Pochłaniacz

Wydanie
Muza, Warszawa, .
Liczba stron
672
Wymiary
13,0 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788377586884
Waga
0,50 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Zima 1993. Tego samego dnia, w niejasnych okolicznościach, ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony policja kwalifikuje jako tragiczne, niezależne od siebie wypadki. Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield na Wybrzeże powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł „Buli” Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego wspólnik - były piosenkarz i autor przeboju Dziewczyna z północy - chce go zabić. Załuska ma mu dostarczyć na to dowody. Profilerka niechętnie angażuje się w sprawę. Kiedy jednak dochodzi do strzelaniny, Załuska zmuszona jest podjąć wyzwanie. Szybko okazuje się, że zabójstwo w klubie łączy się ze zdarzeniami z 1993 roku, a zamordowany wiedział, kto jest winien śmierci rodzeństwa. Jednym z kluczy do rozwiązania zagadki może okazać się piosenka sprzed lat.

Opinie czytelników

(3.41)
10136 ocen, w tym
763 opinii
5
110
4
311
3
239
2
83
1
20
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Najlepsza książka jaką czytałam od lat. Bonda potrafi tak namieszać i wprowadzić taki nastrój, że już niczego nie jest się pewnym. Poza tym co za świetny pomysł by zbierać z miejsca zbrodni nie co inne tylko zapach! Jest to tak osobiste i unikatowe, że nie można się pomylić. Aczkolwiek nie dziwę się, że niektórzy policjanci i śledczy mieli wątpliwości co do skuteczności tej metody no bo jednak psy to tylko psy i zawsze mogą popełnić błąd. Mogę porównać śmiało Bondę z Kingiem pod względem budowania osobowości postaci, bo tak samo jak po przeczytaniu jakiejkolwiek książki Kinga tak samo po przeczytaniu Pochłaniacza miałam wrażenie, że znam bohaterów książki od lat. To niesamowite uczucie. Poza tym zbudowanie takiej fabuły, która ciągnie się przez lata i to, że wszystko było ze sobą powiązane w jedna całość- to prawdziwe mistrzostwo! Polecam książkę Katarzyny Bondy wszystkim fanom kryminałów i na pewno sięgnę po drugą cześć przygód Saszy Załuskiej.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/220496

To książka obyczajowo-kryminalna. Jak dla mnie całkiem niezła, ponieważ lubię rozbudowaną fabułę, dużo wątków, powroty do przeszłości, nakreślenie niemal każdej postaci przewijającej się w książce. Świetnie przedstawiona praca śledczych.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/220496

Pierwszą przygodę z Bondą mogę zaliczyć do udanych. Co prawda nie jest to książka, która wbija w fotel i chce się więcej i więcej, ale ogólnie jest całkiem przyzwoita. Do tego stopnia, że mam ochotę sięgnąć po kolejną część o przygodach Saszy.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/220496

Pierwsza powieść z serii o Saszy Załuskiej wciąga i intryguje. Przez kolejne rozdziały autorka buduje napięcie, pojawiają się kolejne wątki i znaki zapytania. Szkoda, że po tym długim gromadzeniu pytań, odpowiedzi przychodzą nagle i nie wszystkie są tak straszne i nieprzewidywalne, jak można by się spodziewać. Generalnie jednak polecam, bardzo dobra książka na długie wieczory.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/220496

Bardzo dobra, wciągająca, ale momentami akcja niemożliwie zwalniała. Historia ciekawa i wymagająca. Musiałam wracać, by przypominać sobie fakty i szczegóły z początku, co świadczy o tym, że książka bardzo angażuje.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/220496

