Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął

Wydanie
Liczba stron
416
Wymiary
13,5 × 21,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788379437931
Waga
0,45 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Ponad milion sprzedanych egzemplarzy w samej Skandynawii! Życiowa podróż szwedzkiego Forresta Gumpa po ostatnich stu latach losów świata. „Śmiałem się do łez, czytając o niefrasobliwym stulatku w kapciach przemierzającym Szwecję z ukradzioną walizką. Polubiłem tę historię od pierwszego rozdziału!” Artur Barciś Właśnie minęło dziesięć dekad nadzwyczaj bogatego w wydarzenia życia Allana Karlssona. Problem tylko w tym, że zdrowie nie odmawia posłuszeństwa i wygląda na to, że wielka feta z okazji setnych urodzin będzie musiała się odbyć w domu spokojnej starości. Jednak człowiek, który jadł kolację z przyszłym prezydentem Trumanem, leciał samolotem z premierem Churchilem, pił wódkę ze Stalinem i zaznajomił się z Mao Zedongiem, nie może tak po prostu zdmuchnąć świeczek na torcie. Wymyka się przez okno i rusza w swą ostatnią życiową podróż...

Opinie czytelników

(3.76)
5121 ocen, w tym
253 opinii
5
84
4
140
3
20
2
5
1
4
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Miało być wow!!! Ale nie było wow, ani ho ho, ani też cha cha, ani nawet chi chi. Wciąż pozostaje aktualne, że jeżeli ktoś chce wow, ho, cha i chi w jednej książce to polecam książki Bahdaja, Niziurskiego i Nienackiego. Z tym, że ci nie musieli wzywać do pomocy Franko, Trumana, Stalina, Mao Zedonga i podobne osobistości, co miało niby zaszokować? Rozśmieszyć? Podkręcić czytelnika czy akcję? Zabrakło chyba tylko tow. Gierka, królowej brytyjskiej i jeszcze, by Allan pijąc wódeczkę z Honeckerem dostał zlecenie na wysadzenie muru berlińskiego. Jak dla mnie złota malina. Ani ironii, ani groteski, ani zabawnych chwil w tej książce nie znalazłem. Absurd należy oczywiście cenić, kiedy ktoś go potrafi jakoś rozwinąć, wpleść w akcję, zamotać, uczynić go logicznym. A tutaj mamy niedokończone dialogi o niczym, na każdej stronie dziecinne rozwiązania epizodów, akcja bez żadnego celu, osoby bez osobowości, słowem stulatek wyszedł przez okno, ale najwyraźniej nogi nie poniosły go w stronę literatury tylko w stronę naiwnych skojarzeń. Mnie jakoś nie rozmieszają króciutkie dialogi kończące się na niczym, rozpływające się w powietrzu: „ — Jak się ten język, mówisz, nazywa? — spytała Amanda. — Indonezyjski — powiedział Allan — A jeszcze lepiej balijski. Następnie Allan udał się na spacer po stolicy Francji”. I to tak mniej więcej wygląda cała książka. Oczywiście, wiem, nie załapałem. Więc byłbym wdzięczny, gdyby ktoś mnie przekonał do humoru(?) tej książki, wtedy na pewno odwołam złotą malinę.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/222447

udany debiut

Świetna książka (niestety, film zrobiony jej podstawie nieudany). Autor bawi się z czytelnikiem - opisuje historię nieprawdopodobną, choć osadzoną w historycznych realiach. Rodzaj humoru i wiek bohatera mogą nie trafić do całkiem młodych czytelników... Ja czasem parskałem śmiechem podczas czytania.

Przeczytaj całą opinię
2016-11-02
źródło: http://www.empik.com/p1097698354,ksiazka-p

