Rywalki

Wydanie
Jaguar, Warszawa, .
Liczba stron
336
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788376861289
Waga
0,38 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Kaczarowska Małgorzata
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Dla trzydziestu pięciu dziewcząt Eliminacje są szansą ich życia. To dzięki nim mają szansę uciec z ponurej rzeczywistości. Ze świata, w którym panują kastowe podziały, wprost do pałacu, w którym będą spełniane ich życzenia. Z miejsca, gdzie głód i choroby są na porządku dziennym, do krainy jedwabi i klejnotów. Celem Eliminacji jest wyłonienie żony dla czarującego i przystojnego księcia Maxona. Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Ami Singer. Dla Ami Eliminacje to koszmar. Oznaczają konieczność rozstania z Aspenem - jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie. Jednak gdy spotyka Maxona, który naprawdę przypomina księcia z bajki, Ami zaczyna zadawać sobie pytanie, czy naprawdę chce za wszelką cenę opuścić pałac. Być może życie o jakim marzyła wcale nie jest lepsze niż to, którego nawet nie chciała sobie wyobrazić...

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Postanowiłam w końcu sięgnąć po serię, którą polecało mi wiele osób. Muszę przyznać, że podchodziłam do tego z dystansem, jednak ostatecznie książka nie okazała się tak banalna, jak na początku mi się wydawało. Napisana lekkim, ciekawym stylem - czytało się ją naprawdę szybko. Z pewnością sięgnę po kolejną część.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Do "Rywalek" podchodziłam z dużą rezerwą, ponieważ doświadczenia z literaturą młodzieżową przekonały mnie, że braki warsztatowe lub fabularne zdarzają się w niej częściej niż rzadziej. Jednak książka pani Cass dosłownie mnie oczarowała. Sama trylogia skusiła mnie, co trochę wstyd przyznać, pięknymi okładkami, które znakomicie oddają ducha tych powieści. Mamy nieco uproszczony świat, wyprzedzający nasze czasy o wiele lat. Na ziemiach Stanów Zjednoczonych Ameryki powstało państwo, które jakby stanęło w miejscu technologicznie, ustrojowo cofnęło się o kilkaset lat, a w dodatku socjologicznie przyjęło system kast rodem z Indii. Jakkolwiek niezwykłe się to wydaje i może razić bardziej dociekliwych czytelników, to bardzo szybko skupiamy się na przeżyciach głównej bohaterki. Tutaj z kolei mamy klasyczny trójkąt, dziewczyna i dwóch chłopaków - skąd my to znamy ;)? Bardzo się bałam, że psychologicznie bohaterowie będą niestrawni i przeżyłam miłe zaskoczenie, kiedy okazało się inaczej. Radość, smutek, zazdrość, niepokój i inne uczucia były jak najbardziej na miejscu w danej sytuacji, i dotyczyło to nie tylko Americi, ale także Arsena i Maxona. Niezmiernie podobało mi się także przedstawienie wzajemnych relacji kandydatek. Autorka, co bardzo mnie ucieszyło, ustrzegła się nadmiernej demonizacji wzajemnej rywalizacji dziewcząt. Skupiła się natomiast na poszukiwaniu przyjaźni, wzajemnych kontaktów w sytuacji oderwania od znanej sobie codzienności. Natychmiast zabieram się za drugą część trylogii, bo, choć zakończenia można się domyślić, to już przywiązałam się do bohaterów i chcę z nimi pobyć trochę dłużej ;) No i ciekawa jestem, jaką tajemnicę skrywają rebelianci...

