Tam gdzie spadają Anioły

Wydanie
Literackie, Kraków, .
Liczba stron
316
Wymiary
12,5 × 20,0 cm
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
ISBN
9788308053157
Waga
0,30 kg
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Książka Doroty Terakowskiej, która stanowi kolejny krok w poszukiwaniach przez autorkę odpowiedzi na najistotniejsze pytania egzystencjalne. Fabuła rozwija się w dwóch przenikających się poziomach: pierwszy ziemski, gdzie rozgrywa się historia dziewczynki, która utraciła swego Anioła Stróża i stara się go odzyskać. Drugi kosmiczny, gdzie Anioł Stróż walczy ze swym ciemnym bratem bliźniakiem i pozbawiony mocy spada na ziemię. Powieść zarówno dla młodzieży jak dorosłych, jest próbą przedstawienia złożonych relacji pomiędzy dobrem a złem, między porządkiem ziemskim a boskim, wiarą i wiedzą, między człowieczeństwem a boskością. Pod względem fabularnym powieść poprowadzona jest brawurowo i czyta się ją jednym tchem.

Opinie czytelników

(brak)
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Po wciągajacej "Poczwarce" szukałam dalej ciekawostek autorki, niestety "Anioły" nie dorosły do pięt wcześniej czytanej ksiażce- a raczej moim wymaganiom i oczekiwaniom.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77170

Piękna

Dostałam tę książkę na urodziny i natychmiast kupiłam kolejne egzemplarze w prezencie dla przyjaciół. Piękna książka o Aniele Stróżu. Nigdy nie czytałam tak pięknej książki o aniołach. Rewelacyjny styl pisania Terakowskiej w całej okazałości. Po.prostu genialna!

Przeczytaj całą opinię
2016-10-26
źródło: http://www.empik.com/p1088933811,ksiazka-p

Mam co do tej książki strasznie mieszane uczucia. Bo z jednej strony - urzekający temat, opisany wyczerpująco i mocno pogłębiony; dorzeczne i logiczne rozważania na temat czegoś tak eterycznego i trudnego do naukowego ujęcia jak anioły, całkiem sympatyczna historia, która momentami wciąga, momentami idzie opornie, ale generalnie jest nawet ładnie skrojona. A z drugiej strony - jest ten nieszczęsny język, którego nawet nie można nazwać prostym, bo pod stukające w klawiaturę palce ciśnie się słowo "toporny". I nie chodzi nawet o tę naiwność, typową dla baśni - bo czyż Andersen nie udowodnił, że każdą historię dla dzieci da się opisać tak, żeby i dorosły czytał ją z przejęciem? Terakowska pisze topornie i brnięcie przez tę książkę przypomina przedzieranie się przez gęsty las. Las niezręcznych dialogów, powtórzonych dziesiątki razy epitetów. Las postaci, które są strasznie mało ludzkie, momentami sprawiające wrażenie wyciętych z kartonu. Las schematów, wymęczonych do bólu. Ponieważ nie jest to powieść na tyle nudna, żeby ją porzucić w połowie czytania, ani na tyle nieporadna, by pozostawiała nieprzyjemne wrażenie - nie oceniam jej jako złą. Ani jako dobrą. Niech sobie pozostanie całkiem neutralna.

Przeczytaj całą opinię
2017-02-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77170

Anioły

Podarowaliśmy tę książkę naszej wychowawczynie, która co do literatury jet wyjątkowo ,,wybredna", ale okazała się strzałem w 10

Przeczytaj całą opinię
2015-03-03
źródło: http://www.empik.com/p1088933811,ksiazka-p

Drugie czytanie, oczywiście po wielu latach, z zupełnie innym nastawieniem i odbiorem. To mądra książka, uczy wrażliwości, pokory oraz tolerancji. Mitologizuje pewne kwestie z jednoczesnym pogodzeniem wartości przynależnych do rozmaitych grup kulturowych i religijnych. Obrazuje skontrastowane charakterologicznie postaci, dzięki czemu odbiorca przekonuje się, że mimo różnic w wychowaniu czy przekonaniach, ludzie są skłonni do kompromisów oraz otwarcia umysłów na to, co wcześniej wydawało im się niepojęte lub było przez nich świadomie odrzucane - i mam tu na myśli przede wszystkim grupę reprezentującą tzw. "szkiełko i oko". powieść składa się z symboli i nawiązań (które można by było wymieniać i wymieniać - anioł, Drabina (Jakubowa), Światłość, Dobro, symbolika kolorów i przedmiotów, i in.) oraz dwuznacznych przekazów. Czasami infantylna, choć smutno się to stwierdza dzięki ogólnemu świetnemu wrażeniu.

