Światło między oceanami

Wydanie
Albatros, Warszawa, .
Liczba stron
432
Wymiary
14,0 × 20,5 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788388722653
Waga
0,47 kg
Język
polski
Tłumaczenie
Dobrzańska Anna
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie miękkiej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Światło między oceanami
2016, Albatros
432
31,83
Światło między oceanami
2013, Albatros
432

Pokaż też wydania niedostępne (1)

Kategorie

Opis książki

Zapadająca w pamięć, poruszająca opowieść o miłości i niszczycielskiej sile życiowych wyborów. O podejmowanych przez dobrych ludzi złych decyzjach, które czasami wydają się jedynymi możliwymi. Książka, która pochłania swoją hipnotyzującą atmosferą, niezwykłym darem narracji i fantastycznie skrojonymi sylwetkami bohaterów. 1920. Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, odznaczony za odwagę na froncie I wojny światowej, decyduje się przyjąć posadę latarnika na Janus Rock, niezamieszkanej wysepce położonej w odległości ponad 100 mil od wybrzeży Australii. Kilkanaście miesięcy później dołącza do niego Isabel, dopiero co poślubiona piękna młoda żona - kochająca, radosna, gotowa dzielić z nim surowe życie na otoczonym oceanem skrawku ziemi o powierzchni kilkuset hektarów. Oboje wierzą, że odnajdą tu upragnione szczęście. Niestety, los wystawia parę na ciężką próbę. Po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć dzieci; popada w depresję. I wówczas zdarza się cud: do brzegu wyspy przybija zepchnięta przez fale łódź z ciałem martwego mężczyzny i zawiniętym w sweter płaczącym niemowlęciem. Ulegając namowom żony, kierując się głosem serca, a nie wyznawanymi zasadami moralnymi, Tom podejmuje decyzję, której konsekwencje położą się cieniem na życiu wielu ludzi...

Opinie czytelników

(3.75)
2717 ocen, w tym
351 opinii
5
110
4
169
3
53
2
13
1
6
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Tytuł: „Światło między oceanami”. Autor: M.L. Stedman. Opis: Poruszająca opowieść o niszczycielskiej sile niewłaściwych wyborów. O złych decyzjach dobrych ludzi. O szczęściu, z którego tak trudno zrezygnować… Rok 1920. Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, wciąż nie może się uporać ze wspomnieniami z Wielkiej Wojny. Posada latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii niezamieszkanej wysepce Janus Rock i kochająca żona Isabel, która decyduje się dzielić z nim samotność, stopniowo przynoszą mu spokój i pozwalają pokonać upiory przeszłości. Los wystawia ich jednak na ciężką próbę. Po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć dzieci, i popada w depresję. I wówczas zdarza się cud: do brzegu wyspy przybija łódź ze zwłokami mężczyzny i płaczącym niemowlęciem. Ulegając namowom żony, kierując się głosem serca, a nie zasadami moralnymi, Tom podejmuje decyzję, której konsekwencje położą się cieniem na życiu wielu ludzi... Piszę tę recenzję kilkanaście minut pod odłożeniu książki. Jestem w rozsypce emocjonalnej. Należę do bardzo wrażliwych osób i muszę przyznać, że przy ostatnich stronach płakałam i nie potrafiłam tego powstrzymać. Podobno lektury, które poruszają nasze serca, są tymi najlepszymi. Chyba się z tym zgodzę. Dawno nie spotkałam się z tak pięknie wykreowanymi bohaterami, bo to im trzeba oddać największy pokłon. Wszelkie uczucia, emocje, wspomnienia – to wszystko było naprawdę żywe i prawdziwe. Odczuwałam ich losy. Miałam wrażenie, że wchodzę w głowę Isabel, czy Tomowi i czuję. Po prostu czuję. Dialogi, jakie stworzyła autorka, są prawdopodobne, rzeczywiste, a nie naciągane i sztuczne. W tym momencie serce bije mi szybciej, gdy wspominam piękną miłość Toma i Isabel oraz uczucie, jakim obdarzyli małą osóbkę, która przypłynęła do wyspy Janus Rock. Fabuła książki jest niesztampowa. Nie spotkałam się jeszcze z takim pomysłem. Autorka dopracowała każdy szczegół i musiała wnieść wiele swoich emocji, by bohaterowie byli doprawdy tak żywi, a sytuacje tak realne. Przepiękne opisy tworzyły magiczny świat przedstawiony. Bardzo trudno było mi zrozumieć postępowanie Isabel i Toma, a także Hannah, bardzo ważnej postaci w książce. Myślę, że aby to pojąć, musiałabym mieć dziecko i znać poczucie odpowiedzialność i tego, że zrobi się dla niego wszystko. W książce próbowałam stać po równo po obu stronach, ale coś ciągnęło mnie do Isabel i Toma. Może jakieś zrozumienie. Sama nie wiem, co byłoby lepsze dla małej Lucy-Grace. Nie chcę zdradzać Wam całego problemu książki w mojej recenzji. Nie na tym polega sprawa. Pragnę was zachęcić do przeczytania Światła między oceanami. Powieść, która powinna zgarnąć wszelkie nagrody. Losy Isabel, Toma i małej Lucy-Grace na wyspie Janus Rock, a później i po za jej granicami, przedstawione w sposób prawie idealny. Jedna z najlepszych książek w ostatnich latach. Przynajmniej moim zdaniem. Nie oglądałam jeszcze filmu na podstawie tej powieści, ale jest to na mojej liście „obejrzyj” i koniecznie muszę się tym zająć. Myślę, że jeszcze nie jedna łza popłynie po moim policzku. Przygotujcie chusteczki! Czytaliście już tę książkę? Jeśli tak, bardzo chętnie przeczytam wasze opinie.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3764452

