Skąd się wzięło moje nazwisko?

Niezwykłe historie Basi i Tomka

Wydanie
Prószyński Media, Warszawa, .
Liczba stron
128
Wymiary
17,0 × 24,1 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788380692787
Waga
0,54 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Ta historia wydarzyła się pewnego kapryśnego lata w zwyczajnym, cichym miasteczku, leżącym pośród lasów i pól. Jej bohaterami są Tomek i jego rodzina: mama Natalia i tato Bartek. Duży i ważny udział w opisanych wydarzeniach ma także Basia, rówieśniczka Tomka, która mieszka po sąsiedzku; ich szkolny kolega Olo, a także wakacyjny gość, dziadek Antoni. To właściwie od jego przyjazdu rozpoczyna się nasza historia. Podczas letnich wakacji w rozmowach bohaterów pojawia się temat pochodzenia nazwisk, który z wolna zaczyna pochłaniać uwagę Tomka. Setki przykładów, jak powstawały nazwiska używane przez Polaków, prowadzą do zilustrowania trzech głównych źródeł ich pochodzenia. Książka składa się z kilkudziesięciu epizodów, w których każdy opisuje ciekawostki i mechanizmy tworzenia się nazwisk od nazw miejscowych, rzeczowników pospolitych, wreszcie od imion. Grupy epizodów powiązane są wspólnym tematem, na przykład: ciało, czas, dom, droga, góra, kolor, mama, niebo, nauka, praca, rośliny, tata, środowisko, uczucia, wojna, zwierzęta. Problematyka nazewnicza budzi ogromne zainteresowanie społeczne, a jednocześnie przeciętny użytkownik języka ma na jej temat bardzo niewiele do powiedzenia. Mało tego – w powszechnym obiegu komunikacyjnym, łącznie z tym oficjalnym, medialnym, znajdują się zupełnie fałszywe interpretacje onomastyczne, oparte na etymologii ludowej, dostosowujące taką czy inną formę do współczesnej motywacji słowotwórczej. Dlatego z satysfakcją i radością witam książkę „Skąd się wzięło moje nazwisko?”, która w przystępny sposób – na tle bardzo interesującej fabuły – odkrywa przed czytelnikiem podstawowe typy nazewnicze funkcjonujące w naszym języku. To zarazem atrakcyjnie podany kawał historii Polski, jej tradycji, kultury i obyczajów, bo związek nazw z tymi obszarami jest przecież oczywisty. Jan Miodek Henryk Martenka – od ponad 12 lat w „Tygodniku Angora” prowadzi jedyną w polskich mediach rubrykę etymologiczną pt. „Poczet nazwisk polskich”. Jest autorem dwóch książek na ten temat („Skąd się wzięło twoje nazwisko?” oraz „Nazwiska od imion”). Również o nazwiskach opowiada w audycji radiowej „Cztery Pory Roku” i wiedzą z tego tematu dzieli się z czytelnikami i słuchaczami Uniwersytetów Trzeciego Wieku.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Skąd się wzięło moje nazwisko" Henryka Martenki to wprowadzenie do etymologii nazwisk i genealogii. Proszę jednak nie zniechęcać się trudną pozornie tematyką, bo książka napisana jest niezwykle przystępnie. Jestem przekonany, że Wielu z rodziców będzie podkradać „Skąd wzięło się moje nazwisko” swoim dzieciom. Lekka w czytaniu (choć dla młodego czytelnika może być lekko monotonna jeżeli chodzi o opowiadane w niej historie), dodatkowo „przemyca” w treści mnóstwo informacji o obyczajach, historii Polski i języka polskiego. Żałuję, że nie mogłem skorzystać z książki Henryka Martenki wcześniej, gdy moje dzieci odrabiając szkolne zadanie, pracowały przy tworzeniu drzewa genealogicznego. Lektura „Skąd wzięło się moje nazwisko” na pewno uczyniła by pracę ciekawszą i zmotywowała do szerszych poszukiwań w rodzinnej historii.