Przeczytaj całą opinię
2017-04-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Jestem pozytywnie zaskoczona, spodziewałam się nieco gorszej lektury, a wciągnęło mnie tak, że nie mogłam przestać czytać. Sama się sobie dziwię, że aż tak mi się spodobała ta książka. Cholernie dobrze mi się czytało, a książę Maxon jest po prostu świetny! :)

Przeczytaj całą opinię
2017-03-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Kolejna pozycja spośród lektur młodszej córki. Taki młodzieżowy romans. Nie bardzo mi się to podobało. Miłosne rozterki Ami nie przypadły mi do gustu. Właściwie główna bohaterka trochę mnie irytowała. I pewnie nie sięgnęłabym po kolejne tomy, gdyby nie świat, w którym akcja się rozgrywa. To dość ciekawa dystopia. A taką tematykę lubię. W trakcie czytania starałam się wyłapywać wszelkie polityczne i społeczne wątki, by mieć obraz Illei i uważam, że jest on całkiem interesujący. Tylko dlatego sądzę, że warto sięgnąć po kolejne części.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Książka jest lekka, przyjemna w odbiorze i mało ambitna. Wybrałam ją do czytania dla relaksu i nie zawiodłam się. Lektura spodoba się nastolatkom, ale także starszym dziewczynom. Powieść w kilku miejscach przypomina mi genialne "Igrzyska śmierci". Podobnie jak w Trylogii Suzanne Collins główną bohaterką również jest młodziutka, biedna i całkiem zwyczajna dziewczyna, która w krótkim czasie zdobywa sławę w dość nietypowy sposób. Jest tutaj też dwóch mężczyzn, spośród których America musi wybrać jednego. Mimo podobnego pomysłu "Rywalki" są dużo słabsze od "Igrzysk śmierci".

Przeczytaj całą opinię
2017-03-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Rewelacyjna baśniowa powieść o miłości, przyjaźni, wyborach życiowych oraz całkiem poważnych sprawach, jak wyzysk, niesprawiedliwość, nierówność społeczna. Baśń w klimatach braci Grimm, niekiedy brzydota charakteru zakrywa piękno otoczenia, krwawe wydarzenia w "rajskim" świecie sprowadzają nas na ziemię. Napisana fantastycznie, czyta się szybko i lekko, wciąga. Z równą przyjemnością zostanie przeczytana przez nastolatki, jak i dorosłe czytelniczki, które z radością powrócą myślą do czasów pierwszych pocałunków i pierwszych miłości:) No i, jak w każdej przyzwoitej baśni, ostatecznie dobro zwycięża.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Ja i „Rywalki” Kiery Cass mamy swoją historię... Wyczekały się biedactwa około dwóch lat, by móc w końcu przeskoczyć na półkę „przeczytane”. Podchodziłam do tej pozycji kilkanaście razy. Kilka razy już ją nawet otworzyłam... po czym szybciutko zamykałam i brałam się za coś zupełnie innego. „Nie oceniaj książki po okładce” Znacie to ? Mnie jednak nie udało się ustrzec tego grzechu i za każdym razem, kiedy widziałam wyżej wspomnianą okładkę ( przecudowną i przesłodko baśniową, swoją drogą ) umierałam ze strachu, co też odkryję w tej książce. Przeraźliwie bałam się zalania tandetą, szablonem i słodyczą nie z tej ziemi w jakiej lubują się 15 latki – a ze mnie przecież stara krowa i taki charakter powieści, często nieziemsko mnie irytuje. Jakże bardzo się jednak myliłam !! Książka okazała się po prostu REWELACYJNA Do tego całkiem niejednoznaczna gatunkowo. Niby baśniowa sceneria wokół, ale historia wielokrotnie od baśni jest bardzo, bardzo daleko. Z akcją osadzoną w państwie powstałym na gruzach dawnych Stanów Zjednoczonych. Z antyutopijnym obrazem praw i obyczajów, oraz społeczeństwem zakleszczonym i duszącym się w nakazach i zakazach kastowych/klasowych, raczej ciężko jest dopatrzeć się tu baśni. Nie do końca jest to też opowieść jedynie o miłości. Wiele różnych- o wiele poważniejszych zagadnień jest cichutko przemyconych na kartach tej historii. Niesprawiedliwość społeczna Wyzysk Bezduszność Tyrania To wszystko to dzień powszedni w Illei Na takim tle poznajemy naszych bohaterów, czyli Americę, Aspena i księcia Maxona.. Ktoś spodziewałby się typowego układu trójkąta, ale tutaj połączenie antyutopii z baśnią, burzy wiele standardów i sprawia, że przebieg akcji, mimo że w jakiś sposób przewidywalny, jednak przewidywalny tak do końca nie jest. Ja sama przyznam szczerze, nie wiem do teraz, jak bym się zachowała i na co zdecydowała w danych okolicznościach i mimo, że główna bohaterka wielokrotnie drażniła mnie i denerwowała swoim zachowaniem w stylu chorągiewki na wietrze... to nie wiem czy na jej miejscu byłabym dużo od niej lepsza :) Dodatkowy plus książka ta zdobywa u mnie za świetne lekkie i bardzo dopracowane pióro pani Kiery. Bohaterowie może i nie do końca realistycznie przedstawieni,ale za to jakże sympatyczni i ujmujący nas za serce za przyczyną swoich charakterów. Są to bohaterowie, których po prostu nie można nie polubić. Lektura była dla mnie prawdziwą ucztą i ogromną przyjemnością. Z czystym sercem i sumieniem, polecam ją wszystkim romantyczkom. Tym ciut starszym, aby przypomniały sobie z uśmiechem nostalgii na ustach..młodzieńcze lata i marzenia .. i tym młodszym, aby mogły się całkowicie zatopić w tym świecie w tak świetny sposób wykreowanym i przedstawionym. Ja osobiście, kończąc tom pierwszy i czytając ostatnią stronę.. pchana straszliwą ciekawością, już myślami wybiegałam do tomu drugiego. Jeszcze raz. ZDECYDOWANIE POLECAM

