Pierwsza na liście

Wydanie
Heraclon, Piaseczno, .
Liczba stron
1
Typ publikacji
Płyta CD
Oprawa
Plastikowa
ISBN
9788379277858
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Każdy może być bohaterem, ale nie każdy ma tę cudowną szansę, by nim zostać. Warto o tym pamiętać. Urszula Jaworska, Fundacja Urszuli Jaworskiej, Bank Dawców Szpiku Historia przyjaźni, która po latach rodzi się na nowo, miłości, która wybucha gwałtownie i niespodziewanie. Opowieść o trudnych wyborach, które mogą podarować komuś życie, o przebaczeniu i zrozumieniu oraz o wielkiej nadziei i sile kobiet. Czy najbliższej przyjaciółce potrafiłabyś wybaczyć wszystko? Nawet jeśli zabrała Tobie to, co kochałaś najbardziej? A gdyby jej wybór okazał się błędem? Ina zaczęła nowe życie. Nie spodziewała się, że przeszłość zapuka do jej drzwi w najmniej oczekiwanym momencie. Patrycja w każdej chwili mogła wszystko stracić. Los postawił przed nią najtrudniejsze z zadań. Jak w ciągu kilku tygodni nauczyć ukochane córki, jak żyć? Karola musiała wziąć sprawy w swoje ręce. Wyruszyła w podróż, aby odnaleźć PIERWSZĄ NA LIŚCIE. Odnalazła. Ale wraz z nią wróciły bolesne wspomnienia. Mimo niezagojonych ran, dawnych zdrad i upływającego czasu, przyjaźń wróciła. Powróciła z wielką mocą, która przenosi góry, sprawia, że niemożliwe staje się możliwe. Kolejny raz Magdalena Witkiewicz ukazała wielką siłę zwyczajnych kobiet. Ta siła jest w każdej z nas. Musimy ją tylko w sobie odkryć.

Opinie czytelników

(3.87)
1566 ocen, w tym
243 opinii
5
117
4
112
3
12
2
2
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Jest to książka, która pośród polskich autorów zajęła na mojej liście pierwsze miejsce. Mówi o lojalności i przyjaźni mocnej jak skała - nawet po wielu latach. Przyjaźń może się odrodzić po wielu latach. Miłość także. Uczucie o jakim czytamy w tej książce jest gwałtowne i wybucha niczym bomba. Mamy też wiele trudnych wyborów i pytań jak postąpić by było dobrze.. Książka ukazuje w jakimś stopniu historię każdej z przyjaciółek. I odkrywa przeszłość Iny. Nie brakuje w niej gniewu, zdrad, bezsilności ale też nie brakuje szczęścia. Myślę, że każdy powinien kiedyś ją przeczytać i w spokoju nad nią pomyśleć gdy skończy. Bo pewne historie mimo że ucichły wcale się nie skończyły.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/240746

Pierwsza na liście.

Przepiękna książka, poruszająca wiele emocji. Jak zawsze u Magdaleny Witkiewicz jest szczęśliwe zakończenie. Nie można się oderwać od czytania. Dziękuję za kolejną historię .

Przeczytaj całą opinię
2017-01-05
źródło: http://www.empik.com/p1103346228,ksiazka-p

Bardzo wciągająca książka o przyjaźni, miłości, chorobie i przebaczeniu. Ta książka pokazuje że miłość nie zawsze jest taka jak sobie wyobrażamy, że przyjaźń może być ważniejsza niż miłość. Ta książka opowiada o dwóch kobietach, które łączy wielka przyjaźń z długa przerwą. Bardzo polecam tą książkę. Ja ją przeczytałam w ciągu 2 dni z przerwami, ale jak przerwałam to nie mogłam się doczekać kiedy do niej wrócę. Mam nadzieję że jest ciąg dalszy. Bo na końcu jest napisane że "Karolina się uśmiechnęła. Faktycznie, nowe życie jest zawsze okazją do świętowania. Filip właśnie na tę okazję kupił szampana. Niekoniecznie miał na myśli jej mamę. ALE O TYM CHYBA KIEDY INDZIEJ..." Mam taką wielką nadzieję że przeczytam o dalszych losach tych bohaterów.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/240746

