Siedem sióstr

Wydanie
Albatros, .
Liczba stron
544
Wymiary
14,0 × 21,0 cm
Oprawa
Miękka
ISBN
9788379859436
Język
polski
Tłumaczenie
Rączkowska Marzenna, Pstrągowska Maria
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Nastrojowa, pełna magii saga rodzinna. Każda z nich jest inna. Każda urodziła się w innej części świata i ułożyła sobie życie z dala od pozostałych sióstr. Przybrany ojciec – tajemniczy Pa Salt – nadał im imiona mitycznych Plejad. Kiedy sześć młodych kobiet dowiaduje się o jego śmierci, wszystkie, niczym ptaki do gniazda, sfruwają do rodzinnego domu – bajecznego zameczku nad Jeziorem Genewskim – a tam czekają na nie zaszyfrowane wiadomości na temat ich pochodzenia. Najstarsza z sióstr, idąc za wskazówkami Pa Salta, dociera do Rio de Janeiro, gdzie przystojny brazylijski pisarz pokazuje jej uroki miasta i pomaga odkryć zagmatwaną przeszłość jej rodziny. Osiemdziesiąt lat wcześniej jej prababka Izabela, córka plantatora kawy, na życzenie ojca zaręczyła się z arystokratą, którego nie kochała. Narzeczony był na tyle wspaniałomyślny, że zgodził się na jej wyjazd z przyjaciółką do Paryża. W tętniącym życiem Mieście Światła spragniona przygód dziewczyna spotkała ambitnego młodego rzeźbiarza. I poczuła, że nic już nie będzie takie jak wcześniej. Czy historia prababki i matki pozwoli Mai odnaleźć drogę do własnego szczęścia?

Opinie czytelników

(3.89)
275 ocen, w tym
18 opinii
5
9
4
6
3
2
2
1
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Do czytania "Siedmiu sióstr" zabierałam się z wielkim entuzjazmem, gdyż książka miała bardzo pochlebne recenzje. Niestety, mój zapał dość szybko się ulotnił bo początek książki jest bardzo nudny. Właściwie to po 90 stronach miałam ochotę rzucić ją w kąt i nigdy do niej nie wracać. Na szczęście po przebrnięciu przez koszmarny początek dalej jest o dziwo lepiej. "Siedem sióstr" to opowieść o pierwszej z sióstr - Mai. Ja Maję odebrałam jako osobę nudną, strachliwą, pełną lęków i obaw. A swoim dziecinnym zachowaniem doprowadzała mnie do szału. Życie zmusza Maję do wyjazdu do Brazylii, skąd pochodzi jej biologiczna matka. Stopniowo Maja poznaje przeszłość swojej rodziny i losy swojej prababki Izabeli. I to właśnie Izabela i jej historia uratowały książkę. To kobieta z pasjami, marzeniami i ogromną ciekawością świata.Życie postawiło przed nią trudne wybory - bo co wybrać własne szczęście i życie u boku ukochanego mężczyzny czy miłość do rodziców i spełnienie ich oczekiwań? Historię Izabeli czyta się z zapartym tchem, z ciekawością jak potoczy się jej życie. Dużym plusem książki jest to jak fantastycznie autorka w fikcję wplotła autentyczne postaci i zdarzenia związane z budową pomnika Chrystusa na górze Corcovado. Dla mnie to były ciekawostki, których wcześniej nie znałam. Pomimo mojej początkowej niechęci książkę oceniam pozytywnie i sięgnę po kolejne przygody siedmiu sióstr.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Od wczoraj moja ulubiona książka. Fantastyczna historia, przenosząca czytelnika w dwa odległe światy (rok 2007 i 1928-1930). Zachęcam każdego, bo bardzo wciąga. Ja wchłonęłam ja w 3 dni, pomimo dwójki małych dzieci biegających po domu :). Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów, bo zostało jeszcze kilka pytań na które nie znalazłam odpowiedzi :)

Przeczytaj całą opinię
