Prawdodziejka

Wydanie
Sine Qua Non, Kraków, .
Liczba stron
400
Wymiary
13,5 × 21,0 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788379246953
Waga
0,44 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Pawlak Maciej, Kołek Regina
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Safiya i Iseult, młode czarodziejki, znów wpadły w tarapaty. Muszą uciekać. Natychmiast. Safi jest jedyną w Czaroziemiach prawdodziejką, zdolną zdemaskować każde kłamstwo. Swój dar trzyma w sekrecie, inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało. Safi i Iseult pragną jedynie wolności. Niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem. Zbliżają się niespokojne czasy, wojna wisi w powietrzu i nawet sojusznicy nie grają fair. Przyjaciółki będą walczyć z władcami i ich najemnikami. Niektórzy posuną się do ostateczności, by dopaść prawdodziejkę. *** Prawdodziejka to niesamowita opowieść o pięknej przyjaźni i odkrywaniu swojego przeznaczenia. Nieprzewidywalnie uknuta intryga, porywająca przygoda, oryginalny świat i pełnokrwiści bohaterowie – nie możecie tego przegapić! – Magdalena Senderowicz, BookGeek.pl W Prawdodziejce jest wszystko: zuchwałe kradzieże, szermierka, głęboka przyjaźń, oszustwa, magia, piraci i romans. Ta powieść was zachwyci! – Robin Hobb Zróbcie miejsce na półce z ulubionymi książkami – Prawdodziejka wejdzie do kanonu. Przypomniała mi, dlaczego sięgnęłam po fantastykę: znajdziemy tu niebezpieczny i tętniący życiem świat, bogato nakreślone postaci i olśniewającą intrygę godną najlepszych powieści Megan Whalen Turner, Robin Hobb i Jacqueline Carey. I o ile Susan Dennard oddaje hołd klasyce, to kładzie również podwaliny pod zupełnie nowy rozdział w historii gatunku. Nie przegapcie! – Sarah J. Maas Dynamiczna opowieść i w pełni wykreowany magiczny świat. Bogactwo opisów Dennard, wnikliwa charakterystyka bohaterów i zapierające dech w piersiach sekwencje akcji trzymają czytelnika w napięciu! – „Publishers Weekly” Dwie zadziorne bohaterki, które wolą same wyratować się z opresji, niż zostać uratowanymi. Czytelnicy zatoną w tym świecie i z niecierpliwością będą czekać na kolejną odsłonę. – Booklist Fragment książki - Prawdodziejka issuu.com/wydawnictwosqn/docs/prawdodziejka_issuu

