Pasażer 23

Wydanie
Amber, .
Liczba stron
352
Wymiary
20,5 × 13,0 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788324154517
Waga
0,30 kg
Język
polski
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Pasażer 23
2017, Amber
352
26,05
Pasażer 23
2016, Amber
352

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

Najbardziej przerażający thriller psychologiczny od czasu MILCZENIA OWIEC, niemieckiego mistrza tego gatunku. Policjant poszukuje śladów swojej żony i synka, którzy zniknęli pięć lat wcześniej na pełnym morzu

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Fitzek i jego pomysły... Nie wiem skąd się biorą, ale uwielbiam go za nie <3 Żałuję tylko, że nie wszystkie książki tego pana są tłumaczone na polski, bo teraz, gdy już dorwałam "Pasażera 23" nie zostało mi nic do czytania. A co o samej książce? Jak zwykle się nie zawiodłam :3 Co prawda nie powiem, że była lepsza od innych, ale nie znaczy to też, że nie byłam nią zachwycona ;) Fitzek po prostu wszystkie książki ma świetne i ta nie jest wyjątkiem - trzyma w napięciu, zaskakuje i jest napisana w pięknym stylu. Podobają mi się też subtelne powiązania z poprzednimi książkami - jeśli ktoś je czytał, to będą miłą niespodzianką, jeśli nie, to nie przeszkodzą w odbiorze. I to chyba tyle ode mnie, nie ma sensu się rozpisywać, trzeba ją po prostu przeczytać :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288469

do przeczytania

Czyta się dobrze, aczkolwiek wątek kryminalny bardzo przekombinowany, a hollywoodzkie zakończenie psuje trochę całość

Przeczytaj całą opinię
2016-11-12
źródło: http://www.empik.com/p1107526309,ksiazka-p

Książka jak labirynt: co czytelnikowi wydaje się, że już wie jak to się dalej potoczy i kto jest zamieszany w zniknięcia pasażerów, autor robi zwrot i prowadzi dalej trochę bliżej prawdy, ale nie na tyle, żeby znaleźć się na właściwej ścieżce. Poza wątkiem z synem, który od początku wydawał mi się (i słusznie) pewny, wszystkie inne zaskakują, a już zwłaszcza wątek z prologu. Autor bawi się czytelnikiem i bawi się pisząc. Warto !

Przeczytaj całą opinię
2017-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288469

Genialny! Zaskakujący! Nokautujący!