2017-05-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Autorka powieści – Lucinda Riley – dość szczegółowo wprowadza czytelnika w świat swoich bohaterów. Pierwszy tom serii opowiada historię Maji, która była pierwszą dziewczynką, którą adoptował Pa Salt. On sam pozostaje wciąż tajemnicza postacią. Wiemy o nim jedynie, że był bogatym biznesmenem i podróżował w sprawach służbowych po całym świecie. Oraz, że adoptował sześć dziewczynek, nadając im imiona gwiazd z konstelacji Siedmiu Sióstr. Fabuła powieści luźno krąży wokół legendy o tej konstelacji i nie trudno odnieść wrażenie, że fascynuje ona autorkę. Zbieg kilku niespodziewanych wydarzeń sprawi, że Maja nagle wyjedzie do Brazylii, aby tam odszukać swoje korzenie i poznać swoich przodków. Jej śledztwo doprowadzi ją do historii jej prababki, która żyła w czasach Belle Époque, do jej niespełnionej miłości, rodzinnych tajemnic. W czasie swojego pobytu w Rio de Janeiro, pomagać Maji w sledztwie będzie pisarz, którego książkę tłumaczyła na język frnacuski - Floriano. Autorka swoją historię opowiada niespiesznie. Nie ma pędzącej na złamanie karku akcji. Za to dobrze poznajemy bohaterów, których wykreowała. Akcja powieści dzieje się dwutorowo, współcześnie i dotyczy Maji oraz z czasów Belle Époque i opowiada historię Izabeli, jej prababki. Prócz fikcji literackiej i fikcyjnych postaci, autorka wplotła w swoją fabułę prawdziwe wydarzenia i autentyczne postacie. Historia Izabelli będzie związana z powstawaniem słynnego pomnika Chrystusa Odkupiciela. Dzięki temu możemy dowiedzieć się wiele ciekawych informacji na jego temat, choćby to, że pomnik został zaprojektowany przez francuskiego rzeźbiarza polskiego pochodzenia Paula Landowskiego ale i mało znanych faktów, jak choćby to, że dłonie pomnika Chrystusa Odkupiciela powstały na bazie odlewu dłoni kobiecych. Autorka bardzo sprawnie połączyła fakty historyczne z fikcją literacką. Równie ciekawa jest historia z przeszłości, jak ta dziejąca się współcześnie. Bo prócz rozwikłania tajemnicy swojego pochodzenia, Maja będzie musiała zmierzyć się również z tajemnicami związanymi ze swoim adopcyjnym ojcem. A nie ma co ukrywać, jest ich kilka. Choćby ta, dlaczego adoptował tylko sześć dziewczynek, skoro w legendzie o Siedmiu Siostrach, było ich siedem i czy gdzieś w świecie, nie ma jeszcze jednej córki Pa Salta. Również jego śmierć i błyskawiczny i nietypowy pogrzeb (ołowiana trumna z ciałem zatopiona w morzu) wskazuje, że z tym również wiąże się jakaś tajemnica. I sam Pa Salt i jego pochodzenie. Jego córki uzmysławiają sobie, że niewiele o nim wiedzą, a już na pewno prawie nic o jego przeszłości, rodzinie, korzeniach. Choć ja uważam, że wiem czyim dzieckiem będzie Pa Salt i skąd będzie pochodził. Jestem ciekawa, czy moje podejrzenia każą się prawdziwe. Jest wg mnie w tej powieści kilka nielogiczności, jak choćby to, że dorosłe kobiety nie wiedzą czym zajmował się ich ojciec i skąd pochodziło jego bogactwo, z którego one same przecież również korzystały, lub fakt, że kompletnie nie wiedziały nic o przeszłości swojego ojca, nie znały jego rodziny (jeśli takową miał), nie wiedziały nawet czy miał kiedyś żonę czy nie. Strasznie to wg mnie naciągane, choć rozumiem, że ma służyć klimatowi powieści i być tajemnicą, którą będą musiały rozwiązać wszystkie siostry. Również co do faktu śmierci Pa Salta mam swoje podejrzenia, ale nic o nich nie napiszę, aby nie psuć innym czytelnikom lektury. Sama powieść jest ciekawa i wciągająca. Pomysł na serię, która będzie opowiadała historię każdej z sióstr, o jej przeszłości i związanych z nią tajemnicach, bardzo mi się podoba. Ciekawi mnie również w którym kierunku pójdzie autorka, jeśli chodzi w wątki dziejące się współcześnie. Powieść czyta się bardzo dobrze, a to za sprawą lekkiego pióra pisarki. I choć już teraz wiem, że Maja nie zostanie moją ulubioną siostrą, to przyznaję, że Siedem Sióstr czytało mi się bardzo dobrze i chętnie sięgnę po kolejny tom (o tym kiedy ma się ukazać, piszę w zapowiedzi wydawnicze, premiery i nowości). Lucinda Riley bardzo dobrze nakreśliła swoich bohaterów. Pokazała wszystkie ich wady i zalety, to czym się kierowali w swoim postępowaniu i dlaczego podejmowali takie, a nie inne decyzje. I mimo, że Maja wydała mi się mało ciekawą postacią, zbyt niezdecydowaną i wycofaną, to