząc teraz z perspektywy czasu, może tam być trochę PRL'owskiej wersji historii, zwłaszcza, że autor był członkiem PZPR i chyba nie krył się za bardzo ze swoimi sympatiami). Nie pamiętam czy w serii o Panu Samochodziku takie przekłamania historyczne były, bo czytałem to już bardzo dawno temu, po za tym byłem dzieciakiem, z który w szkole i tak miał wpajaną "jedyną słuszną" wersje historii i ciężko byłoby mi to wyłapać. Nie mniej jednak rys historyczny spod pióra autora, zawsze był mocnym elementem serii, do tego wciągające, przyprawiające o ciarki przygody, i wpajanie pewnych pozytywnych wartości, jak harcerstwo, czy postawy młodych ludzi. Naprawdę gorąco polecam każdemu nastolatkowi, zamiast Harrego Pottera, wziąć i przeczytać któryś z tomów (najlepiej zacząć od Wyspy Złoczyńców) :-)

Przeczytaj całą opinię
2016-09-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/272427
z 10