Świat równoległy

Wydanie
Wymiary
13,0 × 19,0 cm
Typ publikacji
Płyta CD
Oprawa
Digipack
Waga
0,07 kg
Język
polski
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie twardej (3)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Świat równoległy
2016, Biblioteka Akustyczna
0
34,41
Świat równoległy
2016, Biblioteka Akustyczna
0
34,41
Świat równoległy
2016, Biblioteka Akustyczna
0
34,41

Pokaż też wydania niedostępne (2)

Kategorie

Opis książki

Pakistan Mówi się, że muzułmanie to terroryści. Jednocześnie 80% ofiar wszystkich zamachów terrorystycznych to wyznawcy islamu. Polska Żołnierze polskich sił specjalnych to światowa elita, ale gdy kończą czterdzieści lat, nasze społeczeństwo wyrzuca ich na śmietnik. USA Czujemy się bezpiecznie, gdy więzienia są pełne przestępców, bo żyjemy w nieświadomości, że najgroźniejsze gangi są kontrolowane zza krat. Czyta: Krzysztof Gosztyła

Opinie czytelników

(3.87)
871 ocen, w tym
121 opinii
5
45
4
55
3
21
2
0
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Warto przeczytać. Dobrze napisane, chwilami naprawdę wciągająca. Książka dostarcza szerokiego i wolnego od uprzedzeń spojrzenia na kontrowersyjne i nie zawsze dla nas zrozumiałe problemy współczesnego świata.

Przeczytaj całą opinię
2017-04-12
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