taki był właśnie zamysł autorki, aby w taki sposób ja ukazać. Z czasem czytelnik dowie się, skąd takie a nie inne zachowanie Maji i zrozumie lepiej tą postać. Nawet wątki miłosne prowadzone są z wyczuciem i bez nadmiernej egzaltacji. Są ważne, ale nie spychają na boczne tory innych wątków. Tworzą pełne emocji tło dla wszystkich wydarzeń w powieści. Autorka w sprytny sposób zostawia czytelnikowi wskazówki, które mogą pomóc w rozwiązaniu tajemnicy Pa Salta i ja już się cieszę na odkrycie kolejnych elementów układanki, jaką niewątpliwie okaże się wszystko co będzie miało związek z jego przeszłością. http://miszmasz79.blogspot.com/2017/04/siedem-siostr-lucinda-riley-pierwszy.html

Przeczytaj całą opinię
2017-04-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Do tej książki należy mieć właściwe nastawienie. Jeśli nie ma się zbyt wygórowanych oczekiwań, można w pełni delektować się powieścią Lucindy Riley, stanowiącej pierwszy tom, zakrojonej na siedmioczęściowy cykl opowieści o sześciu (a może jednak siedmiu?) córkach ekscentrycznego i niezwykłego człowieka. Ja w każdym razie całkowicie poddałam się urokowi „Siedmiu sióstr” i z rozkoszą zanurzyłam się w trochę bajkowy, ale bez magii, świat Mai i brazylijskiej rodziny sprzed kilkudziesięciu lat, w jakiś sposób powiązanej z bohaterką. Nie dość, że fabuła jest bardzo interesująca, to towarzyszą jej bardzo plastyczne opisy, tak bardzo przekonujące, że nawet osoba z przeciętną wyobraźnią, może poczuć się, jeśli nie bezpośrednim uczestnikiem wydarzeń, to na pewno przyglądającym się dyskretnie świadkiem. Jak to często bywa u Lucindy Riley, akcja jest prowadzona dwutorowo i w tej książce znakomicie się to sprawdza. Teraźniejszość jest trochę nie z tej ziemi (ale całkiem przyjemna, pod warunkiem, który zaznaczyłam na początku swojej opinii – bez negatywnego nastawienia ze strony czytelnika), natomiast przeszłość to już niezły kawałek obyczajowej powieści rozgrywającej się w pierwszej połowie dwudziestego wieku, w bardziej lub mniej arystokratycznych kręgach śmietanki towarzyskiej Rio de Janeiro. Powieść jest cudownie relaksująca, odprężająca, trochę naiwna, trochę nierzeczywista. Spędziłam z nią wiele miłych chwil i chociaż jestem świadoma pewnych braków, z dużą niecierpliwością będę czekać na kolejną odsłonę bajki. Tym bardziej, że wiele tajemnic zostało nieodsłoniętych i jestem przekonana, że w kolejnych tomach pojawią się nowe.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Czyta się dobrze, fabuła wciąga, przeszłość Maji ciekawa chociaż ja może spodziewałam sie więcej jakiejś metafizyki i tajemniczości ale ogólnie polecam i niecierpliwie czekam na drugą część. Właśnie gdzieś doczytałam że bedzie dopiero w czerwcu:(

Przeczytaj całą opinię
2017-04-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Wstyd się przyznać, ale zakupiłam tą książkę kierując się okładką-jest cudowna ;) Co do treści mam jednak pewne "ale". O ile wątek Isabeli był jak dla mnie fascynujący, o tyle historia Mai była dla mnie bardzo nierówno poprowadzona. Sam początek opowieści zapowiada się bardzo ciekawie, później jest trochę słabiej, historia rozgrywająca się na początku XX wieku urzeka, ponownie Maja i jej przeszłość opisana w raptem 2 zdaniach. jakieś 50 stron przed końcem byłam skłonna odłożyć książkę,ale jednak sam koniec na tyle mnie zaintrygował i zaciekawił, że z niecierpliwością czekam na następny tom. mam nadzieję, że wątek Pa Salta będzie dalej rozwijany-jego historia wydaje się być równie zaskakująca co losy młodej kobiety uwięzionej w konwenansach society Brazyli.