Wspaniała!

Piękna opowieść - o miłości, trudnych wyborach i pragnieniu macierzyństwa. Wzruszająca i poruszająca. Serdecznie polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-22
źródło: http://www.empik.com/p1128146904,ksiazka-p

O książce dowiedziałam się od koleżanki, która była niezwykle nią poruszona. Niedługo potem ruszyłam do księgarni, by nabyć tę tak zachwalaną pozycję i poszerzyć swoja prywatną biblioteczkę. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Zachwyciłam się okładką, która dla mnie nie przedstawiała dwójki aktorów z filmowej adaptacji, lecz parę bardzo zakochanych w sobie ludzi. Wręcz emanujących swoim uczuciem. „Światło między oceanami” to poruszająca historia byłego żołnierza, który aby uporać się ze swoimi wspomnieniami z pola bitwy I wojny światowej, przyjmuje posadę latarnika na wyspie Janus Rock, nieopodal wybrzeża Australii. Tak próbuje w ciszy kontemplować. Z zaangażowaniem oddaje się swojej nowej pracy. Będąc na urlopie w jednym z australijskich miasteczek Tom szybko poznaje miłość swojego życia, Isabel. Po ślubie oboje zamieszkują na wyspie, gdzie długo starają się o dziecko. Bezskutecznie, aż do dnia, w którym na wyspę dobija łódka z martwym mężczyzną i małą dziewczynką. Tom i Isabel przygarniają dziewczynkę i stają się jej nowymi rodzicami. Jednak mężczyzna nie może pogodzić się z faktem, że odebrał dziecko biologicznej matce. Jak łatwo zmienia się miłość kobiety, do mężczyzny, który nie poradził sobie z zatajeniem prawdy. Książka poruszyła mnie doszczętnie. Chłonęłam kolejne strony, jednocześnie współczując bohaterom straty. Nie mogłam zrozumieć późniejszego zachowania głównej bohaterki w stosunku do męża. Czy była to rzeczywiście nienawiść wynikające z jego, jednak słusznego postępowania, czy zwyczajny strach przed konsekwencjami? Z drugiej strony jak trudno matce pogodzić się ze stratą dziecka i co jest w stanie zrobić dla posiadania potomstwa? Czy decyzje bohaterów były moralnie właściwe? Każdy z nam musi odpowiedzieć na te pytania sam.