Polecam

Przeczytałam w jeden dzień. Świetna. Ciepła, wzruszająca, mądra.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-10
źródło: http://www.empik.com/p1103346228,ksiazka-p

Zerknęłam na kilka recenzji (a wybierać jest w czym!), w których dumnie stoi, że to książka o sile przyjaźni. Kobiety nie widziały się przez 20 lat, od momentu, gdy jedna drugiej zniszczyła plany życiowe, zdradziła ich przyjaźń i nigdy więcej nie próbowała się skontaktować, aż nagle podsyła tej drugiej swoja córkę. I to ma być przyjaźń? Jeśli w ten sposób pojmujemy, to nie dziwi mnie, że tak często człowiek doznaje zawodu, a zamiast wsparcia, tzw. przyjaciel podkłada mu nogę. W ogóle nie rozumiem aranżowania treści wokół Iny i córki Patrycji. Pierwsza część będąca rozmową i jednocześnie retrospekcją z życia kobiet wymęczyła mnie strasznie. Jej przewidywalny tok drażnił zamiast wywoływać głębsze emocje. Nie ma skupiania się na chorobie, analizowania odczuć walczącej kobiety, a jedynie migawki prezentowane przez córkę. Właściwie po co z takim uporem iść tropem przeszłości zamiast skupić się na celu? Jaki sens, by wysyłać swoje dziecko do obcej kobiety? Chodziło o to, by ta przebaczyła tamtej dziewczynie sprzed lat? A na zakończenie dostajemy bardzo nietrafione zdanie, które może namieszać w głowach: "Musisz odnaleźć dawcę i zrobić wszystko, by się zdecydował"(205s.) Oczywiście. Zacznijmy wywierać presję na osoby, które decydują się na oddanie szpiku, a potem pod wpływem jakiegoś czynnika chcą się wycofać. Właśnie dlatego cały proces jest utajniony, a potencjalny dawca moze wypisać się z rejestru bez podawania przyczyn. Druga część zawierająca opowieść potencjalnej dawczyni o swoim życiu, jest jak spowiedź, jednocześnie daje pełny obraz sytuacji, w jakiej została podjęta decyzja o byciu dawcą. A chyba żeby podbić dramaturgię, autorka dokłada do tego kolejne ludzkie dramaty i hospicjum w tle. Tak naprawdę nie ma pokazanej bliżej owej rzeczywistości, a jedynie zasygnalizowanie by móc ukazać postać kolejnej bohaterki. Róża staje sie łącznikiem, między światem żywych a umierających, co niby dodatkowo motywuje Grażynę do ostatecznej decyzji. Prawdę mówiąc, czuje się, że ta część jest wstawiona na siłę, żeby tylko jakoś przedstawić drugą stronę. Nie jest to zrobione dobrze. Odniosłam wrażenie pośpiechu i bylejakości, co zaważyło bardzo na mojej ocenie nie tylko tego fragmentu książki, ale całości. W końcowej części wracamy do dawnych koleżanek, córek i mężczyzn, którzy w trakcie pojawiają się wokół nich. W tym momencie narracja zaczyna się pokrywać czystym lukrem. Myślałam, ze to właśnie teraz do głosu dojdzie Patrycja, że będzie mieć w końcu szansę wypowiedzieć się osobiście. Cóż, tak naprawdę jej postać posłużyła jako tło to rozmemłanej opowieści o niczym szczególnym, bo istota rozpływa się pod wpływem mniej ważnych epizodów. Owszem, motyw przewodni, jakim jest ciężka choroba bohaterki to mocny akcent. Choc wszystko zostało zaprzepaszczone. Dialog między tak zwaną przyjaciółką matki, a Karoliną odebrałam jako silenie się na przedstawienie losów bohaterek. Jedna nie szczególnie chce wracać do przeszłości, druga czepia się jak tylko może by zreferować trudna sytuację. A to wszystko po to, by zaprezentować ścieżkę chorych na białaczkę. To świetny temat na książkę, ale tutaj poddany takim uproszczeniom, że trudno zdobyć się na wylewność w stosunku do przeżyć bohaterów. Bardzo mi przykro, z uwagi na to, że w ten sposób do tematu podeszła jedna z moich ulubionych autorek. Zamiast zaprezentować rzeczowo opisaną sytuację, mówi się o wszystkim i niczym, tworząc tandetną historyjkę. Mogę zrozumieć potrzebę autorki, do napisania tej książki, bo było to podyktowane osobistymi doświadczeniami. Ale nie mogę darować, że upchnęła tak wiele istotnych spraw w banalnie opakowaną formę. Można gloryfikować cud życia, ale nie za pomocą takich rozwiązań. Tak naprawdę nie skupiamy sie tu na osobie poszkodowanej najbardziej, ale na całej reszcie. Więcej mamy na temat odczuć osoby chcącej pomóc niż tej, która może odejść zanim tej pomocy doczeka. Stanowczo brak harmonii między tymi pierwiastkami, a do tego skupianie się na miłosnych relacjach innych bohaterów i w końcowej fazie podawania opływającego kiczem happy endu. To dla mnie stłamszenie istoty dramatu, który jest mi znany od strony osoby wspierającej. Nie poznaję w tej książce Magdaleny Witkiewicz, tej racjonalnej, chłodno przekazującej grę uczuć swoich bohaterek mocno oddziałujących na czytelnika. To właśnie dlatego czytam książki autorki. Niestety, "Pierwsza na liście " poszła w innym kierunku. A przecież nie wystarczy obrać za cel ludzki dramat, ale trzeba go jeszcze realnie przedstawić ubierając w słowa, którym da się wiarę. Tworząc prawdziwy obraz, a nie kolejną naiwnie osłodzoną historyjką. Inne polskie pisarki mogą sobie tak lukrować w książkach i zapewniać czytelniczki, że to najprawdziwszy dramat, ale Pani będzie mi trudno to wybaczyć.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/240746

