Scarlet

Saga Księżycowa

Wydanie
Egmont, .
Liczba stron
496
Wymiary
14,0 × 20,8 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788323753131
Waga
0,48 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Drogi Cinder i Scarlet krzyżują się w chwili, w której Ziemia zostaje zaatakowana przez Lunę... Cinder, dziewczyna cyborg zarabiająca na życie jako mechanik, próbuje wydostać się z więzienia, choć wie, że jeśli jej się uda, stanie się najbardziej poszukiwanym zbiegiem we Wspólnocie Wschodniej. Po drugiej stronie kuli ziemskiej ginie babcia Scarlet Benoit. Okazuje się, że Scarlet nie miała świadomości wielu związanych z nią spraw ani śmiertelnego zagrożenia, w którym żyła. Kiedy spotyka Wilka, mającego prawdopodobnie wiadomości o miejscu pobytu babci, czuje powstającą między nimi więź, choć nie potrafi przełamać nieufności. Wspólnie rozwiązują zagadkę, ale wówczas los zderza ich z Cinder przynoszącą nowe pytania bez odpowiedzi.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Zajeebiste, Wilk <3 <3 <3

Przeczytaj całą opinię
2017-04-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem." Po zdumiewającym zakończeniu "Cinder" drugi tom zapowiadał sie bardzo interesująco, kiedy jednak w pierwszych rozdziałach poznajemy tytułową Scarlet byłam rozczarowana, chcąc za wszelką cenę dowiedzieć się jak wybrnęła z opresji główna bohaterka powieści. Z biegiem fabuły jednak byłam zaskoczona, że to rozdziały z nieustraszonym rudzielcem były tymi, na które czekałam najbardziej. Akcja nabiera tempa, historia zaczyna mieć coraz fajniejszy zarys i wszystko powoli kształtuje się w naprawde interesującą opowieść czerpiąc jednocześnie inspirację ze znanych nam z dzieciństwa baśni, dzięki czemu naprawdę z przyjemnością odkrywałam czym jeszcze autorka może zaskoczyć. W pierwszym tomie oklepany "Kopciuszek" nie zrobił na mnie wrażenia, może własnie dlatego, że jest chyba najczęściej wybieranym schematem. Tutaj "Czerwony Kapturek" to zupełnie inna historia, nowe emocje, i naprawdę rewelacyjna rozrywka. Zakończenie może nie aż tak wstrząsające, ale równie ciekawe, dlatego "Cress" już jest w moich rękach i zabieram się do lektury.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

Byłam bardzo zadowolona kiedy zaczęłam lekturę drugiej części Sagi Księżycowej - "Scarlet". "Cinder" zdobyła moją sympatię, chociaż zaskoczyło mnie jej zakończenie. Myślałam, że w każdej kolejnej części sagi zostanie przedstawiona nowa historia, tymczasem losy bohaterów się ze sobą przenikają. Połączenie baśni o Kopciuszku z baśnią o Czerwonym Kapturku, Roszpunce i Królewnie Śnieżce (co dzieje się w późniejszych częściach) udało się Marissie Meyer świetnie i przede wszystkim naturalnie. "Scarlet" jest interpretacją baśni o Czerwonym Kapturku. Zresztą bardzo ciekawą interpretacją. Poszukiwanie zaginionej babci z Wilkiem u boku - czemu nie? Tak naprawdę na samym początku bardziej interesowała mnie kontynuacja historii Cinder. Ale w miarę postępu fabuły nie mogłam się zdecydować, która bohaterka bardziej mnie przyciąga :) Podobnie jak w "Cinder" ta powieść również jest luźną interpretacją. Istnieją osoby, czy zdarzenia, które od razu nasuwają nam na myśl konkretną baśń, ale nie jest to dokładnie to samo. W recenzji pierwszej części mówiłam o tym jak dobrze jest ona napisana. Tutaj również - narracja bardzo mi się podobała, była konkretna i przyjemna w odbiorze. Jednak w "Scarlet" najbardziej zachwycili mnie bohaterowie. A szczególnie Thorn. To dla takich postaci uwielbiam czytać książki. Niejednokrotnie uśmiałam się czytając dialogi z jego udziałem. Ciekawym było też poznanie Cinder z nowej strony i to, jak zachowuje się w towarzystwie innych osób. Wcześniej znaliśmy ją przy Kai'u czy doktorze Erlandzie. Oprócz tego nowe postaci - Scarlet i Wilk dostali swoją własną historię. Scarlet jest odważną i zadziorną dziewczyną. Piękną i pewną siebie. Żyjącą z babcią i prowadzącą z nią gospodarstwo rolne. Tak jak w "Cinder" jednym z plusów był Kai, tak teraz jest Wilk (chociaż ja preferuję bardziej 'luzackiego' Thorna). Wilk ma niesamowicie, nienaturalnie zielone oczy, jest dobrze zbudowany i silny. Tak naprawdę niewiele o nim wiemy, aż do samego końca. Scarlet nie ufa mu bezgranicznie więc i dla nas jest on podejrzany. Tyle powiedzieć, że relacja Scarlet i Wilka jest bardziej niepokojąca i dynamiczna niż w przypadku Cinder i Kai'a. Bardzo podoba mi się to, że na początku każdej księgi w powieści znajduje się fragment baśni, który naprowadza nas na to, co może się wydarzyć dalej. Cenię sobie także to, że ta seria nie jest antyutopią a po prostu akcja toczy się w przyszłości. To prawda, że na Ziemi szerzy się na zaraza, że królowa Levana jest gotowa wypowiedzieć wojnę, ale nie ma tu charakterystycznej dla antyutopii oceny systemu, który rządzi światem przedstawionym. To naprawdę miła odmiana. Jak oceniam "Scarlet"? Oczywiście nadal rekomenduję tę sagę. "Scarlet" w porównaniu do "Cinder" jest bardziej dynamiczna, może nawet bardziej tajemnicza. Daje nam kolejne podejrzenia o magii, ale oczywiście wszystko jest tu związane z nauką. Nadal bardzo interesuje mnie historia Cinder, bo to ona jest wciąż główną bohaterką, tylko teraz ma przy sobie więcej osób. Z przyjemnością przeczytałabym natychmiast trzecią część, ale muszę jeszcze trochę poczekać aż Wydawnictwo Papierowy Księżyc ją wyda (niesamowicie się cieszę, że się tego podjęli). Mam nadzieję, że będzie to niedługo, bo Saga Księżycowa jest jedną z lepszych jakie czytałam :) "Scarlet" oceniam na 5/6.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