"Czasem w ogóle nie wiem, kim jestem tam, na końcu świata. Bywa, że reporterem, ustawowo beznamiętnym obserwatorem zdarzeń, w które ingerować nie wolno. Serce pęka, przed obiektywem obrazy takie, że żyć się odechciewa. Ale dziennikarze mówią, że każdy ma swoje zadania, że mam pokazywać niesprawiedliwość świata, a nie go naprawiać. Że od naprawiania są inni." "Kto wyznacza granicę między tym, co należy, a czego wręcz nie wolno?" "Mimo wszelkich wysiłków i tak zobaczę tylko to, co zdecydują mi się pokazać. Wizję ich świata równie nieprawdziwą, jak wysprzątany na pokaz salon, gdy idą goście. Czasem ponętną, piękną, ujmującą, czasem obraz nędzy i rozpaczy, a czasem okrucieństwa. Czy zawsze jest tylko jedna prawda, którą można odkryć?" "Lubię mój świat w głowie, taki uporządkowany, poukładany w szufladach. Może nie do końca przystaje do tego rzeczywistego, albo i jego tysięcy wersji. Może. Ale który z tych równoległych światów to ten prawdziwy?" "Człowiek nie jest w stanie bać się przez cały czas. W końcu się podda, uzna, że co ma być, to będzie. [...] Z czasem wszystko powszednieje, nawet strach może się zmienić w zwykłą bezsilność." "Pionkiem, tym tu jesteś. Pionkiem w wielkiej partii szachów. Możesz zginąć, ale to nic osobistego, taka gra. Czy tak się czują cywile, gdy przewala się nad nimi wojna, której nie chcą? Wojna między wrogami, którzy są dla nich równie obcy?" "Ludzie, którzy nic nie mają, dzielą się wszystkim." "Ludzie wszędzie są tacy sami." "Amerykanie prowadzą wojny tam, gdzie im się to opłaca. Do Iraku zaraz za żołnierzami weszły amerykańskie firmy mające zająć pola naftowe, zdobyć kontrakty. Amerykańskie firmy za irackie pieniądze mają odbudować Irak, który chwilę wcześniej amerykańscy żołnierze zrównali z ziemią. Bardzo dobry interes. Stworzyć popyt i od razu dostarczyć podaż. Klasyka ekonomii. Wojna jako przedsięwzięcie biznesowe. Zawsze tak robią, to doktryna USA od dekad. Opowiadają bajki o wolności i demokracji, a chodzi o pieniądze. Nic dziwnego, że amerykańskie wojsko Pakistańczycy traktują jak najemników." "Pięć palców u ręki nie jest identycznych, i ludzie też nie są tacy sami. My nie jesteśmy złymi ludźmi, wśród nas z d a r z a j ą s i ę źli ludzie. Tak samo się ich boimy jak wy." "Żeby człowieka naprawdę sprawdzić, trzeba go doprowadzić do skraju wytrzymałości, bo na wojnie nie ma, że zimno, snu mało i się nie chce. Jeśli mają w dwudziestu wjechać w strefę wojny, muszą mieć pewność, że każdy zrobi, co do niego należy, bez względu na wszystko. Muszą wyłapać indywidualistów i ich złamać. Na operacjach nie ma ludzi, jest zespół. Jedna pięść, mówią. Razem wychodzą i razem wracają. Swoim trzeba ufać bezgranicznie." "Najważniejsza spośród zasad rządzących w kalifornijskich więzieniach: nie jesteś numerem, jesteś kolorem skóry." "Dlaczego wieś w Amazonii to osada, czemu indiańskie języki to narzecza? Słyszał ktoś kiedyś o narzeczu śląskim albo bawarskim? Czemu pod Kościerzyną mieszkają Kaszubi, ale w Indonezji „autochtoni”, „tubylcy”, „lokalna ludność”? Czym się niby od nas różnią, oprócz samego do nich nastawienia? Czemu do dziś mówimy Sienkiewiczem?" "Często się zastanawiam, jak by wyglądał dziś świat, gdyby nasza cywilizacja postanowiła raczej „poznawać” niż „odkrywać”. Odkrywa się dla siebie, na własne potrzeby, przedmiotowo. Poznaje się wspólnie, wzajemnie, z obu stron naraz. „Miło mi panią odkryć” czy „miło mi panią poznać”? Jak by wyglądał świat, gdyby biały człowiek posługiwał się innym językiem niż tylko język siły?" "Chcesz przeżyć pięć lat swojego życia, czy pięć razy ten sam rok?" "Co się bardziej opłaca - przeżyć życie bezpiecznie czy szczęśliwie?" "W KTÓRYM MOMENCIE EUROPA PRZESTAŁA POSZUKIWAĆ? Gdzie zgubiliśmy ten pierwiastek najbardziej potrzebny człowiekowi, by być istotą ludzką? Zapomnieliśmy o nim w biegu po grafen i kartę kredytową. Ci, którzy mieli nam o nim przypominać, sami się pogubili. Ważniejsze okazały się maybachy, mercedesy, zdobne ornaty i watykańskie pałace. Każde wybory to festiwal nienawiści do drugiego człowieka, inności, różnic. Jak wielu innych, wyłączam telewizor. Weszliśmy chyba w epokę rozczarowania. Świat stoi na głowie. W Ameryce telewizyjni kaznodzieje zbijają fortunę na sprzedaży magicznej wody leczniczej. W Birmie buddyjscy terroryści podkładają bomby. Na Bliskim Wschodzie nie da się odróżnić religii od polityki. Czy jest gdzieś jeszcze miejsce, gdzie dusza jest nadal duszą?" "Sufi brzydzi się przemocą, nie zadaje krzywdy żadnej istocie, jeśli nie musi. Pieniądze nie mają dla sufiego wartości, więc się nie liczą. Wartość mają miłość, ludzie, rodzina, szczęście. Sufizm to nie system wierzeń z określonym bogiem, sufizm to sposób myślenia. Dyscyplina, poświęcenie, wyrzeczenie. Każdy może być sufim bez względu na religię, jaką wyznaje." "Czy dziennikarz przestaje być człowiekiem? Czy patrzenie przez obiektyw zwalnia z moralnych obowiązków? Czy w jakiejkolwiek sytuacji zamówiony w redakcji materiał może być tak naprawdę ważniejszy niż życie człowieka, który się wykrwawia pod twoimi stopami, gdy ty łapiesz taki kadr, żeby kałuża krwi najlepiej mieniła się w słońcu?"

Przeczytaj całą opinię
2017-04-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

Zbiór bardzo dobrze napisanych i ciekawych reportaży, okraszony interesującymi zdjęciami. Tylko ta dziennikarska puenta na końcu trochę nie styka. Nikt nie wie, co by zrobił, gdyby był na miejscu kogoś innego. Więc skąd ta pewność? W każdym razie, świetna książka!

Przeczytaj całą opinię
2017-04-01
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

Po czym poznać dobrą książkę? W sumie to chciałam przeczytać tylko pierwszy rozdział o talibach, ale drugi też okazał się ciekawy. A potem trzeci... I tak do końca książki.

