Wędrowiec cmentarny

Wydanie
Literackie, Kraków, .
Liczba stron
72
Wymiary
13,0 × 20,0 cm
Oprawa
Twarda
ISBN
9788308039625
Waga
0,20 kg
Język
polski
więcej detali

Wszystkie wydania w oprawie twardej (2)

  Tytuł Wydanie Stron Cena
Wędrowiec cmentarny
2013, Literackie
72
18,23
Wędrowiec cmentarny
2006, Literackie
72

Pokaż też wydania niedostępne (1)

Kategorie

Opis książki

W opowiadaniach Gustawa Herlinga-Grudzińskiego pochłaniały zawsze „ukryte zakamarki ludzkiej duszy". Tak dzieje się również w Wędrowcu cmentarnym, którego bohater, kapitan Małić, człowiek kochający swoją żonę i dwóch synków, wcale nie fanatyk i okrutnik, staje się uciekinierem, ściganym listem gończym za udział w masakrze w Srebrenicy.

Opinie czytelników

(3.28)
61 oceny, w tym
3 opinie
5
0
4
3
3
0
2
0
1
0
Proszę , aby dodać opinię.
Twoja ocena
Tytuł opinii
Treść
Uwaga! Proszę wypełnić wymagane pola.

Czy się jak draft dłuższej powieści. Bardzo krótkie opowiadanie, a szkoda bo ciekawy pomysł.

Przeczytaj całą opinię
2015-12-11
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/39224