KRYMINAŁ MAŁO KRYMINALNY W ostatnim czasie, kiedy rozglądam się po księgarnianych półkach, zwłaszcza tych z rodzimą literaturą, odnoszę wrażenie, że Polska kryminałem stoi. Poza tym moje doświadczenie czytelnicze również to potwierdza – na mojej kryminalnej półce, obok Camilli Lackberg, Stiega Larsson i Jo Nesbo, stoją książki Zygmunta Miłoszewskiego czy Marcina Wrońskiego. Jakiś czas temu dołączył do tej kolekcji pierwszy tom o przygodach Saszy Załuskiej, autorstwa Katarzyny Bondy. A niedawno także i kolejne, co stało się świetnym pretekstem do tego, by przypomnieć sobie, od czego się zaczęło. Koniec roku 1993, Trójmiasto. Polska dopiero wkracza w demokrację i wolny rynek, dzięki czemu szara strefa kwitnie. Na Pomorzu nielegalny handel bursztynem i przemyt zachodnich aut ma się całkiem dobrze. Tego samego dnia ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony zostają zakwalifikowane jako tragiczne wypadki. Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach profilerka Sasza Załuska wraca do kraju. Niemal od razu po przyjeździe zgłasza się do niej były policjant, Paweł Bławicki. Twierdzi, że ktoś pragnie jego śmierci – podejrzewa wspólnika, z którym teraz prowadzi klub muzyczny. Wkrótce rzeczywiście zostaje popełnione morderstwo. Sasza współpracuje z trójmiejską policją, ale jako jedyna twierdzi, że zabójstwo znanego piosenkarza może być powiązane z mafijnymi porachunkami sprzed dwudziestu lat. Czy Saszy uda się odnaleźć zabójcę i czy to naprawdę łączy się ze śmiercią pary nastolatków? Na okładce widnieje wypowiedź Zygmunta Miłoszewskiego, że Katarzyna Bonda właśnie została królową polskiego kryminału. Po powtórnej lekturze Pochłaniacza, który liczy sobie prawie 700 stron, niestety nie podzielam jego entuzjazmu. Cała recenzja na: https://zksiazkamimipodrodze.wordpress.com/2017/04/28/kryminal-malo-kryminalny/

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/220496

Pierwsze spotkanie z Katarzyna Bondą. Główną bohaterką jej książki "Pochłaniacz" jest Sasza Załuska, profilerka, była policjantka, która pomaga w śledztwie związanym z zabójstwem znanego "celebryty/piosenkarza". Ni to wmieszana w to śledztwo, ni to wynajęta jako zdolna śledcza z przeszłością policyjną i papierem brytyjskiej uczelni. Tak myślę, że nazwanie jej głównym bohaterem jest pewnym nadużyciem, ponieważ postaci, które poznajemy bardzo dobrze na łamach tej książki jest przynajmniej kilku, jednak nt Saszy dowiadujemy się najwięcej. Posiada ona takie cechy, które można przypisać najważniejszej osobie w tej historii. Ma swoją niełatwą przeszłość, swojego demona z którym walczy, a to jak wiemy, cecha idealna dla głównego bohatera. Każdy z nich mierzy się ze swoimi słabościami, czy to będzie Harry Hole, Kurt Walander czy Teodor Szacki, a w tym przypadku także Sasza Załuska. I właśnie dlatego, że poznajemy nie tylko jej zalety, ale również wady i problemy, możemy być pewni, że to Sasza jest postacią najważniejszą. Chociaż długo trzyma się w cieniu, to wszystkie zwroty akcji zawdzięczamy jej działaniom i analizom. Pod tym kątem "Pochłaniacz" jest jak na polskie kryminały tytułem dosyć interesującym. Nie mieliśmy do czynienia wcześniej z bohaterem, który wciela się w rolę...profilera. Tak naprawdę to zawód, o którym za dużo nie wiemy. Podobało mi się zgrabne włączenie klimatu polskiej mafii z początku lat 90-tych. Tej zapamiętanej chociażby z filmu "Młode Wilki", serialu "Ekstradycja" czy kultowych "Psów". Ten wątek Bondzie udał się wyśmienicie. Nawiązanie do trudów "nowoczesnej" Polski także było udane, z wątkiem SEIFu na czele (wiadomo z czym to łączyć, nawet lokacja przekrętu pozostała ta sama). Pewnie też dlatego ta książka jest tak bardzo realistyczna, ponieważ nawiązuje (mimo zmian i przekręceń) do sytuacji, które łatwo można sobie wyobrazić. Nie podobała mi się komplikacja intryg, szczególnie pod koniec książki. A jak wiemy, na końcu autorzy zawsze starają się odpowiedzieć na wszystkie znaki zapytania, które wcześniej postawili. Tutaj czasami miałem wrażenie, że autorka jeszcze bardziej zagmatwała tłumaczenie pewnych wątków. Książka fajnie napisana. Pani Bonda talent ma. Na pytanie mojej żony czy "Pochłaniacz" się sączy czy pochłania, muszę wyraźnie zaznaczyć drugą opcję :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/220496

