Tryumf Pana Kleksa

Wydanie
Greg, Kraków, .
Liczba stron
160
Wymiary
17,0 × 24,5 cm
Cykl
KOLOROWA KLASYKA
Oprawa
Miękka
ISBN
9788375177350
Język
polski
więcej detali

Kategorie

Opis książki

Tryumf Pana Kleksa w serii Kolorowa Klasyka to najpiękniejsze kolorowe wydanie tej powieści na rynku! Książka zawiera wspaniałe, barwne ilustracje, jej atutem jest duża, ułatwiająca szybkie czytanie czcionka. Edycja na szlachetnym papierze, bardzo trwała i estetyczna. Przedstawiamy trzecią część sławnego cyklu powieściowego autorstwa Jana Brzechwy, którego bohaterem jest nadzwyczajnie utalentowany profesor Ambroży Kleks. Tym razem Pan Kleks udaje się w podróż do Alamakoty, gdzie wspólnie ze swoim ulubionym uczniem Adasiem zmierzy się po raz kolejny z psotami Alojzego Bąbla, spotka nietypową rodzinę hodowcy róż - pana Anemona Lewkonika, a także rozwiąże zagadkę przemiany ojca Adasia w... w co? Wybierzcie się w podróż razem z Panem Kleksem, a dowiecie się! Wspaniałe ilustracje Mikołaja Kamlera uprzyjemniają lekturę.

Opinie czytelników

(3.34)
309 ocen, w tym
9 opinii
5
3
4
3
3
2
2
1
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Koniec niezwykłej opowieści, troszkę nierówny bacząc na wcześniejsze części, ale sentyment robi swoje.

Przeczytaj całą opinię
2015-08-14
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586

Super! Bardzo zabawna i interesująca!

Przeczytaj całą opinię
2014-09-05
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586

Niesamowita, wciągająca, ciekawa książka. Polecam wszystkim

Przeczytaj całą opinię
2014-08-08
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586

Duet Brzechwa-Szancer w poszukiwaniu pomysłu na koniec przygód Pana Kleksa. Trochę słabiej tu wypadają, ale wciąż jest to porządny kawałek roboty. Dobro zwycięża. I to chyba jest najważniejsze przesłanie tej ostatniej części trylogii o Panu Kleksie. Mimo upływu lat przygody Pana Kleksa wciągają także dzieci w XXI w.

Przeczytaj całą opinię
2014-05-23
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586