Przeczytaj całą opinię
2017-01-18
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77170

Anielski spór

Dorota Terakowska ostatnio dosyć często pojawia się na mojej półce i powoli staje się moją ulubioną polską pisarką. Do tej pory jeszcze żadna z jej powieści mnie nie zawiodła i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że jej fabuły idealnie trafiają w mój gust, Terakowska porusza interesujące mnie tematy i dodaje do tego dużo akcji, z czego powstają piękne historię, zawsze z jakimś mądrym przesłaniem w tle. "Tam gdzie spadają anioły" to historia pięcioletniej zaledwie Ewy, dosyć dojrzałej mimo młodego wieku. Staje się ona świadkiem walki Aniołów-złego i dobrego. Niestety ten dobry przegrywa, a tym samym Ewa traci anioła stróża. Teraz nie ma już obrońcy, który ostrzegał ją i chronił przed niebezpieczeństwami. Mimo, że był on pozaziemską istotą, Ewa zawsze mogła liczyć na jego siłę i miłość. Jednak nie tylko dziewczynka jest w trudnej sytuacji. Ave, jak nazywa się pokonany anioł stróż, także potrzebuje pomocy. Tylko czy zamiana ról jest możliwa, a człowiek może stać się stróżem anioła? Tym bardziej, że tym kimś jest pięcioletnie dziecko? Fabuła wydaje się być na pierwszy rzut oka fantastyczna i trochę taka jest, jednak więcej niż fantastyki, jest tu raczej metafory. Anioły, dobro i zło, zamiana ról, to wszystko próby pokazania odwiecznych dylematów ludzkich. Dorośli, młodzież i dzieci, wszyscy stają przed tym samym problemem, sztuką bycia dobrym, życia w zgodzie ze sobą i innymi ludźmi, a to trudne w świecie pełnym pokus. Terakowska kreując złego i dobrego anioła ukazała dwa typy ludzi i to, że choć pozornie zło wygrywa częściej i jest silniejsze, to jednak dobro wcale nie jest bezsilne i nie da się go pokonać, można je jedynie stłamsić, ale z pomocą innych zawsze też i wzniecić od nowa. Jest to główna lekcja płynąca z książki. Oprócz takich szlachetnych celów, autorka stworzyła też wiele innych pozytywnych rzeczy. Są to nie tylko wspaniała i dynamiczna akcja, ale i wyraziści bohaterowie i liczne wątki nadające całości specyficznej atmosfery i charakteru. Jak wspominałam, główną bohaterką jest Ewa, pięciolatka, ale gdyby nie to, że autorka poinformowała nas o jej wieku, nigdy nie przypuszczałabym, że jest tak młoda. To dojrzała, dzielna i niezwykle silna oraz mądra dziewczynka, która przewyższa swym rozumem i odwagą wielu dorosłych. Rozumie więcej niż jej rówieśnicy, a nawet otaczający ją dorośli. W piękny sposób Terakowska zawarła tu mądrość, mówiącą o tym, że dzieci choć małe, także mają w sobie niesamowite pokłady życiowej wiedzy i uczuć, czego często się nie widzi i nie docenia. Niedługo przed końcem książki akcja znacznie przyspiesza, rozpoczyna się już ta "właściwa" walka Ewy i jej anioła ze złem. Nie będę zdradzać szczegółów, ale jest to ciekawe także z punktu widzenia rodziny dziewczynki, która poniekąd także ma czynny udział w tej historii. Dla mnie zakończenie jest satysfakcjonujące i ciekawe. Szczerze mówiąc chyba nie zmieniłabym niczego, nawet gdybym miała taką możliwość i myślę, że to chyba najlepsza recenzja dla każdej książki. Od początku do końca powieść ciekawiła, wciągała w fabułę i sprawiała, że mimowolnie trzymało się kciuki za powodzenie "akcji ratowniczej" Ewy i dlatego polecam ją wszystkim, którzy szukają naprawdę dobrej książki na deszczowe wieczory.