Trudno sobie wyobrazić, że po straszliwych doświadczeniach II wojny światowej w Europie można dopuścić do takich wydarzeń, jakie rozegrały się w dniach od 12 lipca do 16 lipca 1995 r. w czasie wojny w Bośni, w okolicach miasta Srebrenica. W tym iście "srebrnym" mieście odbyła się wtedy masakra zamieszkujących jej muzułmanów - zginęło ponad 10 tys. ludzi, czyli poniekąd aż 1/4 ludności miasta - za którą były odpowiedzialne serbskie oddziały paramilitarne, dowodzone przez Mladicia i Karadzicia. [Nasuwa się tutaj najciekawsze pytanie: Dlaczego w Srebrenicy, będącej pod strefą bezpieczeństwa pod nadzorem ONZ, stacjonujące tam wojska holenderskie nie powzięły żadnych działań obronnych? W książce jest zabójczy fragment, w którym Mladić, jako kunktator, odwlókł swą decyzję o inwazji w 1993, obawiając się wojsk francuskich, ale kiedy zamiast nich już w 1995 pojawia się grupka holenderskich (choćby trzystu) "błękitnych hełmów" skwituje, że: "Ale Holendrzy?!"]. LUŹNO O FABULE W tej srebrenickiej rzeczywistości Gustaw Herling-Grudziński snuje opowiadanie, którego bohaterem jest Malić, czyli ukrywający się po cmentarzach, w strachu przed Trybunałem Haskim i przed samym sobą, fikcyjny dowódca jednego z oddziałów biorących udział w masakrze w Srebrenicy. Nie był on jednak owładnięty, jak ci dwaj Mladić i Karadzic, żądzą całkowitego unicztożenija (ros. unicestwienie)- jego zdaniem powinno działać się bez zbytecznego rozlewu krwi i ograniczyć się jedynie do wygnania mieszkańców. Owładnięty marzeniem o Wielkiej Serbii, gdy nie udaje się przeforsować jego planu "ułagodzenia masakry" nie rezygnuje z dowództwa. Dopiero kiedy bośniacka dziewczyna poharatała jego twarz paznokciami, wpada w szał i dopuszcza się bestialskich czynów. W swoim braku opamiętania rzuca granatem w przychodnię ginekologiczną, gdzie właśnie przebywała jego żona w siódmym miesiącu ciąży. [Tutaj właśnie możemy zauważyć skutek wydawania pośmiertnie niepublikowanych utworów: "Wędrowiec cmentarny" istniał dopiero w zamyśle Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, który nie zdążył "zanim Bóg zgasi ogarek", jak mawiał Marek Edelman, napisać dalszych części, a pozostawił je niepoprawione na 95 stronach kalendarza na 2000 rok. Mniej uważny korektor zdołał co prawda nanieść stylistyczne poprawki, ale nie wczytał się tak dokładnie na tyle że nie zauważył w nim błędu w treści. Otóż, w marcu 1995r. żona Malicia, Milenka, jest w piątym miesiącu ciąży, a w lipcu również. No chyba! Dobra, trochę się czepiam - wprawdzie to nie jest przerażający błąd]. Po tym nasz bohater nie wytrzymuje, bo krzyczy: "To nie bitwa, to masakra. Rzeźniku!", który natomiast w odwecie uderza go w twarz; półprzytomny pada na bośniackie trupy (element niczym z Żeromskiego), a budzi się w swoim wielkim i pięknym domu w Korbaczu, który udostępniał na libacje Serbów. Odtąd będzie wiecznie uciekał; ukrywając się początkowo w Belgradzie jego kochanka wyrzuca go, bo otrzymuje wiadomość, że jest na liście ściganych, i jego cmentarna przygoda rozpoczyna się od grobowca w Triestu. WŁAŚCIWA TREŚĆ KSIĄŻKI "Obok, dookoła, tylko umarli. Kto mnie tu znajdzie i zdradzi. Błogosławieni umarli! Oni są jedyną możliwością ocalenia!" - szukając tego właśnie przybywa do Włoch, gdzie zaczyna się akcja utworu. Poznajemy go już jako nękanego wspomnieniami masakry i wędrującego już ponad 4 lata teraz włoskiego barbonia (odpowiednik francuskiego kloszarda, czy polskiego - menela), który pierwszą noc spędza na dworcu w Termini, kochając się w pogrążonej w śnie narkotycznym kobiecie. Dalej dniem: przygląda się łapaniu kotów, które przypominają mu o serbskiej dziewczynie; jada zupę w przybytku dla ubogich, czasem dostaje dokładkę; przesypia w kinie chociaż grano Spielberga; przygląda się pomnikowi Altare della Patria (wł. Ołtarz Ojczyzny). Dalej nocą: śpi na cmentarzu niekatolickiego dla prawosławnych, w zimnej komórce, niedaleko grobu serbskiego uczonego, Dukicia - ma ciepłą derkę; zamartwia się częstymi zamarznięciami bezdomnych. Należy napomknąć, że ten serbski uczony, wykładowca bałkanistyki, był autorem dzieła "Wielka choroba Europy. Rzecz o patologiach europejskich", które analizowały patologie okrucieństwa w dawnych epokach pełnych w wojny i rewolucje. Wyrosło one z doświadczeń pierwszej wojny światowej, a upatrywało przyczyny nienawiści w "przesiąkniętej krwią, zatrutej, zgniłej" glebie, która przecież ciągle nas otacza, jest przyczyną infekcji "psychicznego tężca" [Dukić nawiązuje do znanego porzekadla ludowego, które brzmi: "Abyś po ziemi chodził, abyś nią biegł, abyś stojąc, pamiętał, że jest pod twoimi stopami; gdyż los skaże cię leżeć na niej bez przerwy, leżeć długo i wdychać jej zapach, wiedz, że pomiesza ci to rozum"]. Nasz bohater rozgromił tę książkę w czasie przemówienia w Belgradzkiej Akademii Sztabu Generalnego, głosząc, że przecież "walka z wrogiem jest powołaniem mężnego człowieka przywiązanego do swej ojczyzny [..] tylko tchórzliwi i małego ducha obawiają się wojen i rewolucji w imię słusznej sprawy". Po masakrze pisał brulion, w którym pokładał nadzieje, że usprawiedliwi jego słowa. ZAKOŃCZENIE Paradoksalnie, przyczyną jego upadku zostanie córka tego profesora, Olga Dukić-Poggiano, która odkrywa jego kryjówkę i oddaje posterunkowi policji. Prawie zamarzłego na kość po kuracji odstawiono do Hagi, na proces. * W dołączonym fragmencie "Dziennika pisanego nocą" dowiadujemy się z rozmowy Gustawa Herlinga-Grudzińskiego z młodym włoskim narratorem, że zamierzał on swojego bohatera wysłać do więzienia, w którym okaże się, że jest chory na AIDS po eskapadzie z bezdomną, że zacznie żywić niepohamowaną fascynacje do kościołów (a przecież niepraktykujący prawosławny!) - a wszystko po to by połączyć problem AIDS i wojny. No cóż, można powątpiewać dlaczego taki inteligentny eks-kapitan ryzykował nocą z narkomanką, może to świadczy o tym, że już było mu wszystko jedno? Do teściowej i dwóch synów nie miał jak wrócić. Pilno mu do kolejnych grobowców nie bardzo (były to w: Trieście, w Hamburgu, w Regensburgu, w Wiedniu, w Paryżu, w Lyonie, w Marsylii, w Neapolu, w Brindisi, w Patrasie). Wg mnie zepsułby tę ciekawą opowieść zbytnim hollywoodzkim przeładowaniem elementów dramatyczno-egzaltownych. --------------- Zło, zdaniem Herligna, jest nieusuwalną częścią natury i każdy z nas w sprzyjającej sytuacji, każdy tzw. przyzwoity człowiek może stać się bestią. Świadomość tego nie oznacza kapitulacji, przeciwnie - jest częścią gorzkiej i pozbawionej wiedzy o naturze człowieczej. -------------- "Przyglądamy się dzień po dniu tragedii Bośnia i Zachód. Patrzymy na to, co się dzieje, zrozpaczeni wściekli, gorzko nauczeni, że niczemu nie należy się dziwić (...) bezsilni wobec nieuleczalnej już impotencji Zachodu", Dziennik pisany nocą, 10 II 1994 Kilka wiadomość suchych: - opublikował za życia 54 utwory narracyjne; pierwsze powstało w 1956r, - Maria Danielewicz Zielińska (badaczką dorobku emigracji), - w jego eseistyce i tekstach krytycznoliterackich dominuje żywioł polski; "ukryte zakamarki ludzkiej duszy". Geografia na bdb (czyli co sprawdzić, co znać): Grosseto, rzymski dworzec Termini, Plac Wenecki, Piramida, Pincio, Plac Hiszpański, Zatybrze, itp. Czas akcji: grudzień, 1995r. opracowanie: Zdzisław Kudelski