Znokautowała Was kiedyś książka? Nie "wbiła w fotel", nie "zaskoczyła", ale właśnie znokautowała. Pasażer 23 nokautuje trzy raz. Trzy razy leżymy na deskach, mimo iż wciąż z nich nie wstaliśmy.Trochę jak dwukrotne przewijanie walki Gołoty z Brewsterem na podglądzie;)Poznajcie Martina Schwartza psychologa i detektywa policyjnego pracującego"pod rożnymi przykrywkami śledczego, który w wieku trzydziestu ośmiu lat w swoim zawodzie sprężystym krokiem wkracza w wiek emeryta, i któremu brakuje tego najważniejszego, co w sytuacji krytycznej może uratować życie jemu i kolegom z zespołu: zdolności odczuwania strachu".Pięć lat wcześniej jego żona i synek zaginęli w tajemniczych okolicznościach podczas rejsu statkiem "Sułtan Mórz". Martin nie potrafi przyjąć do wiadomości faktu, że śledztwo wykazało, że jego pełna życia, temperamentna żona, optymistycznie nastawiona do życia, pełna wigoru popełniła samobójstwo. Przy czym wcześniej "wyrzuciła" w otchłań morza swojego synka... Martin, mimo upływającego czasu, nie potrafi pogodzić się ze stratą. Zwalnia wszelkie hamulce, które u każdego człowieka umożliwiają zatrzymanie się przed podejmowaniem zbyt ryzykownych decyzji. Martin nie ma hamulców, dzięki pracy, ryzyku jakie ze sobą niesie wie, że żyje... chociaż co to za życie? – raczej wegetacja.Pewnego dnia odbiera dziwny telefon od nijakiej Gerlinde Dobkowitz, która jest pasażerką "Sułtana Mórz" i instynkt doskonałego śledczego podpowiada Martinowi, że ta leciwa dama ma dla niego wstrząsające informacje. Nie myli się. Po przezwyciężeniu wstrętu i awersji przed postawieniem stopy na pokładzie statku, dowiaduje się, że na "Sułtanie Mórz" pojawił się "nadprogramowy pasażer" – uznana za zmarłą, kilkunastoletnia dziewczynka, która została znaleziona z misiem w ręku. Z misiem, który należał do Timmyego – synka Martina. Anouk – bo tak ma na imię cudownie zmartwychwstała dziewczynka - jest w szoku i nie mówi. Dlatego umiejętności i doświadczenie Schwartza są tutaj jedyną nadzieją na rozwiązanie zagadki. Tym bardziej, że sprawa odnalezienia dziewczynki jest utrzymywana w głębokiej tajemnicy, tak jak fakt, że na statku corocznie znikają ludzie. Właściciel "Sułtana Mórz""Yegor Kalinin nie przebywa na pokładzie dla przyjemności. Chce sprzedać dużą część floty Vincente Rojasowi, dużemu chilijskiemu inwestorowi. Dlatego nie w smak byłoby ujawnienie dziwnych rzeczy dziejących się na pokładzie..."... tajemniczych zniknięć wielu osób, samobójstw oraz, co gorsza, dziwnego i niewytłumaczalnego pojawienia się dziewczynki, którą oficjalnie uznano za zmarłą... Zatuszowanie sprawy to jedyne rozwiązanie. Psycholog i śledczy w jednym, jakim jest Martin, to ostatnia deska ratunku, aby złapać zwyrodnialca, który najwidoczniej uprowadził dziecko, przetrzymywał je, znęcał się nad nim, w nieznanym nikomu miejscu, aby wypuścić po dwóch miesiącach. Jeśli Martinowi nie uda się odnaleźć rozwiązania zagadki kapitan będzie musiał postarać się o "usuniecie niewygodnego elementu" jakim jest powrót dziewczynki do świata żywych. I odesłanie jej tam, skąd przyszła – czyli do świata zmarłych...Yegor Kalinin dla zysku chce zabić małą dziewczynkę i zatuszować sprawę. Aresztowanie statku, postój i jego przeszukanie kosztowałoby miliony, zajęłoby dużo czasu, nadwątliło prestiż "Sułtana Mórz" jako luksusowego statku i zagroziło dealowi z chilijskim inwestorem."I wie pan, co zajmuje całkiem wysokie miejsce w rankingu (najskuteczniejszych sposobów popełnienia samobójstwa)? Tak, zgadza się, statki wycieczkowe. Jest to tak popularne, że mamy już na to specjalna nazwę: "pasażer 23", ponieważ przeciętnie 23 pasażerów rocznie wskakuje do, jak to się u nas mówi, "błękitnego regału", czyli do wody".Ten thriller hipnotyzuje. Czytamy z otwartą buzią, aby intensywniej dotlenić mózg i próbować przed Martinem rozwiązać tajemnicze pojawienie się Anouk, powiązać ze sobą fakty, odnaleźć zaginioną Lisę, domyśleć się czy Gerlinde to nieszkodliwa mitomanka, czy w jej prywatnym śledztwie tkwi ziarno prawdy.Kreacja postaci, szczególnie głównego bohatera, to prawdziwy majstersztyk. Współczujemy Martinowi i próbujemy mu pomóc w śledztwie. Tyle tylko, że nawet my nie wiemy, że jego zakończenie to strzał w stopę...Fitzek umiejętnie podkręca atmosferę, podrzuca mylne tropy, wprowadza kolejne wątki, które, z pozoru nieistotne, ostatecznie stają się kluczowymi elementami do rozwiązania zagadki. I te trzy nokauty. Pierwszy jest wstrząsający. Rozwiązanie zagadki biednej, skrzywdzonej Anouk. Kolejnym jest oczywiście poznanie tożsamości zabójcy. A ten trzeci jest dobiciem leżącego.Pasażer 23 jest genialny. Na długo pozostanie w mej pamięci, nie tylko dlatego, że Autor ma wielki talent, świetny styl, doskonale buduje napięcie, ale przede wszystkim z powodu dramatycznego, nie mieszczącego się w mej głowie tematu głównego tego thrillera. Mam nadzieję, że zło, o którym pisze Fitzek to tylko wymysł pisarza, że takie rzeczy nie dzieją się w rzeczywistości.