Przeczytaj całą opinię
2017-03-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

"Świat równoległy" to zbiór reportaży z różnych stron świata. Zacznę od tego, że książki podróżnicze uwielbiam. Czytałam książkę Michniewicza "Samsara. Na drogach, których nie ma" i to była jedna ze słabszych pozycji podróżniczych. To była taka wydmuszka: ładne obrazki i pusto w środku. "Świat równoległy" pozytywnie zaskakuje i jest dużo dojrzalszą książką. Autor z turysty fotografa zmienia się w turystę (nie mylić z podróżnikiem), który zaczyna myśleć i zastanawiać się nad tym co widzi, słyszy, a przede wszystkim zaczyna dostrzegać ludzi i traktować ich osobowo. Najbardziej zapamiętałam historię ochroniarza z RPA. Tutaj szacun dla autora, który nie próbuje płynąć na fali politycznej poprawności i pokazuje Johannesburg prawdziwy, sterroryzowany przez gangi czarnoskórych Afrykańczyków. Miejsce pełne gwałtu i przemocy gdzie tzw. biali zostali zepchnięci do gett. Świetny jest też reportaż o "ludziach wiewiórkach" żyjących na krawędzi. Słabiej wypada reportaż o Egipcie pokazujący znane wielu kurorty z perspektywy Europejczyków tam pracujących. Tutaj zabrakło chyba autorowi obiektywizmu i w imię poprawności, odrzucił całkiem racjonalne argumenty swoich rozmówców. Żeby było jasne jak najbardziej szanuję odmienne opinie, ale autor powinien umieć swoje zdanie uzasadnić. Zupełnie nie wciągnął mnie reportaż o więzieniach, który trącił tanią sensacją. Generalnie pozycja warta przeczytania.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-27
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