Jan Brzechwa był niezwykłym bajkopisarzem. Spod jego pióra wyszło mnóstwo historii dla dzieci, które stały się ponadczasowe, ponadpokoleniowe. Wiele z nich zyskało miano klasyki literatury dziecięcej. Z całą pewnością do tego typu opowieści należy seria książek opowiadająca o profesorze Ambrożym Kleksie. Niedawno miałam okazję ponownie przeczytać "Akademię Pana Kleksa" oraz "Podróże Pana Kleksa". Dziś przyszedł czas na omówienie trzeciej części, tj "Tryumfu Pana Kleksa". Książka po raz pierwszy została wydana w 1965 roku. Wydawnictwo Skrzat postanowiło przywrócić świetność niezapomnianych lektur i tym sposobem powstała seria wydawnicza Klasyka z feniksem. Wśród książek wchodzących w jej skład znalazły się wszystkie wspomniane powyżej książki autorstwa Jana Brzechwy.   "Tryumf Pana Kleksa" przenosi nas do krainy, którą swego czasu Ambroży Kleks nazwał Alamakoty. Profesor wyruszył w drogę zaraz po zakończeniu roku szkolnego w Akademii. Jego podróż ma na celu odnalezienie zaginionych bajdockich marynarzy, którzy zagubili się podczas burzy przy okazji jednej z przygód Pana Kleksa. Tymczasem Adaś Niezgódka wraca do pustego domu. Jego rodzice gdzieś się zapodziali, a ojciec najprawdopodobniej zamienił się w szpaka. Chłopak wierzy, że tylko jego profesor będzie znał sposób, aby odnaleźć rodziców i zamienić ojca z powrotem w człowieka. Przyłącza się do niego Weronik Czyścioch, dozorca kamienicy, w której mieszkają państwo Niezgódkowie. Wkrótce do ekipy dołącza jeszcze Anemon Lewkonik, słynny hodowca róż. We trójkę przybijają statkiem do Alamakoty. Jakie czekają ich przygody? Oj bardzo dużo! Przyjdzie im się zmierzyć z byłym uczniem Akademii, Alojzym Bąblem. Wyruszą na poszukiwania jednej z zaginionych córek Lewkonika. Zwiedzą Rezerwat Zepsutych Zegarków. Czeka ich wyprawa na Wyspę Sobowtórów. Te i inne przygody odkryjecie sięgając po trzecią część przygód Pana Kleksa. Chyba wszyscy znają Pana Kleksa. Jeśli jednak jest wśród Was ktoś, kto jeszcze nie miał okazji poznać tego niezwykłego człowieka, pozwólcie, że udzielę głosu samemu profesorowi. On najlepiej przedstawi sam siebie: "Jestem Ambroży Kleks, doktor wszechwiedzy, magister spraw zmyślonych, założyciel i profesor Akademii mojego imienia, asystent słynnego doktora Paj-Chi-Wo. To wszystko." (s. 47). Ze swojej strony dodam jeszcze, że posiada on bujną wielokolorową czuprynę oraz ciemną brodę. Twarz swą przyozdabia różnego rodzaju piegami. Niezależnie od pogody chodzi w ulubionym surducie, który posiada niezliczone ilości kieszeni. A każda z nich zawiera niezwykłe przedmioty, które na co dzień służą profesorowi. Warto w tym miejscu wspomnieć, że większość z nich jest wynalazkami samego Pana Kleksa! Człowiek ten odznacza się wszechstronną wiedzą. Jest bardzo odważny. Potrafi rozwiązywać trudne zagadki i stawiać czoła wielu niebezpieczeństwom. Można na nim polegać w każdej sytuacji. Zawsze