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Jedna z najpiękniejszych historycznych fikcji jakie czytałam :) Jestem pod olbrzymim wrażeniem :) .... to już druga książka, która aż tak bardzo poruszyła mnie w tym roku.... pierwszą była polska historyczna fikcja "Dziewczyna z daleka" Magdaleny Knedler ....książka, która po przeczytaniu wciąż zmusza do przemyśleń... książka, której nie da się aż tak szybko zapomnieć... to ta do których pamięcią wciąż się powraca ... "Siedem Sióstr" czy też w oryginale "The Seven Sisters" Lucindy Riley ...... bardzo podobna w formie do "Dziewczyny z daleka" .... to także fikcja przeplatana prawdziwymi historycznymi faktami .... to pierwsza książka z serii ... polecam wszystkim z całego serca .... naprawdę warta zwrócenia uwagi .... :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Lucinda Riley to zdecydowanie moja ulubiona autorka! Wszystkie dotychczasowe książki mi się podobały, więc kupiłam Siedem sióstr. Okazało się że to pierwsza książka z siedmiu :) Mogę tylko napisać Łał!!! Wow!!! Cudna! Wspaniała! A jakie zakończenie! Gratka dla fanów powieści obyczajowych z tajemnicą przodków! Polecam z całego serca :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-13
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Mówi się... nie oceniaj książce po okładce. Zawsze trzymałam się tej zasady, jednak gdy zobaczyłam okładkę „Siedmiu sióstr” Lucindy Riley, wiedziałam, że to książka, którą koniecznie muszę przeczytać. Wzięłam ją do recenzji, intuicyjnie bez czytania opisu. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło, ale ta okładka po prostu mnie zaczarowała i byłam pewna, że treść mnie nie zawiedzie. Nie znałam wcześniejszych dzieł autorki, poszłam na prawdziwy żywioł. I wiecie co? Nie żałuję ani jednej minuty, którą spędziłam z tą historią, bo to przepiękna, wciągająca i nastrojowa saga rodzinna. Zapraszam na recenzję. Opis „Każda z nich jest inna. Każda z nich urodziła się w innej części świata i ułożyła sobie życie z dala od pozostałych sióstr. Przybrany ojciec - tajemniczy Pa Salt – nadał im imiona mitycznych Plejad. Kiedy sześć młodych kobiet dowiaduje się o jego śmierci, wszystkie, niczym ptaki do gniazda, sfruwają do rodzinnego domu – bajecznego zameczku nad jeziorem Genewskim – a tam czekają na nie zaszyfrowane wiadomości na temat ich pochodzenia.” „Nigdy nie pozwól, aby twoim losem rządził strach” Takie przesłanie zostawił umierający Pa Salta najstarszej ze swoich sześciu adoptowanych córek. Dołączył do tego list i wykute w rzeźbie na terenie zamku współrzędne geograficzne miejsca, w którym się urodziła. Każda z sześciu sióstr dostanie własne wskazówki, jednak w tej części autorka przedstawiła nam historię Mai, najstarszej z nich. Maja idąc za wskazówkami Pa Salta wyruszy do Rio de Janerio, gdzie przystojny pisarz pokaże jej uroki miasta i pomoże jej odkryć zagmatwaną przeszłość przodków. I tym sposobem poznamy także historię jej prababki Izabeli Aires Cabral. Czy historia prababki pozwoli Mai odnaleźć drogę do własnego szczęścia? „Miłości nie ogranicza odległość ani żaden kontynent, oczyma sięga gwiazd.” „Siedem sióstr” Lucindy Riley to genialnie napisana powieść, która wciąga już od pierwszej strony. Pełna zagadek, tajemnic, które bombardują czytelnika już od samego początku, a w głowie rodzi się ogrom pytań... kim był Pa Salt, dlaczego zmarł w tak tajemniczych okolicznościach, dlaczego samotny mężczyzna adoptował same córki, dlaczego sióstr jest tylko sześć, dlaczego każda z nich otrzymała imię z ulubionej gwiezdnej gromady Pa Salta i dlaczego nie udało odnaleźć się siódmej siostry, czyli Metrope? Pytań jest wiele, ale autorka skrzętnie dawkuje nam informacje i myślę, że taką bombą będzie siódmy tom tej serii, który odkryje wszystkie karty. Już teraz nie mogę się na niego doczekać, ale w oczekiwaniu pomogą mi wcześniejsze książki autorki, gdyż bezapelacyjnie muszę wszystko przeczytać. Jestem wniebowzięta, gdy czytam tak dobrze napisane książki, które hipnotyzują i pochłaniają bez reszty. Czasami podczas