Opinie czytelników

(3.63)
588 ocen, w tym
203 opinii
5
72
4
93
3
30
2
6
1
2
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Trochę czasu zajęło mi przeczytanie Prawdodziejki, była to jednak przyjemna lektura, z której naprawdę jestem zadowolona. Przypomniało mi to czasy, w których fantastyka była u mnie na porządku dziennym, a od której miałam przerwę już od dość długiego czasu. Safiya posiada moc, która pozwala jej na rozróżnienie prawdy od kłamstwa. Wiele osób oddałoby wszystko, aby mieć kogoś takiego u swego boku, dlatego dziewczyna powinna zostać w ukryciu, aby nikt nie mógł wykorzystać jej w konflikcie, który zrodził się pomiędzy imperiami. Jej więziosiosta, Iseult, której moc polega mniej więcej na tym, że potrafi odczytywać emocje innych, towarzyszy jej podczas przygód. Okazuje się jednak, że jej zdolności mogą stać się dosyć niebezpieczne i lepiej, aby w pełni się nie rozwinęły. Przyznam szczerze, iż obawiałam się, że bohaterowie książki mogą mnie strasznie irytować. Szczególnie główna bohaterka, bo z nimi często mam problem. Okazało się jednak, że moje obawy się nie spełniły, co bardzo mnie ucieszyło. O dziwo, Safi ani razu mnie nie zirytowała. Co więcej, naprawdę polubiłam jej postać. Jest silna, niezależna i nie da sobie w kaszę dmuchać. A dla osób, które kocha, jak na przykład Iseult, zrobiłaby naprawdę wszystko, co pokazuje pod koniec książki. Więziodziejka również jest pozytywną bohaterką, nieco spokojniejszą i bardziej opanowaną niż jej przyjaciółka. Zapowiada się ciekawy wątek z nią w roli głównej i liczę na to, że dobrze się on rozwinie. Nie mogło zabraknąć oczywiście wątku miłosnego, ale on również przypadł mi do gustu – nie był jakiś nachalny, nie wpychał się na pierwszy plan, co dla mnie jest wielkim plusem. Polubiłam Merika, chociaż oczekuję rozwinięcia jego postaci, bo naprawdę mnie zaintrygowała. To typ bohatera, do którego czytelnicy mogą wzdychać. Ja może nie szaleję niesamowicie jak mocno, ale naprawdę go lubię. W ogóle doszłam do wniosku, że każda postać z książki coś do niej wnosi, każda wzbudziła moje zainteresowanie i chciałabym poznać ją bliżej. Przy tego typu gatunkach mamy dość sporo bohaterów, którzy czasami są wręcz zbędni, ale tutaj nie czułam, aby tak było. Styl pisania przyjemny i łatwy w odbiorze, nawet pojawiające się dziwne nazwy nie sprawiły mi problemów. Akcja napisana jak dla mnie świetnie – doskonale mogłam wyobrazić sobie sceny walki czy każde inne, a dla mnie to wiele znaczy przy książkach typu fantasy. Sama fabuła jest dość interesująca i ciekawi mnie, jak dalej potoczą się losy głównych bohaterów. Nie raz przygryzałam paznokcie, zastanawiając się, co będzie dalej. Kolejne strony wzbudzały we mnie różne emocje, była złość, był smutek, ale też uśmiech. A to chyba dobrze, kiedy dana pozycja wzbudza we mnie takie uczucia. Przyznam, że pisząc tą recenzję dociera do mnie, ile przyjemności miałam z czytania Prawdodziejki. Stęskniłam się za fantastyką i chyba czas najwyższy sięgać po nią częściej. Książkę polecam, jest prosta, szybko się czyta i naprawdę potrafi działać na emocje.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3770458

Prawdodziejki są wśród nas

Za czytanie Prawdodziejki wzięłam się właściwie niewiele o niej wiedząc. To znaczy, wiedziałam, że to fantastyka, z którą już dawno nie miałam do czynienia, oraz to, ze opowiada o losach czarodziejki. Zaraz po jej wydaniu chciałam ją przeczytać, moją ciekawość dodatkowo potęgowała ta przecudowna okładka na którą nie mogę się wprost napatrzeć. Nie zdradzając za wiele o fabule powiem tyle, że książka opowiada o losach dwóch nastoletnich przyjaciółek: Safiya fon Hasstrel i Iseult det Midenzi. Akcja książki rozpoczyna się od momentu w którym przyjaciółki, albo mówiąc w języku „Prawdodziejki” -więziosiostry, wpadają w poważne tarapaty i muszą uciekać. W świecie w którym żyją od przeszło 19 lat panuje równowaga, ale wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że pokój nie potrwa już długo, a nasza tytułowa bohaterka odegra tam niemałą rolę.Wszyscy znamy historie o słynnych wybrańcach, którzy mają wpływ na losy świata. W "Prawdodziejce" ten schemat niestety (lub stety, jak kto woli) się powiela, jednak ta książka niesamowicie wyróżnia się od innych tego typu. Dlaczego? Głównym powodem jest to,że Safi najzwyczajniej w świecie nie chce uczestniczyć w niczym ważnym, chce zwykłego pozbawionego ambicji życia razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Iseult. Muszę przyznać, że na początku ta książka wydawała mi się mocno średnia, ale im dalej brnęłam w tę historię tym bardziej pozytywnie byłam zaskoczona. Autorka stworzyła swój własny świat książki w którym początkowo ciężko mi było się połapać, ale chyba się przyzwyczaiłam, bo w końcu nazwy typu „krwiodziej” albo „więziosiotry” stały się dla mnie całkowicie naturalne, mimo że wcześniej wydawały się wręcz kiczowate. Ale pomijając te neologizmy, styl Dennard sprawia, że książkę czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Bohaterowie byli świetni, szczególnie trójka głównych bohaterów: Safiya, Iseult i Merik. Już nie pamiętam w jakiej innej książce polubiłam wszystkie postacie, a w tej tak właśnie było. W tej książce uwielbiam to, że główna relacją międzyludzką przedstawioną przez autorkę była przyjaźń dziewczyn. Susan Dennard pokazała,że Safi i Iseult są gotowe zrobić dla siebie wszystko, a także przedstawiła je jako idealnie dopasowane postacie. Żadna z nich nigdy się nie wywyższała i zawsze była przy tej drugiej. Były przedstawione na równi tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie nawet polubić żadnej z nich bardziej! Jakby były jedną osobą. Wątek miłosny, jak to w książkach młodzieżowych, oczywiście wystąpił i chociaż początkowo strasznie mi się nie spodobał, w dalszych częściach książki był on przeprowadzony tak subtelnie, że nie mogłam się w nim nie zakochać. Podsumowując, „Prawdodziejka” ma swoje minusy, ale pozytywne aspekty zdecydowanie je przeważają. Jest świetną powieścią, przy której naprawdę łatwo można się oderwać od rzeczywistości. Świat przedstawiony przez autorkę jest dopracowany, bohaterowie barwni, a sama fabuła przepełniona akcją. Czego chcieć więcej? Tak więc, jeśli ktoś z was jeszcze nie czytał „Prawdodziejki”, możecie mi wierzyć, nie pożałujecie!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-21
źródło: http://www.empik.com/p1130144121,ksiazka-p