stara się być podporą swych towarzyszy i wielokrotnie dodaje im otuchy. Jak sam mawia "Wszystko jest w najlepszym porządku. Broda czuwa." (s. 176) Jeśli chodzi o wydanie książki, to po raz kolejny wydawnictwu Skrzat należą się moje szczere gratulacje. Tak jak i w przypadku poprzednich części, została ona wydana w twardej oprawie, której front zdobi wielokolorowa grafika. Mnogość barw i szczegółów z miejsca przyciąga uwagę czytelnika, który zechce wziąć książkę do ręki, otworzyć ją i zobaczyć, co skrywa w swym wnętrzu. Tekst napisany jest odpowiedniej wielkości czcionką, przez co jest bardzo wyraźny, co znów ułatwi lekturę młodszym czytelnikom. Po raz trzeci historię ilustrował Suren Vardanian. Spisał się na piątkę. Jego prace są dopracowane w każdym szczególe, zarówno czarno-białe jak i kolorowe. Uprzyjemniają lekturę. Wzbogacają ją i pozwalają jeszcze dokładniej wyobrazić sobie wszystko to, o czym dane jest nam czytać.  Jan Brzechwa nie byłby sobą, gdyby oprócz dostarczenia dziecku niesamowitej historii nie przemycił kilku mądrości, które mogą mu się przydać w życiu. Porównuje on ludzi do zegarków, tłumacząc to tym, że nie ważny jest wygląd, ale to, co znajduje się we wnętrzu każdego z nas. Poza tym nie zawsze liczy się sam człowiek, ale jego dzieło - to, co po sobie pozostawi potomnym. Dlatego tak ważne jest, aby dobrze przeżyć swoje życie, starając się robić coś pożytecznego, dobrego dla ogółu, a nie tylko dla nas samych. Autor uczula nas, że nie warto się spieszyć. Pośpiech jest bowiem wrogiem rozsądku, a co za tym idzie tylko rozwaga jest podporą mądrości. Co jeszcze jest ważne? Fantazja! Nie należy jej w żadnym stopniu lekceważyć, bowiem bez niej nie może powstać nic wielkiego. Jednak trzeba być świadomym jednego, że również fantazja powinna mieć swój umiar. Nadmiar może prowadzić do nieprzyjemnych sytuacji, które mogą mieć niechciane konsekwencje.  "Tryumf Pana Kleksa" po raz kolejny pozwolił mi poczuć się jak dziecko i przeżyć niesamowite przygody z bohaterami książki. Bajki mają to do siebie, że potrafią odegnać od nas troski, rozweselić i uprzyjemnić nam czas wolny. Mimo tego, że sama jestem już dorosła, chętnie sięgam po literaturę dziecięcą. Teraz mam ku temu większą motywację, gdyż będąc mamą staram się wyszukiwać odpowiednie lektury dla mojego dziecka. Jako rodzic śmiem twierdzić, że książki wchodzące w skład serii przygód Pana Kleksa są tego typu książkami, po które warto sięgać i z którymi należy zapoznawać nasze dzieci. Sama wychowałam się na tych historiach, a teraz będę starała się przekonać do nich własną córkę. Jestem pewna, że postać nieco dziwacznego, ale niezmiernie sympatycznego profesorka przypadnie jej do gustu i zechce wraz z nim wybrać się w podróż pełną przygód. Polecam! Moja ocena: 5/6 recenzja z mego bloga: http://magicznyswiatksiazek.blogspot.com/2013/05/229-tryumf-pana-kleksa-jan-brzechwa.html