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął to zabawna i pełna humoru powieść napisana przez Jonasa Jonassona. To opowieść o niezwykle barwnym życiu Allana Karlssona, Szweda, który nieco nieoczekiwanie zarówno dla siebie jak i otoczenia stał się obywatelem świata z życiorysem, którym mógłby obdarować co najmniej kilka osób. Allan Karlsson w wyniku swojej postawy życiowej oraz serii niezwykłych zbiegów okoliczności jest świadkiem (a nieraz i przyczyną) wielu przełomowych wydarzeń z okresu XX wieku. Sam Allan urodził się w 1905 r. i nic nie zapowiadało, że będzie miał tak interesujący żywot. Tymczasem rzeczywistość lubi płatać niespodzianki, a główny bohater ze swoim optymizmem i życiowym motto brzmiącym: "Jest, jak jest i będzie, co będzie", staje w obliczu niezwykłych zdarzeń, w czasie których może stać się bohaterem zmieniającym historię ludzkości lub wręcz przeciwnie - życiowym nieudacznikiem, który zaprzepaszcza napotykane szanse. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął to szwedzka wariacja na temat przygód znanego na całym świecie Forresta Gumpa, z powieści autorstwa Winstona Grooma. Od samego początku lektury chodzi po głowie myśl: chwileczkę, czy ja tego gdzieś nie czytałem? I choć wydarzenia w szwedzkiej powieści są odmienne i główny bohater też zdaje się różnić, to nie da się zaprzeczyć, że inspiracją dla Stulatka... była właśnie postać Forresta. Pomimo tego historia napisana przez Jonassona jest niezwykle zabawna (zwłaszcza rozmowa z prokuratorem - polecam :)) i pełna zaskakujących zwrotów akcji, które zrodzić się mogły jedynie w niezwykle bujnej wyobraźni. Nieco więcej na czytoholik.pl - odwiedź stronę i porozmawiajmy o tej i innych książkach. Zapraszam :)

Przeczytaj całą opinię
2017-04-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/222447

Mistrzostwo

Świetna książka, lekkie pióro autora pozwala na przeżywanie zwariowanej i pełnej przygód historii głównego bohatera, pełną piersią... Mistrzowska komedia, która bawi do łez. Polecam

Przeczytaj całą opinię
2016-06-07
źródło: http://www.empik.com/p1097698354,ksiazka-p

Pewien cytat z tej książki stał się moim mottem życiowym. Nie wiem jak można jej nie przeczytać. Jeśli ktoś kto tego nie zrobił widzi to zdanie: leć do biblioteki młody panie i POCHŁOŃ to dzieło.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/222447

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął oczami #Ivy

Historia staruszka wymykającego się przez okno domu spokojnej starości mogłaby się wydawać normalna i schematyczna, gdyby autor nie przeczuł możliwości takiego skatalogowania jego książki, co spowodowało tylko jedno – niespodzianki na każdym kroku. No bo kto pomyśli, że niewinnie wyglądająca powieść ze zwyczajnym tytułem i skromnym opisem na tylnej okładce może wywołać w czytelniku ogromne emocje? Ja sama czułam się zmanipulowana, gdy przy lekturze każdego rozdziału towarzyszyły mi: niekontrolowane wybuchy śmiechu, nieudolne próby łapania oddechu, zgrzytanie zębami czy też wieczna chęć dokumentowania fragmentów wywołujących u mnie to pierwsze uczucie. Także nie mogłam się nadziwić temu, że autor postanowił utrudnić sobie zadanie poprzez połączenie teraźniejszości z przeszłością, gdy naprzemiennie ukazuje nam również losy bohaterów wiele znaczących dla całej fabuły. Wyszedł on jednak z tej próby zwycięsko, za co biję mu brawa! Poza