Przeczytaj całą opinię
2016-07-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293528

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/07/skad-sie-wzieo-moje-nazwisko-niezwyke.html Życiowa rutyna sprawia, że w codziennym biegu nie zastanawiamy się nad takimi sprawami, jak pochodzenie naszych nazwisk. To temat spychany na boczny tor, po który niekiedy niektórzy zupełnie nie sięgają, bo nie widzą potrzeby. Henryk Martenka uświadamia, że warto znać historię swojej rodziny, a także tego, co towarzyszy nam każdego dnia, czyli naszego nazwiska. Kiedy dziadek Antoni przyjeżdża w pewien wakacyjny dzień do Tomka, chłopiec nie ma pojęcia, jak owa wizyta zmieni jego postrzeganie na pewne sprawy, wzbogacając jego wiedzę. Dziadek, będący etymologiem, nieustannie bada pochodzenie i znaczenie słów. Jego hobby opiera się na poznawaniu genezy powstawania nazwisk, w co zaczyna wciągać Tomka oraz jego przyjaciółkę Basię. "Skąd się wzięło moje nazwisko? Niezwykłe historie Basi i Tomka" to skarbnica wiedzy na temat powstawania nazwisk. Okazuje się, że przezwiska nie zawsze są czymś złym, a wręcz przeciwnie - już w zamierzchłych czasach nadawano je ludziom w celu odróżnienia osób o tych samych imionach. Co do nazwisk - ich znaczna część pochodzi od nazw rzeczowników pospolitych, imion czy nazw miejsc, które dawno przestały istnieć. Interesujące jest to, iż z biegiem lat zapis nazwiska może ulec zmianie, chociażby poprzez deformację bądź zyskanie nowej końcówki. Żałuję tylko, że moje nazwisko panieńskie jest zbyt mało znane, aby pojawiło się w tej lekturze - chętnie dowiedziałabym się o jego początku. Podejrzewam, że owa książka może nie spodobać się wszystkim z tego względu, iż tematyka bywa nieco zawiła, szczególnie jeśli chodzi o młodych czytelników, do których ten tytuł jest kierowany. Nie ukrywam, że zakres poruszanych treści jest interesujący, ale wykonanie nie powaliło mnie na kolana - wynudziłam się podczas czytania. Zatem jeśli taka sytuacja zdarzyła się u dorosłej osoby, to jestem pewna, że tym bardziej może to wydarzyć się u dziecka. Niemniej książka na pewno przypadnie do gustu wszystkim zainteresowanym takową tematyką, a czytelnicy, których nazwisko występuje w książce, z pewnością poczują się w pełni usatysfakcjonowani.

Przeczytaj całą opinię
2016-07-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293528

Kowalski, Nowak, Borowiec, Kowalik, Nowakowski, Borowik… To jedne z najpopularniejszych w Polsce nazwisk, ale skąd one się wzięły? Dlaczego nazywamy się tak, a nie inaczej? Czy i Wy chociaż raz zastanawialiście się – skąd się wzięło moje nazwisko? Czy Wasze pociechy zadają Wam takie pytanie, a Wy nie wiecie jak na nie odpowiedzieć? W takim razie powinniście sięgnąć po książkę Henryka Martenki Skąd się wzięło moje nazwisko. Niezwykłe historie Basi i Tomka. Wszystko zaczyna się w wakacje, kiedy do Tomka przyjeżdża jego dziadek Antoni. Chłopiec na początku niezbyt jest zainteresowany przebywaniem ze starszym panem. Przecież latem na dwunastolatka i jego kolegów czeka tyle atrakcji… Wszystko zmienia się, gdy dziadek zaczyna opowiadać o pochodzeniu nazwiska chłopca – Góralik. Skąd ono mogło się wziąć? Od syna górala? Od nazwy zwierzęcia? Czy od przezwiska, jakie nadano niskiemu wzrostem góralowi? Wyjaśnienia dziadka tak zainteresowały chłopca, że zaczął zasypywać staruszka tysiącem pytań odnośnie pochodzenia różnych nazwisk. Tomek szybko przekonuje się, że szukanie sensu nazwisk może być dobrą zabawą. Postanawia zostać detektywem od nazwisk. Dołącza do niego Basia – koleżanka z klasy i razem z dziadkiem Antonim próbują wyjaśnić skąd wywodzi się konkretne nazwisko. Wymyślają nawet grę, w którą wciągają po kolei mamę i tatę Tomka… I tak wszyscy wspólnie szukają znaczenia nazwisk na spacerze, w czasie burzy i podczas grilla. Jest to dla nich wspaniała zabawa, a dla nas możliwość odkrycia wielu zaskakujących „nazwiskowych” tajemnic. Książka Skąd się wzięło moje nazwisko… jest doskonałą propozycją dla ciekawskich dzieci. Mimo że porusza dość ciężką tematykę – etymologię nazwisk, jest napisana lekko i w przystępny sposób. Dodatkowym atutem jest to, że narratorem opowieści jest Tomek, który mówi językiem, jakiego na co dzień używają dzieci w jego wieku. Wszystkie zagadnienia są wyjaśnione w taki sposób, że wyczerpują temat i jednocześnie zachęcają do własnych poszukiwań. Całość jest ciekawie zilustrowana, dzięki czemu łatwiej sobie wyobrazić to, co jest opisane w książce i różnorodność możliwości od których może pochodzić jedno nazwisko. Czytanie tej książki sprawia naprawdę dużo przyjemności, nie tylko dlatego że jest ciekawa, ale również ze względu na to, że składnia do rozmowy. Od razu mówię, że czytanie na dobranoc tej książki jest średnim pomysłem. Szczególnie jeśli zależy Wam na szybkim zaśnięciu dziecka. Chociaż ja nie żałuję, bo po czytaniu kolejnych rozdziałów rozmawialiśmy sobie nie tylko o nazwisku, ale i o rodzinie – babciach, dziadkach, pradziadkach… A czy Wy wiecie, skąd się wzięło Wasze nazwisko? Bo nasze zapewne od niewielkiego ptaszka o pięknym szaro-żółtym ubarwieniu http://www.czytajac.pl/2016/04/henryk-martenka-skad-sie-wzielo-nazwisko-niezwykle-historie-tomka-basi/