Trudna książka. Jeżeli liczycie na lekkie, łatwe i przyjemne fantasy - to nie jest książka tego typu. Już od pierwszych stron pojawia się mnóstwo określeń, które początkowo trudno jest zrozumieć i czytelnik może się przez to czuć zagubiony, albo wręcz zniechęcony do dalszej lektury - tak było w moim przypadku. Książka obfituje w charyzmatyczne postacie, akcję, politykę (mnóstwo polityki...) i ogólnie masę rzeczy, które trzeba sobie przyswoić żeby zrozumieć przedstawiony świat. Narracja jest prowadzona z punktu widzenia 4 głównych bohaterów książki. Zwykle nie lubię tego zabiegu, ale tutaj od razu zapałałam sympatią do wszystkich bohaterów - Safi, Iseult, Merika czy Aeduana i z chęcią czytałam każdy rozdział, niezależnie kto akurat był narratorem. Cieszę się, że zwlekałam tak długo z przeczytaniem tej pozycji, ponieważ na dniach wychodzi kolejna część serii. A gdybym miała czekać faktycznie od premiery pierwszej części, to zdecydowanie wielu rzeczy już bym nie pamiętała.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3770458

Prawdodziejki są wśród nas

Za czytanie Prawdodziejki wzięłam się właściwie niewiele o niej wiedząc. To znaczy, wiedziałam, że to fantastyka, z którą już dawno nie miałam do czynienia, oraz to, ze opowiada o losach czarodziejki. Zaraz po jej wydaniu chciałam ją przeczytać, moją ciekawość dodatkowo potęgowała ta przecudowna okładka na którą nie mogę się wprost napatrzeć. Nie zdradzając za wiele o fabule powiem tyle, że książka opowiada o losach dwóch nastoletnich przyjaciółek: Safiya fon Hasstrel i Iseult det Midenzi. Akcja książki rozpoczyna się od momentu w którym przyjaciółki, albo mówiąc w języku „Prawdodziejki” -więziosiostry, wpadają w poważne tarapaty i muszą uciekać. W świecie w którym żyją od przeszło 19 lat panuje równowaga, ale wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że pokój nie potrwa już długo, a nasza tytułowa bohaterka odegra tam niemałą rolę.Wszyscy znamy historie o słynnych wybrańcach, którzy mają wpływ na losy świata. W "Prawdodziejce" ten schemat niestety (lub stety, jak kto woli) się powiela, jednak ta książka niesamowicie wyróżnia się od innych tego typu. Dlaczego? Głównym powodem jest to,że Safi najzwyczajniej w świecie nie chce uczestniczyć w niczym ważnym, chce zwykłego pozbawionego ambicji życia razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Iseult. Muszę przyznać, że na początku ta książka wydawała mi się mocno średnia, ale im dalej brnęłam w tę historię tym bardziej pozytywnie byłam zaskoczona. Autorka stworzyła swój własny świat książki w którym początkowo ciężko mi było się połapać, ale chyba się przyzwyczaiłam, bo w końcu nazwy typu „krwiodziej” albo „więziosiotry” stały się dla mnie całkowicie naturalne, mimo że wcześniej wydawały się wręcz kiczowate. Ale pomijając te neologizmy, styl Dennard sprawia, że książkę czyta się łatwo, szybko i przyjemnie. Bohaterowie byli świetni, szczególnie trójka głównych bohaterów: Safiya, Iseult i Merik. Już nie pamiętam w jakiej innej książce polubiłam wszystkie postacie, a w tej tak właśnie było. W tej książce uwielbiam to, że główna relacją międzyludzką przedstawioną przez autorkę była przyjaźń dziewczyn. Susan Dennard pokazała,że Safi i Iseult są gotowe zrobić dla siebie wszystko, a także przedstawiła je jako idealnie dopasowane postacie. Żadna z nich nigdy się nie wywyższała i zawsze była przy tej drugiej. Były przedstawione na równi tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie nawet polubić żadnej z nich bardziej! Jakby były jedną osobą. Wątek miłosny, jak to w książkach młodzieżowych, oczywiście wystąpił i chociaż początkowo strasznie mi się nie spodobał, w dalszych częściach książki był on przeprowadzony tak subtelnie, że nie mogłam się w nim nie zakochać. Podsumowując, „Prawdodziejka” ma swoje minusy, ale pozytywne aspekty zdecydowanie je przeważają. Jest świetną powieścią, przy której naprawdę łatwo można się oderwać od rzeczywistości. Świat przedstawiony przez autorkę jest dopracowany, bohaterowie barwni, a sama fabuła przepełniona akcją. Czego chcieć więcej? Tak więc, jeśli ktoś z was jeszcze nie czytał „Prawdodziejki”, możecie mi wierzyć, nie pożałujecie!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-21
źródło: http://www.empik.com/p1130144121,ksiazka-p