Przeczytaj całą opinię
2016-10-03
źródło: http://www.empik.com/p1107526309,ksiazka-p

Moja opinia została pierwotnie opublikowana na moim blogu pod adresem http://zakladkadoksiazek.pl/blog/2017/04/25/sebastian-fitzek-pasazer-23/ Pasażer 23 to osoba, która postanowiła zakończyć swoje życie skacząc za burtę statku.  Nie wyobrażam sobie, że ktoś samodzielnie może zdecydować się na tak straszliwą śmierć. Fitzek kolejny raz stworzył mrożący krew w żyłach  thriller. Zagadka goni zagadkę. Kolejne sceny elektryzują i wzbudzają wiele sprzecznych emocji. Spokojnie mogę nazwać Sebastiana Fitzka mistrzem gatunku. "Jako śledczy doskonale wiedział, że granicę między ekscentrycznym stylem życia i wymagającym leczenia obłędem często można wykreślić tylko ostro zatemperowanym ołówkiem. (...) Pięć lat wcześniej Martin Schwarz odbył rodzinny rejs z żoną i synkiem. W niewyjaśnionych okolicznościach znika małżonka wraz z dzieckiem. Pozostawione ślady wskazują na samobójczy skok z burty. Martin, psycholog policyjny,  nie może pogodzić się z tą zagadkową śmiercią i popada w wir pracy. Skoro  nie może pomóc własnej rodzinie, będzie robił wszystko by uratować niewinnych obywateli. Mija pięć lat i odbiera dziwny telefon od starszej kobiety. Staruszka twierdzi, że dysponuje nowymi informacjami dotyczącymi wypadku z udziałem jego rodziny, a Martin ma natychmiast pojawić się na pokładzie Sułtana Mórz. Nie dziwi was taki obrót spraw? Jeszcze po tylu latach,  kiedy żałoba dawno już minęła... Akcja nabiera tempa w momencie gdy na statku odnajduje się zaginiona dziewczynka. Anouk miała kilka tygodni temu  podzielić los synka i żony Martina. Dziecko zachowuje się dziwnie, jest bardzo wycofane, lekko autystyczne. Dodatkowo  nikt nie wie co stało się z matką dziewczynki, sławną badaczką. Odnalezienie dziecka, jest tym bardziej znaczące, że miało przy sobie pluszowego misia należącego wcześniej do synka Martina "(...) nie można być przygotowanym na gilotynę przeznaczenia. (...)" Jeśli  myślicie, że seria tajemniczych zniknięć na pokładzie statku stanowi główny wątek książki, to  rozczarujecie się. To rozczarowanie będzie jednak bardzo  przyjemne, bo przekonacie się na co stać Sebastiana Fitzka. Moim skromnym zdaniem stać go na bardzo  wiele. Po latach odzywają się traumatyczne wspomnienia. Wyrządzone krzywdy nadal bolą mimo zagojonych ran. Tajemniczy bohater postanawia stworzyć rozbudowany spisek, żeby po  latach móc się zemścić. Sebastian Fitzek porusza trudne tematy, pedofilia, gwałty znęcanie się nad niewinnymi dziećmi- te elementy  powodują, że książka wzbudziła we mnie skrajne emocje. Dodatkowo autor zmusza do  myślenia i  wczucia się w sytuację pokrzywdzonego  bohatera. Fitzek  nie pozwala czytelnikowi na obojętność. Martin to postać dopracowana. Mężczyzna z krwi i kości skrywający  mroczną przeszłość. Na co dzień działa jako policjant pod przykrywką uczestnicząc w najniebezpieczniejszych akcjach  policji. Walczy z pedofilami i innymi  dewiantami, żeby  już nigdy nikomu nie stała się krzywda. Nie boi się podjąć bardzo  niebezpiecznych  kroków. Rzadko kiedy spotykam się w książkach z bohaterami wykazującymi  tak  wielką odwagę. Martin nie ma również problemu z podejmowaniem decyzji, robi to zaskakująco szybko i o dziwo trafnie. Wszystkie akcje w jego  wykonaniu  oceniam  jako  bardzo  brawurowe i przemyślane. Należy wspomnieć również o  jego intelekcie. Potrafi perfekcyjnie przeprowadzać wywiad policyjny i łączyć z pozoru nieistotne fakty w zgrabną, sensowną całość. Jemu  jedynemu udało się dotrzeć do Anouk i  wyciągnąć z niej  bardzo  cenne informacje. "Julia czytała kiedyś, że zawód miłosny oprócz żałoby może być przyczyną powstania najcięższych ran psychicznych. W tym również takie, które nigdy nie zabliźnią się same. (...)" Odkrywanie tajemnic razem  z Sebastianem Fitzkiem jest fascynującym  procesem. Niebezpieczeństwo  połączone z zagadką, kupuję to! Do tego  autor dorzuca ciekawego  bohatera, który zgrabnie prowadzi  trudne śledztwo i po  nitce dochodzi do kłębka. Podsumowując książkę uważam za świetnie napisany thriller. Z czystym sumieniem polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288469

