Sprawa Niny Frank

Wydanie
Muza, .
Wymiary
14,0 × 12,5 cm
Typ publikacji
Płyta CD
Nośnik główny
CD-MP3
Ilość nośników
1
Oprawa
Kartonowa
ISBN
9788328701014
Waga
0,06 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Najpopularniejsza aktorka polskich seriali, Nina Frank, zostaje znaleziona martwa w swoim dworku w sielskiej przygranicznej miejscowości Mielnik nad Bugiem. Uwielbianej celebrytce, o czym wiedzą nieliczni, daleko do granej przez nią postaci szczęśliwej i dobrej zakonnicy Joanny. Jednak to właśnie ta rola przyniosła jej pieniądze i sławę. Prawdę o pełnym skandali życiu aktorki, o dwuznacznej drodze do kariery, licznych kochankach i nałogach odkryje psycholog policyjny, Hubert Meyer, który przybywa na miejsce zbrodni. Czy poznanie sekretów Niny Frank i stworzenie profilu sprawcy pozwoli policji ująć mordercę? Jakie znaczenie ma to, że los aktorki został określony przez jedną z run? Czyta Marek Bukowski.

Opinie czytelników

(3.32)
3691 ocen, w tym
441 opinii
5
50
4
184
3
159
2
37
1
11
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Sięgając po  książkę Katarzyny Bondy nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.  Przygodę z autorką postanowiłam rozpocząć od jej debiutu. Muszę przyznać, że zasłużenie nazywa się Katarzynę Bondę królową polskiego  kryminału. Autorka jako  pierwsza w Polsce wprowadziła w powieści kryminalnej postać psychologa śledczego, czy raczej profilera. Postać Huberta Meyera pojawia się w trzech  książkach Katarzyny Bondy. Nie dziwie się, że autorka jest  jedną z najpopularniejszych pisarek powieści kryminalnych w Polsce. W 2015 roku za powieść Pochłaniacz otrzymała Nagrodę Wielkiego Kalibru Czytelników. "Cały cud życia polega na tym, że wszystko, co ważne, zdarza się w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego trzeba cenić teraźniejszość, a z przeszłości wyciągać mądre wnioski. (...)" Sprawa Niny Frank od pierwszych stron  mnie wciągnęła. W swojej willi ginie popularna aktorka serialowa. Dziwnym trafem do śledztwa wciągnięty zostaje psycholog śledczy Hubert Meyer. Powieść osadzona jest w malowniczym przygranicznym Mielniku nad Bugiem. Lubię książki w których autor igra z czytelnikiem. Bonda nie wykłada wszystkich kart na stół i każe czekać na dalszy rozwój wypadków. W pewnym momencie prawie każdy  mieszkaniec tego przygranicznego miasteczka był podejrzanym. W mojej ocenie na uwagę zasługuje konstrukcja książki. Elementy teraźniejsze przeplatane są wspomnieniami Niny Frank. Zmarła aktorka miała wiele do  ukrycia, ale coś dusiło ją od środka. W pewnym momencie postanowiła się podzielić swoim sekretem. Czytając czułam się zszokowana, momentami zniesmaczona i nie mogłam pojąć,  jak  bohaterka mogła podjąć tak drastyczne środki. Książka wzbudziła we mnie wiele emocji. Poza wątkiem kryminalnym autorka zadbała o  odpowiednie tło. Świetnie przedstawiony jest małomiasteczkowy klimat i mentalność zamieszkujących te tereny ludzi. Bonda nie stosuje półśrodków, postacie w książce są wyraziste, łatwo je zapamiętać. Autorka do swojej fabuły wplotła nawet elementy z pogranicza magii i okultyzmu. Szczególnie, że wiara w zabobony  jest szczególnie popularna wśród celów. Para sprzedawców okrzyknięta Żwirkiem i Muchomorkiem za dług  zapadnie mi w pamięci, panowie zrobili świetny show. Osobiście bardzo dobrze wczułam się w panujący w książce klimat. "Pamiętaj, że śmierć nie jest wyzwoleniem, jest ucieczką zagubionych. I jeśli ma nastąpić sama- poczujesz ulgę i przestanie cię przerażać. Prowokowanie jej, gdy nie jesteś gotów, jest igraniem z ogniem, który spali twoją duszę na wieki. (...)" Bonda pokazuje czytelnikowi, że nie będzie łatwo odkryć rozwiązania zagadki. Od początku autorka podkreśla, że wiele osób miało powody, żeby  zabić Ninę Frank. Na śmierci aktorki  szczególnie dużo mógł zyskać jej mąż. Hubert Meyer ma ciężki orzech do zgryzienia, na szczęście w śledztwie pomaga mu komendant Eugeniusz Kula. Profilerowi nie przypadły do gustu swojskie klimaty i ta ludzka nachalność,  zakłócało to  jego  pracę wprowadzając niepotrzebny chaos. Bohater musiał wczuć się w aurę zbrodni. Nie ukrywam, że Meyer stosował niekonwencjonalne metody. Począwszy od spania w łóżku ofiary, a kończąc na skorzystaniu z usług dwóch  szarlatanów. Tak  jak  wspomniałam wcześniej postacie w świecie Katarzyny Bondy są bardzo  wyraziste. Główny bohater to facet, który  pracę stawia na pierwszym miejscu. Poznajemy go w momencie, gdy  jego życie prywatne legnie w gruzach. Żona domaga się rozwodu, zwierzchnik wysyła go na coś w rodzaju urlopu.  Szczególnie, że po przyjeździe ze szkolenia ze Stanów Meyer nie spodziewa się takiego obrotu zdarzeń. Takich  bohaterów można, albo ubić, albo nie znosić. Mi Meyer przypadł do gustu,  szczególnie za swoją  konsekwencje w dążeniu do celu,  jakim  było rozwiązanie śledztwa. Jego zachowania i nagłe porywy  mnie zaskakiwały, o dziwo  bardzo  pozytywnie. Mimo opanowania potrafił dać się ponieść namiętności. Nie jest  to  postać idealna, co jest kolejnym  plusem powieści Bondy. Meyer nie stroni od używek i nowych  kochanek, które miały stanowić dla niego formę odskoczni  względem skostniałego związku. W jego  małżeństwie wypalone zostały wszystkie uczucia, pozostała tylko  nienawiść i  wieczne pretensje o jego pracę. Byłam zszokowana ostatnimi posunięciami bohatera. Szczerze nie podejrzewałam, że będzie zdolny do  tak drastycznych kroków względem swojej żony. "Śmierć nie jest wyzwoleniem, jest ucieczką zagubionych. I jeśli ma nastąpić sama - poczujesz ulgę i przestanie cię przerażać. Prowokowanie jej, gdy nie jesteś gotów, jest igraniem z ogniem, który spali twoją duszę na wieki. (...)" .Sprawa Niny Frank to  kawał niezłego  kryminału, od którego  bardzo  trudno jest się oderwać. Może nie ma w nim za wiele akcji, autorka skompensowała to czytelnikom rozbudowanymi wątkami kryminalnymi. Zagadkowość książki zdecydowanie przemawia na plus. Momentami  miałam wrażenie, że Bonda igra z czytelnikiem, wodzi go za nos. Autorka świetnie skonstruowała głównego  bohatera swojej serii i zadbała o  ciekawy rys psychologiczny. Książkę polecam wszystkim miłośnikom powieści kryminalnych.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4115105