Jeżeli szukacie literackiego wspaniałego świata pełnego magii oraz przygód, to doskonale trafiliście! Prawdodziejka, pomimo swojej dość wątłej objętości, zawiera w sobie tyle czarów, iż niejedna księga może brać z niej przykład, i wcale nie mam tutaj na myśli zwykłego czary-mary. Zapraszam do recenzji. Po Dwudziestoletnim Rozejmie w Czaroziemiach nadszedł czas na dyskusję dotyczącą Wielkiej Wojny, która ponownie może podzielić świat. Jak na ironię, jego losy uzależnione są od dyplomatów, głów państw czy imperiów. Dla nich nie liczą się zwykli obywatele, lecz bogactwo, wygoda i władza. Tylko czy tacy ludzie są w stanie się porozumieć? Zacznijmy jednak od początku. Niezwykle prędko zostajemy wciągnięci w wir akcji, która praktycznie w ogóle nie zwalnia tempa – i to naprawdę szybkiego. Chociaż sam przez pierwsze kilkadziesiąt stron nie za bardzo mogłem się połapać, o co dokładnie chodzi (mnogość nazw oraz postaci), to czytając dalej, w końcu wszystko zacząłem sobie układać. Autorka najprawdopodobniej celowo uniknęła zbędnych opisów przyrody, która praktycznie niczym nie różni się od tej naszej – rzeczywistej. Byłoby jednak nie fair, gdybym na początku nie wspomniał, iż czytając pierwsze rozdziały, miałem wrażenie, że Prawdodziejka przeznaczona jest głównie dla młodzieży. Nic bardziej mylnego. Akcja powieści rozpoczyna się niejako od przegranej w karty jednej z głównych bohaterek, co pociąga za sobą ogromne konsekwencje, choć nic na to nie wskazuje. Nadmienię tylko, iż dziewczęta muszą uciekać, a sprawy nie ułatwia fakt, że będą ścigane przez demona – jak sam siebie określa krwiodziej. Nie zdradzę, co takiego potrafi, aby nie zepsuć wam lektury. Napiszę za to, że ucieczka będzie długa i niebezpieczna. Przez lądy, morza oraz przestworza. Świat wykreowany w książce to ogromna przestrzeń, zaprezentowane krainy znacząco różnią się od siebie, zarówno pod względem ukształtowania terenu, jak i nacji je zamieszkujących. Znajdziemy regiony bogate i pełne obfitości, a także terytoria spustoszone, gdzie zatruto glebę i wodę, a przyroda po prostu wymarła. Największą powierzchnię zajmuje Imperium Cartorriańskie, którego Imperator dąży do poszerzenia swoich wpływów. Oczywiście taki obrót sprawy nie jest na rękę choćby Imperium Marstockiemu czy Dalmockiemu, dlatego nie pozostają one bierne wobec ofensywnej polityki wspomnianego władcy. Ciekawostką okazuje się mapa Czaroziem zawarta w książce, której kontynent przypomina współczesną Europę, natomiast kilka nazw miast w dość oczywisty sposób kojarzy się z lokacjami z naszej rzeczywistości, jak choćby Veñaza czy Pragga. Wspomniane wcześniej główne bohaterki, Safiya fon Hasstrel oraz Isuelt det Midenzi, są czarodziejkami, a dokładniej: Safiya jest prawdodziejką, a Isuelt to więziodziejką. Z łatwością można wywnioskować, że przedrostek słowa „dziejka” nie jest użyty przypadkowo, i tak Safi, jak sama nazwa wskazuje, posiada moc, dzięki której potrafi wyczuć, kiedy ktoś mówi prawdę. Niestety na nieszczęście dziewczyny dar, a być może przekleństwo, przysparza jej w głównej mierze problemów, dlatego bohaterka skrzętnie ukrywa go przed światem. Is natomiast posiada