Przeczytaj całą opinię
2015-08-03
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/39224

(tekst znajduje się na www.rudymspojrzeniemnaswiat.blogspot.com) Wędrowiec cmentarny to opowiadanie wydane już po śmierci Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Jego rękopis znaleziony został w marcu 2002 roku przez Zbigniewa Kudelskiego i Lidię Croce-Herling. Prawdopodobnie miał być częścią rozpoczynającą zaplanowany przez autora cykl. Niestety, innych opowiadań nie odnaleziono. Możliwe, że Grudziński nie zdążył ich napisać. Wędrowiec cmentarny to historia pewnego włóczęgi, który przyjeżdża w grudniu do Rzymu. Jest specyficznym człowiekiem, wygląda na byłego wojskowego. Jest dobrze zorganizowany i jak zwyczajny turysta posługuje się mapą. Korzysta z darmowych obiadów wydawanych przez zakonnice, a pierwszą noc spędza na dworcu. Na kolejną przeprowadza się do komórki na cmentarzu, tuż obok grobu serbskiego profesora Dukica. Jak się okazuje, w czasie swojej wędrówki po świecie, nocuje przeważnie na cmentarzach. Bohater ewidentnie przed czymś ucieka, jest przestraszony, chociaż jednocześnie wydaje się doskonale planować każdy swój ruch. Wieczorami wraca wspomnieniami do swojego poprzedniego życia, rozpamiętuje każde chwile, spędzone z rodziną i towarzyszami broni. Czytelnik poznaje go dzięki retrospekcjom i wglądowi w jego myśli. Opowiadanie przesiąknięte jest wewnętrznym cierpieniem i ogromnym żalem. Do siebie samego, do ludzi z przeszłości. Znajdziemy również tęsknotę za rodzinnym domem, ukochaną żoną i dziećmi. Autor w Wędrowcu cmentarnym dotyka tematu masakry w Srebrenicy, odkrywa jego zakamarki, zagląda do sztabu Karadzicia i Mladicia (odpowiedzialnych za wyrżnięcie 10 tysięcy bośniackich mężczyzn, kobiet i dzieci). Zmusza do zastanowienia się nad „obroną” Holendrów stacjonujących w mieście i reakcją Zachodu na całą sytuację. Do opowiadania dołączony jest w formie aneksu zapis z Dziennika pisanego nocą z 17 lutego 2000 roku. W nim autor w zaskakujący i przewrotny sposób przedstawia skąd się wziął pomysł na taką a nie inną tematykę. Doskonale wypełnia całość. Wedrowiec jest krótki, zwięzły i zostaje w głowie.

Przeczytaj całą opinię
2014-10-26
źródło: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/39224