Przeczytaj całą opinię
2016-04-19
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293528

"Nasze nazwiska utworzyły się dawno, dawno temu i ich źródłem był tamten, nieistniejący już świat. Albo tak zatarty, że trzeba umieć odczytać jego kontury. Tamta kultura była inna i język naszych przodków był inny..." Bardzo ciekawa książka przeznaczona dla młodzieży, ale zainteresuje również dorosłych czytelników. To świetna edukacyjna zabawa w atrakcyjnej formie wprowadzająca nas w świat językoznawstwa. Mamy okazję przyjrzeć się wielu źródłom powstawania nazwisk, poznajemy różne ich odmiany utworzone choćby od imion, miejsc, miesięcy, zwierząt, owoców, zawodów, narodów, obcych języków i brzmień. Nie pominięto znaczeń kulturowych i gwarowych, możliwości interpretacji, zapomnianych już skojarzeń. Dowiadujemy się nie tylko czym tak naprawdę są nazwiska, ale również kiedy ostatecznie uformowały się. Publikację wzbogacono mnóstwem przykładów, ciekawostek, porównań, analogii i wyjaśnień. To mocno wciągająca propozycja czytelnicza. Potrzeba zaledwie niewielkiej intuicji detektywa, aby poszukiwanie pochodzenia napotykanych przez nas nazwisk stało się fascynującym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Czy wiesz, ile funkcjonuje dziś nazwisk w Polsce, które są najbardziej popularne i dlaczego, a które nosi tylko garstka osób? A jakie są twoje korzenie rodzinnej tożsamości? Książka napisana bardzo przystępnym i wciągającym językiem, chętnie zagłębiamy się w jej zajmującą treść. Z uwagą śledzimy niesamowite opowieści dziadka Antoniego, etymologa, który angażuje rodzinę Tomka, jego sąsiadkę Basię i kolegę Olo, do poszukiwań pochodzeń nazwisk, wskazując na ich bogactwo, różnorodne formy i ukryte znaczenia. Wszystko podane z dużą dawką humoru, wyczucia zainteresowania młodego czytelnika, skłonienia do dalszych językowych wędrówek, wypracowania naturalnego odruchu sięgania po książkę w celu zdobycia wiedzy i przyjemności czytania. W tej otaczającej nas skomputeryzowanej rzeczywistości, tym bardziej powinna znaleźć się przestrzeń dla książek, stymulatora kreatywności człowieka od najmłodszych lat. Podział na mini rozdziały tematyczne umożliwia zgrabne i logiczne przemieszczanie się po książce, a do tego liczne ciekawe ilustracje stworzone z sympatycznym przymrużeniem oka. Zachęcam do sięgnięcia po tę publikację dającą nam także możliwość spojrzenia z szerszej perspektywy na kształtowanie się naszej kultury poprzez język. bookendorfina.blogspot.com

Przeczytaj całą opinię
2016-04-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293528

Chociaż to tylko króciutka książka dla dzieci, dowiedziałam się mnóstwa fascynujących rzeczy. Poszczególne znaczenia nazwisk wyjaśnione są przy okazji różnych zdarzeń i perypetii, którym ulegają bohaterowie. To książka cienka, napisana w przystępny sposób, ale pełna fascynujących ciekawostek i niecodziennej wiedzy, którą zdecydowanie warto zdobyć. Ponadto książka jest uzupełniona ładnymi ilustracjami, które pomagają w szybki sposób przyswoić zdobytą wiedzę i zapamiętać to, co się już przeczytało. To prosty i przyjemny sposób do nauki czegoś nowego. Cała opinia pod adresem: https://niebieskapapuzka.wordpress.com/2016/03/31/skad-sie-wzielo-moje-nazwisko/

Przeczytaj całą opinię
2016-03-31
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/293528