Zaskoczyło mnie nawarstwienie się wątków. Po pierwszej części nie spodziewałem się kolejnych tak rozbudowanych fabularnie kolejnych bohaterów, ale po przeczytaniu całości oceniam ten zabieg na plus.Szkoda ,że kolejne części nie są wydane w Polsce , ale mam nadzieję,że przyjdzie na to czas. Historia potrafi zaciekawić czytelnika , jednak nie na tyle,żeby nie można było się oderwać.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

Scarlet jest świetną kontynuacją Cinder. Ta część podobała mi się jeszcze bardziej. Autorka zaszalała z akcją. Świat został już w poprzedniej książce wykreowany, więc mogła się skupić na wydarzeniach. Ziemia jest w niebezpieczeństwie i wydaje się, że wszyscy szukają Księżniczki Selene. Scarlet była inspirowana bajką o Czerwonym Kapturku, który idzie przez las do babci, a na swojej drodze spotyka groźnego wilka. Tytułowa osiemnastoletnia Scarlet Benoit mieszka na farmie warzywnej we Francji i szuka babci, Michelle Benoit. Ciekawie, prawda? Nikt nic nie wie, nikt nic nie słyszał, policja nie natrafiła na żaden ślad. Pewnego razu w barze spotyka street fightera o imieniu Wolf. Wkrótce razem ruszają odzyskać babcią Scarlet. Wolf jest jednak dość podejrzanym typem, niebezpiecznym i bardzo tajemniczym. Ma powiązania z groźnymi ludźmi i wiecie co? Po prostu go uwielbiam. Najlepsze jest to, że Scarlet jest całkowicie świadoma tego, że brnie w niebezpieczeństwo, ale chęć odzyskania babci jest silniejsza. Wolf toczy walkę z czyhającą w jego wnętrzu bestią, waha się między uczuciem a obowiązkiem, a Scarlet próbuje do niego dotrzeć i w symboliczny sposób poskromić. Scarlet pozbawiona babci musi szybko stać się odpowiedzialną osobą potrafiącą podejmować trudne decyzje. Staje się uparta, odważna i raczej nie przypomina bezbronnego Kapturka z Bajki. Bardzo pasuje tu motyw podróży, w czasie której bohaterowie się zmieniają. Akcja książki zaczyna się dokładnie wtedy, kiedy kończy się Cinder i trzeba było te dwie historie w jakiś sposób połączyć. I udało się w 100%. Babcia, Michelle Benoit, skrywa więcej sekretów niż się mogło wydawać. Na ziemi pokazali się agenci królowej, a tropy prowadzą do zaginionej babci. Do niej podąża również Cinder. No muszę coś o niej napisać. Podróżuje na kradzionym statku z Kapitanem Thornem. To tak bardzo przypomniało mi Gwiezdne Wojny, które uwielbiam. Sam Thorne jest zarąbisty i osobiście wydał mi się swoistą krzyżówką Jacka Sparrowa i Hana Solo - taki typ podrywacza z wielkim mniemaniem o sobie i czasami lekko niezdarny. W tej części jest więcej akcji. Statki kosmiczne, uliczne walki i dużo brutalności dodają dreszczyku emocji. Już nie jest tak bajkowo. Wyszliśmy z miasta jakim był w poprzedniej części Nowy Beijing i trafiliśmy do lasu oraz w przestrzeń kosmiczną. Podoba mi się, że autorka swobodnie przeistacza znane każdemu bajki w coś nowego i współczesnego, a wychodzi jej to bardzo dobrze. Książka naprawę przypadła mi do gustu. Bajkę o Czerwonym Kapturku lubię bardziej, niż o Kopciuszku co może miało wpływ na moją ocenę, ale tempo akcji, połączenie między pierwszą częścią książki a drugą i nowi pasjonujący bohaterowie zrobili swoje. To jest naprawdę mega wciągająca seria. Co do mojej anglojęzycznej wersji książki - jest napisana prościej niż Cinder. Jest więcej dialogów bez opisywania nowoczesnego świata pełnego technologii. Posiada też opowiadanie The Queen’s Army w którym głównym bohaterem jest Wolf oraz wywiad z autorką i pytania do dyskusji o książce. http://latajace-ksiazki.blogspot.com/2016/10/scarlet-marissa-meyer.html