czytania żałowałam, że nie mogę przenieść się w głąb książki, by z boku przyglądać się wszystkim wydarzeniom. Autorka w zgrabny sposób połączyła wątki romantyczne, obyczajowe oraz historyczne, wszystko jest dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Ja nie mogłam się od niej oderwać i czytałam w każdej wolnej chwili, by jak najszybciej poznać zakończenie. Zakończenie rozbudziło mój apatyt na więcej i niecierpliwie będę wyczekiwała kolejnego tomu. „Siedem sióstr” to przepiękna powieść, trochę jakby magiczna, trochę jakby bajkowa, ale tak naprawdę bardzo realistyczna. Jestem przekonana, że kiedyś do niej jeszcze powrócę. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros. Link do recenzji Mówi się... nie oceniaj książce po okładce. Zawsze trzymałam się tej zasady, jednak gdy zobaczyłam okładkę „Siedmiu sióstr” Lucindy Riley, wiedziałam, że to książka, którą koniecznie muszę przeczytać. Wzięłam ją do recenzji, intuicyjnie bez czytania opisu. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło, ale ta okładka po prostu mnie zaczarowała i byłam pewna, że treść mnie nie zawiedzie. Nie znałam wcześniejszych dzieł autorki, poszłam na prawdziwy żywioł. I wiecie co? Nie żałuję ani jednej minuty, którą spędziłam z tą historią, bo to przepiękna, wciągająca i nastrojowa saga rodzinna. Zapraszam na recenzję. Opis „Każda z nich jest inna. Każda z nich urodziła się w innej części świata i ułożyła sobie życie z dala od pozostałych sióstr. Przybrany ojciec - tajemniczy Pa Salt – nadał im imiona mitycznych Plejad. Kiedy sześć młodych kobiet dowiaduje się o jego śmierci, wszystkie, niczym ptaki do gniazda, sfruwają do rodzinnego domu – bajecznego zameczku nad jeziorem Genewskim – a tam czekają na nie zaszyfrowane wiadomości na temat ich pochodzenia.” „Nigdy nie pozwól, aby twoim losem rządził strach” Takie przesłanie zostawił umierający Pa Salta najstarszej ze swoich sześciu adoptowanych córek. Dołączył do tego list i wykute w rzeźbie na terenie zamku współrzędne geograficzne miejsca, w którym się urodziła. Każda z sześciu sióstr dostanie własne wskazówki, jednak w tej części autorka przedstawiła nam historię Mai, najstarszej z nich. Maja idąc za wskazówkami Pa Salta wyruszy do Rio de Janerio, gdzie przystojny pisarz pokaże jej uroki miasta i pomoże jej odkryć zagmatwaną przeszłość przodków. I tym sposobem poznamy także historię jej prababki Izabeli Aires Cabral. Czy historia prababki pozwoli Mai odnaleźć drogę do własnego szczęścia? „Miłości nie ogranicza odległość ani żaden kontynent, oczyma sięga gwiazd.” „Siedem sióstr” Lucindy Riley to genialnie napisana powieść, która wciąga już od pierwszej strony. Pełna zagadek, tajemnic, które bombardują czytelnika już od samego początku, a w głowie rodzi się ogrom pytań... kim był Pa Salt, dlaczego zmarł w tak tajemniczych okolicznościach, dlaczego samotny mężczyzna adoptował same córki, dlaczego sióstr jest tylko sześć, dlaczego każda z nich otrzymała imię z ulubionej gwiezdnej gromady Pa Salta i dlaczego nie udało odnaleźć się siódmej siostry, czyli Metrope? Pytań jest wiele, ale autorka skrzętnie dawkuje nam informacje i myślę, że taką bombą będzie siódmy tom tej serii, który odkryje wszystkie karty. Już teraz nie mogę się na niego doczekać, ale w oczekiwaniu pomogą mi wcześniejsze książki autorki, gdyż bezapelacyjnie muszę wszystko przeczytać. Jestem wniebowzięta, gdy czytam tak dobrze napisane książki, które hipnotyzują i pochłaniają bez reszty. Czasami podczas czytania żałowałam, że nie mogę przenieść się w głąb książki, by z boku przyglądać się wszystkim wydarzeniom. Autorka w zgrabny sposób połączyła wątki romantyczne, obyczajowe oraz historyczne, wszystko jest dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Ja nie mogłam się od niej oderwać i czytałam w każdej wolnej chwili, by jak najszybciej poznać zakończenie. Zakończenie rozbudziło mój apatyt na więcej i niecierpliwie będę wyczekiwała kolejnego tomu. „Siedem sióstr” to przepiękna powieść, trochę jakby magiczna, trochę jakby bajkowa, ale tak naprawdę bardzo realistyczna. Jestem przekonana, że kiedyś do niej jeszcze powrócę. Gorąco polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307