Polecam z całego serca

Ważna tematyka w przystępnym wydaniu. Tej książki się nie czyta, tą książkę się pochłania. Nie mogłam się od niej oderwać. Zresztą to nie pierwsza książka Magdaleny Witkiewicz, która pochłonęła mnie całkowicie.

Przeczytaj całą opinię
2016-08-11
źródło: http://www.empik.com/p1103346228,ksiazka-p

To jedna z tych książek do których wiem że będe wracać...Nie tylko dla cytatów,ale by poczuć że można się zmienić.Można i trzeba! Każda z historii inna i każda się zazębia tak by tworzyć świetną całość. Wspaniała pozycja,dzięki której można przewartościować swoje życie.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/240746

Pierwsza na liście

To pierwsza moja własna książka P.Witkiewicz.Trochę inna niż te które dotąd czytałam..Bardzo uczuciowa,nostalgiczna(nie myląc z nudna!!! bo wręcz przeciwnie !)Opowiada o trudnych relacjach w przyjaźni,miłości.O wyborach młodości.O trudach zmagania z ciężką choroba...Czy można wybaczyć zdradę?Czy wybaczanie może mieć wpływ na życie wielu innych ludzi?Odpowiedzi na te i inne pytania w tej właśnie powieści.

Przeczytaj całą opinię
2016-01-27
źródło: http://www.empik.com/p1103346228,ksiazka-p

'Pierwsza na liscie' to ksiazka, ktora porusza wazny spolecznie temat-pomagania. Jest o chorobie, zdradzie, odtraceniu a mimo tego nie jest smutna, co wiecej daje nadzieje, zaszczepia wiare w ludzi, lepsze jutro. Dobrze napisana bo Pani Witkiewicz pisze dobrze. Jednak ja nie znalazlam w tej ksiazce 'tego Czegos'tej Magii. Dlatego tylko 6/10. P.S juz kiedys o tym pisalam, ale nienawidze kiedy trafiam w ksiazkach na taka sytuacje: dorosla kobieta do doroslej kobiety, ktora widzi pierwszy raz na oczy mowi do niej per Pani Grazynko, Justynko, Asienko. Ja dla obcych ludz jestem Pani Malgorzata a nie Pania Gosienka. Nie wplywa to absolutnie na tresc i merytoryke i moze tylko ja mam z tym problem ... ale od tego jest ten portal aby kazdy mogl sie wypowiedziec.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-22
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/240746

Opinia

Rewelacyjna historia, wzruszająca i pełna zwrotów akcji

Przeczytaj całą opinię
2016-01-16
źródło: http://www.empik.com/p1103346228,ksiazka-p
z 25