Przeczytaj całą opinię
2016-10-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

Genialna kontynuacja Sagi Księżycowej, rozpoczętej historią o Cinder, której kolejne przygody zostały opisane w drugim tomie, przeplatając się z rozdziałami o nowej postaci, która ma również duże znaczenie w bitwie o Ziemię. Mówię tu oczywiście o Scarlet aka Czerwonym Kapturku, która mieszka wraz z babcią we francuskiej mieścicie Rieux. Osiemnastoletnią Scarlet poznajemy w momencie, gdy jej babcia z niewiadomych powodów zniknęła i od dość długiego czasu nie ma o niej żadnych wieści. Nikt nie jest skory do pomocy w poszukiwaniach babci, oprócz dziwnego i tajemniczego chłopaka, Wilka, który przekonuje Scarlet do przyjęcia od niego pomocy odszukania babci Benoit.Wydaje się, że Wilk wie o wszystkim o wiele więcej niż mówi, co dość niepokoi i wprawia bohaterkę z czytelnikiem w nieufność do niego, lecz dziewczyna jest zdeterminowana odnaleźć swoją opiekunkę za wszelką cenę. I tak Scarlet w towarzystwie Wilka wyrusza w podróż, która będzie obfita w ucieczki, walki, pomidory, skoki i pościgi. A także w zauroczenie i ból, szczęście i smutek, poświęcenie i śmierć. W tym samym czasie Cinder próbuje się wydostać z więzienia, gdzie napotyka kapitana Thorne'a, z którym przy boku ciągle wymyka się policji i ucieka, by szukać Michelle Benoit, która zna prawdę o niej i być może pomoże jej odkryć przeszłość Cinder. I Scarlet i Cinder nie wiedzą, że ich losy połączą się w pewnym momencie i obie dziewczyny staną ramię przy ramieniu w najważniejszej misji: pokonaniu Levany. "Scarlet" była równie wciągająca co "Cinder" - wszelkie zdarzenia ciekawiły mnie i trzymały przy książce, którą czytało mi się bardzo płynnie. Są elementy humorystyczne oraz cholernie frustrujące i okrutne. Dostajemy coraz więcej odpowiedzi o tym, jak Cinder znalazła się na Ziemi, jesteśmy świadkami barbarzyńskich zachowań Lunarów, jak i samej Królowej Luny oraz decyzji, jakie musi niestety podjąć Cesarz Kai, by zatrzymać chaos. Jestem bardzo ciekawa trzeciego tomu, "Cress".