zdolność widzenia ludzkich uczuć, które objawiają się w postaci różnokolorowych nici niejako wychodzących z danej postaci i okalających ją. Każdy kolor odpowiada za inne uczucie bądź emocję. I tak na przykład nić koloru czerwonego oznacza zniecierpliwienie, natomiast turkusowa zaskoczenie. Wykreowane przez S. Dennard postacie nie są płaskie ani sztampowe, i nie mówię tutaj tylko o Safi i Is. Jest jeszcze przynajmniej kilkoro bohaterów z przeszłością, która w czasie czytania powraca do nich niczym bumerang. Tak jak wspomniałem we wstępie, ilość przygód i perypetii dwóch sympatycznych czarodziejek jest ogromna jak na czterystustronicową pozycję. Nie zabrakło także wątku miłosnego, który na szczęście nie został wyidealizowany i gładko wkomponował się w perypetie dziewcząt. Oczywistym jest fakt, iż główne bohaterki to nie jedyne żyjące w Czaroziemiach czarodziejki. Zaznaczyć trzeba także, że nie tylko kobiety mogą posiadać tajemną moc, a co za tym idzie, spotkamy w książce także wielu czarodziejów. Posiadają oni konkretne dary. Natrafimy między innymi na: splotodziejów, żelazodziejów, pływodziejów, wiatrodziejów, błyskodziejów, ogniodziejów oraz krwiodziejów – jednych z najniebezpieczniejszych magów. Każdy z wyżej wymienionych typów czarodziei ma swój żeński odpowiednik. Nie ma pomiędzy nimi równowagi, jednych jest więcej, innych mniej. Safi oraz Is określają siebie więziosiostrami, co oznacza mniej więcej tyle, iż pójdą za sobą choćby w ogień, rozumieją się praktycznie bez słów oraz wzajemnie się uzupełniają. Każdy czarodziej w przedstawionym świecie może być z kimś związany więzią, natomiast osoby, które obdarzały się wzajemnie miłością, są swoimi sercowięziami. Pomimo wielu podobieństw, główne bohaterki jednak bardzo różnią się od siebie, zwłaszcza charakterem, temperamentem, ale również pochodzeniem. Prawdodziejka to arystokratka, lecz jak się okaże, wbrew własnej woli stanie się jedną z najważniejszych person na świecie, co oczywiście nie wszystkim się spodoba. Zgoła innego pochodzenia jest więziodziejka, której lud – Nomatsowie – znajduje się niemalże na marginesie społecznym, wytykany palcami, często spotykający się z agresją ze strony innych narodów. Nie sposób oderwać się od czytania. Zabieg podzielenia całości na krótkie rozdziały nadał powieści niesamowitej dynamiki. Książkę wręcz się pochłania. Dodając do tego quasi średniowieczny klimat… tak, wiem, każdy pewnie pomyśli, że sztampowo, że to wszystko już było, że brakuje jeszcze tylko smoka, rycerza i księżniczki. Będziecie jednak pozytywnie zaskoczeni tym, jak przyjemnie się całość czyta, a także gwarantuję, że poczujecie przy tym powiew świeżości. Słowem podsumowania wspomnę, że śmiało mogę nazwać Prawdodziejkę lekką, fantastyczno-przygodową lekturą, po której nie zaznamy kaca, lecz z pewnością będziemy ciekawi tego, jak potoczą się losy bohaterów w drugim tomie, zatytułowanym Wiatrodziej. Godnym uwagi jest także fakt, że pozycję polecają dwie doskonale znane w świecie fantasy pisarki: Robin Hobb oraz Sara J. Maas. To chyba mówi samo za siebie. Moja recenzja dla portalu Ostatnia Tawerna: http://www.ostatniatawerna.pl/prawdodziejka-t-1/