Ostatni rejs

Statki wycieczkowe są idealnym miejscem na popełnienie samobójstwa. Nic więc dziwnego, że aż 23 pasażerów rocznie znika w otchłani wód w trakcie rejsu. Sebastian Fitzek postanowił opisać to zjawisko w swojej nowej książce. Jak sam jednak przyznał, z przerażeniem obserwuje kolejne statystyku, gdzie liczba osób, które popełniły samobójstwo na wycieczkowcu sięga już 55.Fitzek doskonale buduje napięcie. Każda strona ciekawi, a co za tym idzie, bardzo trudno oderwać się od lektury. Takie historie czyta się w jeden wieczór, nie mogąc doczekać się zakończenia i poznania wszystkich sekretów. Bohaterowie, których wykreował również są pełni tajemnic. Nigdy nie wiadomo, jak dana osoba się zachowa i w jaki sposób wpłynie to na rozwój wydarzeń. „Pasażer 23” jest zupełnie nieprzewidywalną książką.Bardzo spodobało mi się to, że autor postanowił się wytłumaczyć ze swojej historii i opowiedzieć swoim czytelnikom w jaki sposób pracował nad książką. Takie słowa podsumowania powinny znajdywać się w większości powieści – są świetnym źródłem informacji, ale też pokazują, jak wiele pracy dany autor włożył we własną opowieść. Fitzek znalazł temat, o którym większość z nas zapewne nie słyszała. Zwraca nam uwagę nie tylko na ogromną ilość zniknięć pasażerów, jak również na organizacje i kancelarie prawnicze, które już zdążyły się wyspecjalizować w reprezentowaniu, tzw. ofiar statków wycieczkowych.Jeśli miałabym się do czegoś doczepić, to będzie to zakończenie. Epilog niestety jest już przewidywalny, jednak patrząc przez pryzmat całości, myślę, że to zwyczajnie drobne potknięcie.Jeśli więc macie dość klasycznych thrillerów, których akcja dzieje się w mieście, a poza imionami bohaterów niewiele się różnią, nie zwlekajcie! Sięgnijcie po „Pasażera 23”. Jest to propozycja idealna dla tych, którzy cenią sobie nieprzewidywalność, fabułę pełną zwrotów akcji oraz charakterystyczne postaci. Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2016-09-20
źródło: http://www.empik.com/p1107526309,ksiazka-p

Chcecie horroru, oto horror... zdaje się z kpić nas autor. Wyobraźni można mu pozazdrościć, łatwości budowania napięcia również. Opowieść "śmieszy, tumani, przestrasza", wydarzenia zaskakują. Jednak przebłyski autoironii pozwalają wziąć opowiadaną historię w nawias, choć jakiś niepokój zostaje. Dobrze, że nie mam zwyczaju brać udziału w podróżach morskich ;)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288469

Pasażer 23

Dobrze się czyta, ale można się od niej oderwać. Ogólnie warta przeczytania.

Przeczytaj całą opinię
2016-08-27
źródło: http://www.empik.com/p1107526309,ksiazka-p

Pasażer 23 to osoba, którą uznano za zaginioną, a nagle się odnajduje. Takie zmartwychwstanie nie jest na rękę armatorowi. To tylko jeden z wątków tej super książki. Kolejny to tajemniczy Pokład Bermudzki, ale nie będę Ci czytelniku zdradzał niczego więcej, bo musisz sam to przeczytać. Lektura obowiązkowa, podpisuję się obiema rękami. Uwaga, nie otwieraj tej książki wieczorem, gdy nazajutrz musisz iść do pracy.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/288469

Małgorzata

książka która trzyma w napięciu od samego początku. Czyta ją się bez możliwości odłożenia. Bardzo polecam każdemu o mocnych nerwach

Przeczytaj całą opinię
2016-08-23
źródło: http://www.empik.com/p1107526309,ksiazka-p
z 20