Przeczytaj całą opinię
2014-10-16
źródło: http://www.empik.com/p1088933811,ksiazka-p

Kiedyś powieść tę dodałam do przeczytania po recenzji na lubimyczytać, tkwiła tam sobie aż do niedawna. Zobaczyłam książkę i pomyślałam " o matulo co ja mam tu na półce, chyba nie przeczytam, a nic spróbujmy" Później zobaczyłam okładkę i ponownie stwierdziłam "nie dam rady". Jakie było moje zaskoczenie gdy książka pękła w niecałe dwa dni Pierwsze moje spotkanie z autorką i na razie dalej mnie nie ciągnie, ale też autorki nie skreślam. Na początku powiedziałabym, kolejna polska pisarka która pisze dla samego łączenia liter, ale w miarę czytania zmieniłam zdanie. Może to nie są najwyższe loty, najlepsza filozofia itd ale dla mnie to dobrze, nie lubię wyniosłości w książce. Historia jest prosta, dobrze skonstruowana, nieprzesadzona. Historia z przesłaniem, historia z początkiem,środkiem i zakończeniem. Jest historia jest finał. Nie wierzyłam że dotrwam do końca ale dotrwałam i wystawiam ocenę dobrą. O czym książka, o upadku anioła stróża, a z nim człowieka, o umieraniu, poszukiwaniu aniołów i wiary, zrozumienia. Niby pisząc te zdania powinno być wyniośle i głęboko, a jest prosto, klarownie i dosyć wciągająco. Polecam

Przeczytaj całą opinię
2017-01-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77170

Ta książka bardzo mi się podobała. Opowiadała o dziewczynce, która jak miała 5 lat widziała anioły: białe i czarne. Anioły prawdopodobnie toczyły wojnę. Jej anioł stróż został raniony w plecy przez czarnego anioła. Jak Ewa miała 13 lat nastąpiła dramatyczna chwila, bo Ewa mogła w każdej chwili umrzeć. Teraz tylko jej anioł stróż mógł ją ocalić, ale i on potrzebował pomocy. Na szczęście Ewa przeżyła. Akurat tą książkę słuchałam w samochodzie, jadąc na wakacje nad morze.

Przeczytaj całą opinię
2016-12-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77170

Serdecznie polecam!!! Książka jakże inna on pozostałych! Dużo rzeczy może w niej odpychać i na początku zastanawiałam się nad przerwaniem lektury: styl odbiegający od amerykańskiego, pozbawiona wątku miłości łatwej i przyjemnej, zbyt częste powtarzanie tych samych informacji. Ale potem coś się zmieniło i znalazłam w niej dużo ciepła, nadziei i refleksji. Książki nie czyta się jednym tchem, każdą stronę trzeba dokładnie przemyśleć, jeśli to konieczne przeczytać jeszcze raz. Ale to dowodzi tylko jej wartości, że pośród tylu dzieł wykreowanych na potrzeby sprzedaży i pieniędzy ona ''coś'' wnosi, zostanie po niej ślad. To jedno z tych dzieł, do których nie można się zmuszać, czytelnik sam musi ''ją poczuć''. A jeżeli już ją czuje to na pewno czas jej poświęcony nie będzie zmarnowany.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-24
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77170

Opowieść bardziej dla córki mojej, która czytała i płakała. Ja już płaczę rzadziej. Dorota Terakowska jest mi wszak bliska. Nie dlatego, że wódkę piliśmy. Bardziej dlatego, że czuję jak myślała. Co Jej ciążyło. Czuję to i już. I nie śmiać się. W anioły nie wierzę, nawet po lekturze. Trochę bardziej wierzę w dobroć. W zrozumienie i pewne uniwersalne wartości. Większe niż kasy trzepanie. W to, żeby widzieć, kto na ulicy. Sporo w książce smaków dziecinnych. Operowania słowem naiwnym. To jednak dobre słowo. Z zapałem. Z nośnikiem bezinteresowności. No i jeszcze ta moja słabość. Dałbym gwiazd pięć, gdybym był obiektywny. Nigdy nie byłem. Za blask w córki oczach, za jej łzy, za Ewę, za Annę, za i za. Za wszystko daję siedem. Szkoda, że już nic nie napisze.

Przeczytaj całą opinię
2016-09-09
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/77170
z 23