Gdyby nie ten koniec...

Choć zazwyczaj bronię się przed tytułami na szczytach list popularności to kupiłam te książkę do pociągu. Przeleżała dwa miesiące w podróżnej torbie i doczekała się w końcu swojej chwili. Przez książkę przefrunęłam w kilka godzin. Wkurzał mnie dzwoniący telefon, listonosz w drzwiach... generalnie wszystko co zmuszało mnie do odłożenia książki choć na minutę. Aż do ostatniego rozdziału. Gwiazdka mniej za zakończenie rodem z licealnego opowiadania. Innych takie zagranie może pieścić, ale mnie tylko irytuje. Mimo wszystko rewelacyjna lektura. Pędzę po więcej

Przeczytaj całą opinię
2017-01-17
źródło: http://www.empik.com/p1120575261,ksiazka-p

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Bondy i uważam je za udane. Polski profiler z Katowic Hubert Meyer zostaje przydzielony do śledztwa w sprawie morderstwa wielkiej gwiazdy telewizji Niny Frank. Wszystko fajnie, pięknie. Historia wciąga, ma swój niepowtarzalny klimat. Jednak jakimś wielkim nieporozumieniem są dwa ostatnie rozdziały, które wydają się być zupełnie niepotrzebne. Mimo wszystko z czystej ciekawości sięgnę po następne książki z trylogii.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4115105