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3764452

Urocza opowieść

Wspaniała opowieść wzruszająca do łez. Niezwykła historia!!!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-20
źródło: http://www.empik.com/p1128146904,ksiazka-p

Zaskakująca,wzruszająca historia o ludziach, którzy w dobrej wierze dokonali złego wyboru.Zdecydowanie polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-05-07
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3764452

Super!

Polecam! Początek trochę zniechęca, ale akcja z każdym rozdziałem przyspiesza i ciężko się oderwać!

Przeczytaj całą opinię
2017-03-12
źródło: http://www.empik.com/p1128146904,ksiazka-p

Światło między oceanami to książka poruszająca, wzruszająca oraz godna polecenia. Podczas czytania, często nasuwają się pytania: Jak Ty postąpiłbyś na miejscu Toma? Czy Izzy podjęła dobrą decyzje? Warto przeczytać!

Przeczytaj całą opinię
2017-05-06
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3764452

Przeczytana!

Genialna oraz wzruszająca, a jest mało książek przy których leciały mi łzy. Idealni bohaterowie, wydarzenia. Dramat życiowy z nutką romansu, idealna na poranki popołudnia i wieczory. Polecam wszystkim zaczytanym!

Przeczytaj całą opinię
2017-02-22
źródło: http://www.empik.com/p1128146904,ksiazka-p

- To, ta książka, jest naprawdę dobra. - Jakiś staruszek wepchał mi egzemplarz "Światła między oceanami" w bibliotece. Nie chciałam mu zrobić przykrości i ją wypożyczyłam. Jednak jeszcze zanim wyszłam, bibliotekarka rzuciła - Tylko proszę nie przetrzymywać jej długo, bo jest duże wzięcie! Hmm, pomyślałam, patrząc zresztą na okładkę, kolejne romansidło dla nastolatek i zdesperowanych dewotek w typie powieści Nicholasa Sparksa (choć naprawdę uwielbiam jego książki, trochę mi się przejadły). Od niechcenia zaczęłam czytać. Pierwsze, co mi się nasuwa po przeczytaniu książki - Potęga macierzyństwa. Wojna i to, co robi z człowiekiem. Skutki samotności. To, że szczęśliwa miłość, związek z człowiekiem, którego się kocha z całego serca, jest niewystarczający, gdy nie ma jego owoców. Ucieczka w kłamstwo. Łatwość, z jaką to kłamstwo staje się prawdą w ludzkich umysłach. W obliczu własnego cierpienia brak spojrzenia na to, kto cierpi najbardziej i to bez swojej winy. Nawet kiedy jest to tylko mała dziewczynka - do której zbyt wiele osób rości sobie prawo. Trudność, z jaką przychodzi przebaczenie. Nie mogłam uwierzyć, że książka nie jest na podstawie prawdziwej historii. Bo ja po prostu w tę historię uwierzyłam! Niesamowite, naprawdę. Gdybym jeszcze raz spotkała tego staruszka z biblioteki, chybabym rzuciła mu się na szyję z wdzięczności. Mam nadzieję, że po napisaniu tej opinii stanę się takim staruszkiem dla niektórych z was - wciskającym wam książkę do ręki, mówiącym: "To, ta książka".

Przeczytaj całą opinię
2017-05-02
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3764452

