Spod zamarzniętych powiek

Wydanie
Agora, .
Liczba stron
384
Wymiary
23,5 × 15,5 cm
Oprawa
Skórzana
ISBN
9788326824029
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Po bestsellerowym „Kukuczce” czas na opowieść o młodym następcy najsłynniejszego polskiego himalaisty. Adam Bielecki stał się jednym z najmocniejszych himalaistów na świecie, ale gdy miał trzynaście lat, z powodu wieku odmówiono mu udziału w kursie skałkowym. Gdy skończył piętnaście, usłyszał od starszego taternika, że kiedyś będzie z niego świetny wspinacz. Jeśli wcześniej się nie zabije. Ta książka to pierwsza pełna opowieść Adama Bieleckiego o jego osobnej drodze z górniczych Tychów na szczyty najwyższych gór świata. To także hołd dla bohaterów i twórców polskiego himalaizmu zimowego, w których szeregu Bielecki ustawił się, zdobywając jako pierwszy człowiek zimą Gaszerbrum I i Broad Peak. W dramatycznych historiach tych wejść Bielecki przede wszystkim opowiada o nieludzkich warunkach zimowej wspinaczki w Himalajach i Karakorum, sztuki uprawianej przez nielicznych na świecie, która stała się naszą narodową specjalnością. „Możesz zostać w życiu, kim chcesz. Byleby nie górnikiem” ? usłyszał od ojca młody Adam Bielecki. Dorosły Adam nie mógł wziąć sobie tych słów do serca bardziej.

Opinie czytelników

(3.97)
234 ocen, w tym
21 opinii
5
7
4
13
3
1
2
0
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Jestem zaskoczona. Nie spodziewałam się, że ta książka będzie tak dobrze i zgrabnie napisana. Może to zasługa Pana Szczepańskiego, a może ilości książek przeczytanych przez Adama. Szczerze, naturalnie i bez gwiazdorzenia. W końcu trochę wiem, kim jest człowiek, z którego kilka lat temu media zrobiły potwora. Będę trzymać kciuki za dalsze sukcesy.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

"Po co chodzisz po górach?" "Bo są" - Reinhold Messner Książka bardzo dobrze napisana. Nie wiem czy to zasługa świetnego stylu samego Adama czy pomocy Dominika, ale wspomnienia tego współczesnego nam "lodowego wojownika" czyta się wyśmienicie. Adam nie owija w bawełnę, nie ściemnia, nie filozofuje. Pisze prosto z serca, o górach mówi z miłością i respektem. "Spod..." to nie autobiografia ani suche fakty o himalaizmie tylko kawał wciągającej gawędy o tym jak zdobywa się szczyty i spełnia swoje marzenia. Od młodzieńczych skałkowych pasji, poprzez góry całego świata, ośmiotysięczniki (G1, Makalu), tragedię Broad Peaku (opisaną z emocjami, bogatą w fakty, smutną prawdę o tych co nie wrócili) aż po plany na przyszłość, życie Adama to jedna wielka przygoda, którą chciałby przeżyć niejeden. Doskonałym pomysłem jest umieszczenie w książce kodów QR dzięki którym mamy dostęp do filmików nagranych przez autora. Jest to, oprócz wielu zdjęć, wspaniałe uzupełnienie słów Adama. (Największe wrażenie robią nagrane "z kasku" kamerą GoPro ujęcia z Matterhornu) Reasumując: jedna z najlepszych książek tego roku, wyprzedzająca kilka miernych biografii ("Tony Halik" SIC!) oraz pozycji z gatunku ("Góry moja miłość") Polecam laikom, miłośnikom gór i wszystkim zainteresowanym himalaizmem.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-29
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

Bardzo dobre czytadło. Na początku byłem trochę zdziwiony, że Bielecki mimo imponującego górskiego stażu (20 lat!) będąc jednak stosunkowo młodym człowiekiem pisze wspomnieniową książkę. Ale ta napisana jest nieźle, wartko i prosto, więc czemu nie?... „Spod zamarzniętych powiek” to jedna z tych historii, ktore mnie zainspirowały. Każdy boryka się bowiem ze swoimi własnymi wyjściami na ośmiotysięcznik zimą. Każdy z nas musi pokonywać siebie każdego dnia. I o ile spisana kariera miliardera czy muzyka rockowego raczej onieśmielają, to zmagania autora by wykonać jeszcze kilka kroków, przejść jeszcze 100 metrów do szczytu bądź powtórzyć w następnym roku wyprawę, która nie powiodła się w tym - uskrzydla. Paradoksalnie imponuje mi Bielecki nie tym co osiągnął lecz tym czego nie dokonał. A raczej sposobem w jaki przepracował niepowodzenia; czy te sportowe czy te medialne. Życzę p. Adamowi by zdobył Koronę Himalajów, by zarobił przy tym dużo pieniędzy i by napisał jeszcze kilka książek. Tego ostatniego życzę bardziej sobie...