Przeczytaj całą opinię
2017-04-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3770458

Prawdodziejka - Susan Dennard

Susan Dennard za sprawą pierwszego tomu cyklu „Czaroziemie” zabiera nas w odmęty niebezpiecznego świata, który przepełniony jest prastarą i potężną magią. Klątwy i uroki na każdym kroku mogą pozbawić życia bogu ducha winnego obywatela, który stał się ofiarą o odwiecznej walce dobra ze złem. „Prawdodziejka” zaciekawiła mnie już od pierwszej strony i z dużym zaciekawieniem przeczytałem o perypetiach młodych wiedźm, Safiyi i Iseult. Świat Czaroziemia pełen jest niebezpieczeństw i wielu niezwykłości, białej i czarnej magii oraz zakrojonych na szeroką skalę walk imperatorów. Safiya i Iseult są młodymi wiedźmami, które posiadają niecodzienne zdolności, za których sprawą mogą popaść w nie lada kłopoty. Safi jest wiedźmą prawdy, której zdolności są niezwykle rzadkie. Wiedźmy prawdy potrafią zdemaskować każde kłamstwo, jeżeli tylko zechcą, co sprawia, że wielu zrobiłoby wszystko, aby posiąść takie umiejętności. Iseult posiada moce, których sama do końca nie rozumie i nie jest w stanie ich opanować. Młode wiedźmy muszą mieć się na baczności, aby ich moce nie wpadły w niepowołane ręce. Akcja mknie w szybkim tempie, nie pozostawiając miejsca na ani chwile nudy. Język autorki jest bogaty i barwny, sprawiający, że książkę czyta się naprawdę szybko. Opisy prastarych studni w Czaroziemiach oraz potężnych mocy, którymi posługują się wiedźmy, zostały przedstawione ciekawie i realistycznie. Przygody Safiyi i Iseult potrafią zaciekawić i sprawić, że czas spędzony z książką minie szybko i przyjemnie. Dialogi potrafią nie raz rozśmieszyć, a zakończenie zachęca do sięgnięcia po tom kolejny. Wiele wątków zostało niedokończonych, wzmagając tym bardziej ochotę do sięgnięcia po kolejny tom i przeczytanie o losach swoich ulubionych bohaterów. „Prawdodziejka” miło mnie zaskoczyła, jest to lekka powieść, która powinna przypaść do gustu młodzieży i miłośnikom fantastyki. Prastara magia i wiele niezwykłości sprawia, że nie sposób się nudzić. Susan Dennard spisała się znakomicie i oddała w ręce czytelników powieść dopracowaną, która zaciekawia i sprawia, że czytelnik podczas lektury nie raz ma ciarki na plecach. Drugi tom cyklu będzie nosił tytuł „Wiatrodziej”, miejmy nadzieję, że będzie równie udany, jak pierwszy tom cyklu. Jak najbardziej polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-08
źródło: http://www.empik.com/p1130144121,ksiazka-p

Powieść, którą od początku przyjemnie się czyta poznając powoli całą historię. Opowieść o dwóch przyjaciółkach, które są w stanie się poświęcić, aby wyjść z tara pat z jak najmniejszymi obrażeniami. Ich droga usiana jest pułapkami, tajemnicami, magią i zaufaniem wystawionym na próbę.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-25
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3770458