Pierwsza randka z Meyerem

Przystojny, tajemniczy, inteligentny, nieco mroczny. Taki jest Hubert Meyer-bohater serii autorstwa Katarzyny Bondy. Hubert jest psychologiem policyjnym, właśnie rozwodzi się z żoną, lubi damskie towarzystwo, a jeszcze bardziej lubi swoją pracę. Kobiety szybko ulegają czarowi przystojnego profilera, chyba ja również mu uległam.Któż z nas nie lubi ploteczek dotyczących gwiazd i gwiazdek muzyki i kina? Każdemu z nas zdarzało się czasem wertować kolorowe pisemko, w poszukiwaniu informacji, cóż robią kolejne "królowe" sceny i ekranu, prawda?Nina Frank jest właśnie taką "królową". Gra w bardzo znanym serialu, ma bardzo dobry PR, wszyscy ją uwielbiają. Mieszka w uroczym, starym dworku nad Bugiem, jest postrzegana jako uosobienie dobra i serdeczności. Może to dlatego, że codziennie widzowie spotykają ją jako zakonnicę...Pewnego dnia Nina zostaje brutalnie zamordowana. Wszystko wskazuje na motyw seksualny. Zagadkę jej śmierci ma rozwikłać Hubert Meyer. By tego dokonać musi gruntownie zbadać życie aktorki i środowisko w jakim przebywała. Kto zabił? Czy ta cudowna kobieta miała wrogów? Czy ktoś zabił z miłości, czy nienawiści? Aby się tego dowiedzieć policyjny profiler, musi ustalić kim naprawdę była Nina Frank... Zakonnicą czy diablicą?To moja pierwsza "randka" z Hubertem Meyerem, ale zapewne nie ostatnia.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-20
źródło: http://www.empik.com/p1120575261,ksiazka-p

Długi czas opierałam się tej książce. Opinie o prozie Pani Bondy bywają tak skrajnie różne. W dodatku ktoś z moich bliskich męczy się z trzecim tomem serii o Saszy i zdecydowanie nie poleca. A jednak uległam i nie żałuję. Zabrałam się rano i z kilkoma przerwami skończyłam w ciągu dnia. To znak, że czyta się wartko :) Wprawdzie dość szybko rozgryzłam kto jest mordercą, choć przecież wciąż doświadczeń mi brak z kryminałami, ale to nie przeszkadzało absolutnie w ogólnym odbiorze. Dałabym może i 7 gwiazdek, tylko kompletnie nie rozumiem, po ki diabeł autorka dodała dwa ostatnie rozdziały.. i spowiedź Niny trochę zbyt moralizatorska. Tym co zarzucają z kolei przekoloryzowanie obrazu wsi polecam wyjazd na głęboki wschód kraju i przekonanie się, że niektórzy ludzie żyją wciąż w domach pod strzechą, a bydło w izbie obok. Byłam i widziałam, wprawdzie trochę niżej, bo w na południowy wschód od Chełma, ale wieś nad Bugiem, na granicy, prawie taka jak Kajanka czy Tokary. Huber przypomina mi trochę Szackiego, to też nie przeszkadza. Przypuszczam, iż to taki schemat, że głównemu bohaterowi nie może być zbyt lekko w życiu, skoro ma szanse być gwiazdą w zawodzie. Równowaga musi być zachowana. Myślę, że sięgnę po drugi tom.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4115105

Wciągająca akcja

Polecam, dla osób lubiących napięcie w trakcie czytania :)

Przeczytaj całą opinię
2016-11-17
źródło: http://www.empik.com/p1120575261,ksiazka-p

Potrzebowałem aż czterech książek Katarzyny Bondy, aby zrozumieć jej fenomen i swego rodzaju talent pisarski. Po bardzo średnim "Pochłaniaczu", przyzwoitym "Okularniku" i kilkuset stronach "Lampionów" sięgnąłem po pierwszą część przygód profilera z Katowic, czyli mam na myśli tutaj Huberta Meyera. I okazało się, że wcale nie potrzeba napisać ponad 800 stron (jak ma to w zwyczaju autorka), aby zaciekawić czytelnika i sprawić, iż pochłaniało się rozdział za rozdziałem w dość szybkim tempie. Katarzyna Bonda przedstawiła dość prostą historię tytułowej Niny Frank. Bardzo drobiazgowo nakreśliła jej przeszłość, która w bezpośredni sposób wpływała na wydarzenia z teraźniejszości (jej związki i romanse z mężczyznami, relacje z matką oraz własne problemy natury egzystencjalnej). No i trzeba wspomnieć o Hubercie Meyerze, który jak dla mnie jest o wiele lepszą postacią, aniżeli wychwalana i bardziej znana Sasza Załuska. Co prawda w tej pierwszej części może Hubert nie odgrywa najważniejszej roli, jednakże można go szybko lubić, jest postacią z charakterem, którą da się łatwo zapamiętać. Bonda jak zwykle zresztą idealnie opisała i przedstawiła psychologiczny portret zabójcy (jej wiedza profilerska jest przeogromna i robi wrażenie). Książkę czytało się lekko i była o wiele bardziej zrozumiała i ułożona w logiczny sposób, aniżeli inne tytuły jej książek wymienione wyżej. Warto wspomnieć również o dwóch ostatnich rozdziałach książki, która wywołują u czytelnika nie lada emocje, pytania, rodzą wszelakie wątpliwości, ale daję czytelnikowi możliwość otwartej interpretacji. Jeżeli by to zależało ode mnie, to seria z Hubertem M. jest o wiele lepsza od przygód Saszy Załuskiej (być może zmienię zdanie po dwóch kolejnych tomach, aczkolwiek wątpię). Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-05-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4115105

Sprawa Niny Frank

Rewelacyjna opowieść!! Pochłonęłam ją jednym tchem!!!!