Tytuł może zaskakiwać. Znajomi, którym podawałem tytuł obecnie czytanej książki byli zazwyczaj bardzo zdziwieni. Spodziewali się zapewne, że "Świata równoległego" musieliby szukać na półkach w dziale mistyka/ezoteryka. Tymczasem jest to zbiór ośmiu bardzo dobrych reportaży. Przyznam, że pierwszy raz zetknąłem się prozą Tomasza Michniewicza, ale ujął mnie już tą jedną książką, pokazującą jego spojrzenie na świat. Nie wymądrza się, nie udaje znawcy danej kultury po spędzeniu w niej kilku tygodni (ile książek podróżniczych powstaje na bazie dwu czy trzytygodniowej wycieczki...), nie daje jednoznacznych odpowiedzi, stawia więcej znaków zapytania niż kropek. Opisuje miejsca i ludzi, którzy teoretycznie są nam znani. Michniewicz pokazuje jednak, że prawda nie jest taka prosta, jak by się wydawało. Zwraca uwagę na motywy, którymi kierują się ludzie, stara się ich zrozumieć, nie osądza, nie wydaje pochopnych opinii i wyroków. Zderzenie tego, co mamy wdrukowane w głowach z rzeczywistością zdaje się dowodzić, że naprawdę istnieją światy równoległe. "Świat równoległy" to zbiór reportaży z różnych, bardzo daleko położonych od siebie miejsc na kuli ziemskiej. Pojawiają się relacje z Polski, Pakistanu, Zimbabwe, Iraku, Afganistanu, Stanów Zjednoczonych, RPA, Egiptu, Tajlandii, Indii, Malediwów i Słowenii. W każdym z miejsc autor widzi jakieś drugie dno. Muzułmanie to terroryści? Tak, wielu terrorystów to muzułmanie, ale jednocześnie 80% ofiar wszystkich zamachów terrorystycznych to wyznawcy islamu. 20% mieszkańców Pakistanu to wyznawcy sufizmu głoszącego miłość do wszystkich ludzi. Sufi brzydzi się przemocą i nie przywiązuje wagi do pieniędzy. Liczą się dla niego inni ludzie, rodzina, miłość i szczęście. Sufiści są prześladowani przez radykalnych islamistów. Wydawałoby się, że sufizm to biała plama w islamskiej czerni. Tymczasem duchowi przywódcy sufistów częstokroć są zwykłymi hochsztaplerami, którzy do swoich skromnych samotni podjeżdżają drogimi samochodami. Gdzie leży zatem prawda? Może obok tych naciągaczy są "święci" (jak nazywają ich sufiści) rzeczywiście oddani drugiemu człowiekowi? Więcej tu szarości niż czarno-białego spojrzenia. Migawka druga - Malediwy. Wakacje dla europejskich turystów w "egzotyce". Ile jest prawdy w tym miejscu? Przed rejsem na jedną z rzekomo dziewiczych wysp należącą do Malediwów przejeżdża serwis sprzątający, zbierający to co zostawili poprzedni turyści. Teatr zorganizowany dla naiwnych turystów. Migawka trzecia - więzienie w Kalifornii o najostrzejszym rygorze. Teoretycznie najgroźniejsi przestępcy odseparowani od społeczeństwa. W praktyce po zamknięciu ich za więziennymi murami nie zmienia się dosłownie nic. Zza krat kontrolują grupy przestępcze, którymi kierowali na wolności. Nie spadają nawet o jeden stopień w hierarchii. Jak zatem wygląda bezpieczeństwo skoro nawet po zamknięciu hersztów mafii nic się nie zmienia, a zorganizowane struktury działają jakby nic się nie stało? W statystykach policji wszystko się zgadza, w świecie realnym nie za bardzo. Zaskakuje pokora autora i samokrytycyzm. Już na samym początku potrafi przyznać się, że kiedyś wyjeżdżał na trzy tygodnie do Etiopii, a po powrocie czuł się znawcą Afryki. Zastanawia się też nad sensem swojej pracy: Przyjechaliśmy kręcić dokument, nic innego nas nie obchodzi. Wrócę, puszczę materiał w eter, książkę napiszę. Będą spotkania autorskie, gratulacje, uściski dłoni. W klimatyzowanej sali pokazywać będę zdjęcia z odległego Pakistanu, niczym ordery za bohaterstwo. A tutaj dach nadal będzie ciekł. Michniewicz doskonale zdaje sobie sprawę, jak trudno dociec prawdy. To co widzi przybysz z innego kraju często jest jedynie przedstawieniem teatralnym. A nawet jeśli uda się tego uniknąć, to przecież sama obecność dziennikarza zmienia zastaną rzeczywistość. Nic z nim nie jest takie samo, jak bez niego. Ilu z tych, którym wydaje się, że dotykają prawdziwego świata unikając zorganizowanych wycieczek jedynie pogrąża się w swoich złudzeniach? Może obserwują nieco większy i lepiej zorganizowany, ale nadal teatr? W zakończeniu autor odnosi się do zdjęcia Kevina Cartera nagrodzonego nagrodą Pulitzera. Wychudzona dziewczynka, umierająca z głodu, a obok czyhający na nią sęp. Sto metrów dalej mieściła się stacja żywienia, do której dziewczynka próbowała się dostać, ale nie wystarczyło jej siły. Reporter zrobił zdjęcie i odszedł. Michniewicz: Uczą nas na studiach, że dziennikarstwo to obiektywizm, że mamy opisywać rzeczywistość, nie zmieniając jej, bo to już manipulacja. Że mamy tam być, ale jakby nas nie było. Pieprzyć to. Ja bym zaniósł tę dziewczynkę na miejsce. [Opinia pochodzi z bloga: librimagistri.blogspot.com]

Przeczytaj całą opinię
2017-02-16
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

Zbiór ciekawych reportaży, wnoszących sporą dawkę wiedzy na temat wielu miejsc, problemów, zagadnień. Świat widziany oczami Michniewicza nie jest oczywisty i jednoznaczny. Często nasza wiedza czerpana z wycieczek z biurami podróży i mediów jest zbiorem stereotypów, wiedzą powierzchowną nie mającą wiele wspólnego z rzeczywistością. Reporter przybliża nam wiele tematów czasem zaskakujących, jak choćby reportaż o granicach ryzyka. Rzuca światło na wiele spraw, weryfikując nasze spojrzenie i wydawałoby się wyrobioną opinię.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

Ciekawe, poszerzające horyzonty reportaże (chociaż ten o więzieniu pojawił się też kiedyś w jakimś czasopiśmie) i pobudzające do refleksji przemyślenia i opinie Tomka. Całość napisana lekkim, swobodnym stylem. Polecam.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-30
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

Bardzo ciekawa! Najwięcej emocji wzbudził we mnie rozdział poświęcony Polskiemu Wojsku. Opis piekielnego tygodnia przyprawiał mnie o dreszcze i kilkakrotnie opadła mi szczęką i przecierałam oczy ze zdumienia! Naprawdę niewiarygodne, że takie rzeczy mają miejsce! Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-01-10
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803

Książka, która zmienia sposób patrzenia na świat, w którym żyjemy. Bardzo prawdziwe i uderzające reportaże.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-04
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/261803
z 13