Przeczytaj całą opinię
2013-05-20
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586

Wiem, to było do przewidzenia, ale nie mogłam oprzeć się pokusie, by zaprezentować Wam także ostatnią część przygód Ambrożego Kleksa :) Tym jednak razem narratorem opowieści jest sam Adaś Niezgódka. Pamiętacie go jeszcze? Był uczniem Akademii Pana Kleksa. W zasadzie cała pierwsza część toczyła się wokół jego osoby. Tutaj Adaś jako absolwent akademii przeżywa kolejne przygody wraz ze swoim profesorem i innymi przyjaciółmi. A jest ich całe mnóstwo. Tak więc nasz mały bohater zaraz po zakończeniu roku szkolnego jako Doktor Filologii Zwierzęcej wraca do rodzinnego domu. Niestety czeka go wielka niespodzianka. Mieszkanie jest w wielkim nieładzie, a rodziców brak. Dopiero dozorca kamienicy - pan Weronik (dawniej pan Franciszek, ale pop śmierci swej żony przyjął jej imię by uczcić jej pamięć) wyjaśnił chłopcu co się stało. I jak się okazuje wszystko się zaczęło od nieszczęsnej paczki, którą rodzice Adasia otrzymali jakiś czas temu. Wkrótce po odebraniu paczki ojciec naszego bohatera wyfrunął oknem przemieniony w szpaka, a mama wzięła ze sobą elektroluks i poszła robić porządki w lesie. To oczywiście wszystko brzmi bardzo dziwacznie, ale z drugiej strony, które przygody Pana Kleksa i jego uczniów są zupełnie zwyczajne? :) Tak więc Adaś postanawia rozwikłać tę zagadkę. Zresztą on także otrzymuje podobną paczuszkę, a wewnątrz znajduje guzik od cudownej czapki bogdychanów. Nie muszę więc Wam wyjaśniać, że za całą sprawą w 100% stoi słynny Alojzy Bąbel. Chłopiec nie zwleka zatem i postanawia ratować rodziców. A nie dokona tego bez pomocy swojego ukochanego profesora, który akurat odleciał do Alamakoty, by odszukać Bajdotów, którzy utknęli tam podczas wspólnych wypraw z Kleksem na czele. Do chłopca dołącza jego przyjaciel - dozorca Weronik, a wkrótce potem także Pan Lewkownik wraz ze swoimi córkami. I tak oto rozpoczyna się kolejna przygoda, której akcja jest tak zwariowana i nieprzewidywalna, że po prostu nie można jej nie poznać :) I po raz kolejny podczas czytania z pewnością nie zabraknie nam ogromnej wyobraźni autora tychże książek. Alamakota to kraina pełna niespodzianek. Jej mieszkańcy posiadają podobnie jak my dwie ręce, ale mają także trzy nogi. Dzięki temu poruszają się z ogromną szybkością. Nie mają armii ani wojska, ale ich koguty nucą pieśni żołnierskie. Potomkowie Alamakotyńczyków i Bajdotów rodzą się natomiast z dwiema nogami i trzema rękami :) Wszyscy mieszkańcy to wielcy hodowcy kur, a jajka zbierane na farmach mają przeróżne kolory. Dziewczęta z tej przedziwnej krainy charakteryzują się wręcz niezwykłą urodą dzięki soku owocu gungo, który zawiera w sobie składniki upiększające. W sumie mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Jeśli Wam jeszcze mało, koniecznie zerknijcie do tej lektury :) Książka ta nie raz nas zaskoczy. W tym przypadku cała akcja toczy się w zasadzie wyłącznie w tej niezwykłej krainie, zatem na liczne niesamowite wydarzenia i dziwne postacie nie musimy długo czekać. Pan Kleks wraz z przyjaciółmi musi pomóc Adasiowi i pokonać wreszcie chytrego i przebiegłego Alojzego Bąbla. Czy mu się uda? To chyba nie jest tajemnicą, skoro opisuję Wam właśnie książkę noszącą tytuł "Tryumf Pana Kleksa". Jednak jak nasz profesor tego dokona - to już zupełnie inna sprawa :) Lekturę tą choć jest naprawdę dość długa czyta się w mgnieniu oka. Sama byłam ciekawa co też nowego i nieprzewidywalnego stanie na drodze naszych bohaterów. Czym znów nas zaskoczy Pan Kleks, oraz jego odwieczny wróg. I tak ani się spostrzeżemy a docieramy do końca. Poza tym jak już wspominałam w poprzedniej części książka ta jest wydana z ogromną dbałością. Grube śliskie szyte kartki nie sposób zbyt szybko zniszczyć. Tekst wydrukowany jest naprawdę sporą i czytelną czcionką i co jakiś czas zdobi go wesoła ilustracja autorstwa Suren Verdanian. Niektóre z nich są kolorowe, inne nie, ale każda z nich naprawdę fajnie się prezentuje i warto zwrócić na nie uwagę :) W naszym domu Pan Kleks to bohater, którego moje dziecko bardzo polubiło. Może dzięki temu, że jest tak szalony i nieprzewidywalny. A może dlatego, że jego przygody sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Nie wiem. Ale wiem, że z pewnością te trzy książki będą w naszym przypadku często bawić moją córeczkę i jeszcze nie raz do nich wrócimy. Wam też polecam :)

Przeczytaj całą opinię
2013-05-17
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586

Ostatnia część trylogi o przygodach pana Kleksa. Uczony wyrusza w kolejną podróż w poszukiwaniu towarzyszy wyprawy po atrament. Trafia do krainy Bajdocji i... a o tym dowiecie się czytając książkę!

Przeczytaj całą opinię
2013-01-21
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586

Zakończenie trylogii o przygodach Ambrożego Kleksa... Niestety zdecydowanie najsłabsza część, a szkoda bo Podróże były niemniej genialne.. Czegoś więcej się spodziewałem na koniec serii... Może panu Brzechwie zabrakło pomysłów na zakończenie... Niemniej jest to moje osobiste zdanie... Może komuś się spodoba... W każdym razie niech każdy sam oceni...

Przeczytaj całą opinię
2011-12-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586

Najgorsza z książek o Kleksie

Przeczytaj całą opinię
2010-03-28
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/179586