Prawdodziejka - recenzja

Tytuł: Prawdodziejka Autor: Susan Dennard Wydawnictwo SQN Rok wydania: 2016 Świat fantastyczny, to ciekawy, ale jakże trudny temat do czytania. Trudny, zwłaszcza jeśli czyta się w większości książki pozbawione do cna magii. Taka wydawała się dla mnie „Prawdodziejka”, trudna, ale to były tylko pozory. Bardzo szybko wciągnęłam się w jej magiczny świat i poznałam wiele wspaniałych postaci. Zatem zapraszam na krótki wpis. Przedstawię wam pokrótce autorkę, czyli Susan Dennard. Pochodzi z małego miasteczka w stanie Georgia. Podróżniczka, pisarka, instruktorka pisania oraz magister w dziedzinie biologii morskiej. „Prawdodziejka” to opowieść o młodej czarodziejce Safiyi i jej przyjaciółce więziodziejce Iseult. Safi posiada potężną moc. Magia, którą włada potrafi powiedzieć jej czy ktoś mówi prawdę czy kłamie. Swój dar utrzymuje w sekrecie, aby ustrzec się przed wykorzystaniem przez jedno z imperiów. Iseult to więziodziejka, potrafi dostrzec więzi łączące ludzi, ale również poprzez więzi wyczuć ludzkie emocje. Dziewczyna nie do końca jest świadoma drzemiących w niej mocy. Pierwszy tom z serii Czaroziemie to klucz do wspaniałego świata magii. Wątek magiczny jest rozbudowany. Magia, to nie są zwykłe czary-mary. Czarodzieje i czarodziejki przedstawieni w utworze posiadają moce z różnych dziedzin np.: żywioły - wododzieje, ogniodzieje, wiatrodzieje oraz ziemiodzieje; krwiodzieje – Aeduan, który ścigał więziosiostry i wiele innych. Wątek magii, polityki, wojny oraz miłości został połączony w sposób wyważony. Susan Dennard w swojej powieści rzuca czytelników na głęboką wodę. I to dosłownie. Nigdzie nie ma choćby odrobiny wprowadzenia do świata przedstawionego w książce. Bohaterowie również nie są przedstawieni, co może na początku sprawiać problem w zrozumieniu fabuły. Opowieść rozpoczyna się od nieudanej zasadzki, którą przygotowały Iseult i Safiya. Akcja toczy się od samego początku i dostarcza solidnej dawki magii i sprawia, że nie można oderwać się od lektury. Polecam „Prawdodziejkę” wszystkim fanom fantastyki. Jestem pewna, że książka znajdzie uznanie wśród osób, które uwielbiają polityczne rozgrywki i niebanalne słownictwo. Myślę jednak, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zapraszam was do magicznego świata Safi, Iseult i innych wspaniałych postaci, które poznajemy na przestrzeni lektury. Ja na pewno sięgnę po drugi tom z serii „Wiatrodzieja”, który już wkrótce będzie miał premierę. Tytuł ten zajmuje szczególne miejsce na mojej biblioteczce, ponieważ pozwolił mi się przenieść w świat zupełnie innych od tego, który nas otacza. Zachęcam was do sięgnięcia po „Prawdodziejkę”. Egzemplarz do recenzji otrzymałam od wydawnictwa SQN za co serdecznie dziękuję. To była cudowna historia, mam wrażenie, że kontynuacja będzie jeszcze lepsza. Agnieszka

Przeczytaj całą opinię
2017-03-07
źródło: http://www.empik.com/p1130144121,ksiazka-p