Książka "Siedem Sióstr" zwróciła moją uwagę, gdy swego czasu przeglądałam zapowiedzi wydawnictwa. Niezwykle zaintrygował mnie opis tejże powieści, który sprawił, że zapragnęłam poznać ukazaną w niej historię. Tym razem również okładka przykuła mój wzrok, ale nie z powodu kolorystyki czy przepięknego obrazu, a raczej tajemnicy, jaką w sobie zawiera. Z drugiej jednak strony miałam lekkie obawy przed wyborem owej pozycji, bowiem po pierwsze przerażała mnie jej objętość, po drugie nachodziły mnie myśli typu: a jeśli będzie po prostu nudna bądź nieciekawa i zwyczajnie jej nie podołam? A po trzecie nigdy nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Lucindy Riley, zatem nie wiedziałam, czego tak naprawdę mogę się spodziewać. Postanowiłam jednak zaznajomić się z opiniami o jej poprzednich powieściach, okazało się, że każda z nich jest wysoko oceniana. To w pewnym stopniu przyczyniło się do tego, iż sięgnęłam po ową powieść. Ale nie ukrywam, że podjęcie ostatecznej decyzji o lekturze owej książki zajęło mi kilka dni, coś mnie do niej ciągnęło, niewidzialna siła, przeczucie... Trudno jest mi to sprecyzować. Po prostu to "coś" mi nakazało ją przeczytać i tym samym podpowiadało, że to będzie doskonała opowieść... Zapraszam na moją opinię. Lucinda Riley urodziła się w Irlandii. We wczesnej młodości pracowała jako aktorka filmowa, teatralna i telewizyjna, a w wieku 24 lat napisała swoją pierwszą powieść. Międzynarodową sławę przyniosła jej wydana w 2011 roku powieść "Dom orchidei", która została przetłumaczona na 34 języki i sprzedana w ponad 8 milionach egzemplarzy. Powieści autorstwa Lucindy - m.in. "Dziewczyna na klifie", "Tajemnice zamku" i "Róża północy" - wielokrotnie znajdowały się na szczytach list bestsellerów "New York Timesa" i "Sunday Timesa". Szczególne miejsce w twórczości Lucindy Riley zajmuje inspirowany mitem o Plejadach cykl "Siedem Sióstr", który otwiera książka pod tym samym tytułem. Zarówno ona, jak i druga powieść - "Siostra Burzy" - stały się europejskimi bestsellerami numer 1, a prawa do kilkusezonowego serialu kupuje hollywoodzka firma producencka. Lucinda mieszka z mężem i czwórką dzieci na wybrzeżu North Norfolk w Wielkiej Brytanii oraz w West Cork w Irlandii. Kiedy nie pisze, podróżuje lub opiekuje się dziećmi. Uwielbia też, z kieliszkiem wina w dłoni, czytać książki, których nie napisała. (źródło: książka "Siedem sióstr") Pa Salt to niesamowicie bogaty człowiek, właściciel zamku Atlantis zbudowanego pod koniec XVIII wieku, liczącego cztery piętra, położonego nad Jeziorem Genewskim oraz luksusowego jachtu i odrzutowca. Adoptował on sześć dziewczynek, którym nadał imiona mitycznych Plejad. Każda z sióstr jest zupełnie inna, każda pochodzi z innej części świata, każda ułożyła sobie życie z dala od Atlantis. Jedynie najstarsza z nich Maja postania pozostać w rodzinnym domu. Jednak pewnego dnia za namową ojca, decyduje się polecieć na kilka dni do Londynu w odwiedziny do swej przyjaciółki. Niestety w trakcie pobytu tam otrzymuje wiadomość o śmierci Pa Salta, który najprawdopodobniej przeczuwał, iż jego koniec zbliża się wielkimi krokami. Wszystko bardzo precyzyjnie zaplanował, zarówno swój pochówek, jak i przyszłość córek. Siostry zjeżdżają się zatem do Atlantis, a tam dowiadują się, że pogrzeb Pa Salta już się odbył (zgodnie z jego życzeniem). Ponadto otrzymują od prawnika ojca listy, a w nich wskazówki dotyczące ich pochodzenia. Maja postanawia podążyć