Do pierwszej części cyklu o tajemniczej Saszy Załuskiej podchodziłam dwukrotnie. Za pierwszym razem zniechęciła mnie retrospekcja do wydarzeń z roku 1993. Jednak teraz poczułam się oczarowana klimatem początku lat dziewięćdziesiątych i uznałam, że w zasadzie cała powieść mogła być utrzymana w tym stylu. O książkach Pani Katarzyny słyszałam bardzo dużo. Były to opinie pochlebne oraz te bardziej negatywne. Zatem jest to autorka która nie może być obojętna czytelnikom. Obawiałam się, że być może proza jej autorstwa jest jakoś strasznie wymagająca i nie trafia do "Zwykłych" miłośników kryminałów. Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona, bowiem styl pisarki jest przystępny, dosyć lekki i szybko wciąga odbiorcę w wir wykreowanej przez autorkę fabuły. Fakt, gdzieś w połowie można odnieść wrażenie nadmiaru wątków lub bohaterów pozornie nic nie wnoszących do akcji powieści. Zaznaczam, że tylko pozornie nic nie wnoszących. Bowiem każdy z nich ma jakiś związek z historią opisaną w "Pochłaniaczu". W którymś z wywiadów Pani Katarzyna powiedziała, że jej powieści nie są kryminałami. I faktycznie "Pochłaniacz" jest bardzo smacznym połączeniem nostalgicznego romansu, powieści psychologicznej, powieści sensacyjnej w której da się odczuć klimat starych dobrych filmów z lat 90-tych i co oczywiste kryminału. Osobiście bardzo podobał mi się taki miks i z przyjemnością zagłębiałam się w stworzoną w ten sposób historię. Na bardzo duże uznanie zasługuje fachowe podejście Pani Katarzyny do opisów pracy policji, eksperymentów z dziedziny osmologii, i co oczywiste, samo profilowanie sprawcy. Tutaj jestem pod naprawdę dużym wrażeniem i mój szacunek do autorki wzrastał z każdym kolejnym opisem pracy Saszy oraz Ducha. Głowna bohaterka od początku budziła moją sympatię. Generalnie mam słabość do bohaterów z przeszłością, pokiereszowanym życiorysem oraz tajemnicą (najlepiej mroczną) z przeszłości. Dlatego też z nieskrywaną przyjemnością sięgnę po "Okularnika" i "Lampiony", aby poznać mroczną przeszłość Saszy, rozwiązywać kolejne zagadki kryminalne a przede wszystkim oderwać się od szarej rzeczywistości. Podsumowując moje wrażenia po lekturze "Pochłaniacza" stwierdzam, że Katarzyna Bonda "kupiła mnie" i mogę zaliczać się do grona czytelników jej powieści. Jednak określanie jej mianem "Królowej polskiego kryminału" uważam ze delikatne nadużycie. Nie zmieniła na rodzimym poletku kryminalnym nic poza wprowadzeniem nowego i bardzo ciekawego bohatera jakim jest profiler. Mimo to oceniam ją jako autorkę bardzo pozytywnie, miło spędziłyśmy razem czas podczas lektury "Pochłaniacza" i dlatego też za ten pierwszy raz daję solidne 6/10.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4452642

Królowa polskiego... Lania Wody. Niestety, moje pierwsze spotkanie z "kryminałem" Pani Katarzyny (echchch ;) ) jest moim ostatnim. Zresztą, nie jest to kryminał, raczej pseudopolityczny thriller. Zaczęło się świetnie, naprawde obiecująco, prolog osadzony w latach '90 jest dobry. Potem jest już gorzej. Nuda, lanie wody, kilkustronicowe życiorysy postaci trzecioplanowych, zupełnie niepotrzebne dla fabuły, rozwleczone wszystko tak bardzo, że "nuda, nuda rozwija skrzydła, nuda nuda obrzydła". Pani Katarzyna ma fach w ręku, ma teorię, dlaczego więc nie skróciła tej książki o połowę, byłby wtedy świetny thriller. A tak jest potop...

Przeczytaj całą opinię
2017-04-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4452642

Jestem pod wielkim wrażeniem wyobraźni i pomysłu autorki na książkę; język, jakim napisany jest "Pochłaniacz" również przypadł mi do gustu. Czytając tę książkę, łatwo zauważyć można ile pracy włożyła Katarzyna Bonda w napisanie jej. Powieść zaczyna się interesująco, intryguje i wciąga w swoją fabułę. Jednak niestety w pewnej chwili zaczyna nużyć i przytłaczać ilością szczegółów i mnogością różnych wątków. Momentami zwyczajnie gubiłam się w tym gąszczu wątków. Pojawił się nawet moment zwątpienia czy kiedykolwiek uda mi się "przedrzeć" przez tę powieść do jej końca bo jej zawiłość i niepotrzebne, moim zdaniem, szczegóły zaczynały mnie już irytować. Jednak udało mi się dotrwać do końca i muszę przyznać, że jestem rozczarowana zakończeniem, które moim zdaniem było pomysłowe acz zbyt przekombinowane. Przez ostatnie sto stron czytałam towarzyszyło mi uczucie przytłoczenia i zagubienia w fabule. Ale bardzo doceniam zaangażowanie Bondy w napisanie takiej powieści.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4452642
z 77