tym nic w tej książce nie jest przypadkiem i każda czynność ma swoje wytłumaczenie. No może prawie każda. Mam tutaj na myśli to, iż czytelnik tak do końca nie wie, co się stanie z naszym lekturowym druhem i jego przyjaciółmi. Sama siedziałam i wymyślałam wiele zakończeń, ale z żadnym nie trafiłam. To kolejna z niespodzianek, za co mogę podziękować autorowi. Jeszcze raz brawa!Chociaż elementy zaskoczenia wynikające z dość barwnej historii Allana mocno na mnie oddziaływały, to i tak odnalazłam parę rzeczy przyprawiających mnie o uszkodzenia zębów. Mianowicie nie należę do tych osób uwielbiających wieczne powtarzanie pewnej kwestii, a tutaj takie się zdarzały. I to już na samym początku! Wiem, że to również był specjalny zabieg autora, ale nie trzeba mi powtarzać po sto razy (o ironio) jak ktoś wygląda i co miał na sobie. Doskonale wiedziałam, że to ta, a nie inna osoba coś wyczynia, bo charakterystyczne dla niego zachowanie już było wizytówką.Na swej literackiej spotykałam wielu osobliwych głównych bohaterów, ale muszę przyznać jedno – Allan bije ich wszystkich o głowę! Chociaż [Stulatek...] jest wylęgarnią takich osobowości, ale to właśnie nasz stulatek jest gwiazdą wieczoru i przyćmiewa wszystkich swoim blaskiem. Chociaż nie grzeszy on inteligencją, to nie mogę mu odmówić pomysłowości. A jego życiorys to rarytas dla większości ludzkości, która mogłaby mu pozazdrościć wielu kontaktów w najwyższych sferach. Chociaż to fikcja, aczkolwiek robi wrażenie! Nie przypadła mi jednak do gustu spora zażyłość staruszka do alkoholu, lecz tłumaczę to sobie tak, iż właśnie jego miłość do procentowych płynów pozwoliła mu tak wiele osiągnąć.W tej książce każda poboczna postać jest wykreowana w ten sposób, aby zapadać w pamięci. Choćby przewinęła się jedynie w jednym krótkim akapicie, to i tak ma swój cel i go osiąga. Każda osoba postawiona na drodze Allana wnosi swoją cząstkę i nie wyobrażam sobie, aby ich zabrakło. Nawet sama Gunilla była mile widziana! Przymykałam oko na jej ograniczony zasób słów, bo przecież nikt nie jest idealny, prawda? Każdy ma coś na sumieniu!Od tej chwili Jonas Jonasson będzie mi się kojarzył ze sprytnym łączeniem zwykłym słów i tworzeniem z nich tak niesamowicie realnej (jak i nierealnej) rzeczywistości. Przez krótki moment miałam wrażenie, że zacznie nadużywać czarnego humoru, ale po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do jego pióra i sama bacznie wyszukiwałam czegoś śmiesznego, co nie było trudne! Autor odwalił kawał dobrej roboty![Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął] udowadnia, że nigdy nie jest za późno na zmiany. Czasami wystarczy pójść do fryzjera i ściąć długie włosy, a niekiedy trzeba po prostu wyjść z domu i iść tam, gdzie nogi poniosą. Może to być początek ekscytującej przygody, ale nie zakosztujemy jej, gdy nie spróbujemy.Podsumowując:Jeżeli uwielbiasz się śmiać, a czarny humor możesz spożywać w nieograniczonych dawkach – to [Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął] jest w sam raz dla ciebie! Połączenie nietuzinkowych postaci z dość zaskakującą (jak na opis) fabułą ukazującą nam dość znaną z lekcji historii przeszłością w krzywym zwierciadle to pisarski popis Jonasa Jonassona, który był ryzykowny, ale bez ryzyka nie ma zabawy. A ja bawiłam się wyśmienicie i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po inną powieść tego autora!