Przeczytaj całą opinię
2017-02-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Obietnica bajkowego związku, niesłychanie wabi do tej książki, a dreszczyk niebezpieczeństwa jest przyjemnym dodatkiem do tej lekkiej i niezobowiązującej lektury, która pomimo, że jest schematyczna i przewidywalna, nie daje o sobie łatwo zapomnieć. Więcej na blogu : http://www.posredniczkaa.pl/2017/02/kierra-cass-rywalki.html

Przeczytaj całą opinię
2017-02-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Uwaga, spoiler! [pokaż]

Pojedynek. Po III wojnie światowej, powstało nowe państwo. I właśnie w nim książę szuka księżniczki. Sprowadza 35 dam do swojego zamku, aby tam znaleźć tą jedyną do której będzie należała korona. Tysiące dziewczyn nie posiada się ze szczęścia z ogłoszenia konkursu. Z nich zostanie wybrana szczęśliwa 35, a następnie księżniczka. Jedyną dziewczyną, której się to nie podoba jest America. Naturalnie jej się udało znaleźć w 35. Jako 5 jedzie tam tylko dla jedzenia i pieniędzy dla rodziny. Zostawia swą miłość w domu, niestety którą musiała ukrywać przed rodziną, gdyż Aspen był 6 – czyli z niższej sfery. Przed wyjazdem para się kłóci i rozstaje, a Ami w dniu wyjazdu widzi go z inną. Przyjeżdża do pałacu w złym nastroju i już pierwszego dnia krzyczy na księcia Maxona, jednakże co dziwne on jej nie wywala z konkursu. Postanawiają się zaprzyjaźnić, a America jako jego wtyczka wśród dziewczyn będzie go naprowadzać na tą jedyną… chyba domyślacie się już finału? Niestety wszystko się kończy, gdy zostaje Elita, a ja oczywiście nie mogę się doczekać zakończenia, lecz jeszcze 2 części przede mną. Na pewno wszystko się tam pokrzyżuje, ale ta najlepsza para mam nadzieję, że przetrwa. Jak to zawsze bywa z takimi książkami – mogę się tylko zachwycać i wzdychać: och i ach! Połączenie motywu Kopciuszka, księżniczek, reality show i cudownego świata bajek. Każda dziewczyna będzie krzyczeć, gdy tylko wypowiesz tytuł tej książki. Ja też. Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949