ich tropem i odnaleźć swoje korzenie, dysponując jedynie współrzędnymi miejsca swych narodzin oraz odłamkiem kafelka z wygrawerowanymi na nim imionami... Wyrusza w podróż do Rio de Janeiro, gdzie brazylijski pisarz - Floriano, którego powieści tłumaczyła Maja, pomaga odkryć przeszłość jej rodziny... Docierają do pewnej posiadłości, zamieszkiwanej przez starszą i schorowaną kobietę oraz jej służącą, która dostrzega, a zarazem rozpoznaje na szyi Mai naszyjnik z kamieniem księżycowym. Maja stopniowo poznaje historię swojej prababci... Przyznaję, że jestem pod ogromnym wrażeniem owej powieści. Nie spodziewałam się, że ukazana w niej historia tak bardzo mnie pochłonie. Już po zaledwie kilku stronach w mojej głowie zrodziło się mnóstwo pytań, na które pragnęłam poznać odpowiedź, a mianowicie chciałam się dowiedzieć: Kim tak naprawdę był Pa Salt i czym dokładnie się zajmował? Dlaczego zaadoptował tylko sześć z tytułowych siedmiu sióstr? W jakich okolicznościach doszło do adopcji? Dlaczego przez całe życie nie związał się z żadną kobietą? Co ukrywał przed córkami? Dlaczego pozbawił kobiety możliwości pożegnania się z nim? Dlaczego nadał im imiona mitycznych Plejad? Dlaczego za życia nie wyjawił kobietom ich pochodzenia, tylko dopiero po swej śmierci ujawnił wskazówki, mające doprowadzić je do swych korzeni? Z jakiego zakątku świata pochodzi każda z sióstr? Z jakich rodzin się wywodzą i dlaczego zostały oddane do adopcji? Czym kierował się Pa Salt przy wyborze dziewczynek? Tych pytań o przeszłość Pa Salta, a także o przeszłość jego córek nasuwa się zbyt wiele, aby móc wszystkie wynotować (to zajęłoby mi chyba cały dzień). Z każdym kolejnym rozdziałem, z każdą kolejno przewracaną kartką pojawia się ich więcej i więcej. W pierwszym tomie bowiem poznajemy losy Mai, która wyrusza do Brazylii, nie tylko w celu odkrycia swych korzeni, ale również dlatego, aby uciec od pewnego człowieka, który nagle - po czternastu latach - prosi o spotkanie. Kim on jest? Co łączyło go z Mają i dlaczego wrócił? W Rio de Janeiro kobieta odnajduje swoją krewną, ale ta nie zamierza ani jej widzieć, ani tym bardziej podejmować z nią jakiejkolwiek rozmowy. Rodzą się następne pytanie: Dlaczego kobieta tak się zachowuje? Kim jest? Jakie skrywa tajemnice? Czego się obawia? W rozwikłaniu zagadki Mai pomaga Floriano - pisarz, a zarazem historyk, który stara się dopasować poszczególne elementy puzzli. Ponadto kobieta otrzymuje pakiet listów, które były pisane osiemdziesiąt lat temu i częściowo przedstawiały życie Izabeli (jak się okazało prababki Mai) - córki plantatora kawy, która na prośbę ojca zaręczyła się z mężczyzną, którego nie kochała. Ten pochodził z arystokratycznej rodziny, jego rodzice mieli ogromne wpływy w kraju. Po pewnym czasie Izabela za zgodą narzeczonego udała się w kilkumiesięczną podróż do Paryża ze swoją przyjaciółką i jej rodziną (jej ojciec projektował Pomnik Chrystusa Odkupiciela, pomagał mu paryski rzeźbiarz). Tam Izabela spotkała młodego i ambitnego rzeźbiarza - Laurenta, który wywarł na niej ogromne wrażenie. Jego poznanie na zawsze zmieniło jej życie... Co łączyło ją z Laurentem? Czy kobieta wróciła do Brazylii i narzeczonego? Co wydarzyło się w jej życiu? Czego doświadczyła i z czym musiała się zmierzyć? Jak potoczyły się dalsze losy Izabeli? Po raz pierwszy spotkałam się z tak tajemniczą, pełną tylu niewiadomych i jakże nieprzewidywalną historią. Kompletnie odpłynęłam i zatopiłam się w lekturze owej powieści, która mnie niesamowicie zachwyciła, oczarowała i urzekła pod dosłownie każdym względem. Fabuła jest niezwykle wciągająca, wręcz porywająca, wielowątkowa, klimatyczna i magiczna. Teraźniejszość (losy Mai) przeplata się z przeszłością (życie Izabeli). Autorka doskonale połączyła fikcję literacką z prawdziwymi wydarzeniami (lekko urozmaiconymi), a