Przeczytaj całą opinię
2017-04-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

Pozycja obowiązkowa (IMHO) dla każdego zainteresowanego tematyką górską/wspinaczkową czy podróżniczą. Świetnie napisana, już od samego początku ciężko się od niej oderwać. Dodatkowo bardzo fajny patent z kodami QR i filmikami.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

rewelacyjna ksiązka o człwieku z pasją który robi to co kocha i potrafi z tego życ

Przeczytaj całą opinię
2017-04-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

Miła, szybka i przyjemna. Chciało by się więcej. Polecam

Przeczytaj całą opinię
2017-04-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

Biografia Adama Bieleckiego - wybitnego polskiego himalaisty. Opis, jak to się zaczęło i dlaczego trwa. Piękne fotografie, zaskakująca, momentami dowcipna. Po raz pierwszy miałam okazję poznać stanowisko Adama po tragedii na Broad Peak. Bardzo dobra pozycja nie tylko dla fanów gór i wspinania, ale dla każdego, kto lubi mocne charaktery.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-15
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

Himalaje i Karakorum, najwyższe góry świata. Są jak Angelina Jolie czy Monica Bellucci dla zwykłego śmiertelnika żyjącego gdzieś między Odrą i Bugiem. Piękne i niedostępne. Znajdują się jednak śmiałkowie, którzy podejmują wyzwania związane z ich zdobywaniem (gór, nie podanych dla porównania pań;-). Adam Bielecki do nich należy i czytając jego wspomnienia można przenieść się w zupełnie inny świat. Czy bajkowy? Pewnie tak, przy czym odnajdziemy w nim elementy zarówno „Brzydkiego kaczątka”, jak i „Dziewczynki z zapałkami”. Po przeczytaniu biografii najsłynniejszego polskiego himalaisty Jerzego Kukuczki sięgnąłem po biografię Adama Bieleckiego. I znów dzięki temu mogłem przenieść się w niezwykły świat widziany „zza zamarzniętych powiek”. Alfred Hitchcock określił sztukę kręcenia swoich filmów, że najpierw musi nastąpić trzęsienie ziemi, a potem napięcie powinno wzrastać. Nie inaczej napisana jest książka Bieleckiego, ze współudziałem Dominika Szczepańskiego. I rzeczywiście „Spod zamarzniętych powiek” nie pozwala na oddech, wspinamy się z bohaterem po skałkach Jury Krakowsko- Częstochowskiej, Tatrach, Alpach, Andach, górach Pamiru, aby wreszcie znaleźć się w Karakorum i Himalajach. Poznajemy relację pisaną z pierwszej ręki, mogąc dowiedzieć się jak wyglądają przygotowania do wyprawy i jak przebiega samo zdobywanie szczytu. To czego mi w książce zabrakło to możliwości lepszego poznania samego bohatera. Skupiono się na osiągnięciach sportowych, spychając na margines to jakim Bielecki jest człowiekiem. I choć ten jasno w książce sprecyzował swoje credo, że wykonując swój zawód musi liczyć się z tym, że świat interesuje się jego osiągnięciami sportowymi, życie prywatne chce jednak pozostawić dla siebie, to jednak brakowało mi troszkę Bieleckiego w Bieleckim. A szkoda, gdyż z wywiadów z nim przeprowadzanych jawi mi się jako arcyciekawy człowiek, inteligentny rozmówca i duża osobowość. Musimy zatem poznawać Bieleckiego poprzez jego dokonania sportowe lub czytać między wierszami. Bardzo spodobało mi się ukazanie w książce rodzinnego domu sportowca wraz z jego świetnymi relacjami z rodzicami, a zwłaszcza z ojcem. Wspierający Adama i jego siostrę, również himalaistkę, rodzice, w każdej chwili gotowi służyć radą i pomocą to nieoceniony skarb dla kogoś kto codzień w wysokich górach zdany jest na naturę i odpowiednie skalkulowanie własnych możliwości. Dla mnie jednak przede wszystkim ta książka była próbą zmierzenia się z tragedią na Broad Peak. Mnie Bielecki w pełni przekonał, trudno było zachować się inaczej mając w sobie resztki instynktu samozachowawczego. Pomimo mroku, mrozu i wyczerpania walczył na wysokości ośmiu tysięcy metrów o przetrwanie. Jego dwóm towarzyszom wyprawy tych sił zabrakło... Na początku recenzji przypomniały mi się dwie baśnie Andersena. Z „Brzydkim kaczątkiem” sprawa jest oczywista- zwykły chłopak z górniczych Tychów zostaje tuzem światowego himalaizmu. A dlaczego „Dziewczynka z zapałkami”? Bo kiedy tylko wyobraziłem sobie zejście z Broad Peak to natrętna niczym ćma wracała myśl: gdybym to był ja, to jedyne czego bym pragnął to aby to był zły sen i by ktoś mnie obudził. Podobnie miałem lata temu czytając ww. baśń i wczuwając się w tytułową postać. A co jeśli to nie jest zły sen? Wierne oddanie emocji towarzyszących wspinaczom pozwoliło czytelnikowi uświadomić sobie jak wygląda koszmar zimowej nocy w Karakorum, gdzie każdy krok może być ostatnim, gdzie będąc na granicy ludzkich możliwości po całodziennym wysiłku schodzi się z ośmiu tysięcy metrów - tego tak łatwo się nie zapomina po przeczytaniu książki. I za te przeżycia bardzo Adamowi Bieleckiemu i Dominikowi Szczepańskiemu dziękuję. Książka taka jak ta pozwala uzmysłowić po pierwsze jak kruche jest ludzkie życie, po drugie do jakich wielkich rzeczy może dojść człowiek jeśli bardzo czegoś chce, a po trzecie i może najważniejsze- że wielki sport niekoniecznie musi się rozgrywać przy milionach czy miliardach telewidzów mających swoich idoli na wyciągnięcie ręki. Wielki sport to przede wszystkim walka z samym sobą i własnymi słabościami. Dla mnie himalaiści to sportowcy, to nawet więcej- wśród tych sportowców perły. Adam Bielecki pisze, że nie chce być himalaistą dobrym, chce być himalaistą starym. I kiedy czytam o jego kolejnych planach sportowych już zaciskam kciuki i myślę o tym, aby pogoda pozwalała osiągać zamierzone cele, a przede wszystkim abym mógł za jakieś 30 lat przeczytać kolejne tomy wspomnień z himalajskiej kariery mojego rówieśnika- Adama Bieleckiego. „Spod zamarzniętych powiek”- naprawdę warto przeczytać, a do tego można też fragmenty tej książki przeżyć w... wersji filmowej, co dodatkowo ją ubogaca.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