Pełna recenzja znajduje się na stronie: https://seekerofthebooks.blogspot.com/ Kiera Cass napisała powieść, którą czyta się niesamowicie szybko i która wciągnie was już od pierwszych stron - autorka nie owija w bawełnę i bardzo szybko zaczyna się coś dziać. Cass pisze bardzo prostym językiem, i niestety tu już czas wytknąć pierwszą wadę powieści: niektóre ze zdań były po prostu absurdalne (wina autorki czy tłumacza, kto wie?). Również niektóre z poprowadzanych przez nią akcji wydały mi się wręcz śmieszne. (Za chwilę pojawi się mały spoiler, więc jeśli ktoś sobie go nie życzy, niech zamknie oczy lub pominie ten fragment!) Przykładowo: główna bohaterka najpierw całuje się z jednym chłopakiem, następnie z drugim, potem znów z pierwszym, po czym obwieszcza temu drugiemu, że nie, ona nie wybiera żadnego z nich. Ona wybiera siebie. Naprawdę? I potrzebowała ich przetestować, mieszając swoje DNA z ich, żeby się upewnić, i dlatego rozegrała to w ten sposób? Dodam, że te wydarzenia miały miejsce w krótkich odstępach czasowych. Inne irytujące sytuacje z bohaterką w roli głównej? Jest w czym wybierać. America zamiast tytułu księżniczki powinna dostać tytuł najbardziej irytującej głównej bohaterki albo absurdu ostatnich lat. Zdecydowanie zasłużony. Skoro już zaczęłam wymianiać wady "Rywalek", to jest jeszcze inna, może nawet bardziej rzucająca się w oczy - schematyczność i przewidywalność! Praktycznie po samym opisie z tyłu okładki można snuć domysły, co się ostatecznie wydarzy i jest bardzo prawdopodobne, że będą one trafne. Jeśli nie spełnią się w tej części, to spokojnie - są jeszcze dwie kolejne. Skoro jesteśmy już przy przewidywalności, natknęłam się wcześniej na dużo porównań powieści do "Igrzysk Śmierci". I rzeczywiście można znaleźć wiele podobieństw pomiędzy dwiema książkami! Co je różni? Zdecydowanie to, że w "Rywalkach" rywalizacji, czyli teoretycznie głównego wątku, jest dość mało. Kończy się na urodzie i odpowiednim wdzięczeniu się do księcia, o czym się przekonacie z resztą, jeśli postanowicie po nie sięgnąć. Te schematy już jednak mają w sobie coś takiego, że wciągają. I dlatego "Rywalki" nie są aż takie złe. Może się zdziwicie, gdy powiem, że w jakiś sposób historia przedstawiona przez autorkę mi się podobała. Swój wkład miał w to prawdopodobnie fakt, że lubię czytać romanse. Oraz powieści z elementami baśni lub bajki. Co prawda uważam, że autorka mogła lepiej wykorzystać potencjał swojego pomysłu, ale nie dziwię się, że "Rywalki" zdobyły dużą popularność i tak wielu zwolenników. Intryguje mnie, co stanie się zanim książe znajdzie żonę (bo wszyscy i tak już doskonale wiemy, kim ona będzie), ponieważ Kiera Cass zakończyła pierwszą część w sposób pozostawiający wiele dla wyobraźni, dlatego też "Elita" znalazła się na mojej świątecznej wish list. Jeśli jesteście elastyczni i nie straszne wam schematy - dopiszcie pierwszą część do swojej.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/198949
z 24