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com Muszę się przyznać, nie podchodziłam zbyt entuzjastycznie do powieści Susan Dennard. Magia, przyjaciółki, ratowanie królestwa, a jedna na dodatek jest jakby nie patrzeć prawie księżniczką. To wszystko motywy przewijające się w tysiącach powieści fantasy. Do przeczytania książki odrobinę przekonała mnie Sarah J. Maas z jej króciutką wstawką i może trochę okładka. Nie obiecywałam sobie zbyt wiele, ale jednak zostałam pozytywnie zaskoczona wynikiem. Dwie przyjaciółki, Safiya i Iseult znają się od dzieciństwa. Safiya posiada bardzo rzadki rodzaj magii. Jest prawdodziejką, która bez zająknięcia może stwierdzić, czy ktoś kłamie. Gdyby władcy krain dowiedzieli się o jej umiejętnosciach, każdy z nich chciałby mieć ją przy sobie. Iseult jest potężną więziodziejką. Widzi emocje innych ludzi w postaci różnokolorowych więzi. Nawet sama nie jest świadoma swojej ogromnej mocy. Dziewczyny chcą jednego - świętego spokoju i domu, w którym mogłyby żyć. Niestety, kraj znowu staje na krawędzi wojny. Dwudziestoletni rozejm zbliża się do końca, a Safiya i Iseult zostają wplątane w wydarzenia i intrygi, które mogą rozedrzeć świat na strzępy. “Mhe verujta. - Zaufaj mi, jakby moja dusza była twoją duszą.” Safiya jest jedną z najbardziej irytujących bohaterek z jakimi miałam styczność. Jej głowę zaprzątają tylko dwie sprawy, jej więziosiostra Iseult i zebranie funduszy na ich wspólny dom. Jest dziecinna, roztrzepana i tak naprawdę, myśli tylko o sobie. Bez swojej rozsądnej i trzeźwo myślącej przyjaciółki Iseult wydaje się, jakby w ogóle nie potrafiła funkcjonować. Dlatego to właśnie Iseult jest jedną z najlepiej wykreowanych bohaterek. Poznajemy jej trudną przeszłość, bolesny powrót do rodziny i konsekwencje swojej wcześniejszej ucieczki. Iseult przez swoje pochodzenie jest szykanowana i wytykana palcami na ulicach miasta. Dziewczyna wpada w niezłe tarapaty, gdy poznaje tajemniczą postać z legend. Lalkarkę. Ciężko było mi wciągnąć się w ten świat pełen różnego rodzaju wiedźm. Już na samym początku zostałam zasypana nazwami, które niczego mi nie mówiły, więziami, których powstanie i znaczenie nie do końca zostały mi wytłumaczone. Zdecydowanie zabrakło kilku akapitów, które by to wyjaśniły. Dodatkowo wątek romantyczny między Safiyą i Merikiem doprowadzał mnie do westchnień irytacji i ukradkowego przewracania oczami. Zdecydowanie zbyt przytłaczający i lepki. Autorka mimo niezbyt udanego warsztatu w kreowaniu emocji głównych bohaterów ujęła mnie czymś innym. Susan Dennard ma niesamowity talent do opisywania rzeczy. Zachwyca wykreowanym przez siebie światem, detalami, opisami pojedynków. Wszystko wydaje się tak realne, jakbyśmy stali gdzieś z boku i przyglądali się bohaterom. Elementy stroju, uroki przyrody czy nawet architektura nadają powieści plastyczność i niesamowity realizm. Safiya w końcu zdaje sobie sprawę, że od swojego rodowodu nie może tak naprawdę uciec. Chociaż nie ma wielkiego majątku jej moc prawdodziejki jest pożądana przez osoby z najwyższych kręgów władzy. W końcu zdaje sobie sprawę, że ma możliwości, aby zmienić bieg historii. Wystarczy się zatrzymać i podjąć decyzję. Jak wykorzystać sytuację w jakiej się znalazła. Czy może pomóc innym? Czy może zmienić przyszłość swojego kraju i uchronić go od wojny, która może go całkowicie pochłonąć? “Miałaś tyle nauki… Szkoliłaś się w magii i w walce, władasz mocą, za którą można zabić. Pomyśl, Safi, ile mogłabyś zdziałać. Pomyśl, kim mogłabyś być.” ‘Prawdodziejka” to książka przede wszystkim o wielkiej mocy przyjaźni i dokonywaniu trudnych wyborów. Safiya i Iseult spotykają na swojej drodze ludzi, którzy każą im zwątpić w łączące je więzi i będą próbowali rozdzielić przyjaciółki. Chociaż powieść Susan Dennard nie zauroczyła mnie tak, jak myślałam, to jednak prędzej czy później sięgnę po kolejną część cyklu. Mimo kilku uwag jestem ciekawa jak to wszystko się skończy i wierzę w to, że wszelkie pytania i wątpliwości jakie naszły mnie podczas lektury zostaną wytłumaczone w kolejnej części.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3770458

Prawdodziejka

Polecam „Prawdodziejkę” wszystkim fanom fantastyki. Jestem pewna, że książka znajdzie uznanie wśród osób, które uwielbiają polityczne rozgrywki i niebanalne słownictwo. Myślę jednak, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Zapraszam was do magicznego świata Safi, Iseult i innych wspaniałych postaci, które poznajemy na przestrzeni lektury. Ja na pewno sięgnę po drugi tom z serii „Wiatrodzieja”, który już wkrótce będzie miał premierę. Tytuł ten zajmuje szczególne miejsce na mojej biblioteczce, ponieważ pozwolił mi się przenieść w świat zupełnie innych od tego, który nas otacza. Zachęcam was do sięgnięcia po „Prawdodziejkę”.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-07
źródło: http://www.empik.com/p1130144121,ksiazka-p
z 21