Przeczytaj całą opinię
2016-10-24
źródło: http://www.empik.com/p1120575261,ksiazka-p

Sprawa Niny Frank jest debiutem literackim autorki. Moim zdaniem dosyć dobrym debiutem. Czemu dosyć dobrym, a nie bardzo dobrym? Książkę do pewnego momentu czyta się naprawdę szybko i z ogromnym zaciekawieniem. Szczerze mówiąc, byłam mile zaskoczona, że tak właśnie jest, bo pierwsze moje spotkanie z twórczością pani Katarzyny nie należało do udanych. Jednak gdzieś po drodze coś się zepsuło. Może to wpływ dziwnego wątku z wróżbitami, czy kim oni tam tak właściwie byli? Tak, myślę, że to właśnie to. Jeśli mam być szczera to mi on totalnie nie podszedł. Samo spotkanie z tymi mężczyznami było dziwaczne i mało ciekawe, a potem doszło jeszcze kilka kolejnych absurdalnych wątków z nimi związanych. Nie wiem, co to miało na celu, ale mi się nie podobało i bardzo ujmuje to tej książce. Kolejnym minusem były na pewno dwa ostatnie rozdziały książki. Ni stąd ni zowąd wyskakuje nam coś, czego nawet nie jestem w stanie określić słowami... Ja po przeczytaniu kilku pierwszych zdań, zwątpiłam czy przypadkiem czegoś nie ominęłam. Autorka na pewno miała coś konkretnego na myśli, pisząc takie, a nie inne zakończenie. Niestety, w moim odczuciu, to psuje całość, wprowadza zamęt w głowie czytelnika i tylko niepotrzebnie go dezorientuje. Nie podobało mi się również wykreowanie przez panią Katarzynę mordercy. Jak dla mnie informacji o nim było zdecydowanie za mało. Ogólnie niewiele się o nim dowiadujemy, jest taki... niedorobiony. Opisów z jego perspektywy również jest malutko, a jak już są, to są takie nijakie. No dobrze, ale może przejdźmy do plusów. Pierwszym, bardzo mocnym zresztą jest na pewno postać Huberta Meyera. Ja osobiście bardzo go polubiłam. Jest fajną, sympatyczną i ciekawą osóbką. Ma oczywiście kilka wad, ale to jak każdy z nas. Jest bardzo dobrze wykreowany, dowiadujemy się o nim naprawdę sporo. Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podobała, były kartki z pamiętnika aktorki, wplatane pomiędzy rozdziały. Dzięki nim dużo się o niej dowiadujemy, poznajemy całą jej historię. Mam wrażenie, że dzięki tym fragmentom książka dużo zyskuje. Natomiast jeśli chodzi o całą fabułę... Nie jest ona zła, ale mistrzostwo to to też nie jest. Wszystko mogłoby się potoczyć dużo ciekawiej. Akcja toczy się wolno, i chwilami miałam wrażenie, że pewne sytuacje są po prostu bez sensu. Mimo to ostatecznie książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Autorka ma po prostu to coś. Jednak postać sprawcy, oraz dwa ostatnie rozdziały książki, sprawiły, że cała lektura nie dość, że straciła na swojej atrakcyjności to w dodatku straciła po prostu jakikolwiek sens. Ostatecznie nie wiem, czy polecam Wam tę książkę czy nie. Ja mimo wszytko po kolejne tomy na pewno sięgnę, z czystej ciekawości. www.ohmylife.pl

Przeczytaj całą opinię
2017-04-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/269417

Poznajmy Ninę Frank

Po przeczytaniu poprzednich książek Katarzyny Bondy czekałam na dawkę dobrego kryminału. W tej książce jako tako nie znajdziemy kryminału z "porządną" zbrodnią, nie ma tam praktycznie nic, prócz tego, że poznajemy historię zamordowanej. Ale "Sprawa Niny Frank" po raz kolejny jak inne książki tej autorki, powala świetnie wykreowanymi postaciami i Hubertem Meyerem w roli głównej.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-30
źródło: http://www.empik.com/p1120575261,ksiazka-p
z 45