Przeczytaj całą opinię
2016-09-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo byłoby dla ciebie zbawieniem." Pierwszą część Sagi Księżycowej wspominam bardzo miło, mimo tego, jak dawno już ją czytała. Podczas moich wakacyjnych zakupów uznałam, że powoli trzeba uzupełnić serie, które zaczęłam, więc zakupiłam "Scarlet" mając nadzieję na taką samą dawkę emocji i ciekawych zdarzeń, jak w "Cinder", ale niestety zawiodłam się. Książka opowiada o równolegle dziejących się wydarzeniach: nową bohaterką jest Scarlet, która podczas poszukiwań swojej Babci natyka się na Wilka. Jak można się domyślić, mamy tutaj nawiązanie do Czerwonego Kapturka. Cinder za to ucieka z więzienia, w którym znajduje się od czasu balu, ale nie sama. Towarzyszy jej Kapitan Carswell Thorne. Historia rozwija się, ciągle coś się dzieje, ale wszystko w tej powieści było przewidywalne. Zagłębiając się w lekturę nie czułam się zaskakiwana, nawet podczas zwrotów akcji. W książce brakowała tego czegoś, co pozwoliłoby mi wciągnąć się w nią całkowicie . Miałam cichą nadzieję, że brak zaangażowania wynagrodzę sobie ciekawie wykreowanymi postaciami, ale czekał mnie kolejny zawód. Nawet Cinder w tej części była tylko słowami na papierze i niczym więcej. Ogólnie książka jest dobrze napisana, ciągle coś się dzieje, mamy nowych bohaterów, ale nie potrafiłam się w nią wciągnąć i to jej największy minus. Cóż mogę powiedzieć... Czytanie tej powieści nie był czasem zmarnowanym i trwał bardzo krótko, bo szybko się ją czyta, ale jakoś nie potrafię jej polecić.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-11
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

Po raz kolejny jest świetnie! Książka przepełniona akcją i trzymająca w napięciu. Wszystkie elementy fabuły są doskonale ze sobą zgrane, a seria coraz bardziej intryguje. Gorąco polecam!

Przeczytaj całą opinię
2016-08-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

Już mogę powiedzieć, że tam losy bohaterek się skrzyżują w ciekawych i dobrze napisanych okolicznościach przyrody. W obu książkach Marissy Meyer dużo się dzieje, nie stroni ona od opisów walk, które naprawdę są zaskakująco porządnie przedstawione. Ogólnie w tej serii widzę zaskakujący profesjonalizm. Widać, że autorka traktuje swoich czytelników poważnie i oferuje im kawał dobrej fantastyki. Jest to przykład, że fantastykę dla nastolatków można pisać świetnie. Nawet ja, zatwardziała przeciwniczka trójkątów miłosnych z odrobiną wampira, czy smoka okraszonych szczyptą magii i niezwykłości, omyłkowo nazwanych fantastyką jestem zachwycona tą serią. http://chiyome.blogspot.com/2016/07/czy-pojscie-w-las-z-wilkiem-wyjdzie.html

Przeczytaj całą opinię
2016-08-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807

Po lekturze "Cinder" od razu sięgnęłam po drugą część. Czytałam na jej temat różne opinie, przede wszystkim, że spełnia ona rolę wypełniacza w historii wcześniejszej bohaterki. Zaczęłam ją czytać z nastawieniem "przeczytam, bo chcę wiedzieć, co będzie dalej". Teraz, kiedy wciągnęłam mnie fabuła i dotarłam do ostatniej strony, mogę bez wahania stwierdzić, że nie jest to jedynie zapychacz. "Scarlet" to niejako odrębna historia dziewczyny, która jest pewnego rodzaju znanym nam Czerwonym Kapturkiem, próbującym dotrzeć do babci. Oczywiście jak na tę baśń przystało pojawia się Wilk. Ale czy jest on stereotypowym złym wilkiem z lasu? Trzeba to samemu sprawdzić. Oczywiście Cinder i jej towarzysze także pojawiają się w tej powieści. Inaczej nie można by tego nazwać kontynuacją. Cesarz Kai ma rozdarte serce i stara się postępować w taki sposób, żeby jego lud był bezpieczny. Wszyscy bohaterowie stają jednak oko w oko z wojną i zagrożeniem jakim niesie królowa Lavena. Nadal nurtuje mnie pytanie: Dlaczego tak zawzięcie chce ona podbić Ziemię? Czy chodzi jedynie o zapanowanie nad planetą, czy ma jakiś ukryty motyw? Żeby znaleźć odpowiedzi sięgam właśnie po "Cress" i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie jak "Scarlet". Cały szkielet książki opiera się na akcji. Cały czas coś się dzieje i kiedy wydaje się, że w końcu mamy jakiś spokój, nagle dochodzi do kolejnego zaskoczenia. Postacie się barwne i dosyć charakterystyczne, chociaż nie do końca jednoznaczne. Mam wrażenie, że nie każdemu można tak do końca zaufać. Gorąco polecam tę pozycję.

Przeczytaj całą opinię
2016-08-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/175807
z 14