Światło między oceanami

http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/ ________________________________________________________________________ „Światło między oceanami” to książka, co do której miałam duże oczekiwania. Nie tak dawno było o niej naprawdę głośno, recenzje zachęcały a film na podstawie książki, który niedługo po jej premierze trafił na duży ekran, jeszcze bardziej kusił mnie, aby sięgnąć po tę pozycją jaj najszybciej. Czy książka spełniła moje oczekiwania? Autorka za pomocą fabuły przenosi nas do lat 20. ubiegłego wieku, a dokładniej do roku 1920. Przedstawia nam postać Toma Sherbournea, inżyniera z Sydney, który walczył na wojnie, i nadal zmaga się ze wspomnieniami, które go męczą. Idealnym rozwiązaniem tego problemu wydaje się być posada latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii małej wyspie Janus Rock, gdzie Tom układa sobie życie z kochającą żoną Isabel, która postanawia dzielić z nim samotność. Stopniowo Tom uzyskuje utracony spokój i zaczyna radzić sobie z przeszłością. Niestety ich szczęście nie trwa wiecznie. Problemy zaczynają, gdy małżeństwo chce mieć dziecko. Pierwsza ciąża - poronienie. Druga ciąża - poronienie. Trzecia ciąża - narodziny martwego dziecka. Isabela po takich przejściach popada w depresję. Zrobiłaby wszystko, aby mieć dziecko. I wtedy wydarza się cud - do brzegu wysepki przybija łódź, w której znajdują się zwłoki mężczyzny i... niemowlę. Tom od razu chce nadać sygnał, zawiadomić przełożonych o takim wydarzeniu, jednak po namowach żony, kierując się głosem serca, a nie zasadami moralnymi, postanawia tego nie robić. Niestety podjęcie takiej decyzji niesie za sobą konsekwencje, które położą się cieniem na życiu wielu ludzi. Odpowiadają na pytanie - książka mnie nie zawiodła, aczkolwiek mam niewielkie zastrzeżenia. Po pierwsze - język. Nie wiem czemu, ale autorka tak napisała książkę, że miałam wrażenie jakbym czytała lekturę. Pierwsza lektura jaka przyszła mi na myśl to „Robinson Crusoe”. Myślę, że autorka bardzo wczuła się w klimat lat 20. ubiegłego wieku, dlatego też język mógł trochę niewspółczesny i bardziej skomplikowany niż ten, który możemy znaleźć w książkach, których akcja dzieje się współcześnie. Po drugie - mało dynamiczna akcja. Wszystko w tej książce jest powolne, leniwe, jakby monotonne. Nie ma takiego dreszczyku, dzięki któremu powieść czytałoby się z wypiekami na twarzy. Książka również nie wstrząsnęła mną tak, jakbym chciała aby to zrobiła, obyło się bez łez i stosu chusteczek. Aczkolwiek autorka postarała się, abyśmy emocje odczuwali wraz z bohaterami. Cierpiałam razem z Isabel, kiedy poroniła. Cierpiałam, gdy urodziła martwe dziecko. Cierpiałam również z Tomem, który nie mógł sobie poradzić psychicznie z zaistniałą sytuacją. Jednak po mimo kilku minusów uważam, że „Światło między oceanami” to świetna książka, koło której nie można przejść obojętnie. To pozycja, która porusza bardzo trudny temat. To powieść o dokonywaniu niewłaściwych wyborów i ponoszeniu konsekwencji wynikających z podjętej decyzji. Autorka pokazuje, do czego są zdolni rodzice, a szczególnie kobieta, która tak bardzo pragnie dziecka, że zachowuje się wręcz egoistycznie. Zrobi wszystko, aby swoje pragnienie spełnić, nie patrząc na to, że może tym kogoś krzywdzić. Książka zdecydowanie zmusza do refleksji. Nie raz podczas lektury zastanawiałam się, co bym zrobiła na miejscu Isabel i Toma. Zatrzymałabym dziecko czy wezwała pomoc? Naprawdę nie wiem... I jestem pewna, że nikt z Was nie wie, bo nie można wiedzieć, jaką decyzję podjęłoby się w emocjach. Nie można zatem potępiać zachowania Isabel. Chciała dobrze, ale niestety... Podejmując decyzję o zatrzymaniu dziecka, jej życie zamieniło się w jedno wielkie kłamstwo. Podsumowując, „Światło między oceanami” to poruszająca powieść o niszczycielskiej sile niewłaściwych wyborów. O złych decyzjach podejmowanych przez dobrych ludzi. O szczęściu, z którego tak trudno zrezygnować szczególnie, gdy jest ono na wyciągnięcie ręki. Polecam!

Przeczytaj całą opinię
2017-02-18
źródło: http://www.empik.com/p1128146904,ksiazka-p
z 36