Bardzo dobra, solidnie napisana książka o życiu prowadzonym przez góry. Polecam, aby przeczytali ją wszyscy miłośnicy życia.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333

Opowieść o życiu marzyciela, który dzięki pasji zapragnął wzorem swoich himalaistycznych idoli stanąć na szczytach ośmiotysięczników, czyta się z zapartym tchem. Adam Bielecki, miał w sobie coś, co pozwoliło mu się wybić ponad przeciętność- może to liberalne wychowanie, może miłość do książek, a może po prostu odwagę i dużo szczęścia. Z nikomu nieznanego chłopca w Tychach przeistoczył się w mocarza, który zdobył K2, Gaszerbrum I, Broad Peak i nieustannie się wspina na trudne technicznie góry i ściany. W tej chwili jest pewnie jednym z najlepszych himalaistów świata i przynajmniej na podstawie tej książki wydaje się, że pozostał normalnym człowiekiem, który ma właściwie ustawione priorytety. Jego relacja spod Broad Peak wywołała we mnie wyrzuty sumienia, że gdzieś tam między wierszami, w swojej recenzji książki Ewy Berbeki uznałam go za egoistę, który uciekł spod szczytu, zostawiając kolegów na pewną śmierć, a tymczasem takie zejścia to normalna praktyka wśród wspinaczy. Opowieść Adama Bieleckiego okraszona jest mnóstwem przepięknych zdjęć, które nam, zwykłym zjadaczom chleba, przybliżają ten odległy, jak z innej planety, świat Himalajów i Karakorum. Marzenie Adama, by zostać nie tyle dobrym, co starym himalaistą, w pełni popieram i życzę dalszych sukcesów, dziękując za wszystkie dokonania. Dla osób takich jak ja, uwiązanych na etacie, spętanych mnóstwem życiowych spraw, których noga pewnie nigdy nie postanie nawet w pobliżu najwyższych gór świata, a w których tlą się marzenia o wielkiej przygodzie i dotknięciu nieznanego, takie książki to przedsmak i substytut. Powodzenia w dalszych ekspedycjach!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4241333
z 3