Przeczytaj całą opinię
2016-04-27
źródło: http://www.empik.com/p1097698354,ksiazka-p

Z ogromną przyjemnością wysłuchałam audiobooka rewelacyjnie przeczytanego przez Artura Barcisia. Książka napisana z ogromnym poczuciem humoru, lekka, łatwa, przyjemna i poprawiająca humor. Rozdziały opowiadają naprzemiennie o bieżących wydarzeniach oraz o przeszłości obecnego stulatka. A było to życie niebanalne i bardzo ciekawe. Serdecznie polecam :-)

Przeczytaj całą opinię
2017-03-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/222447

Młoda dusza w starszym ciele

Czy wyobrażaliście sobie jak to jest obchodzić setne urodziny, mieć na swoim koncie masę przygód, w których większość osób nie uwierzyłaby, a skończyć w zakładzie opieki społecznej dla osób starszych, gdzie surowa siostra Alice zabija w Tobie radość życia, tak iż masz ochotę położyć się w łóżku i nie obudzić więcej? Zapewne tak samo jak ja, w życiu nie przyszłoby Wam do głowy, aby rozmyślać nad takim scenariuszem. Tymczasem Jonas Jonasson napisał o tym książkę. O Stulatku, który wyskoczył przez okno i zniknął usłyszałam kiedy w 2013 roku do kin wszedł film, postały na podstawie powieści o tym samym tytule. Nigdy nie widziałam ekranizacji (planuję zmienić ten stan rzeczy), a książkę kupiłam zachwycona niską ceną. Długo czekała na mojej półce, aż w poszukiwaniu pozytywnej lektury w odpowiedzi na szarość za oknem, sięgnęłam po nią. Stojąc na przystanku i lekko drżąc z zimna zapominałam o świecie, wyruszając wraz z Allanem Karlssonem w kolejną podróż w jego jakże bujnym życiu.Powieść Jonassona to niebywała historia stulatka, który ucieka z domu starców w dniu swoich setnych urodzin i udaje się w swoją ostatnią podróż. Czasy współczesne przeplatają się ze wspomnieniami z przeszłości, od dzieciństwa Allana, aż do momentu, gdy postanawia wyjść przez okno w starych bamboszach i nigdy nie wrócić. Bo i po co? Siostra Alice nie pozwala pić wódki, budzi z samego rana na śniadanie, które wcale nie jest warte zrywania o tak wczesnej porze. Więc z wrodzonym optymizmem rusza przed siebie i bierze co los mu podaruje. W końcu „Niech się dzieje co chce, a zobaczysz, że będzie, co będzie, bo zwykle tak jest”. Na swojej drodze spotyka nowych przyjaciół, którzy dołączają do niego w tej podróży i wspólnie pokonują przeszkody, które rzucane są im pod nogi (a niektórym już ciężko jest podnosić je do góry). Autor wykreował rewelacyjną postać sympatycznego staruszka, który od dzieciństwa nie miał lekko. Nauczył się myśleć pozytywnie, nawet jeżeli życie chwilowo nie było usłane różami. Wykorzystywał każdą okazję, aby ruszyć naprzód, nie bał się podążać nowymi ścieżkami, odcinając się od przeszłości. Szybko zaprzyjaźniał się z ludźmi, zdobywając ich sympatię szczerością, otwartością i poczuciem humoru. Barwne postaci jego towarzyszy wzbogacają historię. Każdy z nich jest inny, ale wszyscy razem tworzą zgrany zespół. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął to wiele niesamowitych przygód, w które ciężko byłoby uwierzyć. Allan pił tequilę z Trumanem, jadł kolację ze Stalinem, był szpiegiem CIA, pomógł wymyślić bombę atomową, przebył Himalaje, leciał samolotem z Churchillem, wysadził parę mostów i uciekł z obozu pracy. I chociaż ciągle obracał się wśród polityków, gdy rozmowa schodziła na ten temat, skrzętnie się z niej wymigiwał, nie opowiadając się za żadną ze stron. Podobnie w kwestii religii, bo „w kwestii wiary wychodził z założenia, że skoro się czegoś nie wie na pewno, nie warto zgadywać”. Allana nie dało się nie lubić, nieważne po której stronie barykady się stało. Jonasson trafił w mój gust i niejednokrotnie uśmiechałam się do książki. Poczucie humoru, ironiczne stwierdzenia, a do tego optymizm głównego bohatera, jego życiowa mądrość – to wszystko złożyło się na świetnie spędzony czas. Szukałam w powieści radości, aby zapomnieć o smutkach dnia codziennego i to właśnie dostałam. Być może powinnam wziąć przykład z ruchliwego stulatka i nie przejmować się porażkami, nie rozglądać na boki, tylko brać co mi życie daje? Może w tym wszystkim było czasem za dużo polityki, za dużo opisów zawiłych relacji między państwami. Przez te fragmenty przechodziłam jednak szybko, aby dalej podążać śladami Allana Karlssona. Wybór Stulatka... jako lektury na ostatnie dni był dobry, polecam wszystkim.

Przeczytaj całą opinię
2016-02-08
źródło: http://www.empik.com/p1097698354,ksiazka-p

Ktoś, komu rodzice dają na imię Jonas, mając na nazwisko Jonasson (o ile to nie pseudonim artystyczny) musiał wyssać poczucie humoru z mlekiem matki. Ta książka to świetna przygoda, tak naprawdę trudno rozpatrywać ją w kontekście stylu, fabuły, czy języka, ponieważ wymyka się tym kryteriom - to przezabawna podróż rollercoasterem przez życie, przez meandry historii. I jeśli potraktujemy ją w ten sposób, nie zawiedziemy się, bo jest tu wszystko - fantastyczne wydarzenia, masa humoru, interesująca fabuła i całość podlana sosem z historii i absurdu. Bawiłem się w trakcie lektury przednio, szczególnie w tych momentach, kiedy bohater cofał się do przeszłości i zderzał własne doświadczenia z losami świata - od razu nasuwało się porównanie z Frankiem Dolasem, obaj posiedli bowiem niezwykłą umiejętność znajdowania się w oku cyklonu i wychodzenia z niego bez szwanku. Obok warstwy komediowej nie trudno odczytać w tej powieści drugie dno - megalomania niektórych autentycznych postaci, ich zapatrzenie w siebie i przekonanie o historycznej roli, jest równie ulotna, jak życie każdego z nas i równie subiektywna, jak nasze własne odczucia. Podsumowując książka Jonassona to jazda bez trzymanki. Zabawna i pouczająca, choć momentami nieco infantylna.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/222447

NIESAMOWITA OPOWIEŚĆ

Polecam tę książkę osobom, które chcą przeczytać coś zabawnego i odrobinę innego.Książkę czyta się jednym tchem. Wiem, że jest również film na jej podstawie, ale najpierw polecam przeczytać książkę, jest o niebo lepsza. W filmie pominięto wiele wątków, dzięki którym historia zyskuje na wartości.

Przeczytaj całą opinię
2015-12-22
źródło: http://www.empik.com/p1097698354,ksiazka-p
z 26