mam na myśli między innymi budowę jednego z cudów świata, jakim niewątpliwie jest trzydziestoośmiometrowa statua Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro. Przyznaję, że gdy tylko ten wątek pojawił się w powieści, zasiadłam do laptopa, ażeby uzyskać wiadomości na temat osób projektujących ów pomnik oraz upewnić się co do autentyczności pewnych faktów z tamtego okresu (czyli sprzed osiemdziesięciu laty). Okazało się, że przewijający się w opowieści Paul Landowski (nauczyciel Laurenta) rzeczywiście istniał. Był francuskim rzeźbiarzem polskiego pochodzenia. Ba! To on zaprojektował wspomniany pomnik. Nie ukrywam, że na tyle zostałam zaciekawiona, że wynotowywałam sobie co po niektóre zdarzenia, fakty, miejsca, a także dokładne dane bohaterów, a następnie korzystając z internetowej wyszukiwarki, próbowałam odnaleźć informacje na ich temat. Prawdę mówiąc udzielił mi się też brazylijski klimat, wyobrażałam sobie, że tańczę sambę, delektuję się smakiem Caipirinhy (drink), spaceruję po plaży, z daleka obserwuję fawele, a nawet jestem świadkiem etapów stawiania pomnika. Coś niesamowitego! Historia opowiedziana jest z perspektywy głównych bohaterek: Mai (narracja pierwszoosobowa) oraz Izabeli (narracja trzecioosobowa), co okazało się doskonałym zamysłem, gdyż dzięki temu możemy dokładnie poznać uczucia, przemyślenia, spostrzeżenia, doświadczenia, zachowania, wybory, podejmowane decyzje, marzenia i pasje obu kobiet. Najbardziej ujęła mnie opowieść Beli, dzięki której przeniosłam się w zupełnie inny, nieznany mi świat. To było dla mnie niebywałe przeżycie. Prawdę mówiąc, z jednej strony pragnęłam poznać jej dalsze losy, a tym samym zakończenie jej słodko-gorzkiej historii, a z drugiej strony specjalnie przedłużałam sobie lekturę fragmentów ukazujących jej życie, bowiem nie chciałam rozstawać się z ową opowieścią, w którą tak mocno się zagłębiłam, a ponadto nie chciałam zwyczajnie wracać z niezwykłej podróży, w którą bez wątpienia zostałam zabrana. Ja naprawdę nieustannie miałam wrażenie, że realnie uczestniczę w jej życiu, czułam jej ból, tęsknotę, targające nią emocje, chwile zwątpienia, niepewność, lęk, obawy, wzbierające w niej pożądanie na widok Laurenta (swoją drogą chemia między nimi była tak intensywnie odczuwalna, że moim niezbędnikiem okazał się wachlarz, do ostudzenia emocji). W powieści przewija się mnóstwo postaci drugoplanowych, ale kompletnie mi to nie przeszkadzało i w ogóle nie sprawiało trudności w orientowaniu się, kto jest kim i kogo z kim i jakie łączą relacje. Kreacja bohaterów jest po prostu znakomita. Wszyscy zostali bardzo dobrze wykreowani, ukazano ich zalety, wady, słabości, atuty, porażki, sukcesy. Niektórych z nich od początku obdarzyłam ogromną sympatią, a wobec zachowań innych wykazywałam niezrozumienie, niechęć, gniew oraz współczucie. Powieść napisana jest pięknym, bogatym, zrozumiałym językiem. Dialogi są sensowne, przemyślane, wartościowe, szczegółowo dopracowane. Opisy poszczególnych miejsc, dzielnic, uliczek, krajobrazów są bardzo plastyczne i stanowią urozmaicenie powieści. W trakcie lektury nie odnotowałam żadnych zbędnych i nużących momentów. Podsumowując, "Siedem Sióstr" to opowieść o odkrywaniu przeszłości oraz prawdy o swoim pochodzeniu, o wewnętrznej przemianie, wybaczaniu, poświęceniu, rezygnacji z marzeń, o miłości, przyjaźni, sztuce, kulturze, nadziei oraz śmierci. To porywająca, wzruszająca, a przede wszystkim nastrojowa, ujmująca i pełna tajemnic powieść łącząca wątki obyczajowy, romantyczny oraz historyczny. To niezwykła saga rodzinna, którą zdecydowanie warto poznać. Z niecierpliwością zatem będę wyczekiwać drugiego tomu serii "Siedem Sióstr" - mam nadzieje, że niebawem pojawi się na polskim rynku wydawniczym. Gorąco polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4091307
z 2